PBF - Chłopcy z East Marina
hpf... hfff.. -Czarny dusił się, usiłując nie parsknąć śmiechem. Mieszanina radości z ocalenia własnej skóry kotłowała się z niedowierzaniem i strachem, że to jedynie okrutny dowcip Triady, która za chwilę zrobi z nich sieczkę.
Echhh... Manny, Manny, Manny... Must be funny.... - zanucił cicho technik lekko zmieniając słowa archaicznej piosenki. Wyobrażał sobie teraz rozmaite przyjemności, jakie zafunduje rzeźnikowi, gdy już Triada zostawi ich samych.
Echhh... Manny, Manny, Manny... Must be funny.... - zanucił cicho technik lekko zmieniając słowa archaicznej piosenki. Wyobrażał sobie teraz rozmaite przyjemności, jakie zafunduje rzeźnikowi, gdy już Triada zostawi ich samych.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
- Manny Wam zapłaci kaskę za towar jaki dla niego macie i sprawa rozwiązana.
Jeden z żołnierzy młodziana podniósł torby chłopaków zamierzając z nich wyciągnąć wszczepy dla Mannego. Triada zaczął wychodzić, ale zatrzymał się jeszcze przed cieszącym miskę Eugenem:
- Aha, widzisz, prawie zapomniałem. Jesteś trochę pyskaty szmaciarzu. Przydałaby Ci się mała lekcja dobrego zachowania wobec starszych od siebie.
Dwóch z trzech stojących do tej pory na parkingu ochroniarzy schwyciło Czarnego w nieziemsko silne kleszcze. Mały Chińczyk odwinął się do kopniaka, budząc na twarzy Czarnego cień uśmiechu, bo taki malec mógł go co najwyżej połaskotać. W myśl nauk aikido zacisnął i poluzował odpowiednie partie mięśni, przygotowując ciało na przyjęcie ciosu.Chińczyk był chyba z gumy, bo jego noga poszybowała wprost ku twarzy technika. Czarny już miał szyderczo parskąć ale utonęło to w chrupocie łamanej chrząstki nosa. Odgłos wychwycony cyberaudio fixera postawił mu chyba wszystkie włosy dęba. Noga Chińczyka była jak ze stali. Czarny buchnął fontanną krwi z rozwalonego nosa i ryknął z bólu. Triada odsunął sie na bezpieczną odległość, raczej nie z lęku przed Czarnym tylko z obawy na poplamienie krwią ubrania.
- No... To chyba powinno Cie nauczyć co nieco...
Bandzior, który wziął torby punków, przerwał morały małego szefa i odezwał się nagle po chińsku do szefa, wyciągając Vipera Garcii. Serce fixera znów podeszło mu do gardła...
- Manny Wam zapłaci kaskę za towar jaki dla niego macie i sprawa rozwiązana.
Jeden z żołnierzy młodziana podniósł torby chłopaków zamierzając z nich wyciągnąć wszczepy dla Mannego. Triada zaczął wychodzić, ale zatrzymał się jeszcze przed cieszącym miskę Eugenem:
- Aha, widzisz, prawie zapomniałem. Jesteś trochę pyskaty szmaciarzu. Przydałaby Ci się mała lekcja dobrego zachowania wobec starszych od siebie.
Dwóch z trzech stojących do tej pory na parkingu ochroniarzy schwyciło Czarnego w nieziemsko silne kleszcze. Mały Chińczyk odwinął się do kopniaka, budząc na twarzy Czarnego cień uśmiechu, bo taki malec mógł go co najwyżej połaskotać. W myśl nauk aikido zacisnął i poluzował odpowiednie partie mięśni, przygotowując ciało na przyjęcie ciosu.Chińczyk był chyba z gumy, bo jego noga poszybowała wprost ku twarzy technika. Czarny już miał szyderczo parskąć ale utonęło to w chrupocie łamanej chrząstki nosa. Odgłos wychwycony cyberaudio fixera postawił mu chyba wszystkie włosy dęba. Noga Chińczyka była jak ze stali. Czarny buchnął fontanną krwi z rozwalonego nosa i ryknął z bólu. Triada odsunął sie na bezpieczną odległość, raczej nie z lęku przed Czarnym tylko z obawy na poplamienie krwią ubrania.
