hpf... hfff.. -Czarny dusił się, usiłując nie parsknąć śmiechem. Mieszanina radości z ocalenia własnej skóry kotłowała się z niedowierzaniem i strachem, że to jedynie okrutny dowcip Triady, która za chwilę zrobi z nich sieczkę.
Echhh... Manny, Manny, Manny... Must be funny.... - zanucił cicho technik lekko zmieniając słowa archaicznej piosenki. Wyobrażał sobie teraz rozmaite przyjemności, jakie zafunduje rzeźnikowi, gdy już Triada zostawi ich samych.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
- Manny Wam zapłaci kaskę za towar jaki dla niego macie i sprawa rozwiązana.
Jeden z żołnierzy młodziana podniósł torby chłopaków zamierzając z nich wyciągnąć wszczepy dla Mannego. Triada zaczął wychodzić, ale zatrzymał się jeszcze przed cieszącym miskę Eugenem:
- Aha, widzisz, prawie zapomniałem. Jesteś trochę pyskaty szmaciarzu. Przydałaby Ci się mała lekcja dobrego zachowania wobec starszych od siebie.
Dwóch z trzech stojących do tej pory na parkingu ochroniarzy schwyciło Czarnego w nieziemsko silne kleszcze. Mały Chińczyk odwinął się do kopniaka, budząc na twarzy Czarnego cień uśmiechu, bo taki malec mógł go co najwyżej połaskotać. W myśl nauk aikido zacisnął i poluzował odpowiednie partie mięśni, przygotowując ciało na przyjęcie ciosu.Chińczyk był chyba z gumy, bo jego noga poszybowała wprost ku twarzy technika. Czarny już miał szyderczo parskąć ale utonęło to w chrupocie łamanej chrząstki nosa. Odgłos wychwycony cyberaudio fixera postawił mu chyba wszystkie włosy dęba. Noga Chińczyka była jak ze stali. Czarny buchnął fontanną krwi z rozwalonego nosa i ryknął z bólu. Triada odsunął sie na bezpieczną odległość, raczej nie z lęku przed Czarnym tylko z obawy na poplamienie krwią ubrania.
- No... To chyba powinno Cie nauczyć co nieco...
Bandzior, który wziął torby punków, przerwał morały małego szefa i odezwał się nagle po chińsku do szefa, wyciągając Vipera Garcii. Serce fixera znów podeszło mu do gardła...
- Manny Wam zapłaci kaskę za towar jaki dla niego macie i sprawa rozwiązana.
Jeden z żołnierzy młodziana podniósł torby chłopaków zamierzając z nich wyciągnąć wszczepy dla Mannego. Triada zaczął wychodzić, ale zatrzymał się jeszcze przed cieszącym miskę Eugenem:
- Aha, widzisz, prawie zapomniałem. Jesteś trochę pyskaty szmaciarzu. Przydałaby Ci się mała lekcja dobrego zachowania wobec starszych od siebie.
Dwóch z trzech stojących do tej pory na parkingu ochroniarzy schwyciło Czarnego w nieziemsko silne kleszcze. Mały Chińczyk odwinął się do kopniaka, budząc na twarzy Czarnego cień uśmiechu, bo taki malec mógł go co najwyżej połaskotać. W myśl nauk aikido zacisnął i poluzował odpowiednie partie mięśni, przygotowując ciało na przyjęcie ciosu.Chińczyk był chyba z gumy, bo jego noga poszybowała wprost ku twarzy technika. Czarny już miał szyderczo parskąć ale utonęło to w chrupocie łamanej chrząstki nosa. Odgłos wychwycony cyberaudio fixera postawił mu chyba wszystkie włosy dęba. Noga Chińczyka była jak ze stali. Czarny buchnął fontanną krwi z rozwalonego nosa i ryknął z bólu. Triada odsunął sie na bezpieczną odległość, raczej nie z lęku przed Czarnym tylko z obawy na poplamienie krwią ubrania.
