PBF - Mrok nad Delamirą

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 stycznia 2013, 14:11

Bitwa będzie w polu. Informacje taktyczne i wywiadowcze ma gubernator. Delamira bedzie broniona w razie nie wygrania bitwy w polu. Zwiadowcy są przy Piktach już od dawna. Uzgodnioną zapłate po 200 sztuk srebra dostajecie przed bitwą. Można nie brać w niej udziału, wypełniliście zadanie. W pole wyjdzie około 1200 ludzi w tym wszystkie siły gubernatora i ludzie Balthusa. Piktów jest około 7 - 8 tysięcy.
Ostatnio zmieniony 22 stycznia 2013, 14:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 stycznia 2013, 14:17

Zorian skorzysta tylko z pomocy kapłana Mitry. Jeżeli chodzi o walkę: najpierw chcemy dostać zapłatę za poprzednie zadanie. Bez tego Zorian nawet nie wyściubi nosa poza Delamire. Po otrzymaniu zapłaty i odpoczynku w towarzystwie win i kobiet, proponuje zrobić zebranie drużyny i omówienie sprawy. Póki co stary wojak raczej nie ma ochoty na potyczkę.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 23 stycznia 2013, 02:55

Druss chętnie by powalczył, ale po pierwsze najpierw chce dostać zapłatę za pierwotne zadanie jak reszta. Dwa chyba gubernator poszalał żeby przy takiej przewadze piktów walczyć w polu... . Chyba że ma jakiś konkretny plan np. zaatakowanie ich obozu z zaskoczenia, obrona jakiegoś wąskiego "gardła" np. brodu albo wąwozu, bo w innym przypadku to raczej nie widzę tej bitwy w otwartym polu, rozumiem że jego wojska są lepsze jakościowo ale bez przesady, szczególnie biorąc pod uwagę obecność wrogich czarownic. Chyba że to ma być starcie na bezpośrednim przedpolu Dalmiery z możliwością natychmiastowego wycofania się za mury, to jeszcze mogło by mieć sens.
Generalnie Druss będzie starał się dowiedzieć czegoś więcej o zamiarach gubernatora przed podjęciem decyzji. a i rozumiem że te 200 sztuk srebra to jest nam proponowane za udział w bitwie?
Chciałbym się dowiedzieć czy Cadmon też się przyłączył do armii gubernatora, jeśli nie to sądzę że powinniśmy postarać się o to niezależnie od tego czy wyjdziemy w pole czy nie. Powinno to znacznie wzmocnić siły gubernatora jak sądzę dwa, jeśli już o finansach mowa to jeśli Cadmon nie ofiarował swoich usług gubernatorowi to ewentualne pośredniczenie w przekonaniu go do tego mogło by być całkiem intratne:P. W sumie można by też coś popróbować z Niedźwiedziam,i pomagaliśmy sobie wcześniej to może da się ich namówić na wsparcie gubernatora w bitwie(albo chociaż zapewnić neutralność).

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 stycznia 2013, 05:36

Dość burzliwe, nagłe, niespodziewane wręcz doniesienia zaskoczyły Vanka, podobnie jak resztę jego kompanów. Konsternacja, jaka zagościła na ich twarzach w porozumiewawczym spojrzeniu trwała dopóki Vanko zdecydowanym gestem nie wskazał drzwi od chaty, która jak dotąd była ich domem w Delamirze. Gdy wszyscy przekroczyli próg domostwa Vanko podjął dość szybko wątek, zresztą i po minach innych widział, że wszyscy czuli presję czasu i oddech piktyjskiego ścierwa na karku.

