PBF - Narodziny legendy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Sadia podniosła się z posłania i zaczęła przestępować z nogi na nogę, ze zdenerwowania przygryzając paznokcie lewej dłoni.
- Nie! - odpowiedziała potrząsając gorączkowo głową - Jeśli wyjdę poza Grań, zginę. Nie odpuszczą mi, a są naprawdę dobrzy w swoim fachu. Mam tutaj przyjaciół, oni znają ludzi na dworze jarla, wśród hersirów. W mieści zabójcy nie odważą się niczego uczynić, na szlaku nie przetrwam nawet tygodnia.
Oczy Redgardki zatrzymały się na obliczu Ahraveena, wpiły się z dziką desperacją w żółtawe ślepia jaszczura.
- Dobrze ci patrzy z... oczu - powiedziała odsuwając w bok opadające na twarz włosy - Pomóż mi, proszę. Muszę się dowiedzieć, ilu ich jest i gdzie mają swoją kryjówkę. Hojnie cię wynagrodzę, przysięgam na wszystko, co święte... o ile wy w cokolwiek wierzycie, rzecz jasna...
Sadia podniosła się z posłania i zaczęła przestępować z nogi na nogę, ze zdenerwowania przygryzając paznokcie lewej dłoni.
- Nie! - odpowiedziała potrząsając gorączkowo głową - Jeśli wyjdę poza Grań, zginę. Nie odpuszczą mi, a są naprawdę dobrzy w swoim fachu. Mam tutaj przyjaciół, oni znają ludzi na dworze jarla, wśród hersirów. W mieści zabójcy nie odważą się niczego uczynić, na szlaku nie przetrwam nawet tygodnia.
Oczy Redgardki zatrzymały się na obliczu Ahraveena, wpiły się z dziką desperacją w żółtawe ślepia jaszczura.
- Dobrze ci patrzy z... oczu - powiedziała odsuwając w bok opadające na twarz włosy - Pomóż mi, proszę. Muszę się dowiedzieć, ilu ich jest i gdzie mają swoją kryjówkę. Hojnie cię wynagrodzę, przysięgam na wszystko, co święte... o ile wy w cokolwiek wierzycie, rzecz jasna...
Czyżby się szykował kolejny intratny interesik? 
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Obrażony na cały świat Llorvas zaczął w końcu tracić naburmuszony wyraz twarzy, ulegając coraz silniejszemu niepokojowi o nieobecnego jaszczura. Ryneczek Białej Grani rozbrzmiewał dźwiękami licznych rozmów, wibrujących nutą zatroskania i lęku, nie tylko o ciągle obracającego się na językach smoka, ale i niespokojną sytuację polityczną Skyrimu. Mieszkańcy Grani bali się o swe życie i przyszłość, chociaż starali się ukrywać to za fasadą buńczuczności i niewesołych żartów.
- Gdzie on polazł? - mruknął półgłosem dunmer, wsadzając dłonie za pas i spoglądając bacznie na wejście do pobliskiej karczmy - Przecie się nie łajdaczy z ludzką kobietą?
- Kto tam Ahraveena wie? - odparł Barr'teh - Jaszczury tak samo chutliwe jak człowieki... o, Llorvas patrzy, już skończył! Znaczy się, chutliwy jak ludź, a w chędożeniu od ludzia jeszcze szybszy!
Rozumny jaszczur przeciął szybkim krokiem ryneczek, nie mając większego kłopotu z przeciśnięciem się między przekupniami, ponieważ na widok rzadkiego na północy argonianina górale sami robili mu przejście, odprowadzając człekokształtnego gada podejrzliwymi spojrzeniami.
Ahraveen był w Skyrimie zaledwie od dwóch dni, ale już zdążył sobie wyrobić pewną opinię na temat ksenofobii tutejszej rdzennej ludności, ksenofobii wyczuwalnej co chwila i nader uciążliwie.
- Nie sstójcie jak kołki - syknął pod adresem swych kompanów - Rzeccna Pusscza do nass nie przyjdzie.
Obrażony na cały świat Llorvas zaczął w końcu tracić naburmuszony wyraz twarzy, ulegając coraz silniejszemu niepokojowi o nieobecnego jaszczura. Ryneczek Białej Grani rozbrzmiewał dźwiękami licznych rozmów, wibrujących nutą zatroskania i lęku, nie tylko o ciągle obracającego się na językach smoka, ale i niespokojną sytuację polityczną Skyrimu. Mieszkańcy Grani bali się o swe życie i przyszłość, chociaż starali się ukrywać to za fasadą buńczuczności i niewesołych żartów.
- Gdzie on polazł? - mruknął półgłosem dunmer, wsadzając dłonie za pas i spoglądając bacznie na wejście do pobliskiej karczmy - Przecie się nie łajdaczy z ludzką kobietą?
- Kto tam Ahraveena wie? - odparł Barr'teh - Jaszczury tak samo chutliwe jak człowieki... o, Llorvas patrzy, już skończył! Znaczy się, chutliwy jak ludź, a w chędożeniu od ludzia jeszcze szybszy!
