PBF - Dar Skorpiona

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 12:19

Yasuiro niebawem opadł z sił, gdy moc przodków odpłynęła z jego ducha. W czasie, gdy Naganori wraz z Satoru przygotowywali prowizoryczne nosze Ieyasu wskazał pozostałym swe znalezisko.

Obrazek
Podróż konno nie trwałaby szybciej w obecnej sytuacji. Nadto macie zmienić obsadę posterunku i pozostać tam do czasu nadejścia zmiany- konie zaś źle znoszą zbyt długie przebywanie na skażonych ziemiach. Jednocześnie trzeba być wytrawnym jeźdźcem, by utrzymać kontrolę nad zwierzęciem w tej okolicy. Jedynie oddziały Hidy Tsuru i zaprzyjaźnione jednostki kawalerii Klanu Jednorożca radzą sobie w tych warunkach.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 12:23

- W dalszym marszu będziemy musieli wzmożyć czujność. Jeśli coś, co zabiło zwiadowcę poradziło sobie z całą obsadą posterunku, to i tak niewielki mamy szanse. Jeśli natomiast to odosobniony przypadek, to czym prędzej musimy dotrzeć do posterunku. Tak czy inaczej nie marnujmy więcej czasu. Mamy zadanie do wykonania.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 lutego 2013, 12:24

-Dziwne-podrapał się po brodzie Hida Ieyasu,wspierając się na maczudze.
-Widzi mi się że Oni przejął skórę Hirumy Makatsu.Amulet z jadeitu jest poczerniały,zatem demon był wystarczająco potężny by przezwycieżyć jego ochronę.

Strzelam w ciemno,kompletnie nie pamiętam L5R,ale cos tam było z jadeitem

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 12:29

Jadeit faktycznie jest stosowany przeciwko Oni w przeróżnej formie. Zwiadowcy Hiruma noszą amulety z jadeitu, by móc ochronić się przed skazą Cienia podczas wędrówek w przeklętej Krainie. Amulet czernieje, gdy skaza zaczyna wywierać zbyt duży wpływ na noszącego ją użytkownika, co jest wyznacznikiem konieczności powrotu do domu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 lutego 2013, 13:04

Będę pilnować Yasuiro i w pierwszej kolejności pomogę go transportować do bezpiecznej przystani.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 17:48

11 dzień miesiąca Księżyca, godzina Dziesiątego Syna, 3 dni drogi na północ od Haikyo no Hiruma

Wyruszyliście wczesnym świtem, opierając się na wyuczonym poczuciu czasu zwiadowców Satoru i Ieyasu. Pogoda w dalszym ciągu utrudniała swobodny marsz. Wiatr jednak przestał szarpać gwałtownymi podmuchami, zmieniając kierunek na stały i przeciwny do waszego marszu. Tempo ograniczył także transport Yasuiro. Niepokojące wydarzenia sprawiły, że zwiadowcy zmienili nieco drogę, jak i szyk Waszej wędrówki. Poprowadził Ieyasu wyprzedzając nieco oddział.
Rinsei wraz z Kazukim nieśli ciężko połamanego Yasuiro. Stan samuraja bacznie obserwował Naganori, rany wciąż jątrzyły się wydzielając cuchnący odór, działo się to nad wyraz szybko. Wkrótce wyczulone zmysły idącego obecnie na tyłach
Satoru wychwyciły smród źle gojących się ran, co oznaczało że mogą stać się łatwym celem dla grasujących w okolicy bestii. Choć żaden z samurajów nie obawiał się śmierci, narażali cel misji na niepowodzenie.
Wkrótce niezwykle silny odór zgnilizny uderzył w nozdrza Satoru. Dogonił więc oddział, by podzielić się z innymi swymi obawami.
Na miejscu był już Hiruma Ieyasu.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2013, 17:51

Staram się zlokalizować źródło zgniłego odoru.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2013, 18:01

