PBF - Tańczący z maszynami
Dziewczyna nieufnym wzrokiem traktowała nowo przybyłych. Nie żeby nie mieli się do czegoś przydać bo w wypadku grubszej awantury taka liczna grupa pewnie sobie poradzi. Tym samym będzie można się skupić na podstawowym celu jakim było wytropienie złodziei. Na razie trzeba by się jakoś zaprzyjaźnić.
Wyciągnęła drobną dłoń.
-Mysz-powiedziała. Dziwaczny zwierzak jakby na potwierdzenie zaskrzeczał.
Wyciągnęła drobną dłoń.
-Mysz-powiedziała. Dziwaczny zwierzak jakby na potwierdzenie zaskrzeczał.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ian widząc chodzącego po mieście zamachał na niego ręką.
- Dziewięćset gambli i możliwość premii. Hmm - powiedział i pogładził się po nieogolonym podbródku - brzmi całkiem nieźle. Myślę, że się dogadamy.
Spojrzał na wyciągniętą ręka dziewczyny i uścisnął ją mocno, może nawet zbyt mocno, ale chciał, żeby jego pozycja była jasna.
- Dziewięćset gambli i możliwość premii. Hmm - powiedział i pogładził się po nieogolonym podbródku - brzmi całkiem nieźle. Myślę, że się dogadamy.
Spojrzał na wyciągniętą ręka dziewczyny i uścisnął ją mocno, może nawet zbyt mocno, ale chciał, żeby jego pozycja była jasna.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
McNeil uśmiechnął się szeroko.
-Widzicie, chłop na schwał z czerwonoskórego. Ledwo tu przyleciał, a już wie o co chodzi i ma pierwszych podejrzanych. Anie się obejrzycie, a będzie po sprawie. A tak z czystej ciekawości zapytam. Jak byli u was ludzie z posterunku, to się interesowali tą waszą plagą zwiadowców. Próbowali coś z tym zrobić. Mieli jakieś podejrzenia.
-Widzicie, chłop na schwał z czerwonoskórego. Ledwo tu przyleciał, a już wie o co chodzi i ma pierwszych podejrzanych. Anie się obejrzycie, a będzie po sprawie. A tak z czystej ciekawości zapytam. Jak byli u was ludzie z posterunku, to się interesowali tą waszą plagą zwiadowców. Próbowali coś z tym zrobić. Mieli jakieś podejrzenia.
- Mówili że to jakaś nowość i nie wiedzą co z tym robić. Sami nie wiedzą jakim cudem puszki biorą się tak daleko od Molocha - przecież nie latają. A tym bardziej, że nie widziano tu nigdy żadnego transportowca! Jeżeli ten mądrala miał rację, Łowca nie jest autonomiczny i ma na bieżąco wydawane rozkazy przez maszynę-matkę. Więc niemożliwe byłoby to co spotkało was i Jess - trzech Łowców i żadnej innej maszynki.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To co panowie chyba spróbujemy rozwiązać ten problem znikającego bydła, 900 gambli to niezłą zachęta.
MG mógłbyś mi poradzić coś na temat broni, chciałbym ew. kupić coś lepszego jak Winchester, im cięższe tym lepsze. Albo broń maszynową, albo solidny karabin albo ciężki precyzyjny rewolwer albo pistolet.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ian rozejrzał się po mieścinie. Zauważył miejsce, gdzie można dostać napitek i schować głowę przed lejącym się z nieba żarem.
- Skoro wstępne ustalenia mamy za sobą. Pójdźmy obgadać szczegóły.
Gdy już usiedli McNeil rozsiadł się wygodniej i powiedział.
- Mówcie wszystko co wiecie. Od kiedy ginie bydło, ile go już zginęło. W nocy czy w dzień. Czy stada są dobrze pilnowane. Czy giną dorosłe sztuki czy cielęta. Do kogo należą stada, z których znika bydło. Czy tylko bydło znika. No i gdzie są te pastwiska. Znaleźliście jakieś pozostałości, szczątki? - Ian sypał pytaniami jak z rękawa. Po chwili jednak zwolnił i zaczął je powtarzać po kolei, dokładnie wsłuchując się w odpowiedzi.
