Bitwa będzie w polu. Informacje taktyczne i wywiadowcze ma gubernator. Delamira bedzie broniona w razie nie wygrania bitwy w polu. Zwiadowcy są przy Piktach już od dawna. Uzgodnioną zapłate po 200 sztuk srebra dostajecie przed bitwą. Można nie brać w niej udziału, wypełniliście zadanie. W pole wyjdzie około 1200 ludzi w tym wszystkie siły gubernatora i ludzie Balthusa. Piktów jest około 7 - 8 tysięcy.
PBF - Mrok nad Delamirą
Zorian skorzysta tylko z pomocy kapłana Mitry. Jeżeli chodzi o walkę: najpierw chcemy dostać zapłatę za poprzednie zadanie. Bez tego Zorian nawet nie wyściubi nosa poza Delamire. Po otrzymaniu zapłaty i odpoczynku w towarzystwie win i kobiet, proponuje zrobić zebranie drużyny i omówienie sprawy. Póki co stary wojak raczej nie ma ochoty na potyczkę.
Druss chętnie by powalczył, ale po pierwsze najpierw chce dostać zapłatę za pierwotne zadanie jak reszta. Dwa chyba gubernator poszalał żeby przy takiej przewadze piktów walczyć w polu... . Chyba że ma jakiś konkretny plan np. zaatakowanie ich obozu z zaskoczenia, obrona jakiegoś wąskiego "gardła" np. brodu albo wąwozu, bo w innym przypadku to raczej nie widzę tej bitwy w otwartym polu, rozumiem że jego wojska są lepsze jakościowo ale bez przesady, szczególnie biorąc pod uwagę obecność wrogich czarownic. Chyba że to ma być starcie na bezpośrednim przedpolu Dalmiery z możliwością natychmiastowego wycofania się za mury, to jeszcze mogło by mieć sens.
Generalnie Druss będzie starał się dowiedzieć czegoś więcej o zamiarach gubernatora przed podjęciem decyzji. a i rozumiem że te 200 sztuk srebra to jest nam proponowane za udział w bitwie?
Chciałbym się dowiedzieć czy Cadmon też się przyłączył do armii gubernatora, jeśli nie to sądzę że powinniśmy postarać się o to niezależnie od tego czy wyjdziemy w pole czy nie. Powinno to znacznie wzmocnić siły gubernatora jak sądzę dwa, jeśli już o finansach mowa to jeśli Cadmon nie ofiarował swoich usług gubernatorowi to ewentualne pośredniczenie w przekonaniu go do tego mogło by być całkiem intratne:P. W sumie można by też coś popróbować z Niedźwiedziam,i pomagaliśmy sobie wcześniej to może da się ich namówić na wsparcie gubernatora w bitwie(albo chociaż zapewnić neutralność).
Generalnie Druss będzie starał się dowiedzieć czegoś więcej o zamiarach gubernatora przed podjęciem decyzji. a i rozumiem że te 200 sztuk srebra to jest nam proponowane za udział w bitwie?
Chciałbym się dowiedzieć czy Cadmon też się przyłączył do armii gubernatora, jeśli nie to sądzę że powinniśmy postarać się o to niezależnie od tego czy wyjdziemy w pole czy nie. Powinno to znacznie wzmocnić siły gubernatora jak sądzę dwa, jeśli już o finansach mowa to jeśli Cadmon nie ofiarował swoich usług gubernatorowi to ewentualne pośredniczenie w przekonaniu go do tego mogło by być całkiem intratne:P. W sumie można by też coś popróbować z Niedźwiedziam,i pomagaliśmy sobie wcześniej to może da się ich namówić na wsparcie gubernatora w bitwie(albo chociaż zapewnić neutralność).
Dość burzliwe, nagłe, niespodziewane wręcz doniesienia zaskoczyły Vanka, podobnie jak resztę jego kompanów. Konsternacja, jaka zagościła na ich twarzach w porozumiewawczym spojrzeniu trwała dopóki Vanko zdecydowanym gestem nie wskazał drzwi od chaty, która jak dotąd była ich domem w Delamirze. Gdy wszyscy przekroczyli próg domostwa Vanko podjął dość szybko wątek, zresztą i po minach innych widział, że wszyscy czuli presję czasu i oddech piktyjskiego ścierwa na karku.
Najsensowniej byłoby wziąć wypłatę i wynosić się stąd gdzie pieprz rośnie
Mamy jednak dwie sprawy do załatwienia i może właśnie one będą teraz najlepszymi możliwościami. Mianowicie proponuję niezwłocznie ruszyć tropem Larambe. Raz, że mamy dług do spłacenia u Cadmona, dwa że możemy za to jeszcze trochę srebra zgarnąć. Do tego wszystkiego pomóc nam w tym obiecali Liguryjczycy, zatem pewnie piktowie nie będą nas nękać w ich towarzystwie, bo wówczas przysporzyliby sobie nowych wrogów tuż przed bitwą.
Co do samej bitwy obawiam się, że Gubernator postradał zmysły, lub też padł ofiarą opętania i będzie ona totalną klęską. Nasz udział zaś w misji pochwycenia Larambe może być dobrze odebrany, jeśli przekonamy ludzi gubernatora, że spiskował on z piktami i może wzmocnić ich siły. Mówcie, co o tym wszystkim myślicie, czas nagli towarzysze.