- No... To chyba powinno Cie nauczyć co nieco...
Bandzior, który wziął torby punków, przerwał morały małego szefa i odezwał się nagle po chińsku do szefa, wyciągając Vipera Garcii. Serce fixera znów podeszło mu do gardła...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
Starannie skrywana euforia Hectora przeszła w przerażenie na widok krwawiącego obficie Eugena, zaś chwilę później uczucie trwogi ścisnęło mu gardło cęgami tak silnymi, że fikser nieomal zaczął się dusić. Przez ułamek chwili wydawało się, że uliczni gangsterzy wyjdą z opresji jedynie ze złamanym nosem Czarnego, ale w jednym momencie sytuacja pogorszyła się znów w niewyobrażalnym stopniu.
- To nasza asekuracja, proszę pana - wykrztusił z siebie Latynos, nienawidząc się w duchu za przybrany naprędce służalczy ton - Przeczucie, że Manny niewiele jest warty, jeśli chodzi o zaufanie. Wszczepy są w bezpiecznym miejscu. Dla triady ich wartość to śmieci, tyle co na waciki, ale dla nas to sporo kasy. Słyszeliśmy, że Manny lubi kiwać swoich klientów, to przyszliśmy wybadać, czy nie zechce nas przypadkiem wyruchać... a skurczybyk wyruchał nas bez wazeliny, za przeproszeniem pana.
Starannie skrywana euforia Hectora przeszła w przerażenie na widok krwawiącego obficie Eugena, zaś chwilę później uczucie trwogi ścisnęło mu gardło cęgami tak silnymi, że fikser nieomal zaczął się dusić. Przez ułamek chwili wydawało się, że uliczni gangsterzy wyjdą z opresji jedynie ze złamanym nosem Czarnego, ale w jednym momencie sytuacja pogorszyła się znów w niewyobrażalnym stopniu.
- To nasza asekuracja, proszę pana - wykrztusił z siebie Latynos, nienawidząc się w duchu za przybrany naprędce służalczy ton - Przeczucie, że Manny niewiele jest warty, jeśli chodzi o zaufanie. Wszczepy są w bezpiecznym miejscu. Dla triady ich wartość to śmieci, tyle co na waciki, ale dla nas to sporo kasy. Słyszeliśmy, że Manny lubi kiwać swoich klientów, to przyszliśmy wybadać, czy nie zechce nas przypadkiem wyruchać... a skurczybyk wyruchał nas bez wazeliny, za przeproszeniem pana.
Cholera, przez te ciągłe skoki adrenaliny wyzionę ducha przed ekranem!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
- No i widzisz Manny co Ty kurwa z siebie zrobiłeś szamciarzu? Nawet dzieci Ci nie ufają i przychodzą z wojskowymi peemkami, bo się kurwa boją, że ich ojebiesz. I jeszcze mnie przy okazji mogli przypadkiem odstrzelić. Popracuj trochę na swoim wizerunkiem. Kurwa z kim mnie przyszło... - Pożalił się Triada, a głowa Mannego opadała coraz niżej z rosnącego wstydu. Gdy już doc mógł widzieć tylko swoje buty, Chińczyk wrzasnął na całe gardło, aż wszyscy podskoczyli:
- No i na co kurwa czekasz tajska pizdo! - Triada zamachał w zdenerwowaniu rękoma: - Aż kurwa stąd wyjdę i tych trzech Cię zapierdoli? Rusz dupę szmaciarzu!
Manny nagle odzyskał rezon. Koksowi wskazał tylko ręką Wilsona i Garcię, a sam popędził do gabinetu, jakby goniły go wszystkie Brzytwy świata. Goryl lekarza ruszył niczym nosorożec na Garcię, którego jeden z ochraniarzy wypchnął do przodu.
