PBF - Wojna Szeptów
- 'Calkowicie sie z Toba zgadzam, Kasme. Nie wiem jaki dokladnie status ma istniejaca w tym miescie gildia, ale jesli swiadomie przyjeli zlecenie zabojstwa dziedzica tronu od agentow innego kraju, to jest to jawna zdrada stanu. Zaraz napisze stosowny list do swojego ojca opisujac w nim cale zajscie. Sibeliusie, jesli nie wrocimy do rana, zawieziesz ten list do mojego ojca. Musi wiedziec jak wyglada sytuacja w jego kraju. Jesli faktycznie ktokolwiek w miescie podniesie na nas reke, mam nadzieje ze pacyfikacja odbedzie sie szybko by kolejnym celem ataku nie okazal sie moj ojciec.'
- 'Co do Twojego planu' zwracam sie do Czarnego 'prawie wszystko w nim jest dobre. Niestety "prawie" to tym razem nieco za malo. Nie uwazam by jawna dywersja mogla nam duzo pomoc w obecnej sytuacji. Do tego jesli ja lub ktorys z moich kuzynow zostane rozpoznany tudziez skojarzony z calym zajsciem, moja reputacja znacznie ucierpi a tego bym bardzo sobie nie zyczyl. Pozwol zatem, iz zaproponuje kilka poprawek.
Po pierwsze, moze uda sie Tobie i Kasme przeciagnac gildie na nasza strone. Zakladam iz nawet oni nie zlekcewaza zlecenia zamachu na czlonka rodziny krolewskiej. Moga pozostac neutralni, ale to i tak juz bardzo duzo gdyz nie bedziemy musieli sie martwic o to, czy ktos czycha na nas za rogiem.
Po drugie, zamierzam udac sie do Centrum Przerzutowego i zarzadam zatrzymania falszywych Szeptow pod zarzutem zlecenia morderstwa na moja osobe. Jest ono oddalone zaledwie 10 minut od tawerny. Postaram sie przyprowadzic tylu straznikow, ile to tylko bedzie mozliwe. Jesli zdrajcy dadza sie zatrzymac dobrowolnie, bedziemy mogli na spokojnie wszystko wyjasnic i zakonczyc cala sprawe. Obawiam sie jednak, iz najprawdopodobniej dojdzie do walki. Wowczas ulatwi to cala sprawe gdyz juz nie bedzie potrzeby niczego wyjasniac. Do tego Zdrajcy doposcili sie conajmniej jednego morderstwa tej nocy oraz napasci na mojego znajomego a to tylko pogarsza ich sytuacje.
Po trzecie, towarzysze Haale'a powinni pilnowac miejsca, gdzie zatrzymali sie zdrajcy i nie interweniowac dopoki nie przybede ze straza lub Czarny i Kasme nie pojawi sie z czlonkami gildii. Najwazniejsze teraz to byc pewnym, iz falszywe Szepty nie zmienily lokalu.
Przypominam tez, iz ciagle nie wiemy gdzie jest Achar. Nawet jak poradzimy sobie ze zdrajcami w zajezdzie, ciagle zostaje jeden na wolnosci a co za tym idzie, niebezpieczenstwo zamachu zarowno na mnie jak i na monarche Linnoy nadal bedzie istniec.'
Cala akcje musimy przeprowadzic tak szybko, jak to tylko mozliwe. Zatem nie zwlekajmy juz dluzej. Czy sa jakies pytania lub watpliwosci?'
Czekam przez chwile.
- 'Jesli nie, niech kazdy uda sie do swoich obowiazkow. Sibeliusie, jak tylko wrecze Ci list do mojego ojca, pojdz z Szeptami. Mimo wszystko powinni miec w swoich szeregach kogos z naszych. Staraj sie jednak trzymac nieco z boku. Masz teraz jedno z najwazniejszych zadan do wykonania. Jesli my zginiemy, za wszelka cene musisz dostarczyc list do mego ojca.'
- 'Cheelos i Margento pojda ze mna jako ma eskorta. Zycze wszystkim powodzenia i do zobaczenia "Pod tylkiem marynarza".'
- 'Jeszcze jedno - pozwolcie by straz miejska zajela sie problemem. Wy zas ubezpieczajcie nasze tyly i pilnujcie, by ani jeden zdrajca nie uciekl z tawerny. Oznacza to, iz macie nie interweniowac jesli nie bedzie to niezbedne. Im mniej wiadomo na temat naszego pobytu w podwojnym miescie, tym lepiej.'
