Centrala PBF
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nie wiem, czy reszcie ekipy ten pomysł przypadnie do gustu, ale mam pewien koncept odnośnie genezy naszej drużyny. Gnom iluzjonista okaże się nikim innym jak przymuszonym do tego przemocą oblubieńcem córki goblińskiego wodza, przywódcy plemienia, z którego wywodzą się wszyscy goblińscy BG. Upojona ślepą miłością córka wodza uprze się, by poślubić wywodzącego się z innej rasy nieszczęśnika, nie zwracając przy tym najmniejszej uwagi na jego oczywistą do zawarcia tego związku niechęć. Skrajnie przeciwny szalonemu pomysłowi wódz postanowi zatem wysłać gnoma na wyprawę mającą dowieść jego męstwa i obrotności w pomnażaniu majątku, skrycie licząc na to, że ten albo czmychnie czym prędzej na drugą stronę Kartarii albo skończy marnie w czyimś kotle. Świadoma faktu, że oblubieniec może dać nogę, wyrodna kochanica zażąda, by jej wybrankowi towarzyszyli przyboczni strażnicy dobrani starannie spośród zaufanego kręgu krewniaków, zaprzysiężeni przez nią do misji pilnowania, by gnomowi włos z głowy nie spadł. Ta eskorta to oczywiście dwa gobliny i półolbrzym wychowane przez plemię. Oczywiście sam gnom nie ma żadnych powodów ku temu, by chcieć powrócić w objęcia wybranki, ale ta już zadbała, by miał odpowiednią motywację - szaman plemienia rzucił na niego śmiertelną klątwę, która objawi się, gdy kochanek zechce porzucić swą miłość. Ale i tu jest promyk nadziei - szaman bowiem obiecał gnomowi, że zdejmie z niego klątwę, jeśli zostanie sowicie opłacony.
Teraz pozostaje jeszcze ustalić jak mają się do tego wszystkiego dwa człowieki i możemy ruszać w drogę. I co Wy na to, może być?
Mój bohater będzie się zwał Koskun Mlaskacz. I pytanie do MG, czy w ramach ubarwienia sesji zgodzi się na posługiwanie dwiema mowami, łamaną wspólną i płynnym goblińskim dialektem naszego plemienia. Chodzi mi o efekt z "Drogi donikąd", gdzie BG czasami rozmawiali między sobą w orklashu (z tłumaczeniami w nawiasach).
Teraz pozostaje jeszcze ustalić jak mają się do tego wszystkiego dwa człowieki i możemy ruszać w drogę. I co Wy na to, może być?
Mój bohater będzie się zwał Koskun Mlaskacz. I pytanie do MG, czy w ramach ubarwienia sesji zgodzi się na posługiwanie dwiema mowami, łamaną wspólną i płynnym goblińskim dialektem naszego plemienia. Chodzi mi o efekt z "Drogi donikąd", gdzie BG czasami rozmawiali między sobą w orklashu (z tłumaczeniami w nawiasach).
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
I mam jeszcze jeden pomysł, mianowicie na wyznawane bóstwo. MG zasugerował, by nie kierować swych myśli ku Katanowi ani Moglithowi - a gdyby tak odstawić na bok normalny panteon? Przecież na Orchii występuje zatrzęsienie półbogów, niektórzy stali się nawet pomniejszymi pełnowymiarowymi bogami - nie moglibyśmy (członkowie goblińskiego plemienia, rzecz jasna) czcić własnego boga? Takie na przykład okropicznie złego i mściwego Mamuna Cycatego?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
