PBF - Mrok nad Delamirą
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wilki was okrążyły, nie ma żadnego wyróżniającego się wielkością, macie kilka sekund, do najbliższych drzew po kilka metrów, wilki atakują by zabić, toczą pianę z ust. Byliście obserwowani, prawdopodobnie Władca Bestii zarządził atak w takim terenie by mogły was otoczyć. Nie jesteście zaskoczeni, bo byliście czujni.
Strzelam z kuszy, po tym zależy od tego czy reszta zostaje tam gdzie jesteśmy(wtedy rzucam toporkiem) jeśli reszta chce biec na drzewa to lecę z nimi ewentualnie jak da radę to po drodze posmaruje tym świństwem jedno z ostrzy topora w ten sposób będę mógł uderzać posmarowanym i nie posmarowanym.
Co do tego co powinniśmy zrobić to wydaje mi się że raczej nie zdążymy wejść na te drzewa wiec zamiast tego zwarłbym szyk i ruszył na przeciw wilkom(po początkowym ostrzale) możemy się przedzierać w kierunku tych drzew ale nie po to żeby na nie włazić tylko żeby pień osłonił nam plecy.
Co do tego co powinniśmy zrobić to wydaje mi się że raczej nie zdążymy wejść na te drzewa wiec zamiast tego zwarłbym szyk i ruszył na przeciw wilkom(po początkowym ostrzale) możemy się przedzierać w kierunku tych drzew ale nie po to żeby na nie włazić tylko żeby pień osłonił nam plecy.
Rzut toporkiem w takim razie. wolałbym się nie rozdzielać i jak da radę walczyć całą szóstką z oparciem o pień drzewa(jak drzewa za mała żeby dać dobrą osłonę szóstce to się podzielmy ale tylko wtedy) , jak nie da rady przy drzewie stanąć to walczmy całą szóstką tylko że wtedy szedłbym agresywnie do przodu(w formacji0 a nie czekał na wilki.
EDIT A nie możemy rzuć siecią żeby zaplatać kilka wilków? jak tak to Druss rzuca sieć na największą atakującą grupę.
EDIT A nie możemy rzuć siecią żeby zaplatać kilka wilków? jak tak to Druss rzuca sieć na największą atakującą grupę.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Walka z wilkami.
BELVAS
Bełt posłany z kuszy zabójcy zabił jednego wilka, ghanatańskimi nożami powaliłeś dwa kolejne,
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 4 obrażenia od dwóch ugryzień, pierwsza pomoc uwzględniona.
VANKO
Vanko powaliłeś dwa wilki
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 5 obrażeń od jednego ugryzienia, pierwsza pomoc uwzględniona.
ZORIAN
Zorian pięknym strzałem powaliłeś jednego z wilków. Potem pokonałeś dwa w walce wręcz.
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 6 obrażeń od jednego ugryzienia, pierwsza pomoc uwzględniona.
TRANICOS
Tranicos, ustrzeliłeś jednego wilka, potem mieczami zabiłeś kolejnego, .
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 5 obrażeń od jednego ugryzienia, pierwsza pomoc uwzględniona.
DRUSS
Olbrzymi Cymeryjczyk, zarzucił sieć na 3 wilki, potem w walce zabił dwa inne, nie omotane siecią.
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 6 obrażeń od dwóch ugryzień, pierwsza pomoc uwzględniona .
Tecumseh powalił 3 wilki, został ugryziony, ma lekką ranę.
BELVAS
Bełt posłany z kuszy zabójcy zabił jednego wilka, ghanatańskimi nożami powaliłeś dwa kolejne,
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 4 obrażenia od dwóch ugryzień, pierwsza pomoc uwzględniona.
VANKO
Vanko powaliłeś dwa wilki
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 5 obrażeń od jednego ugryzienia, pierwsza pomoc uwzględniona.
ZORIAN
Zorian pięknym strzałem powaliłeś jednego z wilków. Potem pokonałeś dwa w walce wręcz.
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 6 obrażeń od jednego ugryzienia, pierwsza pomoc uwzględniona.
TRANICOS
Tranicos, ustrzeliłeś jednego wilka, potem mieczami zabiłeś kolejnego, .
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 5 obrażeń od jednego ugryzienia, pierwsza pomoc uwzględniona.
DRUSS
Olbrzymi Cymeryjczyk, zarzucił sieć na 3 wilki, potem w walce zabił dwa inne, nie omotane siecią.
Leczenie: w walce z wilkami odniosłeś 6 obrażeń od dwóch ugryzień, pierwsza pomoc uwzględniona .
Tecumseh powalił 3 wilki, został ugryziony, ma lekką ranę.
Stan żywotności po walce:
Belvas 31 żywotności stracone 4
Druss 39 żywotności stracone 6
Vanko 34 żywotności stracone 5
Tranicos 30 żywotności stracone 5
ZORIAN 34 żywotności stracone 6
Belvas 31 żywotności stracone 4
Druss 39 żywotności stracone 6
Vanko 34 żywotności stracone 5
Tranicos 30 żywotności stracone 5
ZORIAN 34 żywotności stracone 6
Trzy wilki splątane w sieci, Tajiego nie widać. Rany sobie opatrzyliście. Co dalej?
