PBF - Boskie potyczki

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 20 maja 2013, 17:21

Zachwycony Gusłek przyjrzy się dokładnie hipnotyzująco błyszczącym cycom. Wielce ciekawym jest, co też uaktywniło owe balony. Bliskość wrót czy bliskość szczególnego rodzaju wroga? A może coś jeszcze innego? Gusłek spróbuje skierować i zbliżyć amulet najpierw w stronę wroga, potem w stronę wrót. Dzieje się coś?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 21 maja 2013, 10:56

W takim razie podkradam sakiewkę z łupem, odskakuję wyciągając zawartość za zewnątrz, a potem szybko odrzucam ją Huskinowi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 maja 2013, 20:53

Skoro grom dopadł sakwy pierwszy, niech wyciągnie spokojnie tajemniczy przedmiot - na tyle, na ile ową spokojność zapewni podskakujący przed gryzącym golenie ghulem - a potem ekspresem obejrzymy znalezisko!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 22 maja 2013, 10:22

Jaskinia za wodospadem, północ

Mięśnie Mordila naprężyły się i poruszyły pod skórą niczym sploty marynarskich lin. Początkowo nic się nie stało, ale po chwili wytężonej pracy mięśni, wisielec zaczął powoli przechylać się w stronę spadających z góry mas wód. Gdy tylko jego groteskowo przechylona głowa dostała się w strumień, woda pociągnęła go i porwała w pieniącą się topiel. W rękach barbarzyńcy pozostał wyrwany z chodzącego trupa oszczep. Na miejsce szubienicznika wsunął się szkielet krępej i niskiej istoty.

Tymczasem zafascynowany Gusłek wzniósł do góry wyciągnięty spod płaszcza kryształ, który rozjarzył się intensywnym mlecznobiałym światłem przeganiającym mrok z całej jaskini. Gdy tylko światło padło na stojącego w kącie ghoula, zaskomlał on wściekle i szybko jak błyskawica wskoczył na schody, kryjąc się w mroku tunelu. Podobnie zareagował szkielet, wycofując się za krąg światła.

Szarpnięty przez iluzjonistę mieszek otworzył się na tyle aby wcisnąć do niego dłoń. W wyszarpniętej z sakiewki garści zalśniło kilka miedzianych monet i świecący złotym blaskiem krążek zaopatrzony w otwór na łańcuszek, z wyrytym symbolem łzawiącego oka. Symbol był łudząco podobny do tego, który znajdował się na spiżowych wrotach. W tejże chwili powierzchnia owalu na wrotach zadrgała i zafalował nieznacznie jakby była zrobiona z płynnego metalu.
Wykonałem test sporny Mordila i Wisielca (SF goblina kontra ZR wisielca ( śliska, wąska krawędź skalna). Progiem testu był 86, zaś ja rzuciłem 64. Tak więc wisielec zniknął w odmętach wód.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 22 maja 2013, 11:37

Zaskoczony i uradowany efektem działania amuletu Gusłek wystąpił przed towarzyszy dzierżąc cycatą figurkę niczym najpotężniejszy oręż. Kierował blask amuletu kolejno na każdego nacierającego wroga wykrzykując na całe gardło:

- W imieniu Piana, cofnijta się szkarady i wracajta skądżeśta wypełzły! Usłuchajta Pana Uciech i ustąpta pod nakazem wiernego sługi jego, Gusłka! Sio, sio sio paskudy!

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 maja 2013, 19:11

- Zaiste, zaiste! - krzyczał uradowany gnom, słysząc, że nie jest jedynym wyznawcom Pianna. Zaczął przez chwilę naśladować Gusełka, małpując jego ruchy i krzycząc to samo.

- Co dwóch najbardziej umiłowanych sługów Pianna to nie jeden! - krzyczał uradowany, choć wyczerpany Goblin.

Nacierający nieumarli zobaczyli jeszcze, jak gnom pokazuje im brzydki gest środkowym palcem, a następnie rozciąga usta i wystawia język, niczym kilku letnie ludzkie dziecko.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 22 maja 2013, 20:13

Mordil na widok nadciągającego szkieletora jeszcze mocniej stanął na nogach, już kiedyś spotkał takie dziwa i wiedział, że jego broń nic im nie robi ale mimo wszystko goblin starał się trafić w miednicę kościotrupa tak aby jeśli ostrze oszczepu trafi to weszło w kość a Mordil będzie mógł kolejnego zrzucić ze skarpy, w drugiej ręce toporek jeśli miałoby dojść do bliskiej walki.
Skela grasz jeszcze czy nie???
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 maja 2013, 21:34

- Usz Ty pierunie jeden! Jak cie palno w czape! - sapał Barthur bezskutecznie próbując trafić młotem małego i diabelnie szybkiego martiwaka. Nawet nie miał czasu spojrzeć za siebie, aby sprawdzić co też Huskun wyprawia z jego sakwą.
Walczę z tupem jak najęty, tylko znaczna przewaga wroga, lub stanowcze odciągnięcie spowoduje, że dam nogę!