Temat widzę już dawno umarł, ale chyba konkluzji nie było.
Parę słów zatem ode mnie.
Na wstępie mały pomysł, który niestety zmienia trochę wiek startowy ras, ale może się komuś spodoba.
Najpierw były elfy, a potem repty (choć inni twierdzą, że na odwrót) i jakoś tak mi się wydaje, że ich wiek dojrzewania powinien być porównywalny - typu, 80 elfy, 70 repty. Skoro czas powstania ras był prawie ten sam, można by uznać że Bogowie mieli jakieś tam swoje założenia i uznali, że taki czas będzie czasem odpowiednim. Dlaczego? To już Bogowie tylko wiedzą na pewno. Wytłumaczeń może być dużo. Może Bogowie nie przejmują się czasem, nie przejmują się dynamiką rozwoju - przecież oni maja tyle czasu, ile chcą, mogą czekać. Nawet nie zajmowali się tym aspektem za bardzo i rzucili 80, 70 bo to był na ich oko dobry czas?. Potem były krasie i gnomy i te dojrzewają już w wieku 60 lat. Wiek niewiele niższy od poprzednich, ale inny, żeby nie było tak samo
Oczywiście nadal pozostaje kwestia tego, co przez te 80/70/60 lat robi taki osobnik. Kierując się wielokrotnie przytaczanym tutaj zwrotem "traktujmy elfy, repty, ludzi itp. jak odrębne rasy, a nie klony ludzi, tylko że dłużej żyjące, i będzie dobrze".
Dlaczego elf przez 20 lat jest bobasem w pieluchach, potem przez kolejne 60 lat jest dzieciakiem, a na sam koniec, w wieku tych 80 lat staje się dorosły, a przecież jest z 'super rasy wymiataczy'
Elfy dojrzewają przez 80 lat - totalna tragedia, ale potem maja jeszcze sporo lat na wszystko, a do tego, jak już dojrzeją, to z reguły są o wiele bardziej rozwinięte od ludzi (czyt. maja lepsze staty). Oczywiście, ludzie w ciągu 40 lat nauczą się tego, co elf w ciągu 100, ale co to elfa obchodzi? On ma czas, on sobie tutaj coś zerknie, tutaj coś przeczyta, tutaj czegoś się zacznie uczyć, ale potem pójdzie się pouczyć czego innego. W efekcie szybko nie umie za wiele i może też nie jest tak mądry jak człowiek, bo ma tylko urywki różnych danych, bo mu się nie chciało doczytać do końca (przecież ma czas, jeszcze do tego wróci)? Za to człowiek, choćby bardzo oczytany, nie będzie tak potrafił łączyć faktów, tak szybko pojmować jakieś abstrakcyjne pojęcia, tak szybko analizować i wyciągać wnioski. To potrafi elf, ze swą inteligencją. A po tych kilkudziesięciu latach, w których elf (czy inny dłużej żyjący) będzie pod względem naumianych rzeczy podobny do człowieka, człowiek umiera - kaput, już się nic nie nauczy, już niczego nie pozna, niczego nie zrozumie. Elf idzie dalej i umie więcej, wie więcej. Tak powstają właśnie te elfy z legend, te elfy, które potrafią wyczyniać cuda.
Jasne, jest jakąś niesprawiedliwość w tym, że człowiekowi wszystko szybciej przychodzi. Że człowiek i elf, w pewnym okresie życia mogą osiągnąć to samo (co może skłonić do stwierdzenia, że elfy to debile). Ale popatrzmy na to z perspektywy gry - gdyby nie było tej niesprawiedliwości i tego swoistego zrównania możliwości ras (umów, poznanych zawodów, języków), kiedy gracze zaczynają przygodę, kto chciałby grać człowiekiem? Elfy byłyby po prostu bogami umiejącymi dużo więcej i do tego o eony świetlne lepiej niż inni.
Elf zaczynający przygodę jest ułomny, ale ma tą piękną zaletę, że wie, co może osiągnąć w przyszłości, wie, ze jak zajmie się wykuwaniem broni, to przyjdzie ten moment, w którym żaden przedstawiciel innej rasy go w tej sztuce nie prześcignie. Wyobrażacie sobie, jakie to musi być zajebiste, wiedzieć coś takiego już na starcie?
Elf jest niedorozwojem od 1 do 80/120 roku życia, potem jest taki sam jak człowiek, a potem jest już tylko "hiperelf", bo człowiek dawno gryzie kwiatki od spodu. Krzywdzące, może, ale, powracając do mojego porównania z samego początku, jaki elf chciałby być sarna?
Po zakończeniu pisania stwierdzam, że jeśli się podejdzie do zagadnienia, tak jak to przedstawiłam, to nawet nie trzeba zmieniać wieku dojrzewania. Nie mniej jednak, zmodyfikowany wiek z moim wytłumaczeniem, nadal wydaje mi się fajnym pomysłem.
Pozdrawiam serdecznie,
Asta
P.s. Z góry przepraszam, jeśli coś w poście będzie niejasne bądź z błędami. Pisanie postów w pracy jest ciężkim zadaniem
***edit - usunełam krzaczory