Fixer tracąc równowagę widział tylko jak wielkie łapsko sterydowego olbrzyma zbliża się z ogromną prędkością ku jego twarzy. Potem odpłynął...
- No i widzisz Manny co Ty kurwa z siebie zrobiłeś szamciarzu? Nawet dzieci Ci nie ufają i przychodzą z wojskowymi peemkami, bo się kurwa boją, że ich ojebiesz. I jeszcze mnie przy okazji mogli przypadkiem odstrzelić. Popracuj trochę na swoim wizerunkiem. Kurwa z kim mnie przyszło... - Pożalił się Triada, a głowa Mannego opadała coraz niżej z rosnącego wstydu. Gdy już doc mógł widzieć tylko swoje buty, Chińczyk wrzasnął na całe gardło, aż wszyscy podskoczyli:
- No i na co kurwa czekasz tajska pizdo! - Triada zamachał w zdenerwowaniu rękoma: - Aż kurwa stąd wyjdę i tych trzech Cię zapierdoli? Rusz dupę szmaciarzu!
Manny nagle odzyskał rezon. Koksowi wskazał tylko ręką Wilsona i Garcię, a sam popędził do gabinetu, jakby goniły go wszystkie Brzytwy świata. Goryl lekarza ruszył niczym nosorożec na Garcię, którego jeden z ochraniarzy wypchnął do przodu.
Fixer tracąc równowagę widział tylko jak wielkie łapsko sterydowego olbrzyma zbliża się z ogromną prędkością ku jego twarzy. Potem odpłynął...
Koksu sprzedaje potężnego gonga fixerowi. Rzuciłęm tylko na zachowanie przytomności z mod-1. Hectorowi momentalnie pociemniało przed oczyma... . Czy Wilson i Czarny mają jakieś deklaracje? Czarny po tym kopniaku jest na tymczasowym poziomie ran krytycznych, ale to tylko obrażenia ogłuszeniowe (no i złamany nos), więc nie ma tragedii. Wciąż jednak obowiązują go ujemne modyfiaktory za poziom ran.
ciąg dalszy nastąpi. Spadam na pilkę i nie wiem czy napiszę go dziś.
ciąg dalszy nastąpi. Spadam na pilkę i nie wiem czy napiszę go dziś.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0752hrs
Świat przed oczami Hectora eksplodował znikając w oślepiającym świetle, które ułamek chwili później przeszło w nieprzeniknionej ciemności.
W umyśle tracącego przytomność fiksera pojawiła się jedna krótka rozpaczliwa myśl.
Kurwa, zmasakrują nas tutaj na amen...
Świat przed oczami Hectora eksplodował znikając w oślepiającym świetle, które ułamek chwili później przeszło w nieprzeniknionej ciemności.
W umyśle tracącego przytomność fiksera pojawiła się jedna krótka rozpaczliwa myśl.
Kurwa, zmasakrują nas tutaj na amen...
Bartek, Ty sadysto! 
No to kurwa oznacza wojnę! -trzask, który wypełnił czaszkę Eugena znacznie wyprzedził falę bólu. Wbrew wszystkiemu jednak Czarny gotów był tego poranka na śmierć- Nie kurwa jebany nos! -to była pierwsza cholena plastyka, na którą ciułał 14 miesięcy, gdy jako nastolatek wpadł na nabzrdyngoloną paczkę dresiarzy.
Huj z tym wszystkim! Ktoś ciągle chciał go ukatrupić, a oganizacje przestępcze powinny zacząć robić zapisy na jego głowę. Dość bycia na dole! Jeśli to przetrwa. Triada, Arasaka, Rzeźnia, czy huj wie co jeszcze poznają czym jest odejście w fajerwekach!
