- Pomijając fragment o rozpowiadaniu wszem i wobec że nic nas tu nie trzyma to mniej więcej opisałeś o co mi chodzi. Cadmon sam wcześniej wspominał że chce zdobyć pieniądze na zakup broni, co prawda upierał się że chce działać nieoficjalnie aby nie zepsuć stosunków jego plemienia z piktami ale sądzę że jeśli oferta będzie odpowiednio wysoka to zgodzi się, w końcu zjednoczeni piktowie mogą stać się zagrożeniem i dla jego plemienia. A jeśli rozbijemy ich w bitwie to powinni przez dłuższy czas być niezdolni do wywarcia zemsty na jego ludzie. Brutalna prawda jest taka że jeśli gubernator nie będzie mieć jego pomocy to pewnie poniesie klęskę w polu. Co do Niedźwiedzi to nie zdziwię się jeśli odmówią udziału w bitwie ale sądzę że warto spróbować, sądzę że odpowiednio atrakcyjna oferta ich skusi, i nie chodzi mi tu o samo złoto, gubernator może im zaoferować korzystne umowy handlowe i takie tam podobne rzeczy. No i przede wszystkim jak sądzę podesłać trochę swoich zbrojnych do walki z rywalami, piktowie nie są zjednoczeni i jeśli Niedźwiedzie dostaną ofert która pozwoli im zdobyć znaczna przewagę nad pozostałymi to jest szansa że się skuszą. Po za tym nie zaangażowali się po stronie naszych wrogów w tą walkę więc po ich wygranej nad wojskami gubernatora mogą się znaleźć w nieciekawej sytuacji. Prawda jest taka że nie mogę powiedzieć czy nawet uda nam się namówić Cadmona do współpracy w tej sprawie, ale nic specjalnie stracimy próbując a możemy sporo zyskać jeśli nam się uda, w ostateczności jeśli nic z tego se nie powiedzie możemy zawsze udać się z Cadmonem na poszukiwanie larambe, albo nawet podążyć z nim do jego plemienia, mówił że planują jakaś wojnę z sąsiadami, na pewno dobrych ostrzy za rozsądna cenę im się przyda.
Czekam na odpowiedź Dobro
a tak w ogóle to reszta szanownej kompanii wyszła za nami ze strefy smrodu czy pozostała podziwiać aromaty?:P