PBF - Mrok nad Delamirą
Zorian zdziwił się podwójnie.
Raz, że Vanko sięgnął po wodę miast po wino.
Dwa, że gadał całkiem z sensem, co powoli przerastało umysłowe możliwości starego wojaka. Szkolony przez lata do obrony granic, siedzeniu na murach i strzelaniu do wszystkiego co się rusza poza granicą, nie musiał mieć takich wyborów i rozterek. Co setnik rzekł, żołnierz wykonywał.
Ale faktycznie, bez gwarancji, gubernator może sie potem na nas wypiąć i wysrać, oszczędzając kase na kilku frajerach, nad których losem nie zapłacze nawet kontuzjowana dziwka żyjąca z ich pieniędzy.
- To co? Plan taki sam, ale żądamy tego na piśmie? Hm... Druss... Rajdy na piktyjskie wioski, kiedy będą walczyć? Nie wierze, że będziesz zdolny gwałcić i zabijać kobiety i dzieci i palić ich cały dobytek.
Patrząc po paskudnym uśmiechu Vanko, Zorian wyczuł, że ta opcja bardzo by się mu spodobała.
Raz, że Vanko sięgnął po wodę miast po wino.
Dwa, że gadał całkiem z sensem, co powoli przerastało umysłowe możliwości starego wojaka. Szkolony przez lata do obrony granic, siedzeniu na murach i strzelaniu do wszystkiego co się rusza poza granicą, nie musiał mieć takich wyborów i rozterek. Co setnik rzekł, żołnierz wykonywał.
Ale faktycznie, bez gwarancji, gubernator może sie potem na nas wypiąć i wysrać, oszczędzając kase na kilku frajerach, nad których losem nie zapłacze nawet kontuzjowana dziwka żyjąca z ich pieniędzy.
- To co? Plan taki sam, ale żądamy tego na piśmie? Hm... Druss... Rajdy na piktyjskie wioski, kiedy będą walczyć? Nie wierze, że będziesz zdolny gwałcić i zabijać kobiety i dzieci i palić ich cały dobytek.
Patrząc po paskudnym uśmiechu Vanko, Zorian wyczuł, że ta opcja bardzo by się mu spodobała.
Idziemy tam wszyscy. Rozmawia Druss, ja pilnuje Vanko, by czasem komuś nie skręcił karku albo kogoś nie obsikał. Proponujemy mu następującą rzecz: jeżeli da nam na piśmie gwarancje zapłaty i potwierdzenie, że działamy zgodnie z interesem Aquilonii, to pójdziemy negocjować z liguryjczykami i niedźwiedziami przymierze w bitwie przeciwko pozostałym piktom.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ok, ale czekam na fabularne przedstawienie tej sceny.
PBF, pomału powinien zmierzać ku finałowi. Kontrakt zakończony, klątwa usunięta. Chcecie grać dalej i pociągnąć kilka wątków, czy zmierzamy do finału ?
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2013, 20:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Wątpię, by jakieś większe siły chciały zaatakować warownie gubernatora, zwłaszcza, że ten szykuje się do bitwy z najbliższymi przeciwnikami. Pójdę z Drussem pogadać, a jakbyś jednak dalej nie był przekonany, to niech nas Vanko (spróbuje) powstrzymać.
Po kilkudziesięciu minutach czekania, jeden z ludzi ze straży przybocznej gubernatora pozwolił wejść najemnikom do największego budynku w Delamirze, należącym wcześniej do tutejszego dowódcy. Najpierw jednak straże zabierając broń, pouczyli "obszczymurów", że mają ich na oku i by nie próbowali głupich sztuczek, czyli standardowe teksty straży watażków. - Panie, jak dobrze wiesz, nasza misja dobiegła tutaj końca. W związku z tym pragniemy ruszyć dalej w drogę - zaczął Zorian, który wysunąwszy się z szeregu, zasalutował lekko władyce.
- Myślałem, że wspomożecie nasze szeregi w bitwie - mruknął siedzący na krześle opasły mężczyzna, władający tą prowincją najlepszego królestwa Hyperborei.
Druss odczekał moment, po czym również wystąpił z szeregu.
