PBF - Dar Skorpiona

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 19:13

Dwóch już rzuciło się na opętanego Yasuiro. Nie ma sensu pchać się na trzeciego. Naganori sięga po Yari gotów zareagować w razie potrzeby.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 19:39

Satoru ciął z impetem w poprzek pohańbionego skazą ciała Yasuiro. Czarna krew obficie splamiła miecz, gdy ostrze przodków zebrało srogie żniwo śmiertelnym ciosem.

Lecz Yasuiro nie należał już do świata żywych. W ostatniej chwili Satoru zdał sobie sprawę, że jego cios nie powstrzymał pomiotu Fu Lenga. Uchyliwszy się przed niezgrabnie wyprowadzonym uderzeniem odstąpił kroku unosząc katanę do ciosu łaski. Ieyasu z okrzykiem natarł na nieumarłego sprawnym ruchem odcinając prawą dłoń Yasuiro. Bezwładne ciało osunęło się na ziemię ostatkiem sił próbując chwycić się saya Satoru. Lewa ręka prześlizgnęła się po odzieniu Hirumy pozostawiając rozmazany, czarny ślad.
Ostrze Kazukiego pozbawiło Yasuiro drugiej dłoni, powstrzymując impet uderzenia Satoru. Pozbawione rąk zmasakrowane ciało upadłego nie ustępowało jednak woli Mrocznego Boga. Przeraźliwy, drwiący śmiech gwałtownie przerwało ostatnie uderzenie Satoru. Zdekapitowane zwłoki opadły wreszcie na zbrukaną ziemię.
Serca samurajów zmroziła niepewność, gdy rozczłonkowane części ciała Yasuiro nadal się poruszały. Dłonie zdawały się szukać torsu, a głowa spoglądała tępo za odsuwającym się Satoru.
Kazuki nie mogąc znieść makabycznego widoku przydepnął stopą drżące ciało raz po raz zatapiając w nim Yari. Uderzył czterokrotnie nim wreszcie złośliwy duch opuścił wzgardzoną powłokę.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 19:49 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2013, 19:51

Czy odcięcie mu głowy i dłoni, czyni go niepodatnym na ponowne ożywienie? Czy należy spalić jego ciało, lub/i odprawić jakiś rytuał ? Czynimy co należy.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 20:22

Kono... Yaro... -wychrypiał Rinsai, opierając się na kolanach i rękach, po czym powoli uniósł się z ziemi, momentalnie zastygła krew plamiła jego rozprutą zbroję. Spojrzał ku Kazukiemu unosząc miecz..


Obrazek

Spalenie owszem. Odcięcie głowy też, choć często "niespokojny duch" nadal będzie nawiedzał ciało. Co do skutecznego rytuału to jedynie shugenja Kuni znają się na tym.

Kono Yaro - Ty pełzający robaku

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 20:39

Naganori bacznie przyglądał się Rinsai, zastanawiając się, czy przypadkiem teraz on nie zostanie opętany mrocznymi mocami. Yari trzymał w gotowości to zadania śmiertelnego, dekapitującego cięcia.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 20:43

Rinsai skoczył nadzwyczaj zwinnym ruchem ku Kazukiemu. Naganori, który od dłuższego momentu przypatrywał się martwemu samurajowi nie stracił spokoju ducha. Płynnym ruchem zastąpił mu drogę przenikając niczym cień między napastnikiem a jego ofiarą. Szybki ruch Yari prześlizgnął po szyi Rinsai'a nie czyniąc mu zbyt wielkiej krzywdy.
Yari jest włócznią- ciężko tym ściąć głowę.

dobro- co robisz?

Naganori nieco uchybił Kazukiemu, bestia wybrała go na cel, czy Naganori uznał, że Kazuki sobie nie poradzi?

Technicznie: do wyboru macie 3 postawy bojowe- ofensywna, defensywna, standardowa. Poza tym osoba posiadająca inicjatywkę w pojedynku działa jako pierwsza, lecz zadeklarować działanie może jako druga, czekając co chce zrobić przeciwnik.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 21:00 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 20:47

Nie mogę się zgodzić. Naginata bardziej nadaje się do cięć - to muszę przyznać, natomiast Yari ma dość długie i obustronnie sieczne ostrze sięgające 50 cm długości, można nim kłuć i ciąć.
Ale Ty tu jesteś szefem, jeśli mówisz, że moja Yari ma za krótkie ostrze, to ja nie wnoszę sprzeciwów.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 20:53 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 21:21

Sprostowanko, bo użyłem skrótu myślowego. Wymagałoby to od Ciebie, tzn od Naganoriego spełnienia pewnych warunków, na które jeszcze Twoja postać technicznie jest za słaba. Na ten moment miałeś na to 10% szans. Ewentualnie wskazówka na przyszłość dla wszystkich (w tym dla mnie). Punkty Pustki mogą służyć do wsparcia praktycznie dowolnego testu, czyli także trafienia. Określają też maksymalny poziom trudności, na jaki może poważyć się postać z szansą jego wykonania. Ścięcie łba Rinsai to trudność jakieś 25, z pustką za 1 pkt mogłoby dać radę. Miałbyś wtedy rzut: 4k10, z czego zachowałbyś 3 wyniki na kostkach. Następnie musiałbyś zadać określoną liczbę obrażeń, które przy deklarowanym ataku w szyję byłyby maksymalne i pewnie wystaczające. Pustkę można odzyskać we śnie, lub podczas medytacji.
Póki co dajmy się wykazać Kazukiemu.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 21:30 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 lutego 2013, 21:27

Rozumiem, że Kazuki również trzyma yari. W takim razie pozycja ofensywna i samemu spróbuje zabić opętanego Rinsai.
- Nan desu ka?! - wrzasnął Kazuki, rzucając się na przeciwnika z zamiarem dźgnięcia go w serce, by następnie go obalić i przygwoździć do ziemi.



