Dzięki za współudział. Repę na mieście to będą mieli Chupacabras, a nie My
No mam nadzieję, że nikt nie zginie.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Melina Latynosów; 24/07/2020; 2212hrs
Garcia zrozumiał w ułamku chwili, co takiego zamierzał zrobić zdesperowany do granic możliwości nastolatek. Fikser skoczył w stronę wariującego z przerażenia chłopca, opuszczając pistolet wzdłuż uda i machając wolną ręką w stronę Wilsona.
- Łap go! - warknął Latynos - Zanim skoczy!
Garcia zrozumiał w ułamku chwili, co takiego zamierzał zrobić zdesperowany do granic możliwości nastolatek. Fikser skoczył w stronę wariującego z przerażenia chłopca, opuszczając pistolet wzdłuż uda i machając wolną ręką w stronę Wilsona.
- Łap go! - warknął Latynos - Zanim skoczy!
Byliśmy dość blisko frajerów, by zdążyć tego desperata capnąć, tak mi się przynajmniej zdaje... Niech Wilson go przejmie i spacyfikuje, ale Hector też spróbuje łebka złapać. Jeśli się uda, potrząsnę nim i rzucę na kanapę. Forsę bierzemy i spadamy!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem mechanicznym, które miałoby zoobrazować próbę złapania samobójcy będzie test wysportowania, lub walki wręcz. Pod uwagę wziąłem wyższą umiejkę i ujemny modyfiaktor -1 za lekkie zaskoczenie.
Wilson rzuca się pierwszy. Refleks 8 i WW 6. Teoretycznie buła z masłem, ale rzucam 1!!! Solo ląduje na ziemi, bo spod nóg wyślizguje mu się niewielki dywanik na jakim stał. Cała nadzieja w Hectorze! Ref 8 i WW 3. Rzut 7. Udało się! Fixer skacze i łapie gnojka za nogi. Młodzian wywala łebem o podłogę, kilkadziesiąt centymetrów od okna. Uff. Obyło się bez trupa...
Drugi ziomek z kanapy, próbuje teraz wykorzystać okazję do uratowania dziewictwa swego odbytu i rzuca się do drzwi na korytarz! Chyba tylko Czarny, który buszuje za kremami w łazience, może zatorować mu drogę. Rzucik na spostrzegawczość Inteligencja 6, Spostrzegawczość 4, dodatni mod +2 (trudno nie zjarzyć, że coś się dzieje, skoro fixer wrzeszczy i słychać Wilsona walącego ciężarem ciała w podłogę! Sąsiadom piętro niżej już pewnie tynk się sypie z sufitu. Czekam tylko na to co zrobi Eugene, bo może nie ma zamiaru przeszkadzać latynosowi w ucieczce.
To tyle... Jestem dziś wypompowany na maxa i na razie rozpiszę wszystko w wątku technicznym. Pozstaram się później jakoś ładnie podać to w trybie fabularnym.
Wilson rzuca się pierwszy. Refleks 8 i WW 6. Teoretycznie buła z masłem, ale rzucam 1!!! Solo ląduje na ziemi, bo spod nóg wyślizguje mu się niewielki dywanik na jakim stał. Cała nadzieja w Hectorze! Ref 8 i WW 3. Rzut 7. Udało się! Fixer skacze i łapie gnojka za nogi. Młodzian wywala łebem o podłogę, kilkadziesiąt centymetrów od okna. Uff. Obyło się bez trupa...
Drugi ziomek z kanapy, próbuje teraz wykorzystać okazję do uratowania dziewictwa swego odbytu i rzuca się do drzwi na korytarz! Chyba tylko Czarny, który buszuje za kremami w łazience, może zatorować mu drogę. Rzucik na spostrzegawczość Inteligencja 6, Spostrzegawczość 4, dodatni mod +2 (trudno nie zjarzyć, że coś się dzieje, skoro fixer wrzeszczy i słychać Wilsona walącego ciężarem ciała w podłogę! Sąsiadom piętro niżej już pewnie tynk się sypie z sufitu. Czekam tylko na to co zrobi Eugene, bo może nie ma zamiaru przeszkadzać latynosowi w ucieczce.
To tyle... Jestem dziś wypompowany na maxa i na razie rozpiszę wszystko w wątku technicznym. Pozstaram się później jakoś ładnie podać to w trybie fabularnym.
Trzymając w jednym ręku torbę, a w drugim stary numer Playboa Czarny wychylił się z łazienki zainteresowany hałasem.
Przez ułamek sekundy patrzył zdziwiony, zastanawiając się w jaki sposób młodziak chce spierdolić oknem. Chwilę później dotarło do niego, co zamierza uczynić gówniarz, odruchowo sięgnął więc po broń, porzucając trzymane klamoty i choć nie za bardzo przydałaby się w tej sytuacji z odbezpieczonym gnatem wparował ponownie do pokoju, drąc się:
Spokój na kanapie!
Zesrany gówniarz niemalże nadział się na spluwę, nim Eugen skończył okrzyk. Gnat momentalnie powędrował ku głowie chłopaczka, by po chwili siarczyście wymierzony policzek posłał gówniarza ponownie w kąt.
