PBF - Boskie potyczki
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Zachwycony Gusłek przyjrzy się dokładnie hipnotyzująco błyszczącym cycom. Wielce ciekawym jest, co też uaktywniło owe balony. Bliskość wrót czy bliskość szczególnego rodzaju wroga? A może coś jeszcze innego? Gusłek spróbuje skierować i zbliżyć amulet najpierw w stronę wroga, potem w stronę wrót. Dzieje się coś?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Jaskinia za wodospadem, północ
Mięśnie Mordila naprężyły się i poruszyły pod skórą niczym sploty marynarskich lin. Początkowo nic się nie stało, ale po chwili wytężonej pracy mięśni, wisielec zaczął powoli przechylać się w stronę spadających z góry mas wód. Gdy tylko jego groteskowo przechylona głowa dostała się w strumień, woda pociągnęła go i porwała w pieniącą się topiel. W rękach barbarzyńcy pozostał wyrwany z chodzącego trupa oszczep. Na miejsce szubienicznika wsunął się szkielet krępej i niskiej istoty.
Tymczasem zafascynowany Gusłek wzniósł do góry wyciągnięty spod płaszcza kryształ, który rozjarzył się intensywnym mlecznobiałym światłem przeganiającym mrok z całej jaskini. Gdy tylko światło padło na stojącego w kącie ghoula, zaskomlał on wściekle i szybko jak błyskawica wskoczył na schody, kryjąc się w mroku tunelu. Podobnie zareagował szkielet, wycofując się za krąg światła.
Szarpnięty przez iluzjonistę mieszek otworzył się na tyle aby wcisnąć do niego dłoń. W wyszarpniętej z sakiewki garści zalśniło kilka miedzianych monet i świecący złotym blaskiem krążek zaopatrzony w otwór na łańcuszek, z wyrytym symbolem łzawiącego oka. Symbol był łudząco podobny do tego, który znajdował się na spiżowych wrotach. W tejże chwili powierzchnia owalu na wrotach zadrgała i zafalował nieznacznie jakby była zrobiona z płynnego metalu.
Mięśnie Mordila naprężyły się i poruszyły pod skórą niczym sploty marynarskich lin. Początkowo nic się nie stało, ale po chwili wytężonej pracy mięśni, wisielec zaczął powoli przechylać się w stronę spadających z góry mas wód. Gdy tylko jego groteskowo przechylona głowa dostała się w strumień, woda pociągnęła go i porwała w pieniącą się topiel. W rękach barbarzyńcy pozostał wyrwany z chodzącego trupa oszczep. Na miejsce szubienicznika wsunął się szkielet krępej i niskiej istoty.
Tymczasem zafascynowany Gusłek wzniósł do góry wyciągnięty spod płaszcza kryształ, który rozjarzył się intensywnym mlecznobiałym światłem przeganiającym mrok z całej jaskini. Gdy tylko światło padło na stojącego w kącie ghoula, zaskomlał on wściekle i szybko jak błyskawica wskoczył na schody, kryjąc się w mroku tunelu. Podobnie zareagował szkielet, wycofując się za krąg światła.
Szarpnięty przez iluzjonistę mieszek otworzył się na tyle aby wcisnąć do niego dłoń. W wyszarpniętej z sakiewki garści zalśniło kilka miedzianych monet i świecący złotym blaskiem krążek zaopatrzony w otwór na łańcuszek, z wyrytym symbolem łzawiącego oka. Symbol był łudząco podobny do tego, który znajdował się na spiżowych wrotach. W tejże chwili powierzchnia owalu na wrotach zadrgała i zafalował nieznacznie jakby była zrobiona z płynnego metalu.
Wykonałem test sporny Mordila i Wisielca (SF goblina kontra ZR wisielca ( śliska, wąska krawędź skalna). Progiem testu był 86, zaś ja rzuciłem 64. Tak więc wisielec zniknął w odmętach wód.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Zaskoczony i uradowany efektem działania amuletu Gusłek wystąpił przed towarzyszy dzierżąc cycatą figurkę niczym najpotężniejszy oręż. Kierował blask amuletu kolejno na każdego nacierającego wroga wykrzykując na całe gardło:
- W imieniu Piana, cofnijta się szkarady i wracajta skądżeśta wypełzły! Usłuchajta Pana Uciech i ustąpta pod nakazem wiernego sługi jego, Gusłka! Sio, sio sio paskudy!