Huj z tym wszystkim! Ktoś ciągle chciał go ukatrupić, a oganizacje przestępcze powinny zacząć robić zapisy na jego głowę. Dość bycia na dole! Jeśli to przetrwa. Triada, Arasaka, Rzeźnia, czy huj wie co jeszcze poznają czym jest odejście w fajerwekach!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0925hrs
- Ej wstawaj! - Garcia podniósł powoli głowę, która wybuchła piorunującym bólem. Z jękiem bólu obrócił się na plecy. Stał nad nim Wilson. Prawego oka Gladzia nie sposób było dostrzec, oczodół miał kompeltnie zapuchnięty. Solo uśmiechnął się i fixer zoorientował się, że w klawiaturze Paula brakuje kilku zębów. Czarny siedział oparty o koło Nissana i trzymając wojskowy opatrunek na nosie.
- Kurwa, ja pierdolę, żyję... A gdzie nasz sprzęt? - Nagle ożywił się Garcia
Wilson tylko wzruszył ramionami:
- Nie ma. Czego się spodziewałeś, że zostawią nam? Ale i tak nie jest źle stary. Przynajmniej pozbyliśmy się Mannego. Kolo zniknął z całym majdanem.
- Co się działo? Mów Gladzio.
- Eeeee. Od czego by tu zacząć. No tak jak koks Ci wylutował, to Czarny się rzucił na Triadę. Nawet udało mu się go wyjebać na ziemię, no a potem to jak mu kolo wyjebał kolbą w łeb to szok. Zjechał zaraz po Tobie. Ja sięgnąłem po taser i przysrałem koksowi. Kurwa, żebyś widział jak nim rzucało. Ale długo się nie nacieszyłem, wyrwałałem z karata pare gongów od tych cwaniaków i przywąchałem asfalta. Widziałem jak jeszcze Was tam przytulają z butawców. A potem to już średnio kumam. Napewno przekopkę dostałem i któryś mnie taserem poczęstował. Jak się ocknąłem, to już tu nikogo nie było. Nasze Vipery zajebali i tasery. Chociaż chuj ich tam wie. Leżeliśmy tu tak długo, że każdy mógł nas obrobić ze wszystkiego.
Dopiero teraz Garcia spojrzał na podskórny zegarek. Nie mógł w to początkowo uwierzyć, ale od zadymy minęło niemal półtora godziny. Tak długo jeszcze chyba nigdy w życiu nie był bez filmu, nawet po popijawach na starym kwadracie.
- Zapierdolę wszystkich... Porozpierdalam ich na atomy - Wycedził nosowo Czarny: - Jeszcze kurwa Navarrę zdemolowali.
Garcia podniósł się powoli, przezwyciężając ból i spojrzał na auto. W istocie, lampy były powybijane, a tapicerka pocięta nożami:
- Manny za to zapłaci...
- Ej wstawaj! - Garcia podniósł powoli głowę, która wybuchła piorunującym bólem. Z jękiem bólu obrócił się na plecy. Stał nad nim Wilson. Prawego oka Gladzia nie sposób było dostrzec, oczodół miał kompeltnie zapuchnięty. Solo uśmiechnął się i fixer zoorientował się, że w klawiaturze Paula brakuje kilku zębów. Czarny siedział oparty o koło Nissana i trzymając wojskowy opatrunek na nosie.
- Kurwa, ja pierdolę, żyję... A gdzie nasz sprzęt? - Nagle ożywił się Garcia
Wilson tylko wzruszył ramionami:
- Nie ma. Czego się spodziewałeś, że zostawią nam? Ale i tak nie jest źle stary. Przynajmniej pozbyliśmy się Mannego. Kolo zniknął z całym majdanem.
- Co się działo? Mów Gladzio.
