PBF - Mrok nad Delamirą

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 listopada 2012, 14:31

Vanko zabił nożem pierwszego Pikta jaki do niego podszedł, potem zerwał się do biegu, kilku Piktów za nim, Tecumseh rzucił Vankowi sejmitar i stanął u jego boku naprzeciw nich 8 Piktów, reszta rusza w stronę ściany lasu, poaza kolkoma jakcy zostali pzry Ayodii.

Co robi pozostała czwórka BG, rzuca bronią miotaną i atakuje, chroniąc rangersów?, czy udajecie się do Vanka i Tecumseha walczących nieco na uboczu, ale wtedy Piktowie dopadną waszych łuczników. Co czynicie?
Prawo do wycofania też macie, ale nie wiem czy to nie gorsze niż walka. Tylu Piktów w kontakcie wzrokowym. :o
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2012, 18:08 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 30 listopada 2012, 20:23

Rzucam toporkiem potem przechodzę na topór. Lepiej trzymać szyk i uderzyć na nich. Chrońmy rangerów przez walka wręcz jak długo się da. mam zamiar krzyknąć przed pokazaniem się żeby reszta"kompanii" ich okrążyła(szanse marne ale zawsze trochę dezinformacji nie zaszkodzi).

Druss pośpiesznie odłożył kusze, sięgając jednocześnie po toporek do rzucania.

- Kompania okrążać ich, nie mogą ujść! - rzucił po aquiliońsku, w tym czasie zamachnął się aby rzucić toporkiem w pierwszego pikta.

Takie pytanie jak oni się poruszali, chodzi mi o szyk wyszli z lasu ławą czy może kolumną? Bo mam nadzieje że będą wchodzić do walki stopniowo, w innym wypadku raczej nie wróże nam świetlanej przyszłości XD(no oczywiście pomijając bohaterską śmierć na stosie pokonanych wrogów).


Keth nie wiem dokładnie co się stało, napisałem posta i wcisnąłem odpowiedź. sądziłem że poszedł(strona zaczęła się ładować, o ile dobrze pamiętam tak jak po wysłaniu postu), wiec odeszłem od komputera bo musiałem iść coś innego robić. Jak po godzinie wrócił to okazało się że zamiast wstawionego postu w wątku był on nadal w okienku szybkiej odpowiedzi. Też wole pisać w innym programie, ale przy obecnym stanie komputera mogę co najwyżej liczyć na notatnik :P. Nie ma w sumie czym się przejmować bo tekst nie znika, jakby znikał to mogło by być krucho.

BTW: jutro mnie nie będzie do wieczora(wyjazd do klubu co tygodniowy).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 listopada 2012, 20:28

Oni nie walczą w szyku, chaotycznie dość. Może przeżyjecie..... Nie wiedzą ilu was jest, są ostrożni. Też jutro wyjeżdżam, wracam w niedzielę.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 30 listopada 2012, 20:39

Chodzi mi o to w jakim weszli na polanę i podeszli pod chatkę, szyk to może złe określenie. najprościej mówiąc chodzi mi o to czy byli rozciągnięci w kolumnę marszową jak doszli do chatki czy szli wszyscy zbici kupą. Jak to pierwsze to mamy szanse bo będą dochodzić po kilku.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 listopada 2012, 20:47

Mieli szyk marszowy, trzech albo maksymalnie czterech Piktów na jednego z was będzie. Czasami dwóch, aż im zabraknie ludzi albo zginiecie. :/uklon
Czekam na deklarki Belvasa i Zoriana, by walkę rozstrzygnąć, może któryś ucieknie?
Druss Twój rzucony topór trafił Pikta w brzuch, o jednego mniej, licząc tego jakiego zabił Vanko, macie dwóch wyeliminowanych w walce wręcz , do wygranej sporo wam brakuje. :/dymek
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2012, 21:02 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 30 listopada 2012, 22:18

- Za Aquilonie, brudasy! - krzyknął Zorian, odrzucając kuszę i dobywając miecza i tarczy z pleców. Czekając na pierwszych przeciwników, aquilończyk zdołał jeszcze wykrzyczeć do sojuszników - formacja: szereg!
Walczymy do końca. Nie ruszam się postacią na więcej niż 5 metrów, starając się trzymać szereg. Zasada prosta: najpierw blokowanie ciosu tarczą/mieczem lub unik, potem kontra. Po powaleniu przeciwnika pomagam sojusznikowi który jest najbliżej mnie, potem znowu powrót do szeregu.

Proponuję walczyć w zwartej formacji, zadając pchnięcia lub cięcia z góry - coś na wzór rzymskich legionów, a gdy nas okrążą - to w kole

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 30 listopada 2012, 23:20

Belvas odłożył kuszę i szybkim ruchem cisnął w piktów drobnym nożem do rzucania. Każdy w drużynie mógłby zachodzić w głowę skąd ostrze wzięło się w ręce zabójcy, ale mieli teraz istotniejsze problemy...
Rzucę tyloma nożami, iloma zdołam. Jeśli piktowie zbliżą się za bardzo to dobywam sztyletów i walczę jak zwykle. Pojedyncza akcja na atak jednym nożem, 2 defensywne. Nie wiem czy parowanie rzuca się na skill w broni czy na co... Sam zdecyduj mistrzu jaka forma obrony daje mi największe szanse na przeżycie bo mechaniki nie znam za dobrze...
Edit Araven -Tak Parowanie = poziomowi walki bronią, oczywiście nie każdy cios można parować (ale ciosy Piktów można). Sztylety ghanatańskie to sztylety z nazwy bardziej jednoręczne miecze. Rzucisz dwoma sztyletami. Mechanike wyjaśnię Wam szerzej za jakiś czas. Generalnie jest rzut na k100 na wasz a Umiejętność minus ew. modyfikatory. Walczycie w czterech przed ścianą lasu chroniąc rangersów. A nieco na prawo jakies 8 do 10 metrów walczy Tecumseh i Vanko, który nieco odbiegł na bok, a za nim kilku Piktów. Trudno mówic o jakimś szyku ale chronicie sie na ile możecie walcząc w szeregu lub chwile potem w kole, albo Vanko i Tecumseh plecami do siebie.
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2012, 07:49 przez el, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 grudnia 2012, 07:47