- W imieniu Piana, cofnijta się szkarady i wracajta skądżeśta wypełzły! Usłuchajta Pana Uciech i ustąpta pod nakazem wiernego sługi jego, Gusłka! Sio, sio sio paskudy!
- Zaiste, zaiste! - krzyczał uradowany gnom, słysząc, że nie jest jedynym wyznawcom Pianna. Zaczął przez chwilę naśladować Gusełka, małpując jego ruchy i krzycząc to samo.
- Co dwóch najbardziej umiłowanych sługów Pianna to nie jeden! - krzyczał uradowany, choć wyczerpany Goblin.
Nacierający nieumarli zobaczyli jeszcze, jak gnom pokazuje im brzydki gest środkowym palcem, a następnie rozciąga usta i wystawia język, niczym kilku letnie ludzkie dziecko.
- Co dwóch najbardziej umiłowanych sługów Pianna to nie jeden! - krzyczał uradowany, choć wyczerpany Goblin.
Nacierający nieumarli zobaczyli jeszcze, jak gnom pokazuje im brzydki gest środkowym palcem, a następnie rozciąga usta i wystawia język, niczym kilku letnie ludzkie dziecko.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Mordil na widok nadciągającego szkieletora jeszcze mocniej stanął na nogach, już kiedyś spotkał takie dziwa i wiedział, że jego broń nic im nie robi ale mimo wszystko goblin starał się trafić w miednicę kościotrupa tak aby jeśli ostrze oszczepu trafi to weszło w kość a Mordil będzie mógł kolejnego zrzucić ze skarpy, w drugiej ręce toporek jeśli miałoby dojść do bliskiej walki.
Skela grasz jeszcze czy nie???
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Usz Ty pierunie jeden! Jak cie palno w czape! - sapał Barthur bezskutecznie próbując trafić młotem małego i diabelnie szybkiego martiwaka. Nawet nie miał czasu spojrzeć za siebie, aby sprawdzić co też Huskun wyprawia z jego sakwą.
Walczę z tupem jak najęty, tylko znaczna przewaga wroga, lub stanowcze odciągnięcie spowoduje, że dam nogę!
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Jaskinia za wodospadem, północ
Oblany zimnym potem i szczerze przerażony Huskun nie wiedział już, co właściwie winien był czynić. Niezrozumiała, ale cudowna natura znalezionych na miejscu rzezi przedmiotów - bez wątpienia niezwykłych artefaktów - okazała się dość silna, by niezłomni dotąd nieumarli zaprzestali znienacka ataku, a same drzwi uległy niesamowitej transformacji.
- Co to to? - wybąkał do samego siebie goblin otwierając ze zdumienia usta, co w połączeniu z wytrzeszczonymi ślepiami przydało mu aparycji istnego wiejskiego głupka - To je co?
Rozanielone oblicze Gusłka natchnęło zaklinacza przekonaniem, że wszelkie niebezpieczeństwo znienacka przeminęło i horda ożywieńców stanęła w obliczu rychłej zagłady, ze swoim mrocznym panem włącznie.
Oblany zimnym potem i szczerze przerażony Huskun nie wiedział już, co właściwie winien był czynić. Niezrozumiała, ale cudowna natura znalezionych na miejscu rzezi przedmiotów - bez wątpienia niezwykłych artefaktów - okazała się dość silna, by niezłomni dotąd nieumarli zaprzestali znienacka ataku, a same drzwi uległy niesamowitej transformacji.
- Co to to? - wybąkał do samego siebie goblin otwierając ze zdumienia usta, co w połączeniu z wytrzeszczonymi ślepiami przydało mu aparycji istnego wiejskiego głupka - To je co?
Rozanielone oblicze Gusłka natchnęło zaklinacza przekonaniem, że wszelkie niebezpieczeństwo znienacka przeminęło i horda ożywieńców stanęła w obliczu rychłej zagłady, ze swoim mrocznym panem włącznie.
Mam nadzieję, że moi druhowie czym prędzej otworzą drzwi - możecie być pewni, że Huskun pierwszy wskoczy za próg!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Żeś wreszcie na łoczy przejrzała pokrako! Bych Ci wszystkie gnaty porachował! - pogroził pięścią Barthur za uciekającym ghoulem, nim dopiero zdał sobie sprawę co się dzieje za nim. Olbrzym przestał krzyczeć zaczynając rozumieć, ze to bynajmniej nie jego odwaga i niezrównane bojowe umiejętności zmusiły martwiaka do ucieczki.
Jeśli wrota się otworzą, to nie ma się co zastanawiać. Nic tu po nas.