Garcia jest tu mózgiem i językiem, Wilson tylko mięśniami i cynglem. Tak więc solo będzie realizował pomysły fixera. Tymczasem rozglądam się w poszukiwaniu potencjalnych źródeł głupich pomysłów gówniarstwa: czy w zasięgu rąk lub ich wzroku nie leży jakaś broń lub coś, co mogłoby być użyte w charakterze broni, środki komunikacji do wezwania odsieczy, itd. Leniwie przejdę się po kwadracie i ospale przeszukam zakamarki nie odzywając się nawet słowem. Niech szczawie robią w gacie.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Melina Latynosów; 24/07/2020; 2210hrs
Garcia wymierzył lufę Sternmeyera między oczy najgłośniejszego nastolatka, łapiąc go jednocześnie za kraciastą koszulę i przystawiając broń do głowy.
- Zamknij ryja albo zaraz będziesz rzygał zębami - wycedził przez zęby fikser, przybierając złowieszczy ton i robiąc groźną minę - Los Diablos? Kurwa, chyba pęknę ze śmiechu. Zadarliście z Chupacabras, durne gnojki. Chupacabras rządzą teraz na dzielni, kumacie, wy tępe pały?
Nie czekając na odpowiedź Hector trącił młokosa lufą pistoletu w nasadę nosa, wkładając to to pchnięcie dość siły, by uderzenie porządnie zabolało.
- Macie coś, co do was nie należy, gnojki - podjął swój cichy, złowieszczy wywód Garcia - Trzy spluwy, za które nie zapłaciliście. Gdzie one są?
Garcia wymierzył lufę Sternmeyera między oczy najgłośniejszego nastolatka, łapiąc go jednocześnie za kraciastą koszulę i przystawiając broń do głowy.
- Zamknij ryja albo zaraz będziesz rzygał zębami - wycedził przez zęby fikser, przybierając złowieszczy ton i robiąc groźną minę - Los Diablos? Kurwa, chyba pęknę ze śmiechu. Zadarliście z Chupacabras, durne gnojki. Chupacabras rządzą teraz na dzielni, kumacie, wy tępe pały?
Nie czekając na odpowiedź Hector trącił młokosa lufą pistoletu w nasadę nosa, wkładając to to pchnięcie dość siły, by uderzenie porządnie zabolało.
- Macie coś, co do was nie należy, gnojki - podjął swój cichy, złowieszczy wywód Garcia - Trzy spluwy, za które nie zapłaciliście. Gdzie one są?
Na razie jeszcze nic nie łamiemy. Eugen, skocz do drzwi i pilnuj, żeby nas ktoś nie zaszedł od strony korytarza. Jeśli Paul będzie trzymał na muszce dwóch pozostałych, ja przycisnę pyskacza.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; 23 Ulica; Melina Latynosów; 24/07/2020; 2211hrs
Gnojek uderzony kolbą pistoletu, pomimo tego, że cios nie był zadany z całej siły, upadł na ziemię. Nie przestał złorzeczyć na "Chupacabras", ale teraz robił to szlochając i wycierając łzy z twarzy.
- Nic nie mamy. - Odezwał się jeden z siedzących na kanapie: - Nic nikomu nie wisimy, a wy się wynoście, zanim dopadnie Was krwawa zemsta Los Diablos. Weszliście na nasz teren i zap...
- Przestań pierdolić gówniarzu, tylko mów gdzie jest towar! A potem możecie dalej zderzać się chujami pedały. - Garcia przerwał latynosowi.
Wilson przechodził się po pokoju, patrząc po meblach i rozglądając się za trzema Streetmasterami, po które tu przyszli. W zasięgu ręki chłopaczków nie było nic co mogłoby posłużyć za groźną broń, co nieco uspokoiło solo. Co innego jednak przykuło nagle uwagę Gladzia. Szósty zmysł podpowiadał, że było coś dziwnego jest w ruchach małolata szlochającego na ziemi. Młody powoli przesuwał się w stronę regału, gdzie stał telewizor i nie wyglądało, że chce wyłączyć pornosa.
Gnojek uderzony kolbą pistoletu, pomimo tego, że cios nie był zadany z całej siły, upadł na ziemię. Nie przestał złorzeczyć na "Chupacabras", ale teraz robił to szlochając i wycierając łzy z twarzy.