Ostatnio zmieniony 08 grudnia 2012, 17:37 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Świst lecącego bełtu sekundę później zamienił się w przeraźliwy pisk i jazgot.
Zorian nie miał czasu na kolejny strzał, więc szybko odłożył kuszę i przywarł plecami do kory drzewa, wyszarpując swój krótki miecz i poprawiając uchwyt na tarczy. Z prawej strony Druss rzucał sieć na wilki, z lewej Tranicos szykował swoją broń do starcia.
Pierwszy wilk kłapnął szczękami i ugryzł górną krawędź tarczy. Aquilończyk odpowiedział szybkim pchnięciem znad głowy w dół, przebijając zaciśnięte na tarczy szczęki zwierza. Tym ciosem osłonił swoją prawą stronę, w której powstała luka, gdy Druss wiązał swoich przeciwników, przez którą inny wilk ugryzł boleśnie prawe udo Zoriana. Kły przebiły się przez lekką zbroję, powodując nagły dopływ adrenaliny. Weteran czując ciepłą krew, ze złością uderzył gryzącego nogę wilka w łeb rękojęścią miecza. Wilk nie puszczał, więc żołnierz walił go w głowę tak długo, aż bestia ogłuszona poluzowała szczękościsk. Wtedy Zorian dobił go, uderzając mieczem od góry.
Zdołał się jeszcze rozejrzeć po pobojowisku; ostatni przeciwnicy wili się w sieciach cymmeryjczyka, a reszta jego towarzyszy kończyła starcia ze swoimi napastnikami.
- I chuj z pułapki... - skwitował smutno Zorian, po czym zaczął opatrywać sobie krwawiącą obficie nogę.
Zorian nie miał czasu na kolejny strzał, więc szybko odłożył kuszę i przywarł plecami do kory drzewa, wyszarpując swój krótki miecz i poprawiając uchwyt na tarczy. Z prawej strony Druss rzucał sieć na wilki, z lewej Tranicos szykował swoją broń do starcia.
Pierwszy wilk kłapnął szczękami i ugryzł górną krawędź tarczy. Aquilończyk odpowiedział szybkim pchnięciem znad głowy w dół, przebijając zaciśnięte na tarczy szczęki zwierza. Tym ciosem osłonił swoją prawą stronę, w której powstała luka, gdy Druss wiązał swoich przeciwników, przez którą inny wilk ugryzł boleśnie prawe udo Zoriana. Kły przebiły się przez lekką zbroję, powodując nagły dopływ adrenaliny. Weteran czując ciepłą krew, ze złością uderzył gryzącego nogę wilka w łeb rękojęścią miecza. Wilk nie puszczał, więc żołnierz walił go w głowę tak długo, aż bestia ogłuszona poluzowała szczękościsk. Wtedy Zorian dobił go, uderzając mieczem od góry.
Zdołał się jeszcze rozejrzeć po pobojowisku; ostatni przeciwnicy wili się w sieciach cymmeryjczyka, a reszta jego towarzyszy kończyła starcia ze swoimi napastnikami.
- I chuj z pułapki... - skwitował smutno Zorian, po czym zaczął opatrywać sobie krwawiącą obficie nogę.
Chyba z pułapki nic nie wyjdzie. Proponuje załatwić to jak mężczyźni: napadniemy na osamotnionego szamana i spuścimy mu łomot kijami do nieprzytomności. Potem zwiążemy i wracamy do osady. Co wy na to?
W pierwszej chwili ataku barbarzyńca chciał unieść do strzału kuszę ale zrozumiał że przy tak dużej liczbie szybko poruszających się przeciwników niewiele by zdziałał. Zamiast tego ruszył z towarzyszami w kierunku drzew jednocześnie ściągając z ramienia sieć.
Tuż przed pniem drzewa wykonał zamaszysty obrót rzucając sieć, ta złapała w locie trójkę wilków zmieniając śmiercionośne drapieżniki w kupę skomlących kończyć próbujących bezskutecznie wydostać się z pułapki. Cymmeryjczyk nie miał jednak czasu cieszyć się ze swojego dzieła. ani siec ani celnie posłana seria strzał i bełtów jego towarzyszy nie zatrzymała ani na sekundę atakującej watahy. Druss uniknął kłów siwej wilczycy próbującej rzucić mu się do gardła jednak w tej samej chwili poczuł przeszywający ból w prawym udzie gdy drugie zwierze ugryzło go.
Futrzasta bestia popełniła jednak błąd trzymając się kurczowo rany i próbując wyszarpnąć z niej wielki kawał mięsa, cymmeryjczyk mając związany topór przez pierwszą z bestii wyprowadził uderzenie wielką pięścią trafiając wilka prosto między oczy, ten zwalił się na ziemie bez życia z pogruchotaną czaszką. Teraz mogąc się poruszyć wyprowadził kopnięcie które trafiło wilczycę w brzuch, ta natychmiast przestała go atakować co nie uratowało jej przed ciosę w kark który odciął jej głowę.
