PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 marca 2013, 12:47

Mordil z ciekawością przysłuchiwał się rozmowie i planach goblinów, czuł już podniecenie panujące w szałasie, widział jak niektóre z gobosów już pokazywały jak będą ścinać ludziów.
Nic nie mówił tylko zajadał kolejne robale wyciągnięte z woreczka.
Z ciekawością obserwował tych dalekich swoich kuzynów gdyż sam pochodził z dalekiego południa z pustynnych obszarów gdzie raczej jego plemię żyło w zgodzie z człowiekami no ale....
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 marca 2013, 13:04

- Chwała niech będzie Panu Uciech! Rozlewu krwi on co prawda nie pochwala, ale szczęście wasze Jego wszak jest szczęściem, zatem mus nam obrzędową biesiadą tak szczęśliwy traf uczcić, a kufle trunków zacnych w górę wznosząc imię Jego wychwalać i o błogosławieństwo prosić!
Keth, wybacz, że nie zagadałem do gnoma, spóźniłem się z postem. Okazja była doskonała, mam nadzieję, że jeszcze się jakaś trafi (może na biesiadzie, o ile do takowej dojdzie?).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 marca 2013, 13:06

Chata szamana Uhara

Huskun poczuł wzbierającą raptownie ekscytację. Krew poczęła żwawiej krążyć w żyłach młodego goblina, a przed oczami ucznia szamana stanęły znienacka obrazy radosnej przemocy i błyszczących złotą barwą łupów. Podstępna grabież i nieskrępowana żądza czynienia krzywdy był nieodłącznymi elementami goblińskiej natury, toteż nawet nie zaliczający się w poczet wojowników Turgunów Huskun zakrzyknął raz czy dwa donośnie, dając upust swej radości ze słów wodza.

Znaczniejsi rębacze, zasiadający bliżej wodza i szamana, jęli jeden po drugim gardłować za czym rychlejszym wyruszeniem na wyprawę. Huskun, od pewnego czasu nie cieszący się już wątpliwymi łaskami złośliwego starego czarnoksiężnika, rozsądnie unikał rzucania mu się w oczy, bacznie nadstawiał w zamian szpiczastych uszu żądny usłyszenia słów wypowiadanych przez ziomków.

Goblin nie zamierzał rzecz jasna wdzierać się na pokłady barek, nawet nie myślał o heroicznych szarżach z maczetą w ręku na człowieczych marynarzy - będąc istotą chytrą i przebiegłą, uczeń szamana planował już w łepetynce obłupienie ze skarbów tych wojowników, którzy upojeni zwycięstwem zbyt głęboko ulegną narkotycznym używkom spożywanym na miejscu tryumfu ku chwale Cycatego Morka.
Huskun nie zabiera głosu, przysłuchując się w zamian uważnie konwersacjom znaczniejszych od siebie...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 marca 2013, 19:23

- Aleś poweselał, Huskun! No, no, dawnom cię takim wesołym nie widział. Ostatnio to chyba, jakeś Barthurowi, nieborakowi w zadek kijka wetknął, ja on się po poziomki schylił. Wiedz tedy, że pobożnemu Piana wyznawcy w rzezi uczestniczyć a krwi przelewać inakszy niźli we własnej obronie nie przystoi. Tedy gęby tak w radości nie wykręcaj, bo we łupieskiej wyprawie uczestniczyć nam nie wolno, jeśli na gniew Pana Uciech narazić się nie zamierzamy. Co inszego za zdrowie duszyczki sąsiada swego miodziku a inszego fermentowanego trunku wychylić kubek, w intencyi łupieskiej profesji przez niego porzucenia, ma się rozumieć.
Gusłek wraz ze swą trzódką w łupieskiej wyprawie wolałby nie uczestniczyć, chyba, że pod przymusem.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 12 marca 2013, 20:15

Borowirskie molo.

Kapitan Gurbin przetarł wilgotną już chustką twarz, widać człowiekowi o jego tuszy upał nie służył.

- Dobrze mości krasnoludzi, wyruszamy jeszcze dziś po południu, jak skwar trochę osłabnie. Możecie się już zaokrętować w koi pod pokładem. Jak tam wolicie.

Nim powrócił do notowania wnoszonego na pokład ładunku podszedł do niego człowiek prowadzący konia.
Kapitan podniósł na niego wzrok i wysłuchał jego słów. Kiwał głową, a jego wzrok zazdrośnie wodził po nowo przybyłym. Mimo, że jak na Orkus Wielki temperatura była zabójczo wysoka, Skela nie zdradzał jakichkolwiek objawów zgrzania. Nawet się nie pocił.

- Dobrze el Skelo. Widziałem, żeś nie lękliwy i dobre oko do strzelania masz. Stawka ta sama co dla krasnoludów. Prowiant wliczony w koszta, ino o konia sam dbasz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 marca 2013, 21:06

Balian skinieniem dłoni pozdrowił człowieka nazwanego przez kapitan Skelą, zebrał niewielki tobołek ze swym dobytkiem i wszedł na pokład. Kapitanie, tedy my z Baziikhem pod waszą komendą teraz, oby Gotam Gor nas chronił.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 marca 2013, 22:22

Barthur żuł Mordilowego robala mimo obrzydzenia. Ale mus mu to było zrobić. W koncu był pełnokrwistym goblinem i choć był dwukrotnie wieszy to nie przystawało mu w niczym innym odstępować od kuzynów. Zasuszony owad zdawało kręcił mu się w brzuchu i wił jak niespokojna glizda, powodując wielkie wzdęcie, które w końcu znalazło swoje ujście wraz z odgłosem burzowego pomruku. Choc nikt w chacie nie dostrzegł pioruna, to musiał on uderzyć w pobliską sławojkę, bo wnętrze śmierdzącej chaty wypełniło się nagle zapachem niczego właśnie innego jak nieczystości z wygódki. Olbrzym spróbował gto przekuć na swoją korzyść:

- To był znak bracia! Trza komuś w końcu obić mordę i zebrać duzo łupów.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: