PBF - Mrok nad Delamirą
- Sprawy duchów i magii to Twoja dziedzina Cadmonie, my się na tym nie znamy więc Twoje słowo jest tu decydujące. Powiedź jak mamy uspokoić rozgniewanego ducha a tak zrobimy - Druss mówił pełnym szacunku i szczerości głosem. Najchętniej zostawiłby podejmowanie decyzji w tej sprawie szamanowi, tyle że wrodzona podejrzliwość nakazała ponownie się odezwać:
- Sugerowałbym jednak zastanowienie się nad tym co widzimy, kurhan na pewno nie powstał bez powodu, w okolicy kręcili się nasi wrogowie i jestem przekonany że to oni postawili kurhan. Sądzę że powodem była przychylność tego szamana ich sprawie. Pochowanie go ma być gestem wobec jednoczonych plemion - barbarzyńca zrobił przerwę rozglądając się po pobojowisku, całe to miejsce wzbudzało w nim niepokój a to co miał teraz powiedzieć nie podobało mu się ani trochę:
- Ale powód może być inny, nieznany nam i bardziej złowieszczy. A nawet jeśli to co powiedziałem wcześniej jest prawdą to nie wyklucza to tego że zabezpieczyli jakoś kurhanu pułapkami lub magią.
Cała sprawa mi śmierdzi. Pomysł z tym że to gest propagandowy wobec innych plemion(pochowanie wielkiego bohatera) niby wydaje mi się sensowny. Ale coś uporczywie mi mówi że cała sprawa może być znacznie groźniejsza, nie wykluczałbym nawet pułapki na nas i to nie koniecznie mającej nas zabić. Właśnie pomyślałem że powinniśmy się postarać naprawdę mocno żeby jeśli to konieczne naruszyć kurhan minimalnie a później postarać się wszystko przywrócić do zastanego stanu. Chodzi mi o to że jeśli wiedźmy wiedzą o czaszce to mogły zdecydować się na postawienie kurhanu w celu dodatkowego wzmocnienia nienawiści plemion przeciwko osadnikom. Jeśli zdawały sobie sprawę że musimy zwrócić czaszkę to mogły to zaplanować sobie to tak że ogłoszą że "wściekłe psy najeźdźców" zniszczyły ledwo co postawiony kurhan bohatera.
A co Wy o tym wszystkim myślicie?
- Sugerowałbym jednak zastanowienie się nad tym co widzimy, kurhan na pewno nie powstał bez powodu, w okolicy kręcili się nasi wrogowie i jestem przekonany że to oni postawili kurhan. Sądzę że powodem była przychylność tego szamana ich sprawie. Pochowanie go ma być gestem wobec jednoczonych plemion - barbarzyńca zrobił przerwę rozglądając się po pobojowisku, całe to miejsce wzbudzało w nim niepokój a to co miał teraz powiedzieć nie podobało mu się ani trochę:
- Ale powód może być inny, nieznany nam i bardziej złowieszczy. A nawet jeśli to co powiedziałem wcześniej jest prawdą to nie wyklucza to tego że zabezpieczyli jakoś kurhanu pułapkami lub magią.
Cała sprawa mi śmierdzi. Pomysł z tym że to gest propagandowy wobec innych plemion(pochowanie wielkiego bohatera) niby wydaje mi się sensowny. Ale coś uporczywie mi mówi że cała sprawa może być znacznie groźniejsza, nie wykluczałbym nawet pułapki na nas i to nie koniecznie mającej nas zabić. Właśnie pomyślałem że powinniśmy się postarać naprawdę mocno żeby jeśli to konieczne naruszyć kurhan minimalnie a później postarać się wszystko przywrócić do zastanego stanu. Chodzi mi o to że jeśli wiedźmy wiedzą o czaszce to mogły zdecydować się na postawienie kurhanu w celu dodatkowego wzmocnienia nienawiści plemion przeciwko osadnikom. Jeśli zdawały sobie sprawę że musimy zwrócić czaszkę to mogły to zaplanować sobie to tak że ogłoszą że "wściekłe psy najeźdźców" zniszczyły ledwo co postawiony kurhan bohatera.
A co Wy o tym wszystkim myślicie?
Też mi to śmierdzi. Dlaczego nie wzięli ciała szamana do siebie i tam mu nie postawili kurhanu- bezpiecznego, na swoich ziemiach, gdzie każdy mógłby oddawać mu cześć? Podobnie myślę, że chcieliby, żebyśmy naruszyli kurhan i żeby była z tego rozróba.
Kiedy Daulos znalazł czaszkę, to wziął ją z pola bitwy, czy z jakiejś mogiły itp?
Kiedy Daulos znalazł czaszkę, to wziął ją z pola bitwy, czy z jakiejś mogiły itp?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Daulos wziął ją ze szczytu wzgórza, ale z pola bitwy, ciał bylo blisko kurhanu, ale samego kurhanu tam nie było. Najemnicy z Liguryjczykami stali blisko kurhanu, rozważając zagrożenia, powoli się ściemniało. Co czynicie, sceneria jest dośc upiorna kilka tysiecy dawno poległych na wielkim pobojowisku.