*co powiedziałeś?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 21:44

Stalowy chwyt Yari Kazukiego potężnym pchnięciem przebił na wylot ciało samuraja. Wykorzystując impet natarcia Rinsaia pewny siebie Hida przerzucił splugawione mocą cienia ciało ponad głową ciskając nim o ziemię. Błyskawicznie dopadł do usiłującego wstać martwego pomiotu zatapiając ostrze Yari w jego karku. Zdecydowany, silny ruch solidnie zbudowanego Kazukiego odciął głowę od ciała ofiary.

Zdekapitowane ciało poczęło rozkładać się na oczach zdumionych samurajów, zmieniając powoli w czarną breję.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 13 lutego 2013, 00:40

- To już nie był Rinsaia. Podła to śmierć dla samuraja - Kazuki pierwszy przerwał milczenie. Spojrzał w poszukiwaniu Satoru; miał nadzieję, że dowódca wyda rozkaz niezwłocznego podjęcia podróży. Kazuki nie miał zamiaru tracić więcej towarzyszy w tak podstępny sposób. Za to nie mógł się już doczekać otwartej bitwy z tymi plugastwami, by pomścić śmierć braci z Klanu.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 13 lutego 2013, 02:11

Karma i Cień nieustannie podążają za Krabem. Czy i nam Fortuny przeznaczyły zatracenie?
-rzekł Hida Amoro spoglądając na poległych towarzyszy, po czym z kamiennym wyrazem twarzy zwrócił się do Satoru:

Jakie są Twe rozkazy nikutai?
Spoiler!
http://www.youtube.com/watch?v=yfu7zAFT1Zg[/url]]

Jakie są Twe rozkazy nikutai? -słowa Amoro zdawały się rozbrzmiewać gdzieś za zamarzniętą taflą lodu. Mętny wzrok Satoru przesunął się z rozmazanej twarzy Hidy gdzieś w nieprzeniknioną otchłań Krain Cienia... ...bolesne wspomnienia z nadmorskiej posiadłości jego rodziny powróciły... Powieki stały się ciężkie niczym ołowiane wachlarze, gdy Satoru zaczął słyszeć odległy, pełen smutku i niewysłowionej rozpaczy głos...

[marquee]... Satoru... mój dobry mężu... mój miły.....

Satoru.... gdzie jesteś? ... przyjdź... usłysz me wołanie... Satoru!...[/marquee]

[marquee]...opuściłeś...nas...dlaczego nas... opuściłeeeś?......................Satoru?.....[/marquee]
Ostatnio zmieniony 13 lutego 2013, 07:02 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 lutego 2013, 07:39

Satoru patrzył oczami gdzieś daleko przed siebie, jego wzrok stał się dziwnie mętny i przytępiały, zwiadowca upadł na kolana ręką odnajdując starą pamiątkę, papierową zabawkę dziecka, trwał tak chwilę wpatrzony w origami zaciskając szczęki aż towarzysze usłyszeli zgrzyt jego zębów i niezrozumiałe dla nich słowa:
-Nigdy Was nie opuściłem, słyszę Cię, każdej nocy słyszę Was nie nadszedł jeszcze ten czas!!! Chcę.... nie ten czas.
Po czym samuraj stara się ze wszystkich sił opanować i zapanować nad całą sytuacją.
MG: Sytuacja taktyczna? Jak daleko są te nieumarłe? Ile mamy do posterunku? Czy ktoś został ranny?
Nie wiem, czy po powrocie do domu uda mi się naprawić kompa więc jakby co to jeśli nie będę nic pisał po 15 tzn, ze nie udało mi się:-(((
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 13 lutego 2013, 09:16

Nieobecny duchem Satoru tkwił nieruchomo wpatrzony w swe zaciśnięte dłonie. Jego usta zdawały się szeptać coś niezrozumiale w wyrazie bólu i udręki. Gdy jego mętne spojrzenie powędrowało ku ciemności Hiruma Ieyasu jako pierwszy wytężył wzrok, w złowrogiej ciszy dało się słyszeć narastający dźwięk zbliżających się biegiem postaci. Wkrótce zamajaczyły przed wami niewyraźne sylwetki nacierających samurajów.

Sytuacja geograficzna znana jest jedynie Satoru i Ieyasu, jako najlepiej zorientowanym w terenie. Satoru na ten moment nie jest w stanie podzielić się z innymi swoją wiedzą. Ranny nikt nie jest.

Bushido w normalnych warunkach nakazywałoby Wam nie przynosić ujmy innemu samurajowi, widząc jego słabość, to po prostu niegodne. W normalnej sytuacji każdy bushi zwyczajnie odwróciłby głowę. Waszej ocenie ponownie zostawiam, co chcecie zrobić.

Na ten moment Satoru jest oderwany od rzeczywistości, nie reaguje nawet na wojenne okrzyki zbliżajacych się od północy postaci.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 lutego 2013, 09:38

Nieumarli są 600 kroków na północ przed nami. Do posterunku mamy 5 do 6 godzin marszu. Obsada posterunku nie wytrzyma ataku takiej ilości pomiotów Fu Lenga. Musimy iść za nimi, odwrót jest hańbiący i zająłby nam 2 i pół dnia. Nasze szeregi topnieją, ale kraby są nieugięte, nie cofają się w obliczu trudności. Rzekłem to ja Hiruma Ieyasu
Co uważacie?

ODPOWIEDZ