Posykujący i prychający na przemian kocur naparł z całej siły na drgający coraz słabiej zezwłok pająka, z brawurą walczącą o lepsze z głupotą ignorując stojących na wyciągnięcie łapy nieumarłych strażników grobowca.
- Jest za ciężki! - wyrzucił z siebie spocony Hastur, nawet na chwilę nie spuszczający oka z najbliższego draugra. Ciemnoskóry mężczyzna wparł się podeszwami butów w cielsko dogorywającego potwora, z obrzydzeniem krzywiąc twarz na woń paskudnego odoru buchającego z wielkich ran arachnoida.
Nagłe poruszenie draugrów sprawiło, że człowiek i khajiit odskoczyli jednocześnie od włochatego truchła, zastawiając się bezwiednie klingą miecza i pazurami w oczekiwaniu na nieuniknione ciosy.
Opuszczając umazane w czarnej posoce topory i pobrzękując luźnymi elementami zbroi, czterej wciąż władni się poruszać o własnych siłach nieumarli skoczyli w jednej chwili ku tunelowi wiodącemu ku komorze grobowcowej Czarnygłazu, tracąc całkowicie zainteresowanie śmiertelnikami, których ledwie moment wcześniej zawzięcie ścigali.
Wywleczenie spod pająka ledwie dychającego jaszczura wymagać będzie porąbania bestii na kawałki, ale jest jak najbardziej wykonalne. Draugrowie zniknęli w jednej chwili, pozostawiając Was w jaskini!