- 'Co do Twojego planu' zwracam sie do Czarnego 'prawie wszystko w nim jest dobre. Niestety "prawie" to tym razem nieco za malo. Nie uwazam by jawna dywersja mogla nam duzo pomoc w obecnej sytuacji. Do tego jesli ja lub ktorys z moich kuzynow zostane rozpoznany tudziez skojarzony z calym zajsciem, moja reputacja znacznie ucierpi a tego bym bardzo sobie nie zyczyl. Pozwol zatem, iz zaproponuje kilka poprawek.
Po pierwsze, moze uda sie Tobie i Kasme przeciagnac gildie na nasza strone. Zakladam iz nawet oni nie zlekcewaza zlecenia zamachu na czlonka rodziny krolewskiej. Moga pozostac neutralni, ale to i tak juz bardzo duzo gdyz nie bedziemy musieli sie martwic o to, czy ktos czycha na nas za rogiem.
Po drugie, zamierzam udac sie do Centrum Przerzutowego i zarzadam zatrzymania falszywych Szeptow pod zarzutem zlecenia morderstwa na moja osobe. Jest ono oddalone zaledwie 10 minut od tawerny. Postaram sie przyprowadzic tylu straznikow, ile to tylko bedzie mozliwe. Jesli zdrajcy dadza sie zatrzymac dobrowolnie, bedziemy mogli na spokojnie wszystko wyjasnic i zakonczyc cala sprawe. Obawiam sie jednak, iz najprawdopodobniej dojdzie do walki. Wowczas ulatwi to cala sprawe gdyz juz nie bedzie potrzeby niczego wyjasniac. Do tego Zdrajcy doposcili sie conajmniej jednego morderstwa tej nocy oraz napasci na mojego znajomego a to tylko pogarsza ich sytuacje.
Po trzecie, towarzysze Haale'a powinni pilnowac miejsca, gdzie zatrzymali sie zdrajcy i nie interweniowac dopoki nie przybede ze straza lub Czarny i Kasme nie pojawi sie z czlonkami gildii. Najwazniejsze teraz to byc pewnym, iz falszywe Szepty nie zmienily lokalu.
Przypominam tez, iz ciagle nie wiemy gdzie jest Achar. Nawet jak poradzimy sobie ze zdrajcami w zajezdzie, ciagle zostaje jeden na wolnosci a co za tym idzie, niebezpieczenstwo zamachu zarowno na mnie jak i na monarche Linnoy nadal bedzie istniec.'
Cala akcje musimy przeprowadzic tak szybko, jak to tylko mozliwe. Zatem nie zwlekajmy juz dluzej. Czy sa jakies pytania lub watpliwosci?'
Czekam przez chwile.
- 'Jesli nie, niech kazdy uda sie do swoich obowiazkow. Sibeliusie, jak tylko wrecze Ci list do mojego ojca, pojdz z Szeptami. Mimo wszystko powinni miec w swoich szeregach kogos z naszych. Staraj sie jednak trzymac nieco z boku. Masz teraz jedno z najwazniejszych zadan do wykonania. Jesli my zginiemy, za wszelka cene musisz dostarczyc list do mego ojca.'
- 'Cheelos i Margento pojda ze mna jako ma eskorta. Zycze wszystkim powodzenia i do zobaczenia "Pod tylkiem marynarza".'
- 'Jeszcze jedno - pozwolcie by straz miejska zajela sie problemem. Wy zas ubezpieczajcie nasze tyly i pilnujcie, by ani jeden zdrajca nie uciekl z tawerny. Oznacza to, iz macie nie interweniowac jesli nie bedzie to niezbedne. Im mniej wiadomo na temat naszego pobytu w podwojnym miescie, tym lepiej.'
Czarny wyraźnie posmutniał. Bardzo liczył na zrobienie zadymy w Podwójnym Mieście. Już widział siebie jak niewzruszony odchodzi w siną dal, a za plecami walący się i płonący ogniem piekielnym budynek. Kasme zaburzyła całkowicie ten pogląd, ale - co tu dużo gadać - miała sporo racji. Zdrada to zdrada, i trzeba być lojalnym wobec pracodawcy. Zawsze.
- Zgoda, Kasme, pójdziemy. Najpierw odwiedzimy Gerretha. Nie będzie zadowolony i obawiam się, że skończymy w morzu, więc bądź podwójnie czujna. Bo przecież, jak nas zabiją, nikt nie będzie wiedział, że to oni wykonali wyrok. Już mają swoje sposoby, łotry...