- Nic nie mamy. - Odezwał się jeden z siedzących na kanapie: - Nic nikomu nie wisimy, a wy się wynoście, zanim dopadnie Was krwawa zemsta Los Diablos. Weszliście na nasz teren i zap...
- Przestań pierdolić gówniarzu, tylko mów gdzie jest towar! A potem możecie dalej zderzać się chujami pedały. - Garcia przerwał latynosowi.
Wilson przechodził się po pokoju, patrząc po meblach i rozglądając się za trzema Streetmasterami, po które tu przyszli. W zasięgu ręki chłopaczków nie było nic co mogłoby posłużyć za groźną broń, co nieco uspokoiło solo. Co innego jednak przykuło nagle uwagę Gladzia. Szósty zmysł podpowiadał, że było coś dziwnego jest w ruchach małolata szlochającego na ziemi. Młody powoli przesuwał się w stronę regału, gdzie stał telewizor i nie wyglądało, że chce wyłączyć pornosa.
Rzuciłem na spotrzegawczość Wilsona. Wypadła dyszka z bonusowym dorzutem 7 i solo wyczaił, że coś jest nie tak i ma to związek z szafką pod tv.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Melina Latynosów; 24/07/2020; 2210hrs
Garcia podchwycił znaczące spojrzenie Wilsona, kiwnął Paulowi głową śledząc jednocześnie kątem oka zawziętego młodocianego gangstera.
- Siadaj na podłogę z rękami na głowie albo ci przestrzelę kolano, gnojku! - warknął Latynos trącając butem płaczącego i złorzeczącego na przemian ziomka - Próbujecie zgrywać wielkich zadymiarzy, a jesteście bandą szczeniaków bez szacunku! Nie pożyjecie długo, jeśli się nie nauczycie, z kim wolno zadzierać, a z kim nie. Dostaliście od jednego gościa trzy pistolety, za które nie zapłaciliście. Nie ma kasy, towar do zwrotu, comprende? Przyszliśmy je odebrać. Właściciel to rozsądny gość, porządny. Jeśli nie znajdziemy towaru, nie musimy was zabijać, wręcz nalegał, żeby tego nie robić. Powiedział, że wystarczy mu jak przyniesiemy w zamian wasze urżnięte fiuty! To jak będzie, mam posłać kumpla do kuchni po nóż?
Garcia podchwycił znaczące spojrzenie Wilsona, kiwnął Paulowi głową śledząc jednocześnie kątem oka zawziętego młodocianego gangstera.
- Siadaj na podłogę z rękami na głowie albo ci przestrzelę kolano, gnojku! - warknął Latynos trącając butem płaczącego i złorzeczącego na przemian ziomka - Próbujecie zgrywać wielkich zadymiarzy, a jesteście bandą szczeniaków bez szacunku! Nie pożyjecie długo, jeśli się nie nauczycie, z kim wolno zadzierać, a z kim nie. Dostaliście od jednego gościa trzy pistolety, za które nie zapłaciliście. Nie ma kasy, towar do zwrotu, comprende? Przyszliśmy je odebrać. Właściciel to rozsądny gość, porządny. Jeśli nie znajdziemy towaru, nie musimy was zabijać, wręcz nalegał, żeby tego nie robić. Powiedział, że wystarczy mu jak przyniesiemy w zamian wasze urżnięte fiuty! To jak będzie, mam posłać kumpla do kuchni po nóż?
Niezależnie od efektu poszukiwań w szafce pod tv liczę na to, że jednak pękną. MG, jakiś teścik na Zastraszanie? Garcia ma umiejkę na +3, jakby co...
Eugen stał przy wywalonych drzwiach dłubiąc od niechcenia w zębach kawałkiem drutu. Kątem oka zerkał co chwila w stronę rozgrywającej się scenki pacyfikowania małolatów. Po chwili spokojnym tonem i wyjątkowo łagodnym głosem wtrącił swoje trzy centy do sytuacji:
Hej maluchy... zaczął delikatnym, jedwabistym, wręcz pedalskim tonem puszczając jednocześnie oczko do przyłapanego na kombinowaniu skradającego się szczura.
