Marynarka wojenna i cywilna Ochrii/Orchii

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 27 stycznia 2010, 15:48

Okaże się, że lepiej wynająć w porcie załogę głodnych marynarzy niż obstalowywać taki okręt. Koszty tu widzę makabryczne.
pochłaniacze dwutlenku węgla magiczne i zwykle
To już znali wytrząsanie z wodą wapienną czy inne metody konwencjonalnego usuwania CO2? :D

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 27 stycznia 2010, 16:00

Oggy:
W przypadku golemów innych niż drewniane problematyczna będzie ich masa - duża ich ilość może poważnie obciążyć jednostkę. Ponadto ryzykowne byłoby umieszczać ich na wysoko położonych stanowiskach wioślarzy - stateczność statku mógłby się niebezpiecznie pogorszyć. Dobrze sprawdzaliby się blisko linii wody (mogliby wręcz służyć za balast), tym bardziej, że w razie uszkodzenia poszycia i nabierania wody mogliby nadal pracować w zalanych częściach kadłuba i napędzać jednostkę.
W przypadku zastosowania jakiegos kieratu i napedu łopatkowego to mogłoby ciekawie działać :P
Sądzę ponadto, że golemy doskonale nadawałyby się do wielu różnych niebezpiecznych i ciężkich zajęć.
Troche nie natemat...zresztą zgadzam się z uwaga garfieldsa.


Hm... tak się zastanawiam dalej nad napedami, co byscie powiedzieli na śrubę? Taki "wał korbowy" przez długośc jednostki pod pokałdem i po obu stronach "galernicy", którzy nie wiosłuja, tylko wprawiaja tą korbe w ruch nogami, jak jadąc na rowerze (nogi sa silniejsze niz ręce), pytanie czy to do zrobienia i jaką prędkośc mogliby wykorbić (bez stosowania martwiaków / golemów) :D

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 27 stycznia 2010, 16:05

To nie jest konstrukcja która miała się sama utrzymywać i do użytkowania komercyjnego, tylko instalacja wojskowa przygotowana na wypadek bardzo poważnego kryzysu. Poza tym takie coś buduje się na wieki.
To już znali wytrząsanie z wodą wapienną czy inne metody konwencjonalnego usuwania CO2?
Czemu nie? Ja nie widzę przeciwwskazań.
Troche nie natemat
Ot offtop z konkurencją dla floty.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 27 stycznia 2010, 16:09

Czemu nie? Ja nie widzę przeciwwskazań.
Są, natury obiektywnej. Musieliby znać podstawy chemii. Alchemia nie daje na to pytanie odpowiedzi, więcej w niej mistyki niż szkiełka i oka. Trzeba znać skład powietrza przed i po wydechu, trzeba wiedzieć, że woda wapienna wiąże dwutlenek...
No, chyba, że metoda magicznego uzdatniania powietrza, bez znajomości mechanizmu działania, z odczuwalnymi tylko efektami ;) "Mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję" ;) - magia wszystko potrafi

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 27 stycznia 2010, 21:54

co byscie powiedzieli na śrubę?
Śruba rządzi sie nieco innymi zasadami niż wiosło. Kluczowa jest tu moc na wale napędowym - układ w którym galernicy napędzają wał korbowy bezpośrednio przypominałby nieustanną próbę wystartowania z czwartego biegu. Konieczne jest zastosowanie jakiejś przekładni która przełoży pracę poszczególnych galerników (pracujących na jakimś realnym obciążeniu) na wał. Przy setce pedałujących będzie to całkiem skomplikowany mechanizm, tym bardziej że każda przekładnia musi być niezależna (żeby uszkodzenie jednej nie blokowało pozostałych). Ponadto całość nie będzie sie sprawdzało przy galernikach-skazańcach. Ot na wiośle nie da się odpoczywać. Nawet jeżeli na jednym jest 2-4 wioślarzy kiedy jeden zacznie pozorować reszta szybciej się zmęczy i wiosło przestanie nadążać. W takim przekładniowym kieracie nikt nie będzie w stanie wykryć bumelanta. Chociaż to nie jest takie ważne bo sądzę, że podobnie jak w Grecji u orków wioślarze to zawodowcy. W końcu nie ma wielu informacji o zorganizowanym handlu niewolników na wielką skalę.
Są, natury obiektywnej.

Odpowiem Ci w osobnym temacie żeby nie offtopować
astrolog/alchemik 10/10 POZ

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 28 stycznia 2010, 16:55

Heureine napisał/a:
co byscie powiedzieli na śrubę?
Śruba potrzebuje jednej rzeczy jakiej nie zapewnią jej ani pedałujący goście ani podobny napęd ręczno - nożny, mianowicie dużą prędkość obrotową aby zapewnić jakąkolwiek efektywność takiego napędu. Chyba że schylimy się ku napędzie czystą magią ale jeden jest jeszcze problem. śrubowe napędy wprowadzono w XIX w. a przyjmując słaby rozwój technologii na Orchii taka konstrukcja jest raczej niemożliwa.
Ostatnio zmieniony 28 stycznia 2010, 16:55 przez garfields, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 28 stycznia 2010, 17:02

Cóż, pozostaje jednak napęd konwencjonalny - żagle i wiosła. Natomiast gdyby wprowadzić magiczne moduły - np. umagiczniony fragment kadłuba o mniejszych parametrach oporu - to efekt byłby lepszy niż standardowo.

