PBF - Czarne Królestwa

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 października 2013, 22:50

Przesłuchiwaniom Afariego może przewodzić któryś z adiutantów. W ataku na siedzibę lorda Tuthmesa, każdy miecz się liczy.
Ale czekam na inne deklaracje, atakujecie, bez wsparcia magicznego???
Co do mojej sugestii by Ktoś przejął dowodzenie, jest mi obojętne, kto będzie dowodził, byle jedna osoba kierowała akcją.
Ostatnio zmieniony 04 października 2013, 09:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 października 2013, 10:13

Zorian postanowił osobiście przepytać Afariego. Wziąwszy ze sobą zestaw narzędzi pożyczonych od pałacowego kata, oraz Pimpusia, zszedł do lochów i wygonił z nich dozorców.

W końcu, gdy zostali w celi we trójkę, nieśpiesznie rozłożył narzędzia na stoliku.

- Kto jeszcze jest z wami w zmowie? Jaka jest obsada warowni lorda Tuthmesa? Kim jest przyzywacz demona?

I nie czekając na pierwszą odpowiedź, wyłamał wskazujący palec więźnia.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 października 2013, 10:39

Przestań, czemu to robisz?
Powiem wszystko, lord ma 6 strażników, dwóch przed domem, reszta w środku.
Muru to jakiś czarownik, od dwóch lat Lordowi Tuthmesowi.
Dom lorda jest nieco na uboczu, sąsiedzi, nie przepadają za nim.
Lord pragnie zostać królem Kush.

Coś jeszcze? Afari nie stawia oporu.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 04 października 2013, 11:29

Avnarze zgadzam się z tym że zegar mógł już zacząć tykać ale sądzę że powinniśmy najpierw wycisnąć informacje z naszego pojmanego urzędnika, weźmy go szybko w obroty na początek może bez przemocy ale z wyraźnym niemym akcentem że w każdej chwili łamanie palców itp. może się rozpocząć. Myślę że wystarczy przekonać naszego złapanego że wiemy wszystko(po przez powiedzenie tego co wiemy kończąc zdanie w stylu"czy mam kontynuować?..." itp czyli klasy książkowo/filmowych chwytów ;) ) żeby sam nam wszytko dopowiedział i przyznał się do winy, ale dać mu cień szansy na uratowanie skóry jak zacznie śpiewać. Jak już będzie urobiony szybko sprowadzić królową żeby dyskretnie obserwowała przesłuchanie, sądzę że decyzje o ewentualnym ataku powinniśmy z nią skonsultować bo naprawdę może się okazać tak że usuwając odnalezionego zdrajcę zaszkodzimy jej bardziej niż pomożemy.
W międzyczasie możemy cicho wprowadzić alarm w pałacu i rozkazać obserwowanie i nie wypuszczanie współpracowników przesłuchiwanego albo jak już idziemy na całość to absolutny zakaz wypuszczania kogokolwiek. Możemy tez posłać kogoś do obserwowania pałacu lorda.

Co do prośby o przybycie lorda do pałacu to jest to dobry pomysł tylko że trzeba go przeprowadzić tak żeby nie wzbudził podejrzeń, a do tego potrzeba przekonywującego powodu na przybycie tego lorda(najlepiej przy okazji zaprosić kilku innych żeby nie było że tylko on ma przybyć)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 października 2013, 11:37

Przesłuchanie zaczęło się w poście 363.
Ok. Będę w niedzielę. Do tego czasu opracujcie jakiś wspólny plan.
Czy wywabiacie lorda z pałacu, to jedna kwestia. Tak czy tak musicie załatwić demona. A wszystko wskazuje, że on jest w posiadłości lorda.
Chyba, że zadowolicie się złapaniem lorda i czarownika Muru, a demona pozostawicie w spokoju to ok.
Jakieś kolejne pytania do przesłuchiwanego?
Mówicie o zdradzie lorda królowej, czy Afari ma wobec niej powtórzyć co wie o zdradzie lorda Tuthmesa?
Trzeba coś pomyśleć o jakichś Punktach Doświadczenia.
Ostatnio zmieniony 04 października 2013, 13:54 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 października 2013, 14:08

Tak. Afari ma wszystko powtórzyć.

Królowa zawezwie do siebie Lorda- nie musi się tłumaczyć dlaczego, a posłaniec też tego nie musi wiedzieć.

Najpierw Chen Shu odwiedzi kapłanów z prośbą kapitana Gwardii (nie królowej) o pomoc w walce ze stygijską czarną magią i demonem, który nęka Meroe.

