PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 29 maja 2013, 11:03

Dla Huskuna
Spoiler!
Ogromny szałas, czas nieokreślony

Po przekroczeniu płynnej tafli wrót Huskun w mgnieniu oka pojawił się w jasno oświetlonym przestronnym wnętrzu. Stanął oślepiony przez jaskrawe światło. Jego zdziwienie było tym większe, że spodziewał się znaleźć w jakimś ciemnym lochu po drugiej stronie spiżowych wrót.

W miarę jak wzrok przyzwyczajał się do światła Huskun zaczął dostrzegać zadziwiające szczegóły swojego otoczenia. Po pierwsze zniknęło nękające go uczucie zimna i przemoczenia. Teraz jego ciało okrywało miękkie i ciepłe futro z norek. Tuż przez młodym czarodziejem stało wielkie prawie jak on lustro z wypolerowanego metalu. Goblin prezentował się wyśmienicie. Nowe miękkie buty, skórzane spodnie z łosia, futrzana kapota z puchatym kołnierzem. Jednak zadziwiające było to, że jego pierś zdobił amulet wodza, a w ręku dzierżył kostur szamana. Rzadko się zdarzało, że ktoś pełnił obie te funkcje jednocześnie.
Tuż za jego plecami znajdowała się kotara, za którą przez szparę widział klęczących przy ognisku, związanego Uhara i Borgula. Widać czekających na wyrok.

Gdy światło straciło już swoją oślepiającą moc, Huskun dostrzegł, że u szczytu lustro ozdobione jest znanym mu symbolem łzawiącego oka...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 maja 2013, 12:39

Łapie amulet najszybciej jak się da i powtarzam kroki Huskina, żeby tylko mnie wyniosło od nieumarłych!

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 29 maja 2013, 15:23

Mordil także łapie amulet i wchodzi w ten portal.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 maja 2013, 21:26

Gdzieś zupełnie indziej, diabli wiedzą kiedy

Huskun wciąż pozostawał w stanie ogromnej dezorientacji, ale z każdym kolejnym uderzeniem serca wrażenie owe ustępowało miejsca równie wielkiej ekscytacji. Czyżby niewysłowienie wspaniały boski Pan Uciech wejrzał na swego żarliwego czciciela łaskawym wzrokiem, nie przykładając większej wagi do faktu, że ów wyznawca nawrócił się na kult Kielicha zaledwie kilkanaście tygodni temu?
Porozglądam się wokół czekając na nadejście reszty paczki...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 maja 2013, 10:30

Jaskinia za wodospadem, północ

Mimowolni towarzysze nie zwlekali i czym prędzej rozwarli huskunową sakwę. W jej środku lśniły i jarzyły się krążki amuletów, leżąca między licznymi wypchanymi sakiewkami.
Balin schwycił amulet jako pierwszy i ruszył dziarsko w stronę wrót. Przystanął przy nich na chwilę, po czym wkroczył w falującą taflę z imieniem swego boga na ustach.

Dla Balina
Spoiler!
Przez chwilę było ciemno, ale zarazi pojawiło się rażące światło paleniska. Palenisko to było niczym innym jak kominkiem w karczmie. Wszędzie wokół ludzie rozmawiali, śmiali się lub śpiewali pieśni w różnych językach. Powietrze było przesycone zapachem dymu, skwaśniałego wina i pieczonego mięsa.

Balin siedział w niedaleko kominka w którym karczamarz obracał zamontowanym sprytnie rożnem. Tuż obok kominka znajdowało się lustro z wypolerowanego metalu. Balin widział się w nim doskonale. Był ubrany w swoją ulubioną zbroję z narzuconą szatą informującą o jego kapłaństwie. Z za pasa sterczał topór, a broda była starannie zapleciona.

- A co tam znowuż za harmider na zewnątrz. Uszy aż bolą. Szykują już moją kolację Balinie? - kapłan usłyszał skrzypiący głos swojego dziada po drugiej strony ławy. Tego skrzypiącego, nieznoszącego sprzeciwu głosu nie można było pomylić z niczym innych.

Kapłan Gotam-gora rozwarł szerzej oczy. Cała sytuacja była tak niespodziewana, że aż zabrakło mu powietrza. On znał tą karczmę. Już tu kiedyś był. To tu legła w gruzach cała jego przyszłość i honor
.
Zaraz zaraz, nawet słowa dziadka już kiedyś zostały wypowiedziane...
Przemykająca kelnerka zawadziła biodrem o stół, a z jej rąk wyleciał jeden z niesionych kufli. Balin złapał go zręcznie zanim ten jeszcze upadł na podłogę. Korpulentna posługaczka nie powstrzymała westchnienia zachwytu nad taką szybkością i zręcznością. Krasnolud jednak po prostu wiedział co się wydarzy, bo już kiedyś uczestniczył w tej scenie.

Zaraz do karczmy wpadnie straż i zacznie na siłę wypędzać wszystkich do gaszenia pożaru. Wieczerza dziadka ucieknie, a ten z nerwów padnie martwy jak kłoda!

Gdy strażnicy rozwarli drzwi karczmy, na lustrze zalśnił symbol łzawiącego oka.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 maja 2013, 12:38

Spoiler!
Próbuję uspokoić dziadka i wyprowadzić go z karczmy, mimo , że nie bardzo dowierzam swym zmysłom. Staram się jednak ocalić mu życie, wiedząc co nastąpi wkrótce.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times