Zachowajcie ciszę, dostrzegłem kilkudziesięciu powłóczących nogami, martwych samurajów zmierzających w stronę Północną. Mimo, że widoczność jest kiepska, widziałem jak ciągnie tam nieprzeliczona horda zombie, szkieletów i Oni. Ziemia jest całkowicie zryta i lekko drży. Musieli ominąć zamek Hiruma idąc doliną od zachodniej strony. Zmierzają na północ, a więc w tym samym co my kierunku.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 18:05 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 lutego 2013, 18:05

Na czas postoju odkładam delikatnie rannego, czekając na nowe informacje i polecenia. Oczy szeroko otwarte.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 18:05

Widzę, że Yasuiro raczej nie przeżyje. Jeśli odzyska świadomość zaproponuję mu ostrze, a jeśli nie będzie w stanie sam popełnić seppuku, zaproponuję skrócenie cierpień. Lepsza śmierć od miecza niż powolne zdychanie.

Ile sztuk pomiotu zła zauważyłeś? Możemy ich zaatakować czy raczej powinniśmy ich wyprzedzić i wzmocnić czym prędzej obsadę posterunku?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2013, 18:08

Widziałem kilkadziesiąt, ale może ich być więcej, jestem za przyspieszeniem marszu, by wzmocnić posterunek, o ile nadal sa tam nasi. Pan Satori jako dowódca niech zadecyduje.
Techniczny: W Rokuganie, nie było chyba demokracji w takich oddziałach, decydował dowódca, ale czy samurajowie mogli mieć wpływ na jego decyzje wypowiadając, swoje zdanie? czy też nie powinienem nic sugerować, bo to sprzeczne z zasadami?
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 18:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 18:24

Teoretycznie dowódca miał władzę absolutną a podkomendni niemal nie odzywali się niepytani. Ale myślę, że jakąś swobodę decyzji Koszal nam zostawi, bo chyba ciężko by było grać bez możliwości wypowiadania swoich opinii a co za tym idzie - wpływu na poczynania dowódcy. Fabularnie oczywiście jesteśmy absolutnie podporządkowani dowódcy.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 18:37

Hieeeyyyah!

-gwałtowna konwulsja targnęła ciałem Rinsai ukazując wyłaniające się z jej wnętrza ostrze katany. Brutalny cios odepchnął samuraja wprost na nieprzygotowanego Kazukiego, by odsłonić toczącego czarną pianę z ust Hidę Yasuiro. Stojący na karykaturalnie wygiętych nogach Krab szyderczym tonem zaśmiał się, a następnie rzucił z okrwawionym mieczem w kierunku Satoru krzycząc bluźniercze słowa charczącym głosem pochodzącym wprost z Królestwa Jigoku.
Hida Ieyasu zawahał się, mimo idealnej do zadania ciosu pozycji jego katana wciąż tkwiła w saya, a drżąca dłoń starała się gestem powstrzymać wydarzenia. Twarz Yasuiro, mimo nienaturalnego grymasu należała do wieloletniego druha Ieyasu. Zwątpienie sparaliżowało wojownika.


Jigoku- królestwo demonów, coś na kształt piekieł

Dowodzi na czas podóży Satoru, jesteście równi stanem, ale to jego mianowano Waszym dowódcą. Jego stopień to nikutai - coś jak kapral

Inicjatywka:
Satoru
Yasuiro
Hiruma Ieyasu
Naganori
Kazuki
Shingen
Amoro
Shintaro
Hida Ieyasu- totalnie zaskoczony
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 18:59 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2013, 19:05

W swojej inicjatywie zaatakuję kataną Hidę Yasuiro jako opętanego przez zło, stosując Taniec ostrzy.
Rozglądam się czy nie pojawiają się inni wrogowie.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 lutego 2013, 19:11

Satoru odwrócił się błyskawicznie wyciągając katanę ciął w nieumarłego. Staram się walczyć z pomiotem.
Przepraszam za tak krótki opis ale mam problemy z netem i cały czas mi go wyłącza, więc może być ciężko dzisiaj coś popisać dzisiaj (cholera), chyba najlepszym wyjściem z sytuacji będzie jak najszybsze dotarcie do posterunku, no chyba, że te nieumarlaki nas doganiają to wtedy trzeba jakoś ich poszarpać i w drogę, tylko czy aby posterunek nie jest już stracony....
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

ODPOWIEDZ