Dhagar
Reactions:
Posty: 10
Rejestracja: 10 lutego 2010, 20:21

Post autor: Dhagar » 11 lutego 2010, 13:14

Temat iście w moim klimacie, zatem odrazu zabieram się za sprostowanie paru błędów jakie już zauważyłem.
zaglowce ogólnie: tu jest problem z tym rozróżnieniem średniej i maksymalnej. Przy dobrym wietrze to taki moze śmigać. Ale srednio to będzie 30-70 km na dobę.

Łodzie wiosłowe, specjalnej konstrukcji, z wyczynowymi wioslarzami osiągają nawet do 20 km / h.
Wiosłowe galery mogłyby miec maksymalną predkosc rzedu nawet 12-15 km / h.
Nie można przeliczać z błędem na km/h prędkości z jakimi poruszają się jednostki morskie. Tam używa się mil morskich a przeliczeniu 1 mila morska na godzinę to 1820 metrów czyli niecałe 2km/h.
Galery maksymalną prędkość na wiosłach osiągały góra 5-6 węzłów i to tylko przez krótki czas - zmęczenie wioślarzy. Przeważnie zatem pod takim napędem wlokły się koło 2-3 węzłów czyli 4-6km/h.
30-70 km/h to średnio 15-35 węzłów (mil morskich/godzinę), więc jest to gruuuby błąd.
Najszybsze żaglowce osiągają obecnie 30 węzłów - tylko katamarany i trimarany. Patrząc zaś na historię szczytem było ok 17-18 węzłów przez klipry herbaciane. Średnia żaglówców zaś to ok 5-12 węzłów, w zależności od rodzaju. Czyli od ok 10-23km/h. To nie samochód, inna perspektywa niż na lądzie.

Tak samo Brytyjczycy - praktycznie aż do czasów wojny z Hiszpanią i jej Niezwyciężonymi Armadami - trudno było ich nazwać morską potęgą - owszem - ci w przeciwieństwie do Rzymian mieli spory talent żeglarski - ale budowali raczej okręty niewielkie (widzieliście może jak wyglądał "galeon" Francisa Drake'a w porównaniu do galeonów Armady???), o małym tonażu, dysponujące znacznie mniejszą ilością uzbrojenia i ludzi (w czym byli bardzo podobni do kartagińćzyków) - ale kolejne sukcesy, porażki i zmagania morskie z upływem czasu przekuwali na coraz to większy rozwój szkutnictwo - co miało swoją kulminację w postaci XVIII i XIX wiecznej supermacji Brytanii na morzach i oceanach.
Anglicy licząc od początków odkryć geograficznych przez dłuższy czas nie posiadali wogóle floty wojennej, zdając się na okręty korsarzy. Porównując zwinne, szybkie okręty korsarskie, z ciężkimi, powolnymi jednostkami armady łatwo przewidzieć wynik. Zanim Hiszpanie przeładowali swoje ciężkie działa Anglicy 2-3 razy oddali już swoje salwy w kierunku ożaglowania przeciwnika ze swoich lżejszych armat.
Dopiero później zaczęli inwestować we flotę wojenną, wraz z rozwojem kolonii w Indiach Wschodnich, czego kulminacją były potężne okręty liniowe o 3 pokładach artyleryjskich, rzadziej więcej.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 11 lutego 2010, 14:38

Fajnie, ze masz duża wiedzę o żaglowcach i marynistyce. Pisaj jak najwięcej, na pewno wszyscy skorzystamy. Ja np. nie ogarniam za bardzo kwestii róznej predkosci przy róznej sile wiatru z różnych kierunków i przy róznym ożaglowaniu, a obawiam się, ze bez kogos obznajomionego z tematem tego nie ruszymy... a moze an Orchii dominuje jakis jeden rodzaj ozaglowania ? Hm?

Tymczasem śpiesze odpowiedzieć :)

Nie można przeliczać z błędem na km/h prędkości z jakimi poruszają się jednostki morskie. Tam używa się mil morskich a przeliczeniu 1 mila morska na godzinę to 1820 metrów czyli niecałe 2km/h.
Galery maksymalną prędkość na wiosłach osiągały góra 5-6 węzłów i to tylko przez krótki czas - zmęczenie wioślarzy. Przeważnie zatem pod takim napędem wlokły się koło 2-3 węzłów czyli 4-6km/h.
Mnie lądowemu szczurowi kontynentalnemu łatwiej operować kilometrem niz milami i węzłami. Tak czy inaczej 5-6 węzłów to i tak dość duzo. Tylko skąd wiadomo, że 5-6, a nie np. 7-9 ? To smukłe jednostki z duża ilością wioslarzy. 8 węzłów naprawdę miałoby być całkowicie poza ich zasięgiem (na krótkim dystansie jako "raming speed") ?
30-70 km/h to średnio 15-35 węzłów (mil morskich/godzinę), więc jest to gruuuby błąd.
Racz tylko zwrócic uwagę, że w tym przypadku pisałem o odległości pokonywanej średnio w czasie doby, a nie godziny :)
Średnia żaglówców zaś to ok 5-12 węzłów, w zależności od rodzaju.
I co? Nie pokona tą predkością 70 km w czasie doby?
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2010, 14:42 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.

