Piwniczka pełna znakomitości, około północy
Mordil i Huskun ruszyli w głąb rozległej "piwnicy". Tuż za nimi po schodach zszedł także Goblin, wodząc palcami po murach i kolumnach. Płaskorzeźby i reliefy na ścianach były wielce interesujące. Zdawały się układać w jedną całość budującą obrazkową historię.
Sala zaadaptowana do celów spiżarnianych wprawiała w zadumę. Kunszt rzeźbiarski twórców posągów zdradzał wybitne zdolności artystyczne. Na szczególną uwagę zasługiwała dbałość o szczegóły. Ciała kamiennych reptilionów posiadały dokładnie odwzorowane łuski. Ściany także został pokryte misternymi zdobieniami.
Huskun przemierzał pomieszczenie czując się jakby znalazł się w innym świecie. Co chwilę zerkał za plecy upewniając się, że jasna plama wyjścia z piwnicy nadal jest na swoim miejscu.
Mordil węsząc i skradając się szukał jakichkolwiek śladów obecności rengina. Instynkt podpowiadał mu, że robal musi kręcić się gdzieś wśród źródeł pożywienia, więc zaglądał w szczeliny, przesuwał skrzynie i przekładał worki. Ciągnąc jedną ze skrzyń wdepnął z plaśnięciem w jakąś mazistą substancję. Wśród lepkiego i ciągnącego się śluzu znajdowało się grono okropnie śmierdzących kulek.
Gdy młody czarnoksiężnik dotarł do przeciwległej ściany ozdobionej jakimiś dziwnymi jaszczuroludziami, po raz kolejny obejrzał się za siebie. To co zobaczył zmroził mu krew w żyłach. Stojąc daleko od wejścia na górę na tle padającego stamtąd światła dostrzegł, zarysu ogromnego, niczym lew, kota. Bestia usadowiła się na szczycie stromych skrzyń i już stała na samej ich krawędzi prężąc mięśnie do skoku. Tuż poniżej o skrzynię opierał się Mordil. Całkowicie nieświadom opłakanej sytuacji, Mordi wycierał właśnie buta z śmierdzącej mazi.
Tymczasem w karczmie przy schodach pozostał Gusłek i Barthur przebierając z niecierpliwością nogami i walcząc z pokusą wejście do środka z latarnią.
Balin natomiast pozostał w sali głównej wpatrując się w zjawę jego przodka.
Rekonesans zdaje się komplikować. Wykonałem serię rzutów i śpieszę z wynikami.
Najpierw rzecz najpilniejsza. Rzucam na kogo zapoluje "kotek" po 33% szans. Zły los wskazuje na Mordila. Rzuty sporne skradania i wypatrzenia.
Mordil przegrywa z zaczajonym kotowatym (rzut na SZ 67). Czyli zwierze podkradło się do niego niezauważone i szykuje się do ataku z zaskoczenia.
W tym czasie Mordil wykorzystuje cichy chód (udany - 68) i następnie wykrycie - odnajduje jedynie dziwną lepką substancję z kulkowatymi gronami.
Huskun używa zdolności cichy chód i w międzyczasie przetrząsa piwnicę. Rzut na cichy chód 40, zręczność aktualna Huskuna 100 więc test udany, natomiast przeszukiwanie (wykrycie)69 na potrzebne 36 - nieudane.
Test Huskuna na spostrzegawczość (SZ) 28, tyle wystarczy żeby dostrzec skradającego się kotowatego. Huskun ma tylko kilka sekund na reakcję.
Drayaharus przechadza się i wykrywa magię. Lecz takowej w piwnicy nie odnajduje.
Rzut na spostrzegawczość kontra skradanie kotowatego nieudany.