Przez ułamek sekundy patrzył zdziwiony, zastanawiając się w jaki sposób młodziak chce spierdolić oknem. Chwilę później dotarło do niego, co zamierza uczynić gówniarz, odruchowo sięgnął więc po broń, porzucając trzymane klamoty i choć nie za bardzo przydałaby się w tej sytuacji z odbezpieczonym gnatem wparował ponownie do pokoju, drąc się:
Spokój na kanapie!
Zesrany gówniarz niemalże nadział się na spluwę, nim Eugen skończył okrzyk. Gnat momentalnie powędrował ku głowie chłopaczka, by po chwili siarczyście wymierzony policzek posłał gówniarza ponownie w kąt.
Jeśli wyjdzie to deklarację masz, jak nie wyjdzie to opis zmienię i dostosuję. Pora spływać, zanim pójdziemy komórki dzieciaków idą do kibla.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Melina Latynosów; 24/07/2020; 2213hrs
Garcia zerwał się na równe nogi i z rozpędu kopnął w tyłek próbującego uciekać na czworakach niedoszłego samobójcę, posyłając go z prawdziwą satysfakcją w róg pokoju.
- Żadnych więcej głupot! - wrzasnął fikser - Jak się nie uspokoicie, zadzwonię po naszych kumpli z Los Fuckeros, a wtedy naprawdę zerżniecie się w gacie! Łby do podłogi i ani kwiku!
Garcia zerwał się na równe nogi i z rozpędu kopnął w tyłek próbującego uciekać na czworakach niedoszłego samobójcę, posyłając go z prawdziwą satysfakcją w róg pokoju.
- Żadnych więcej głupot! - wrzasnął fikser - Jak się nie uspokoicie, zadzwonię po naszych kumpli z Los Fuckeros, a wtedy naprawdę zerżniecie się w gacie! Łby do podłogi i ani kwiku!
Jeśli pacyfikacja buntowników się uda, spadamy stamtąd w trybie ekspresowym - mamy to, co chcieliśmy i jeszcze niezły bonus. Jeśli małolat ucieknie, prujemy zaraz za nim, dopóki gdzieś nie skręci albo nie padnie z wyczerpania - wtedy sprzeda mu się kopa w zadek i dalej w nogi, do domu!
Pięć stów od Borysa i sto trzydzieści w gotówce to po dwie stówki dla każdego i jeszcze trzy dychy na zakupy w nocnym monopolu!
Pięć stów od Borysa i sto trzydzieści w gotówce to po dwie stówki dla każdego i jeszcze trzy dychy na zakupy w nocnym monopolu!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; 23 Ulica; Melina Latynosów; 24/07/2020; 2213hrs;
Czarny zamknął klapę od muszli z przygłupim usmiechem. W środku właśnie topiły się trzy komórki w jakich posiadaniu byli Los Diablos. W salonie leżeli młodociani boosterzy. Twarzami do ziemiz rękoma na karkach i pewno dziękowali Bogu, że ominął ich gwałt, którego mogliby się stać ofiarami. Czarny poędził za chłopakami, którzy już czekali przed windą. Cała trójka, gdy tylko zamknęły się drzwi wybuchnęli śmiechem:
- Ja pierdolę Czarny, ale dojebałeś z tymi kremami. Mało nie parsknąłem w pokoju! - Wyrzucił z siebie przez śmiech Wilson. Garcia zapytał:
- Kurwa widzieliście jacy byli posrani? To była najłatwiej zarobiona forsa w życiu. Kurwa Chupacabras rulez!
Chłopakom dopisywał humor. Najwyraźniej już zapomnieli, jak nietęgie mieli miny, gdy siedzieli w swojej suterenie w towarzystwie Tanka i jego siepaczy. Ale tak się żyło w Night City. Raz na wozie, raz pod wozem.
W doskonałych nastrojach, podbudowani wydarzeniami ostatnich minut i perspektywą nielichego wynagrodzenia, wyszli z budynku.
Czarny zamknął klapę od muszli z przygłupim usmiechem. W środku właśnie topiły się trzy komórki w jakich posiadaniu byli Los Diablos. W salonie leżeli młodociani boosterzy. Twarzami do ziemiz rękoma na karkach i pewno dziękowali Bogu, że ominął ich gwałt, którego mogliby się stać ofiarami. Czarny poędził za chłopakami, którzy już czekali przed windą. Cała trójka, gdy tylko zamknęły się drzwi wybuchnęli śmiechem:
- Ja pierdolę Czarny, ale dojebałeś z tymi kremami. Mało nie parsknąłem w pokoju! - Wyrzucił z siebie przez śmiech Wilson. Garcia zapytał:
- Kurwa widzieliście jacy byli posrani? To była najłatwiej zarobiona forsa w życiu. Kurwa Chupacabras rulez!
Chłopakom dopisywał humor. Najwyraźniej już zapomnieli, jak nietęgie mieli miny, gdy siedzieli w swojej suterenie w towarzystwie Tanka i jego siepaczy. Ale tak się żyło w Night City. Raz na wozie, raz pod wozem.
W doskonałych nastrojach, podbudowani wydarzeniami ostatnich minut i perspektywą nielichego wynagrodzenia, wyszli z budynku.
Wracacie prosto do Borysa, czy załatwicie go jutro. Jeśli chcecie jutro odbić Lewego, to może warto byłoby się zainteresować Webem i jego AVką, no chyba, że chcecie jechać Navarą Czarnego, która nadal jest nie