- Eeeee. Od czego by tu zacząć. No tak jak koks Ci wylutował, to Czarny się rzucił na Triadę. Nawet udało mu się go wyjebać na ziemię, no a potem to jak mu kolo wyjebał kolbą w łeb to szok. Zjechał zaraz po Tobie. Ja sięgnąłem po taser i przysrałem koksowi. Kurwa, żebyś widział jak nim rzucało. Ale długo się nie nacieszyłem, wyrwałałem z karata pare gongów od tych cwaniaków i przywąchałem asfalta. Widziałem jak jeszcze Was tam przytulają z butawców. A potem to już średnio kumam. Napewno przekopkę dostałem i któryś mnie taserem poczęstował. Jak się ocknąłem, to już tu nikogo nie było. Nasze Vipery zajebali i tasery. Chociaż chuj ich tam wie. Leżeliśmy tu tak długo, że każdy mógł nas obrobić ze wszystkiego.
Dopiero teraz Garcia spojrzał na podskórny zegarek. Nie mógł w to początkowo uwierzyć, ale od zadymy minęło niemal półtora godziny. Tak długo jeszcze chyba nigdy w życiu nie był bez filmu, nawet po popijawach na starym kwadracie.
- Zapierdolę wszystkich... Porozpierdalam ich na atomy - Wycedził nosowo Czarny: - Jeszcze kurwa Navarrę zdemolowali.
Garcia podniósł się powoli, przezwyciężając ból i spojrzał na auto. W istocie, lampy były powybijane, a tapicerka pocięta nożami:
- Manny za to zapłaci...
Chyba po wszystkim. Zniknęły wasze torby z peemkami i wasze tasery. Nissan będzie wymagał trochę wiecej kosmetyki, ale nadaję się do jazdy. Ale wciąż żyjecie Dobra rzecz to taka, że Manny zniknął bez śladu z całym majdanem, więc poniekąd zrobiliście więcej niż Kitty mogłaby się spodziewać. Co dalej?
EDIT: Trochę zmieniłem deklarację Wilsona, ale wstawiłęm posta zaraz po Jazie. Mam nadzieję, że to nie będzie jakiś wielki problem. Jak coś to daj znać i się zmieni;)
EDIT: Trochę zmieniłem deklarację Wilsona, ale wstawiłęm posta zaraz po Jazie. Mam nadzieję, że to nie będzie jakiś wielki problem. Jak coś to daj znać i się zmieni;)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0926hrs
Garcia złapał się obiema rękami za skronie, bo promieniujący w głowie ból zdawał się rozsadzać mu czaszkę. Skok na klinikę okazał się całkowitym fiaskiem, na dodatek cholernie kosztowny, ale koniec końców chyba należało się cieszyć z tego, że żaden z nich nie wyciągnął w podziemiach budynku kopyt, pobity na śmierć przez żołnierzy triady.
- Kurwa mać! - jęknął fikser - Zapierdolili cały sprzęt! I jak wy wyglądacie? W weekend jazda na całego w Westbrook, a wy macie gęby jak ten dziadunio Stallone w tym pierdolonym filmie o bokserach!
Latynos oparł się o betonowy filar, odetchnął głęboko.
- Sprawdźcie, czy skurwiele nam na koniec nie wyciągnęli akumulatora z auta, bo będziemy całkiem uziemieni. Gdzie moja komórka?
Garcia złapał się obiema rękami za skronie, bo promieniujący w głowie ból zdawał się rozsadzać mu czaszkę. Skok na klinikę okazał się całkowitym fiaskiem, na dodatek cholernie kosztowny, ale koniec końców chyba należało się cieszyć z tego, że żaden z nich nie wyciągnął w podziemiach budynku kopyt, pobity na śmierć przez żołnierzy triady.
- Kurwa mać! - jęknął fikser - Zapierdolili cały sprzęt! I jak wy wyglądacie? W weekend jazda na całego w Westbrook, a wy macie gęby jak ten dziadunio Stallone w tym pierdolonym filmie o bokserach!
Latynos oparł się o betonowy filar, odetchnął głęboko.
- Sprawdźcie, czy skurwiele nam na koniec nie wyciągnęli akumulatora z auta, bo będziemy całkiem uziemieni. Gdzie moja komórka?