Zanim zdołał unieść z powrotem w górę topór zaatakował go trzeci wilk gryząc w kostkę, masywne skórzane buciory przyjęły na siebie większość siły ugryzienia ale i tak cymmeryjczyk poczuł ból w dwóch miejscach gdzie skóra nie wytrzymała, w odpowiedzi zamachnął się toporem ale wilk pomny losu towarzysza szybko odskoczył i jak pozostałe resztki watahy podkulił ogon i uciekł.
Dobry pomysł Dobro, ciekawe tylko czy znajdziemy szamana w jego legowisku
Tuż przed pniem drzewa wykonał zamaszysty obrót rzucając sieć, ta złapała w locie trójkę wilków zmieniając śmiercionośne drapieżniki w kupę skomlących kończyć próbujących bezskutecznie wydostać się z pułapki. Cymmeryjczyk nie miał jednak czasu cieszyć się ze swojego dzieła. ani siec ani celnie posłana seria strzał i bełtów jego towarzyszy nie zatrzymała ani na sekundę atakującej watahy. Druss uniknął kłów siwej wilczycy próbującej rzucić mu się do gardła jednak w tej samej chwili poczuł przeszywający ból w prawym udzie gdy drugie zwierze ugryzło go.
Futrzasta bestia popełniła jednak błąd trzymając się kurczowo rany i próbując wyszarpnąć z niej wielki kawał mięsa, cymmeryjczyk mając związany topór przez pierwszą z bestii wyprowadził uderzenie wielką pięścią trafiając wilka prosto między oczy, ten zwalił się na ziemie bez życia z pogruchotaną czaszką. Teraz mogąc się poruszyć wyprowadził kopnięcie które trafiło wilczycę w brzuch, ta natychmiast przestała go atakować co nie uratowało jej przed ciosę w kark który odciął jej głowę.
Zanim zdołał unieść z powrotem w górę topór zaatakował go trzeci wilk gryząc w kostkę, masywne skórzane buciory przyjęły na siebie większość siły ugryzienia ale i tak cymmeryjczyk poczuł ból w dwóch miejscach gdzie skóra nie wytrzymała, w odpowiedzi zamachnął się toporem ale wilk pomny losu towarzysza szybko odskoczył i jak pozostałe resztki watahy podkulił ogon i uciekł.
Dobry pomysł Dobro, ciekawe tylko czy znajdziemy szamana w jego legowisku
- To musi być tutaj - mruknął lekko kulejący Zorian. Co prawda rana nie okazała się taka straszna, jak przypuszczał na początku, ale mimo to świeża, szkarłatna krew przebijała się przez prowizoryczny bandaż z białej chusty.
W lesie było dziwnie cicho; nawet rozwrzeszczane ptaki jakoś umilkły. Z tyłu dało się słyszeć gniewne szepty reszty drużyny, sklinającej na czym świat stoi. Aquilończyk rozejrzał się jeszcze, i stwierdziwszy brak oznak niebezpieczeństwa, powoli ruszył do przodu.
- Druss, osłaniaj mnie z prawej, Vanko - ty z lewej - zerknął jeszcze, czy aby cymmeryjczyk na pewno ma siatkę w rękach. - Dobra. Nici z pułapki. Wchodzimy na żywca. Niech się skupi na mnie.
W lesie było dziwnie cicho; nawet rozwrzeszczane ptaki jakoś umilkły. Z tyłu dało się słyszeć gniewne szepty reszty drużyny, sklinającej na czym świat stoi. Aquilończyk rozejrzał się jeszcze, i stwierdziwszy brak oznak niebezpieczeństwa, powoli ruszył do przodu.
- Druss, osłaniaj mnie z prawej, Vanko - ty z lewej - zerknął jeszcze, czy aby cymmeryjczyk na pewno ma siatkę w rękach. - Dobra. Nici z pułapki. Wchodzimy na żywca. Niech się skupi na mnie.
Podchodzę bliżej jaskini. Upewniając się, że reszta jest niedaleko, zatrzymuje się około 5 metrów od wejścia, i krzyczę do środka:
- Wyłaź po dobroci, to ci włos z głowy nie spadnie! Liczę do dwudziestu! Zaczynam odliczanie. Gdy się nie pojawi, wchodze do środka, wcześniej robiąc prowizoryczną pochodnię. W lewej ręce tarcza, w prawej kij nasmarowany tym specyfikiem od piktów.
Zastosuje się do poleceń Dobro tylko niech ze dwie osoby grupy obserwują okolicę żeby się nie okazało że wpadniemy w kolejna zasadzkę z powodu zbytniego skoncentrowania na jaskini. Tak jak mówiłem wcześniej posmarowałem jedno z ostrzy topora tym smarowidłem, tak samo toporek do rzucania. Rozumiem że nasza trójka idzie przodem a reszta osłania więc zostawię swoja załadowaną kuszę Belvasowi(chyba nie masz nic przeciwko możliwości dodatkowego strzału:P?), bo sam będę mieć topór i sieć.