PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 kwietnia 2013, 17:37

Post ukryty do informacji Koszala.

Przepraszam Panowie, zapomniałem o czymś dość ważnym i już to naprawiłem wysyłając PW Koszalowi.
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Cartwright podskoczył, gdy usłyszał znów głos netrunnerki. Nie rozłączyła się, ale od momentu, kiedy w domu Concenta doszło do dziwnego spotkania, siedziała zupełnie cicho, nie wiadomo czy totalnie zaskoczona, czy może wciąż trzymając rękę na pulsie. Słowa które telefon wyrzucał jej niesamowicie szybkim głosem, z jednej strony uspokoiły technika, ale z drugiej uzmysławiały mu po jak cienkim lodzie stąpają:

- Czarny, nie róbcie nic głupiego! Jeśli spadnie jej włos z głowy to będzie pozamiatane na cacy. Sprawdziłam, ona mieszka tu w skrzydle domu. Monica Maria Rodriguez, rocznik 1971. Zatrudniona jako służba domowa przez Vincenta w 2002. Pensje oficjalnie płaci jej z funduszu reprezentacyjnego Militechu. Rodriguez ma dwoje dorosłych dzieci żyjących w NC. Półtora godziny temu zarejestrowała ochronie na checkpoincie, że wyjdzie z Westbrook i wróci przed północą. Musicie być bardzo ostrożni, bo Arasaka zacznie węszyć, jak cos pójdzie nie tak.

Puls Cartwrighta podskoczył. Wyglądało, że służąca musi stąd wyjść nie domyslając się, że coś jest nie tak. Jesli nie wyjdzie, to ochrona Arasaki może zacząć to sprawdzać. Fałszywe ID mogą niewystarczyć żeby się wykpić. A jeśli Monica zoorientuje się, że coś jest nie tak, to wystarczy, że szepnie komuś słowo na punkcie kotrolnym i wtedy będą naprawdę mieć na głowie oddział szturmowy azjatów. Tak źle i tak niedobrze.
Garść informacji od Alt, które miałem przekazać wcześniej i kompletnie zapomniałem. Mea Culpa. Trochę Wam to zawęża pole działania, ale nie musi być łatwo!
Tylko Ty słyszysz rozmowę z netrunnerką, bo wisisz z nią jeszcze na linii, toteż postuję do Ciebie przez PW. Mam nadzieję, że jakoś zdołasz przekazać wszystko w Garcii i Wilsonowi w sposób, żeby babka się nie zorientowałaWink Miłego improwizowania.
Ostatnio zmieniony 10 kwietnia 2013, 21:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 kwietnia 2013, 22:38

Pani Rodriguez proszę wybaczyć Paulowi jego żarty.

-niespodziewanie łagodnym tonem wypalił Czarny wyciągając przed siebie dłoń w uspokajającym geście, po czym z obronną miną zaczął tłumaczyć Paula.

Paul tylko tak się zgrywa, a prawdę mówiąc to pół drogi opowiadał, jak go Pani nieraz wyciągnęła z opresji, nawet o Pani obojgu dzieciakach wspominał, chociaż to już chyba nie dzieci, bo pewnie wyrosły. Normalnie niech się Pani nie martwi, bo nie ma po co tu zostawać na noc, tylko wypada do domciu wracać, a ja już gwarantuję, że nie pozwolimy Pauliemu nabroić i przed dziesiatą będziemy w łóżkach, a na kolację zamówimy sobie pizzę.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 kwietnia 2013, 19:14

Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

- Och Paulie, jesteś takim słodkim dzieckiem... - Kobieta chyba bardzo doceniła fakt, że młody Vincent tak rzewnie wspomina starą służącą. Potem znów zamilkła na chwilę, przygryzając dolną wargę i wyraźnie będąc w rozterce:

- No dobrze chłopcy, i tak mam przepustkę na dziś wieczór, to skorzystam z okazji, żeby wyjść, ale mam jeszcze chwilę, to chociaż herbaty muszę Wam zrobić. Święta Panienko, musicie być tacy zmęczeni po podróży. Paulie to wie, ale Ty chłopcze zapewne nie. Choć to Stany a nie Anglia, to Pan Vincent zawsze trzyma najlepszą selekcję herbat z Harrodsa. Refektujecie na Daarjeling czy English Breakfast no 52?

- Yhhhm, ja to co zawsze... - wybełkotał Paul, zdziwiony nieco dziwną zmianą zachowania Escobara.

- Ja podziekuję za herbatę, ale chętnie napiłbym się kawy. - stwierdził Patrick, jakoś nie będąc przekonany co do pomysłu picia herbaty. Jak do tej pory próbował tego napoju jedynie kilkukrtonie, ostatnio w posiadłości Tanaki i siekiera jaką mu wtedy zaparzyła Alt niemal ścięła go z nóg. Jako prosty amerykanin zdecydowanie przedkładał kawę na herbatę.

