Nam się zdarzyło "zrobić", ale solidarnie, wszystkim, więc problemu nie było.
Nooo - zgadza się - aczkolwiek to nie zawsze byli wszyscy - tak więc jak bym miał być taki restrykcyjny to musiałbym was wszystkich z moich sesji wygonić. Aczkolwiek stwierdziłem że jest lepsza metoda od wypraszania - ci którzy się uchlają albo nie tyle uchlają co zmęczą piciem i pójdą spać - nie dastają PDków za odgrywanie postaci i udzielanie się na sesji. To moim zdaniem salomonowe rozwiązanie.
Zdarzało się natomiast kilka sesji które zostały rozwalone gdyż część się mocno wstawiła, a następnego dnia (jak Mrufon napisał - czasami zjeżdżamy się żeby grać 2-3 dni non-stop) nikomu nie chciało się ani grać ani prowadzić. Sam też byłem zmuszony ze 3 razy zastępować ustalonego wcześniej MG z powodu jego niedyspozycji alkoholowej (co prawda to nie były przygody do KC ale jednak) - dlatego picie na sesji mnie denerwuje trochę - aczkolwiek samemu nie wypada mi zabraniać nieczego innym bo ja mogę wypić sporo i wciąż być zdolnym do prowadzenia przygody/grania - a powiem wręcz że po pół litrze to mi się nawet łatwiej scenary prowadzi jako MG. Raz tak się rozpędziłem z piciem że byłem już mocno wstawiony a był to pierwszy dzień gry, kiedy robiliśmy postacie do KC dla 6 osobowej drużyny (co jak wiadomo trochę czasu zajmuje) iż znajomi nie mogli mnie wyciągnąć na papierosa bo siedziałem nad karteluszami i żelazną ręką MG-tyrana nalegałem na jak najszybsze zakończenie kreacji

Następnego dnia nie pamiętałem że zrobiliśmy postacie wszystkim i z oskarżycielskim tonem zwróciłem się do dwóch graczy że dlaczemu nie mają skończonych bohaterów a oni do mnie z wielkimi oczami że przecież wszystko zrobione było (myślałem że ściemniają, ale rzeczywiście mieli już zrobione BG na kartach).
Tak że podsumowując - jestem ostatnio wrogiem picia na sesji.
Tzn. wrogiem picia przez inne osoby

bo kiedy jeden z kolegów zaproponował wprowadzenie przymusowej abstynencji to ja byłem pierwszą osobą, która zgłosiła veto