Rozumny jaszczur przeciął szybkim krokiem ryneczek, nie mając większego kłopotu z przeciśnięciem się między przekupniami, ponieważ na widok rzadkiego na północy argonianina górale sami robili mu przejście, odprowadzając człekokształtnego gada podejrzliwymi spojrzeniami.
Ahraveen był w Skyrimie zaledwie od dwóch dni, ale już zdążył sobie wyrobić pewną opinię na temat ksenofobii tutejszej rdzennej ludności, ksenofobii wyczuwalnej co chwila i nader uciążliwie.
- Nie sstójcie jak kołki - syknął pod adresem swych kompanów - Rzeccna Pusscza do nass nie przyjdzie.
Myślę, że o Sadii porozmawiacie w drodze, bo słońce coraz wyżej. Wydaje mi się, że zostało jeszcze pożegnanie z karawaną khajiitów i możecie gnać do Rzecznej Puszczy.
Przywróciłem Mordimera do gry, bo szkoda mi było i charakterystycznego bohatera i doświadczonego gracza, ale gwoli przestrogi podkreślę bez wytykania palcem, że absolutnie nie życzę sobie w przyszłości powtórki z tego niefortunnego "incydentu".
A teraz wracamy do gry!
Przywróciłem Mordimera do gry, bo szkoda mi było i charakterystycznego bohatera i doświadczonego gracza, ale gwoli przestrogi podkreślę bez wytykania palcem, że absolutnie nie życzę sobie w przyszłości powtórki z tego niefortunnego "incydentu".
A teraz wracamy do gry!
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To napsód Panowie. Wies Hasstur ta redgardzka kobieta gada co ci twoi krajanie to zabójcy, a nie klan wojowników. Co myslisś o tym? Kobieta obiecała zapłacic jak ssie wywiemy ilu ich jesst i gdzie mieszkajom. Dziwne. Ona gadała co za wygadywanie na Imperium Thalmoru zabójcó najęto by ją ucissyć.
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2012, 23:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Chociaż wielu mieszkańców miasta przyglądało się grupce cudzoziemskich przybyszów z wielką podejrzliwością, pilnujący bramy hersirowie musieli ich od razu rozpoznać. Wrota stanęły przed najmitami otworem, ukazując ich oczom kamienne fortyfikacje na zewnątrz grodu i podmiejskie zabudowania.
- Wojownicy i zabójcy to niewielka różnica w przypadku Alik'rów - odpowiedział ostrożnie Hastur, odprowadzając jednocześnie spojrzeniem zmierzającemu ku jurtom khajiitów Barr'teha - Równie dobrze zabijają w otwartym starciu, co po cichu. Ale to dziwna historia...
Redgard umilkł na chwilę rozmyślając nad czymś w trakcie powolnego marszu ku rzeczce i przerzuconemu nad nią mostkowi - Ale większość Alik'rów do końca walczyła z elfami po ataku Dominium na Hammerfell. Tylko dzięki ich poświęceniu i męstwu cesarscy legioniści zdołali się wycofać za wielką pustynię. Nie wiem, jak wielką nagrodę musiałby ktoś zaoferować, by zechcieli pracować dla Thalmoru.
- Nie powiedziała, ile sseptimów sskora jesst ssypnąć - przyznał niechętnie Ahraveen, drapiąc się pazurzastą łapą po obłej głowie - Ale przecież nie zasskodzi zarobić na ssprzedaniu jej wieśści, prawda?

Chociaż wielu mieszkańców miasta przyglądało się grupce cudzoziemskich przybyszów z wielką podejrzliwością, pilnujący bramy hersirowie musieli ich od razu rozpoznać. Wrota stanęły przed najmitami otworem, ukazując ich oczom kamienne fortyfikacje na zewnątrz grodu i podmiejskie zabudowania.
- Wojownicy i zabójcy to niewielka różnica w przypadku Alik'rów - odpowiedział ostrożnie Hastur, odprowadzając jednocześnie spojrzeniem zmierzającemu ku jurtom khajiitów Barr'teha - Równie dobrze zabijają w otwartym starciu, co po cichu. Ale to dziwna historia...
Redgard umilkł na chwilę rozmyślając nad czymś w trakcie powolnego marszu ku rzeczce i przerzuconemu nad nią mostkowi - Ale większość Alik'rów do końca walczyła z elfami po ataku Dominium na Hammerfell. Tylko dzięki ich poświęceniu i męstwu cesarscy legioniści zdołali się wycofać za wielką pustynię. Nie wiem, jak wielką nagrodę musiałby ktoś zaoferować, by zechcieli pracować dla Thalmoru.
- Nie powiedziała, ile sseptimów sskora jesst ssypnąć - przyznał niechętnie Ahraveen, drapiąc się pazurzastą łapą po obłej głowie - Ale przecież nie zasskodzi zarobić na ssprzedaniu jej wieśści, prawda?

Na obrazku podmiejskie stajnie, ale na razie nie zawracam Wam nimi głowy, bo na konia niestety Was nie stać! Trzeba puścić w ruch stare dobre nogi!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18