- Zgoda, Kasme, pójdziemy. Najpierw odwiedzimy Gerretha. Nie będzie zadowolony i obawiam się, że skończymy w morzu, więc bądź podwójnie czujna. Bo przecież, jak nas zabiją, nikt nie będzie wiedział, że to oni wykonali wyrok. Już mają swoje sposoby, łotry...
A więc idziemy do szanownego Gerretha. Wcześniej jednak biorę szybką kąpiel i wkładam stary strój. Zmierzło mi być zaśmierdziałym marynarzem.
- 'Zatem postanowione. Czarny i Kasme zajma sie gildia. Wy' zwracam sie do Szeptow 'macie sie udac do tawerny "Pod tylkiem marynarza", upewnic sie ze poszukiwane przez nas osoby sa w srodku - tylko nie sploszcie zwierzyny - i obserwowac czy przypadkiem zdrajcy nie zmienia lokalu. W razie czego przyslijcie do mnie gonca. Interweniujcie tylko jesli sytuacja bedzie tego wymagac i uwazajcie na Achara - zna was i moze latwo rozpoznac w tlumie. Pozniej dolaczy do was Sibelius. W razie niepewnosci, konsultujcie z nim swoje poczynania. Ja ide napisac pismo do ojca. Reszta niech sie szykuje do nocnej akcji.'
Pisze list w ktorym opisuje cale zajscie jednakze staram sie nie rozwodzic za bardzo. Podaje glownie fakty na temat: spotkania z Haale, historie falszywych Szeptow, zamach stanu. Po napisaniu listu, piecztuje go i daje Sibeliusowi.
- 'Jesli cokolwiek mi sie stanie, zawiez ten list do mojego ojca. Bezpieczenstwo kraju jest najwazniejsze. Gdybys mial zostaj pojmany, list musi zostac zniszczony by nie wykorzystano go w niecnym celu. Tymczasem udaj sie do Szeptow i przypilnuj by nie zrobili niczego glupiego. Jak przyjde ze straza, nie wychodzcie z ukrycia dopoki nie bedzie to niezbedne. Zawsze lepiej miec element zaskoczenia po swojej stronie. Przy odrobinie szczescia ani my, ani Szepty nie beda musieli uczestniczyc w starciu.'
- 'Cheelos i Margento, zbierajcie sie. Przedstawienie czas zaczac.'
Ubieram sie, zakladam kaptur na glowe i udaje sie z obstawa do Centrum Przerzutowego.
Pisze list w ktorym opisuje cale zajscie jednakze staram sie nie rozwodzic za bardzo. Podaje glownie fakty na temat: spotkania z Haale, historie falszywych Szeptow, zamach stanu. Po napisaniu listu, piecztuje go i daje Sibeliusowi.
- 'Jesli cokolwiek mi sie stanie, zawiez ten list do mojego ojca. Bezpieczenstwo kraju jest najwazniejsze. Gdybys mial zostaj pojmany, list musi zostac zniszczony by nie wykorzystano go w niecnym celu. Tymczasem udaj sie do Szeptow i przypilnuj by nie zrobili niczego glupiego. Jak przyjde ze straza, nie wychodzcie z ukrycia dopoki nie bedzie to niezbedne. Zawsze lepiej miec element zaskoczenia po swojej stronie. Przy odrobinie szczescia ani my, ani Szepty nie beda musieli uczestniczyc w starciu.'
- 'Cheelos i Margento, zbierajcie sie. Przedstawienie czas zaczac.'
Ubieram sie, zakladam kaptur na glowe i udaje sie z obstawa do Centrum Przerzutowego.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Uważam, na to czy Szepty ściśle realizują polecenia księcia, wy zostańcie na zewnątrz ja spróbuje się zorientować czy tamci są w środku zajazdu.
Jeśli to możliwe próbuję sprawdzić, czy złe Szepty są w zajeździe, jeśli nie mam szans ich rozpoznać sam, to nie wchodzę, wejdzie jeden z naszych Szeptów, najlepiej zamaskowany i w innym ubiorze.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2013, 15:09 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Spoiler!
Spoiler!
Spoiler!
Dla wszystkich, sprostowanie: wbrew pozorom, wielcy książęta nie należą do rodziny królewskiej! To całkowicie osobne rody, każdy jeden z bogatą i nieraz splatającą się z innymi historią, kierujący się odmiennymi wartościami i interesami. Ale Wielki Książę w swoim wydziale, w tym wypadku Armii Wschodu, znaczy tyle samo albo i więcej od króla.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2013, 22:11 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.