- To ja też poproszę o kawę... - Escobar w końcu się ujawnił, widząc, że potrzeba bezpośredniego ataku na babcię nie będzie chyba potrzebna. Wyszedł spod galerii, usmiechając się najładniej jak tylko potrafił i dodał jeszcze: - Najlepiej mocne americano...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 kwietnia 2013, 19:37

Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1700hrs

- No prawdziwy angielski teatime... Nieprawdaż Paul? - escobar prawie parsknął widząc jak Wilson uśmiecha się do babki, popijając jakiś dziwny wynalazek z imbryku. Fixer w rzeczywistości siedział jednak jak na szpilkach. Kobieta, choć najwyraźniej szykowała się do wyjścia, to co chwilę wpdała do zapierającego dech w piersiach salonu i wypytywała czy aby wszystko w porządku i czy nie dorobić jeszcze herbaty. Bogacze grzecznie dziękowali i starali się nie wgłębiać w większe konwersacje ze służącą, aby nie zabierać jej czasu i tym samym jak najszybciej pozbyć się jej z wielkiego domu.

Zamyślony Escobar nie mógł się napatrzyć na przepych i rozmach rezydencji. Czekał tylko, aż miła do upierdliwości babcia w koncu zmyje się a oni chyba zaczną jak dzieciaki ganiać po domu chyba sto razy większym, niż apartament na Charter Hill, który do tej pory uznawali poza szczyt luksusu. No oczywiście, byli w posiadłosci Tanaki, ale tam po pierwsze nie mieli wolnej ręki, a po drugie i tak przeogromny dom Vincenta wydawał się ciekawszy dla punków.

Wreszcie kobieta zdawała się byc gotowa do drogi. Stała w staromodnej dźinsowej kurtce i nijak nie pasującej do strej baby sukience w kwiatki:

- Czy napewno nic Wam nie przygotować? Taxi powinno być za jakieś pół godziny.

Vincentowi chciało się wrzeszczeć, ale uśmiechnął się tylko miło i przecząco kiwnął głową. Escobar wpadł jednak na inny pomysł, jak pozbyć się babska natychmiast. Przed domem wciąż czekał jak głupi Web w Astonie. Z tego wszystkiego, chłopaki zupełnie zapomniały o kierowcy. Wysłanie służącej autem jawiło się jako dobry pomysł, a pojaienie się na checkpoincie auta z mieszkanką Westbrook tylko uwiarygodniłoby wszystko:

- Monico, nie ma potrzeby czekać. Kierowca Paula Cię zabierze, gdzie tylko chcesz. Prawda Paul?

- Eeeeee, tak. Nie ma sprawy Monico. Auto stoi pod domem...


Kobieta wyszła z posiadłości, a Garcia złapał w pośpiechu za komórkę i szybko wybrał numer:

- Web kurwa, mamy tu niezły młyn. Idzie do auta stara prukwa. Zabierz ją w cholerę, gdzie tylko będzie chciała i wracaj.

- Ale o co cho ziomek? Jaki młyn?

- Nie pytaj. Ona już tam idzie do Ciebie.

Garcia odłożył telefon na blat eleganckiego stolika, pewno designerskiego. Cartwright wstał i krzyknął na cał dom z radości niczym dzieciak wpuszczony do sklepu z zabawkami:

-Kurwa!!! Widzicie co to za chata? - Po chwili dodał jeszcze cos ważnego: - Alt do mnie dzwoniła, torchę się wszystko komplikuje kurwa.

- Co mówiła? - Garcia spytał, choc pytanie bardziej zabrzmiało jak rozkaz. Nim Patrick zdołał cokolwiek powiedzieć Vincent wstał z filiżanką herbaty i przeciągnął się:

- Wiecie co? Ja to pierdolę. Teraz to ja chcę tę zajebistą norę oblukać, bo pewnie juz nie będzie takiej okazji. I wylać jeszcze to gówno. Jak prawdziwy Vincent może to pić?
Treść informacji przekazanej przez Alt jest już wklejony w post numer886. Poniżej kilka foci rezydencji Vincenta. Daję radę, nie? Przynajmniej nie będzie kłótni, kto z kim śpi w pokoju;)
Kupiliscie trochę czasu, ale babcia prawie napewno wróci do domu około północy. Macie jednak czas żeby się jakoś przygotować.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 10 kwietnia 2013, 20:33 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 kwietnia 2013, 21:33

A gdyby tak Hector rzucił kilka razy na Powiązania? Nagrał kilku znajomów z ciężarówkami, przyjechałyby na dzielnię, wpakowalibyśmy wszystko, co nie jest przykręcone do środka, a potem opchnęli na mieście za jakieś 500.000 euro? Co Wy na to? :P