Najsensowniej byłoby wziąć wypłatę i wynosić się stąd gdzie pieprz rośnie
Mamy jednak dwie sprawy do załatwienia i może właśnie one będą teraz najlepszymi możliwościami. Mianowicie proponuję niezwłocznie ruszyć tropem Larambe. Raz, że mamy dług do spłacenia u Cadmona, dwa że możemy za to jeszcze trochę srebra zgarnąć. Do tego wszystkiego pomóc nam w tym obiecali Liguryjczycy, zatem pewnie piktowie nie będą nas nękać w ich towarzystwie, bo wówczas przysporzyliby sobie nowych wrogów tuż przed bitwą.
Co do samej bitwy obawiam się, że Gubernator postradał zmysły, lub też padł ofiarą opętania i będzie ona totalną klęską. Nasz udział zaś w misji pochwycenia Larambe może być dobrze odebrany, jeśli przekonamy ludzi gubernatora, że spiskował on z piktami i może wzmocnić ich siły. Mówcie, co o tym wszystkim myślicie, czas nagli towarzysze.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Znaczy dostaliście po 300 srebrnych lun a nie 200 jak napisałem wyżej (moja pomyłka). Czyli już wam zapłacono za misję. Kapłan Mitry potwierdził zdjęcie klątwy z Delamiry i Tecumseh wam zapłacił. Gubernator to stary wojskowy, wygrał wiele bitew z Piktami, to duża pzrewaga, ale może Aquilonczycy mają jakiegoś asa w rękawie. Z ostatnich ustaleń wynika, że armia rusza jednak w pole za 3 dni, bo Piktowie idą na Fort Griset stolicę prowincji Oriskonie w jakiej jesteście, oddziały z Delamiry ruszą za nimi, zostawiając tu tylko załogę do obrony. W Tuscelan jest około 2500 żołnierzy. Jak nie udział w walnej bitwie, to może jakaś misja specjalna zaczął sie zastanawiać Zorian.
Ostatnio zmieniony 23 stycznia 2013, 09:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Tranicos będzie nalegał na pozostawienie przynajmniej stu-stupięćdziesięciu ludzi załogi, możliwe że poza główną armią Piktów idzie jakieś pięćset "wymiataczy", którzy zajmują mniejsze miejscowości sprzyjające Aquilonii. Oczywiście jestem za błaganiem o pomoc Liguryjczyków i Niedźwiedzi. Dobrze by by było zrobić w Delamirze jakiś "ostatni bastion", żeby w razie przełamania umocnień dało się jeszcze bronić przez pół dnia.
Tranicos chętnie da nogę do lasów, ale nie pogardzi obroną Delamiry. Na pewno nie pójdzie z główną armią.
Tranicos chętnie da nogę do lasów, ale nie pogardzi obroną Delamiry. Na pewno nie pójdzie z główną armią.
Zorian ze smakiem wypijał kolejny kubek wina - który tak cudownie smakował po ostatnich wydarzeniach. Siedzący przy stole Vanko równiez raczył się winkiem, a sądząc po zadowolonej minie jemu też smakowało.
- Głupotą będzie walczyć przeciwko takiej przewadze piktów. Ta klątwa chyba przerzuciła się na gubernatora... Ta, też bym spieprzał stąd gdzie pieprz rośnie, nic tu po nas. Ale mój szósty zmysł - Druss zaśmiał się z "6stego zmysłu pijaka, zdolnego tylko do wyszukiwania trunków i monet" Chicho! Mój szósty zmysł mówi mi, że nasza przygotda w tej już-nie-przeklętej osadzie nie dobiegła końca.
Gulp, gulp, gulp, zadudniło w gardle wojaka, kiedy ten tankował kolejne ilości pysznego wina.
- Aaaaach... dobre... kontynując... kontanują... gówno! mówiąc dalej, czuje, że za niedługo ktoś przyjdzie do nas prosić nas o przysługę. Nie lichą przysługę.
- Głupotą będzie walczyć przeciwko takiej przewadze piktów. Ta klątwa chyba przerzuciła się na gubernatora... Ta, też bym spieprzał stąd gdzie pieprz rośnie, nic tu po nas. Ale mój szósty zmysł - Druss zaśmiał się z "6stego zmysłu pijaka, zdolnego tylko do wyszukiwania trunków i monet" Chicho! Mój szósty zmysł mówi mi, że nasza przygotda w tej już-nie-przeklętej osadzie nie dobiegła końca.
Gulp, gulp, gulp, zadudniło w gardle wojaka, kiedy ten tankował kolejne ilości pysznego wina.
- Aaaaach... dobre... kontynując... kontanują... gówno! mówiąc dalej, czuje, że za niedługo ktoś przyjdzie do nas prosić nas o przysługę. Nie lichą przysługę.
Póki co Zorian wypoczywa. Na pewno nie da się namówić na otwartą walkę; za to chętnie zostanie, by bronić Delimary - w końcu ma największe doświadczenie na tym polu.