- No... To chyba powinno Cie nauczyć co nieco...
Bandzior, który wziął torby punków, przerwał morały małego szefa i odezwał się nagle po chińsku do szefa, wyciągając Vipera Garcii. Serce fixera znów podeszło mu do gardła...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
Starannie skrywana euforia Hectora przeszła w przerażenie na widok krwawiącego obficie Eugena, zaś chwilę później uczucie trwogi ścisnęło mu gardło cęgami tak silnymi, że fikser nieomal zaczął się dusić. Przez ułamek chwili wydawało się, że uliczni gangsterzy wyjdą z opresji jedynie ze złamanym nosem Czarnego, ale w jednym momencie sytuacja pogorszyła się znów w niewyobrażalnym stopniu.
- To nasza asekuracja, proszę pana - wykrztusił z siebie Latynos, nienawidząc się w duchu za przybrany naprędce służalczy ton - Przeczucie, że Manny niewiele jest warty, jeśli chodzi o zaufanie. Wszczepy są w bezpiecznym miejscu. Dla triady ich wartość to śmieci, tyle co na waciki, ale dla nas to sporo kasy. Słyszeliśmy, że Manny lubi kiwać swoich klientów, to przyszliśmy wybadać, czy nie zechce nas przypadkiem wyruchać... a skurczybyk wyruchał nas bez wazeliny, za przeproszeniem pana.
Starannie skrywana euforia Hectora przeszła w przerażenie na widok krwawiącego obficie Eugena, zaś chwilę później uczucie trwogi ścisnęło mu gardło cęgami tak silnymi, że fikser nieomal zaczął się dusić. Przez ułamek chwili wydawało się, że uliczni gangsterzy wyjdą z opresji jedynie ze złamanym nosem Czarnego, ale w jednym momencie sytuacja pogorszyła się znów w niewyobrażalnym stopniu.
- To nasza asekuracja, proszę pana - wykrztusił z siebie Latynos, nienawidząc się w duchu za przybrany naprędce służalczy ton - Przeczucie, że Manny niewiele jest warty, jeśli chodzi o zaufanie. Wszczepy są w bezpiecznym miejscu. Dla triady ich wartość to śmieci, tyle co na waciki, ale dla nas to sporo kasy. Słyszeliśmy, że Manny lubi kiwać swoich klientów, to przyszliśmy wybadać, czy nie zechce nas przypadkiem wyruchać... a skurczybyk wyruchał nas bez wazeliny, za przeproszeniem pana.
Cholera, przez te ciągłe skoki adrenaliny wyzionę ducha przed ekranem!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
- No i widzisz Manny co Ty kurwa z siebie zrobiłeś szamciarzu? Nawet dzieci Ci nie ufają i przychodzą z wojskowymi peemkami, bo się kurwa boją, że ich ojebiesz. I jeszcze mnie przy okazji mogli przypadkiem odstrzelić. Popracuj trochę na swoim wizerunkiem. Kurwa z kim mnie przyszło... - Pożalił się Triada, a głowa Mannego opadała coraz niżej z rosnącego wstydu. Gdy już doc mógł widzieć tylko swoje buty, Chińczyk wrzasnął na całe gardło, aż wszyscy podskoczyli:
- No i na co kurwa czekasz tajska pizdo! - Triada zamachał w zdenerwowaniu rękoma: - Aż kurwa stąd wyjdę i tych trzech Cię zapierdoli? Rusz dupę szmaciarzu!
Manny nagle odzyskał rezon. Koksowi wskazał tylko ręką Wilsona i Garcię, a sam popędził do gabinetu, jakby goniły go wszystkie Brzytwy świata. Goryl lekarza ruszył niczym nosorożec na Garcię, którego jeden z ochraniarzy wypchnął do przodu.
Fixer tracąc równowagę widział tylko jak wielkie łapsko sterydowego olbrzyma zbliża się z ogromną prędkością ku jego twarzy. Potem odpłynął...