Najsensowniej byłoby wziąć wypłatę i wynosić się stąd gdzie pieprz rośnie

Mamy jednak dwie sprawy do załatwienia i może właśnie one będą teraz najlepszymi możliwościami. Mianowicie proponuję niezwłocznie ruszyć tropem Larambe. Raz, że mamy dług do spłacenia u Cadmona, dwa że możemy za to jeszcze trochę srebra zgarnąć. Do tego wszystkiego pomóc nam w tym obiecali Liguryjczycy, zatem pewnie piktowie nie będą nas nękać w ich towarzystwie, bo wówczas przysporzyliby sobie nowych wrogów tuż przed bitwą.
Co do samej bitwy obawiam się, że Gubernator postradał zmysły, lub też padł ofiarą opętania i będzie ona totalną klęską. Nasz udział zaś w misji pochwycenia Larambe może być dobrze odebrany, jeśli przekonamy ludzi gubernatora, że spiskował on z piktami i może wzmocnić ich siły. Mówcie, co o tym wszystkim myślicie, czas nagli towarzysze.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 stycznia 2013, 09:25

Znaczy dostaliście po 300 srebrnych lun a nie 200 jak napisałem wyżej (moja pomyłka). Czyli już wam zapłacono za misję. Kapłan Mitry potwierdził zdjęcie klątwy z Delamiry i Tecumseh wam zapłacił. Gubernator to stary wojskowy, wygrał wiele bitew z Piktami, to duża pzrewaga, ale może Aquilonczycy mają jakiegoś asa w rękawie. Z ostatnich ustaleń wynika, że armia rusza jednak w pole za 3 dni, bo Piktowie idą na Fort Griset stolicę prowincji Oriskonie w jakiej jesteście, oddziały z Delamiry ruszą za nimi, zostawiając tu tylko załogę do obrony. W Tuscelan jest około 2500 żołnierzy. Jak nie udział w walnej bitwie, to może jakaś misja specjalna zaczął sie zastanawiać Zorian.
Ostatnio zmieniony 23 stycznia 2013, 09:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 23 stycznia 2013, 09:44

Tranicos będzie nalegał na pozostawienie przynajmniej stu-stupięćdziesięciu ludzi załogi, możliwe że poza główną armią Piktów idzie jakieś pięćset "wymiataczy", którzy zajmują mniejsze miejscowości sprzyjające Aquilonii. Oczywiście jestem za błaganiem o pomoc Liguryjczyków i Niedźwiedzi. Dobrze by by było zrobić w Delamirze jakiś "ostatni bastion", żeby w razie przełamania umocnień dało się jeszcze bronić przez pół dnia.
Tranicos chętnie da nogę do lasów, ale nie pogardzi obroną Delamiry. Na pewno nie pójdzie z główną armią.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 stycznia 2013, 11:18

Zorian ze smakiem wypijał kolejny kubek wina - który tak cudownie smakował po ostatnich wydarzeniach. Siedzący przy stole Vanko równiez raczył się winkiem, a sądząc po zadowolonej minie jemu też smakowało.

- Głupotą będzie walczyć przeciwko takiej przewadze piktów. Ta klątwa chyba przerzuciła się na gubernatora... Ta, też bym spieprzał stąd gdzie pieprz rośnie, nic tu po nas. Ale mój szósty zmysł - Druss zaśmiał się z "6stego zmysłu pijaka, zdolnego tylko do wyszukiwania trunków i monet" Chicho! Mój szósty zmysł mówi mi, że nasza przygotda w tej już-nie-przeklętej osadzie nie dobiegła końca.

Gulp, gulp, gulp, zadudniło w gardle wojaka, kiedy ten tankował kolejne ilości pysznego wina.

- Aaaaach... dobre... kontynując... kontanują... gówno! mówiąc dalej, czuje, że za niedługo ktoś przyjdzie do nas prosić nas o przysługę. Nie lichą przysługę.
Póki co Zorian wypoczywa. Na pewno nie da się namówić na otwartą walkę; za to chętnie zostanie, by bronić Delimary - w końcu ma największe doświadczenie na tym polu.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 stycznia 2013, 14:35

Siedzieć w tym grob