Zostawili nam telefony?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Nie przeszukano Was zbyt dokładnie, bo brakuje Wam tylko Viperów i taserów. Telefony w kieszeniach, może ich nie znaleziono, a może po prostu nie przedstawiały dla triad większej wartości. Zakładam, że nie braliście na taką akcję portfeli z dokumentami itp. Także poza wspomnianymi czterema przedmiotami wszystko jest ok.
Nissan jest na chodzie. Czarny już zdążył odpalić swoją zabawkę, ale auto będzie mymagać trochę więcej pracy: trzeba kupić nowe reflektory i wymienić siedzenia (lub ewentualnie je artystycznie pocerować;)
Co dalej panowie? Chcecie od razu uderzyć do Kitty? Mogłaby was oblukać, a przy okazji sprawdzilibyście stan zdrowia Waszego kochanego przyjaciela;) Czy miże uderzacie do mieszkania na Charter Hill lizać rany?
Nissan jest na chodzie. Czarny już zdążył odpalić swoją zabawkę, ale auto będzie mymagać trochę więcej pracy: trzeba kupić nowe reflektory i wymienić siedzenia (lub ewentualnie je artystycznie pocerować;)
Co dalej panowie? Chcecie od razu uderzyć do Kitty? Mogłaby was oblukać, a przy okazji sprawdzilibyście stan zdrowia Waszego kochanego przyjaciela;) Czy miże uderzacie do mieszkania na Charter Hill lizać rany?
Najpierw Czarny dokładnie przeszukuje pozostałości po Mannym, bo nie ma zamiaru tak łatwo odpuścić za przetrąconego kinola. Manny miał pewnie jakieś kamerki, a nie sądzę, by im się je chciało rozmontowywać, może zapomnieli dysku, a może są kamerki nad wjazdem do garażu. Choćby kwit za zakupione części w koszu, cokolwiek.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0926hrs
Hector z trudem powstrzymał się przed dziką chęcią ucałowania swojego wyciągniętego z kieszeni smartfona, upewniając się naprędce, że urządzenie działa i zachowało w nienaruszonym stanie bazę numerów.
- Zanim się stąd zawiniemy, przeryjemy norę tego skurwiela centymetr po centymetrze - Latynos poparł pomysł Eugena - Chrzanić towar, który byśmy mogli gdzieś opchnąć. Potrzebuję jakiegoś punktu zaczepienia na tego drania Manny'ego. Nie popuszczę mu tego, skurczybykowi, macie moje słowo.
Hector z trudem powstrzymał się przed dziką chęcią ucałowania swojego wyciągniętego z kieszeni smartfona, upewniając się naprędce, że urządzenie działa i zachowało w nienaruszonym stanie bazę numerów.
- Zanim się stąd zawiniemy, przeryjemy norę tego skurwiela centymetr po centymetrze - Latynos poparł pomysł Eugena - Chrzanić towar, który byśmy mogli gdzieś opchnąć. Potrzebuję jakiegoś punktu zaczepienia na tego drania Manny'ego. Nie popuszczę mu tego, skurczybykowi, macie moje słowo.
Spróbujmy przeczesać klinikę. Półtorej godziny to znowu nie aż tak dużo, jeśli o wywózkę sprzętu idzie. Może znajdziemy jakąś lodówkę, telewizor, inną elektronikę powszechnego użytku, którą da się opchnąć za parę baksów?
Choćbym miał skurczybykowi odkręcić kaloryfery, jestem gotów porwać się na takie wyzwanie!
Choćbym miał skurczybykowi odkręcić kaloryfery, jestem gotów porwać się na takie wyzwanie!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0935hrs
Obolały Eugene poczłapał do gabinetu Mannego. W zasadzie pomieszczenie było ogołocone ze wszystkiego bardziej cennego. Jedyną wartość mogła przedstawiać owalna, ciężka komora kriotoniczna, ale Czarny zauważył, że to co najcenniejsze, to znaczy terminal i moduł techniczny i chłodzący zostały odpięte i zabrane. Komory jednak nie szło ruszyć bez widlaka. W kącie stały jeszcze dwie puste butle po azocie, co podpowiadało technicznemu zmysłowi Schwarza, że komora lub agregat musiały być dość wysłużone i pewno miały drobne wycieki.