- Mamy jednak ciekawą propozycję, panie. Jeżeli dostaniemy na piśmie potwierdzenie, że działamy w zgodzie z interesem Aquilonii i z pańskim - gubernatorskim - przyzwoleniem, plus drobne wynagrodzenie za nasze trudny, przekonamy liguryjczyków i klan Niedźwiedzi, by wspomógł Aquilońskie szeregi w walce przeciwko piktom.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
A to ci zaskoczenie, Cymmeryjczyk, żąda mej woli na piśmie, na Mitrę czasy się zmieniają, mówicie, że przeciągniecie Liguryjczyków i klan Niedźwiedzi? śmiałe słowa. Aż tak was lubią? I o jakiej konkretnie gratyfikacji finansowej myślicie? Król Conan mnie powierzył bezpieczeństwo tej prowincji, tako niedługo w pole ruszamy. Dziękuję wam, za ów zaginiony sztandar jaki odnaleźliście, iście to znak od Mitry. Szkoda, że z nami nie pójdziecie, wiem, że wielu Piktów ubiliście.
Ostatnio zmieniony 01 lutego 2013, 21:44 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Przepraszam za dłuższą nieobecność, oj trochę pokomplikowałeś Dobro
.
- Mówiąc wprost chodzi mi o Druida Cadmona i jego przybocznych Gubernatorze, nie jest ich dużo, ale zdolności Druida powinny się okazać nieocenione biorąc pod uwagę że po stronie wroga są te przeklęte wiedźmy, walczyliśmy już razem z nim, mąż to srogi w bitwie i honorowy. Nie wiem czy sam poradzi sobie z dwiema wiedźmami ale na pewno wyrównałby przynajmniej trochę szanse na tym polu. Co do Niedźwiedzi to pomogliśmy sobie ostatnimi czasy, nie mogę powiedzieć że są nam dłużni przysługę ale uważam że można by spróbować uzyskać ich pomoc, a przynajmniej wybadać czy nie należny się spodziewać z nich strony ataku w plecy, Panie.
Nie będę udawał że jest pewny że uzyskamy od nich pomoc i nie żądam zapłaty z góry gubernatorze, ale jesteśmy tu dla zarobku więc wolę mówić wprost czego oczekujemy. Co do pism to po prostu sądzę że pisemna propozycja gubernatora byłaby bardziej wiarygodna od słów kilku najmitów.
A co do naszej gotowości wyjścia w pole to mój towarzysz mógł trochę pośpieszyć się z oznajmianiu naszej woli. Po prostu naradziliśmy się i doszliśmy do wniosku że pomoc uzyskanie dodatkowej pomocy w skontrowaniu magii wiedźm jest istotniejsza niź kilka ostrzy więcej w szeregu nawet tak sprawnych jak nasze.
- Mówiąc wprost chodzi mi o Druida Cadmona i jego przybocznych Gubernatorze, nie jest ich dużo, ale zdolności Druida powinny się okazać nieocenione biorąc pod uwagę że po stronie wroga są te przeklęte wiedźmy, walczyliśmy już razem z nim, mąż to srogi w bitwie i honorowy. Nie wiem czy sam poradzi sobie z dwiema wiedźmami ale na pewno wyrównałby przynajmniej trochę szanse na tym polu. Co do Niedźwiedzi to pomogliśmy sobie ostatnimi czasy, nie mogę powiedzieć że są nam dłużni przysługę ale uważam że można by spróbować uzyskać ich pomoc, a przynajmniej wybadać czy nie należny się spodziewać z nich strony ataku w plecy, Panie.
Nie będę udawał że jest pewny że uzyskamy od nich pomoc i nie żądam zapłaty z góry gubernatorze, ale jesteśmy tu dla zarobku więc wolę mówić wprost czego oczekujemy. Co do pism to po prostu sądzę że pisemna propozycja gubernatora byłaby bardziej wiarygodna od słów kilku najmitów.
A co do naszej gotowości wyjścia w pole to mój towarzysz mógł trochę pośpieszyć się z oznajmianiu naszej woli. Po prostu naradziliśmy się i doszliśmy do wniosku że pomoc uzyskanie dodatkowej pomocy w skontrowaniu magii wiedźm jest istotniejsza niź kilka ostrzy więcej w szeregu nawet tak sprawnych jak nasze.