- No i widzisz Manny co Ty kurwa z siebie zrobiłeś szamciarzu? Nawet dzieci Ci nie ufają i przychodzą z wojskowymi peemkami, bo się kurwa boją, że ich ojebiesz. I jeszcze mnie przy okazji mogli przypadkiem odstrzelić. Popracuj trochę na swoim wizerunkiem. Kurwa z kim mnie przyszło... - Pożalił się Triada, a głowa Mannego opadała coraz niżej z rosnącego wstydu. Gdy już doc mógł widzieć tylko swoje buty, Chińczyk wrzasnął na całe gardło, aż wszyscy podskoczyli:
- No i na co kurwa czekasz tajska pizdo! - Triada zamachał w zdenerwowaniu rękoma: - Aż kurwa stąd wyjdę i tych trzech Cię zapierdoli? Rusz dupę szmaciarzu!
Manny nagle odzyskał rezon. Koksowi wskazał tylko ręką Wilsona i Garcię, a sam popędził do gabinetu, jakby goniły go wszystkie Brzytwy świata. Goryl lekarza ruszył niczym nosorożec na Garcię, którego jeden z ochraniarzy wypchnął do przodu.
Fixer tracąc równowagę widział tylko jak wielkie łapsko sterydowego olbrzyma zbliża się z ogromną prędkością ku jego twarzy. Potem odpłynął...
Koksu sprzedaje potężnego gonga fixerowi. Rzuciłęm tylko na zachowanie przytomności z mod-1. Hectorowi momentalnie pociemniało przed oczyma... . Czy Wilson i Czarny mają jakieś deklaracje? Czarny po tym kopniaku jest na tymczasowym poziomie ran krytycznych, ale to tylko obrażenia ogłuszeniowe (no i złamany nos), więc nie ma tragedii. Wciąż jednak obowiązują go ujemne modyfiaktory za poziom ran.
ciąg dalszy nastąpi. Spadam na pilkę i nie wiem czy napiszę go dziś.
ciąg dalszy nastąpi. Spadam na pilkę i nie wiem czy napiszę go dziś.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
Świat przed oczami Hectora eksplodował znikając w oślepiającym świetle, które ułamek chwili później przeszło w nieprzeniknionej ciemności.
W umyśle tracącego przytomność fiksera pojawiła się jedna krótka rozpaczliwa myśl.
Kurwa, zmasakrują nas tutaj na amen...
Świat przed oczami Hectora eksplodował znikając w oślepiającym świetle, które ułamek chwili później przeszło w nieprzeniknionej ciemności.
W umyśle tracącego przytomność fiksera pojawiła się jedna krótka rozpaczliwa myśl.
Kurwa, zmasakrują nas tutaj na amen...
Bartek, Ty sadysto! 
No to kurwa oznacza wojnę! -trzask, który wypełnił czaszkę Eugena znacznie wyprzedził falę bólu. Wbrew wszystkiemu jednak Czarny gotów był tego poranka na śmierć- Nie kurwa jebany nos! -to była pierwsza cholena plastyka, na którą ciułał 14 miesięcy, gdy jako nastolatek wpadł na nabzrdyngoloną paczkę dresiarzy.
Huj z tym wszystkim! Ktoś ciągle chciał go ukatrupić, a oganizacje przestępcze powinny zacząć robić zapisy na jego głowę. Dość bycia na dole! Jeśli to przetrwa. Triada, Arasaka, Rzeźnia, czy huj wie co jeszcze poznają czym jest odejście w fajerwekach!
Huj z tym wszystkim! Ktoś ciągle chciał go ukatrupić, a oganizacje przestępcze powinny zacząć robić zapisy na jego głowę. Dość bycia na dole! Jeśli to przetrwa. Triada, Arasaka, Rzeźnia, czy huj wie co jeszcze poznają czym jest odejście w fajerwekach!