Wilson w rozwalonej szafce leżało jeszcze kilka strzykawek, skalpeli i zużyte tarczki do piłek. Odwrócił się powoli ze zrezygnowaniem stwierdzając:
- Tu nic nie ma.
Garcia otworzył lodówkę, ale ze środka jechało tylko mdłym odorem formaliny i trupa, niemal przyprawiając fixera o wymioty. Nie poddawał się jednak. Wiedział, że w pospiechu Manny musiał coś zostawić. Wszystko już było przetrząśnięte. Stare szafki, stoliki i zakamarki gabinetu. Zwrócił uwagę na coś innego. W rogu stał kosz na śmieci, i nie był bynajmniej opróżniony. Pośród opakowań z McDonalda i lokalnych take'a'way leżało kilka rachunków za gazowe butle, które wcześniej widział Eugene. Fixer wyciągnął zatłuszczone od frytek faktury i wcisnął je w kieszeń:
- Dobre i to na początek.
Obolały Eugene poczłapał do gabinetu Mannego. W zasadzie pomieszczenie było ogołocone ze wszystkiego bardziej cennego. Jedyną wartość mogła przedstawiać owalna, ciężka komora kriotoniczna, ale Czarny zauważył, że to co najcenniejsze, to znaczy terminal i moduł techniczny i chłodzący zostały odpięte i zabrane. Komory jednak nie szło ruszyć bez widlaka. W kącie stały jeszcze dwie puste butle po azocie, co podpowiadało technicznemu zmysłowi Schwarza, że komora lub agregat musiały być dość wysłużone i pewno miały drobne wycieki.
Wilson w rozwalonej szafce leżało jeszcze kilka strzykawek, skalpeli i zużyte tarczki do piłek. Odwrócił się powoli ze zrezygnowaniem stwierdzając:
- Tu nic nie ma.
Garcia otworzył lodówkę, ale ze środka jechało tylko mdłym odorem formaliny i trupa, niemal przyprawiając fixera o wymioty. Nie poddawał się jednak. Wiedział, że w pospiechu Manny musiał coś zostawić. Wszystko już było przetrząśnięte. Stare szafki, stoliki i zakamarki gabinetu. Zwrócił uwagę na coś innego. W rogu stał kosz na śmieci, i nie był bynajmniej opróżniony. Pośród opakowań z McDonalda i lokalnych take'a'way leżało kilka rachunków za gazowe butle, które wcześniej widział Eugene. Fixer wyciągnął zatłuszczone od frytek faktury i wcisnął je w kieszeń:
- Dobre i to na początek.
Lista łupów, które teraz możecie wywieźć Nissanem: Dwa wózki medyczne ze stali nierdzewnej, Mały telewizor LCD (stary Samsung), Trochę podzespołów z komory kriotonicznej (będą warte z 50eb), trochę starych narzędzi chirurgicznych (nie wiadomo czy znajdzie się jakiś wariat żeby to kupić),dwie puste butle po azocie (za okazaniem faktur pewnie będziecie mogli odzyskać kaucję za butle. Około 10-20eb). Niewiele tam jest. Manny albo siedział dosłownie na pudełkach, albo nic nie miał. Komora kriotoniczna jak napisałem jest do zabrania z pomocą wózka widłowego i dużego vana. Lodówki na truposzy to już w ogóle masakra, bo wyglądają jakby były tu od zawsze. Eugene zresztą widzi, że są przedpotopowe i musiały tu być zamontowane jakieś dwadzieścia lat temu.
Ostatnio zmieniony 15 lutego 2013, 19:16 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.