- Skoro wstępne ustalenia mamy za sobą. Pójdźmy obgadać szczegóły.
Gdy już usiedli McNeil rozsiadł się wygodniej i powiedział.
- Mówcie wszystko co wiecie. Od kiedy ginie bydło, ile go już zginęło. W nocy czy w dzień. Czy stada są dobrze pilnowane. Czy giną dorosłe sztuki czy cielęta. Do kogo należą stada, z których znika bydło. Czy tylko bydło znika. No i gdzie są te pastwiska. Znaleźliście jakieś pozostałości, szczątki? - Ian sypał pytaniami jak z rękawa. Po chwili jednak zwolnił i zaczął je powtarzać po kolei, dokładnie wsłuchując się w odpowiedzi.
- Panie, bydło ginie już od dobrego miesiąca. Zginęło już ponad sto sztuk, to jak małe stado - odpowiedział jeden z farmerów, postawny mężczyzna w poncho, kowbojskich butach i kapeluszu.
- Dobrze, a wiecie coś o tym znikaniu? W nocy, w dzień, w jakich miejscach, dorosłe czy cielęta? Czy ludzie też znikali? - spytał Ian.
- Raczej w dzień. Wie pan jak to jest, chłopaki prowadzą bydło na pastwisko, siedzą tam cały dzień, a potem zganiają z powrotem i liczą. I dopiero wtedy okazuje się czy czegoś brakuje. Najpierw znikały tylko z pastwisk na wschodzie, ale gdy chłopaki przestali naganiać tam bydło, krowy zaczęły znikać wszędzie. Jedyne miejsce gdzie jeszcze nic nie znikło to pastwisko nad rzeką, milę na zachód od miasta. Teraz chłopaki biją się o to który będzie wyprowadzać stado tam. Giną zarówno dorosłe jak i cielęta.
- Ze wszystkich stad znika mniej więcej po równo?
- Tak, nikt nie zauważył szczególnie dużo zniknięć. - znad stolika podniosło się kilka potwierdzających głosów.
- Znika tylko bydło? Żadnych ludzi, psów, koni?
- Nie, żadnych. Podobno gdzieś zniknął jeden koń, ale to chyba nie ma nic do rzeczy.
- Dobrze, a znaleźliście jakieś szczątki? Chociaż kości?
- Nie, jakby rozpłynęły się w powietrzu.
- Dobrze, a wiecie coś o tym znikaniu? W nocy, w dzień, w jakich miejscach, dorosłe czy cielęta? Czy ludzie też znikali? - spytał Ian.
- Raczej w dzień. Wie pan jak to jest, chłopaki prowadzą bydło na pastwisko, siedzą tam cały dzień, a potem zganiają z powrotem i liczą. I dopiero wtedy okazuje się czy czegoś brakuje. Najpierw znikały tylko z pastwisk na wschodzie, ale gdy chłopaki przestali naganiać tam bydło, krowy zaczęły znikać wszędzie. Jedyne miejsce gdzie jeszcze nic nie znikło to pastwisko nad rzeką, milę na zachód od miasta. Teraz chłopaki biją się o to który będzie wyprowadzać stado tam. Giną zarówno dorosłe jak i cielęta.
- Ze wszystkich stad znika mniej więcej po równo?
- Tak, nikt nie zauważył szczególnie dużo zniknięć. - znad stolika podniosło się kilka potwierdzających głosów.
- Znika tylko bydło? Żadnych ludzi, psów, koni?
- Nie, żadnych. Podobno gdzieś zniknął jeden koń, ale to chyba nie ma nic do rzeczy.
- Dobrze, a znaleźliście jakieś szczątki? Chociaż kości?
- Nie, jakby rozpłynęły się w powietrzu.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times