PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 lutego 2013, 13:12

Napisze najszybciej jak sie da:)

EDIT:

Uruk wyprostowal sie w siodle, w ogole nie zrazony zastala sytuacja, jakby nie tylko wydajac sie jeszcze potezniejszy, ale takze zaczynajac emanowac niemal namacalna orcza duma. Z wysokosci siodla, hardo patrzac Zwrocil do elfa, ktory przekazal wiadomosc:

- A teraz ty posluchaj mnie uwaznie. Wiesz ilu shakaranskich psow padlo od tych szabel? Ci ktorzy uszli, jak wystraszone bydlo uciekali z Waluzji, a teraz liza rany niczym pokasane kundle. Wiesz jak skonczyl Kilkaqto? Z jego skory bedzie zbroja, a z Yoga peleryna, jak go tylko wreszcie dorwiemy.
Macie trzy wyjscia. Mozecie tu i teraz zaprzestac sluzby tym marnym bozkom,odkupic swe winy przy naszym boku i ku chwale wiecznego Imperium.
Mozecie takze odejsc z powrotem do tych tchorzliwych bozkow ktorym sluzycie z wiadomoscia, ktora niekoniecznie im sie spodoba, ale wiedzcie, ze nie spoczne dopoty was wszystkich jak jeden nie dopadne. A stanie sie to wczesniej czy pozniej, gdy zdechna ostatni shakaran i Yog skonczy skamlajac jak pies. A wtedy wpadniecie w rece sprawiedliwosci i skonczycie na palach. Pamietajcie jeno, ze katanskiej potedze nie ujdziecie. Ja Wam to mowie, ten ktory wycieral juche shakaran z wlasnych szabel.
Trzecia mozliwosc to mozecie wdziecznie i honorowo zginac tu i teraz walczac za nie wasza sprawe jako niewolnicy zalosnych panow, ktorzy was wykorzystuja niczym osla w kopalnianym kieracie.

Watek techniczny

Wpadlismy jak sliwka w kompot. ale sprobujmy przekuc to na zwyciestwo i zagrac wedle naszych regul. Przeciez nie bedziemy uciekac z podkulonymi ogonami.

Uzywam majestatu, podpartego charyzma (razem +4). Do tego mistrzowskie zastraszanie i przekonywanie (obie k12). Jak cos to wydam fuksa. Mam nadzieje, ze sugestywny opis opcji da im do myslenia. Jesli maja obroze, to staram sie takze wziasc ich w zasieg krwawnika, aby choc na chwile stracili "kontakt z baza". Moze Radagast tez moglby wedrzec sie sie w umysly i przerwac polaczenie.

Wygladaja na niechudych zabijakow. Dobrze by bylo gdyby nam sie udalo ich dolaczyc do formujacego sie zalazka armii walczacej z wladcami.
Ostatnio zmieniony 18 lutego 2013, 14:39 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 18 lutego 2013, 13:13

Ilu oprócz naszej piątki i wodza jest z nami.
Czy mamy wozy, lub jest gdzie się ukryć przed ew. ostrzelaniem

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 18 lutego 2013, 13:59

Caratris rozgląda się oceniając jakie są opcje, które pomogłyby drużynie w walce i czy w ogóle walka w tej sytuacji ma jakikolwiek sens. Czy dostrzegam kogoś gdzieś ukrytego? Kto tu wygląda na szefa, ten co do nas mówi? Ilu dokładnie ma te kusze?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 18 lutego 2013, 14:06

Druid wzniósł rękę, dając znak do zatrzymania się.
Jego koń tańczył w miejscu, kiedy przemawiał.

- Nie zaatakowaliście nas z ukrycia, a miast tego wyszliście, aby złożyć nam propozycję. Szanujemy taką postawę i tylko dlatego damy wam kontrpropozycję. Opuścicie Kos i ruszycie na Orkus Wielki. Tam pójdziecie do świątyni Katana i wyznacie wasze grzech. Będziecie ciężko pokutować, aż odkupicie swoje winy. Później wrócicie na Kos i zaczniecie żyć tak, jak na elfy i półelfy przystało. Macie pięć dni, bo tyle trzeba aby dotrzeć do granic.

Radagst grał na czas, aby jego kompani przygotowali się do walki. Sam już składał palce do gestu koniecznego do rzucenia kuli ognia.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 lutego 2013, 15:08

Dokładnie to 8 ma kusze, ten co mówi niczym sie nie wyróżnia od innych to raczej zwykły asasyn. Wodza nie widać, chyba, że sie ubrał jak inni. Macie 3 giermków, 2 Amrasa, jeden elf to giermek syna wodza Iranian + Wy. Wozów nie macie, to niedaleko, jedziecie konno. Nie widać by mieli obroże, ale oni mają zawoje na twarzach.

Widać, że mowa Uruka poparta waszą postawą zrobiła na nich wrażenie, ale sytuacja robi sie nerwowa jednak.
Ich wysłannik mówi:
Macie ostatnią szansę na odejście cało, nasi Bogowie są z nami, mamy ich błogosłąwieństwo, zginiecie jeśli nie odejdziecie stąd jak proponowaliśmy.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 18 lutego 2013, 15:25

Arus powoli niby niechcący zjeżdża ok. 2m z traktu w lewą stronę
Jeśli dojdzie do walki :
1. Ciemność na strzelców lewej strony tak aby obejmowała też jego, automatycznie zeskok z konia ( tak aby był pomiędzy strzelcami a nim ) i walka w ciemności z kusznikami za pomocą łuku ( dystans ) lub mieczyka.
2. Jak ktoś wypatrzy go ( widzi w ciemności ) w ciemności to ładuje w niego wzmocnione czarne pociski.
3. Jak lewa flanka zostanie opanowana ostrzeliwuje prawa.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 lutego 2013, 17:15

Vader widzial, ze zasial ziarno watpliwosci w sercach najmitow. Poszukal wzrokiem tego, ktory wykazywal najwieksze objawy zwatpienia. Znal juz rakich, wiedzial, ze jesli jeden rzuci bron, reszta pojdzie jak barany za stadem. Przemowil do wszystkich ale Spojrzal gleboko w oczy tego najslabszego za wszelka cene probujac przelamac wole assasyna:

- Myslicie, ze staneliscie po dobrej stronie? Spojrzcie na siebie. Jestescie marionetkami w ich rekach. Szalency rzucili sie na wieczne Imperium zyjacego Boga i smia nazywac sie bogami? Szarlatani i jeden bozek. O glupcy, wyciagam do was reke, wasza ostatnia deske ratunku. Dobrze wiecie, ze nadchodzi chwila waszej smierci. Pozorna sila shakaran juz legla raz pod zelazna piescia wolnych ludzi i legionow Katana. Wierzycie, ze Wam sie uda tym razem? Zawojowac wieczne Imperium i poskromic najwiekszego z Bogow? marni glupcy, karmiacy sie falszywymi obrazkami podsuwanymi przez rownie falszywych prorokow. Zginiecie marnie, jesli bedziecie nadal sluchac podszeptow tych psow. Macie jeszcze szanse, trzeciej nie dostaniecie. Chyba nie sadzicie, ze jako sluga najwiekszego Boga uslucham desperackiej grozby shakaranskich psow i falszywego boga, z ktorego zrobie peleryne. Daje Wam ostatnia szanse, abyscie wypluli te trujace mieso kundli jakimi was karmiono i poszli wlasciwa droga. Jesli nie, to coz, ktos inny zdecyduje o Waszym losie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time