Dhagar
Reactions:
Posty: 10
Rejestracja: 10 lutego 2010, 20:21

Post autor: Dhagar » 11 lutego 2010, 18:01

Właśnie 5-6 węzłów to było ramming speed. Ty chyba nie wiesz jaki to wysiłek dla wioślarza/y obracać długim i ciężkim wiosłem o sporym piórze zagarniającym wodę, która też stawia opór. Poza tym z tego co wiem były przeprowadzane badania, ba nawet goście zbudowali parę replik greckich galer i chyba jedną średniowieczną (pamięć tutaj mnie zawodzi) i testowali.

I zwykło się mówić o prędkości liczonej w jednostkach na godzinę a nie na dobę. Zatem odpowiednio też określaj całość aby nie były takie błędy.
Karm si? przesz?o?ci?, ale nie pozwól, aby przesz?o?? karmi?a si? tob?.
- Teal'c and Bratac -

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 11 lutego 2010, 19:08

Właśnie 5-6 węzłów to było ramming speed. Ty chyba nie wiesz jaki to wysiłek dla wioślarza/y obracać długim i ciężkim wiosłem o sporym piórze zagarniającym wodę, która też stawia opór. Poza tym z tego co wiem były przeprowadzane badania, ba nawet goście zbudowali parę replik greckich galer i chyba jedną średniowieczną (pamięć tutaj mnie zawodzi) i testowali.
A mieli na tych testach też antycznych greckich wioslarzy czy tylko przygodnych, niezdyscyplinowanych statystów? Pytanie retoryczne, bo chyba znam odpowiedź.
I zwykło się mówić o prędkości liczonej w jednostkach na godzinę a nie na dobę. Zatem odpowiednio też określaj całość aby nie były takie błędy.
Alez wyraxnie napisałem, że "średnio na dobę". W sensie raz jest dobry wiatr, raz tkai sobie, a raz wcale, ale jesli rejs trwa 2 tygodnie to średnio na dobe statek pokona tyle, a tyle.
Taka prędkośc też nam jest potrzebna żeby okreslic ile trwaja morskie podróże czy transport towarów.

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 02 lipca 2010, 08:36

Uwaga: Pisze i nie mam polskich znakow.

Tak po za tym, co napisaliscie. Wiem, ze w kacetach jest duzo rodzajow statkow (o ile nie bardzo duzo). Jezeli zostalaby wydana cala wersja kacetow, to jestem pewien, ze gracz po za odkrywaniem, rekrutacja marynarzy, szybkim transportem (kupiec duzo zarobi) + prawdziwe bitwy morskie z pelnymi zasadami za pomoca statkow.
Bitwy morskie, moze trzeba bedzie nawet rozgrywac na stole;).

I czy ktos mi moze napisac na pw, jak wygladala sprawa z statkami do tej pory?
Pozdrawiam Artur Jr

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 lipca 2010, 10:17

Ja pozwolę sobie może odpisać tutaj, po co zapychać skrzynki na PW. Ze statkami do tej pory była kicha, ponieważ nie mamy dostępu do żadnych zasad regulujących tę kwestię (czyt. marynistyka w przygodach KC-towych praktycznie nie istnieje).

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 02 lipca 2010, 12:56

Istnieje w dwóch lub trzech przygodach, tak na szybko nie przytoczę tytułów
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 04 lipca 2010, 13:04

do tego raz płyniemy z wiatrem, super szybko w wybranym kierunku, a innym halsujemy, czyli zygzaczkiem, do tego nie wykorzystujemy wszystkich żagli. powoduje to bardzo różne prędkości. najprościej byłoby ściągnąć gotowe modele prędkości dla statków jakie ustalimy. Galeony jako statki do przewożenia towarow to chyba rozsądny wybór dla orchii. gotowe informacje podał dhagar. dobrze byłoby jeszcze wiedzieć z jakimi falami i jakimi wiatrami mamy do czynienia.
dla odważnych geologow ustalenie głębokosci dna morskiego, istniejacych prądów i dla klimatologów rodzaju i siły wiatrow w róznych porach roku i róznych miejscach.
To jest na pewno mega praca.
Do tego jeszcze wiatry magiczne, ich zasieg i prawa dotyczące regulowania pogody:o
pomysł z martwiakami chyba super. tacy galernicy z pokonanych marynarzy. trzeba mieć tylko nekromante na pokładzie(ale miło)
"a komfort i szybkość podróży zapewnia spółka nekro-kilwater"
A golemy jak manekiny nie muszą być całopostaciowe, wystarczyłyby same golemiczne ręce przy wiosłach, ba lepiej golemiczne nóżkopłetwy.
hheeehe! animowane liny co same wciągają żagle na maszt i tak dalej;)

ODPOWIEDZ