.. może byście chcieli poważnie się zabrać za porno, jeden mój Los Fuckeros szuka paru dupeczek do anala, temat zaręczam poza internet nie wyjdzie..
- po czym cmoknąwszy ustami posłał jeszcze soczystego buziaczka jednemu ze szczeniaków.
Hej maluchy... zaczął delikatnym, jedwabistym, wręcz pedalskim tonem puszczając jednocześnie oczko do przyłapanego na kombinowaniu skradającego się szczura.
.. może byście chcieli poważnie się zabrać za porno, jeden mój Los Fuckeros szuka paru dupeczek do anala, temat zaręczam poza internet nie wyjdzie..
- po czym cmoknąwszy ustami posłał jeszcze soczystego buziaczka jednemu ze szczeniaków.
To Eugen będzie tym "dobrym" gliną.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; 23Ulica; Melina Latynosów; 24/07/2020; 2211hrs
Wilson, gdy tylko Garcia zaczął ostrzegać małolata od niechcenia przydepnął dłoń pełzającego do szafki latynosa. Dzieciak rozbeczał się jeszcze bardziej pod butem Gladzia, a solo tylko spokojnie nachylił się i otworzył badziewne drzwiczki. W środku, na dolnej półce pośród pokaźnej kolekcji porno chipów video leżały trzy przedmioty owinięte w brudne szmaty. Wilson sięgnął po nie ręką i od razu wyczuł, że to Streetmastery, po które tu przyszli. Wyciągnął je zadowolony pokazując znalezisko chłopakom.
- I co kurwa mamy teraz z wami zrobić? - Zapytał retorycznie fixer. Dwóch gostków w obliczu gróźb Garcii i trzech centów dorzuconych przez Eugene'a ostatecznie pękło:
- Ejjj, Sorrry Hombres. Mieliśmy jutro iść zapłacić Borysowi. Powaga. Wszystko co do dolca. - Oczy chłopaków zeszkliły się. Obaj byli niemal posrani w gacie i bliscy płaczu: - Tylko nie róbcie nam krzywdy. Nie będziemy zadzierać z Chupacabras.
Wilson, gdy tylko Garcia zaczął ostrzegać małolata od niechcenia przydepnął dłoń pełzającego do szafki latynosa. Dzieciak rozbeczał się jeszcze bardziej pod butem Gladzia, a solo tylko spokojnie nachylił się i otworzył badziewne drzwiczki. W środku, na dolnej półce pośród pokaźnej kolekcji porno chipów video leżały trzy przedmioty owinięte w brudne szmaty. Wilson sięgnął po nie ręką i od razu wyczuł, że to Streetmastery, po które tu przyszli. Wyciągnął je zadowolony pokazując znalezisko chłopakom.
- I co kurwa mamy teraz z wami zrobić? - Zapytał retorycznie fixer. Dwóch gostków w obliczu gróźb Garcii i trzech centów dorzuconych przez Eugene'a ostatecznie pękło:
- Ejjj, Sorrry Hombres. Mieliśmy jutro iść zapłacić Borysowi. Powaga. Wszystko co do dolca. - Oczy chłopaków zeszkliły się. Obaj byli niemal posrani w gacie i bliscy płaczu: - Tylko nie róbcie nam krzywdy. Nie będziemy zadzierać z Chupacabras.
W zasadzie Wilson ze swoim wynikiem w teście spostrzegawczości powinien dojrzeć spluwy, bez wsparcia cyberoptyki nawet przez betonowy mur. Ale co się odwlecze... Rzut na zastraszanie wyszedł na styk, ale dorzuciłem modyfikator za kwiecistą mowę Czarnego i zachowanie Wilsona godne śledczych NKWD. Macie gostków i sprzęt. W pokoju już prawie czuć, że kupa w gaciach zaraz będzie.
I tylko najmłodszy oberwał... Ale z was twardziele, najmniejszemu wpierdol spuścili a większych się już boją tknąć;)
I tylko najmłodszy oberwał... Ale z was twardziele, najmniejszemu wpierdol spuścili a większych się już boją tknąć;)
Ostatnio zmieniony 08 stycznia 2013, 17:00 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.