Następnie zostanie wysłany niewtajemniczony goniec do Lorda Tuthmesa z poleceniem królowej, by niezwłocznie stawił się w zamku. W pobliżu jego posiadłości będzie dyskretnie stacjonował oddział gwardii konnej pod dowództwem Vanko, wraz z Drussem i Chen Shu, oraz kapłanami (rzekomo z uwagi na ryzyko zamieszek odeskortują oni Lorda do Pałacu). Tamże Vanko nakaże go zaaresztować, związać i zakneblować, oraz wrzucić do klatki. Zostanie pod eskortą 10 ciu strażników i Zoriana (Vanko tak naprawdę- na ile to możliwe- ufa tylko jemu). Pozostali, tj Vanko, Druss, Chen Shu, kapłani i 20 gwardzistów wkroczą zbrojnie do posiadłości Lorda.

Następnie, po tym, co rozegra się w domu Lorda zostanie on zaproszony do sali tronowej, obstawionej tymczasem przez Zoriana i wybranych przez niego osobiście członków gwardii. Będzie tam sprowadzony Afari (zakuty w kajdany).
Królowa zrobi z lordem wedle własnej woli.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 05 października 2013, 10:13

Ok, skoro wolicie w ten sposób to niech bedzie. Osobiście uważam że jest za dużo elementów które po prostu nie wypalą. Machina jednak ruszyła, więc działajmy.

Pójde do Ageery i porozmawiam z nim. Poproszę go o w imieniu kapitana gwardii o pomoc w walce z demonem i stygijską magią. Ciekawi mnie tylk jak na to zaregauje później królowa i kasta żądząca, bo wsadzamy kij w mrowisko. Pewnie Ageera na to pójdzie, bo może zyskać znowu kilka punktów popularności. Zastanówcie się jednak, jak to obrócić na naszą korzyść, żeby cała sława jemu tylko nie przypadła w udziale.
Idę na wesele, więc dzisiaj i jutro będę niedostępny.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 05 października 2013, 20:43

Koszalu ja nie zaprzeczam że królowa może wezwać sobie dowolnego lorda kiedy tylko chce, chodzi o to żeby ten nie przejrzał zagrywki i w najlepszym wypadku zabarykadował się w swoim pałacu/uciekł, w znacznie gorszym sam uderzył ożywając demona albo środków i ludzi o których nie mamy pojęcia. Takie nagłe wezwanie do pałacu tylko dla niego to raczej dość ryzykowna zagrywka którą może łatwo przejrzeć(może przesadzam ale kliniczne przypadki paranoi tak już mają;)). Dlatego sprawę trzeba jak najbardziej zamącić żeby wezwanie wydało się rzeczą naturalną.
Dalej też bym proponował trochę zmienić scenariusz, przede wszystkim na trochę konsekwentniejszy to znaczy jak chcesz go wrzucić do klatki to później już trzeba być konsekwentnym z łańcuchami itp a nie grzecznie zapraszać go do sali tronowej. Pomysł z czekającym oddziałem jest dobry tyle że proponowałbym po prostu żeby grał on do ostatniej chwili rolę eskorty a dopiero po przekroczeniu bram pałacu(za którymi czekałby jeszcze dodatkowy silniejszy kontyngent) "poprosilibyśmy"lorda do królowej, z reszta może się okazać że ta rozkaże go na miejscu skrócić o głowę i nici z pompy itp.
Chciałbym się zapytać czy wprowadzamy proponowany przeze mnie cichy alarm w pałacu i blokujemy wyjścia?

Co do kapłanów to chciałbym jakiś mieć ze sobą, których to już znacznie zawilsza kwestia. Ci pałacowi wydają się pewniejszą opcją ale jest zawsze ryzyko że są wmieszani w spisek i nagle nas zaatakują od tyłu hm... a może tak pójdziemy na całość i weźmiemy wsparcie z jednej i drugiej świątyni? Wydaje mi się że neutralizowałoby to ryzyko potencjalnego zgarnięcia całej chwały przez Ageere, wsparcie magiczne powinno być całkiem duże a wzajemnie patrzący sobie na ręce kapłani powinni być bardziej zajęci sobą niż spiskowaniem przeciwko nam. A zapomniałbym tak czy tak postarałbym się o jakiegoś kapłana do eskortowania lorda żeby eskorta miała chociaż delikatną osłonę magiczną. Bo zawsze może wyjść że odpowiedzią na nasze wtargnięcie do pałacu będzie wysłanie wsparcia lordowi w postaci demona.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 października 2013, 14:31

Ageera, po wysłuchaniu Chen-Shu pomoże Wam w akcji osobiście, plus 4 strażników ze świątyni Jullaha.

Lord Tuthmes, nie bardzo moze odmówić wezwaniu od królowej, wręcz musi się stawić, inaczej ryzykuje uznanie go za buntownika.

Nim przeprowadzimy akcję, czekam na jakieś ostateczne deklaracje. Na razie dominuje plan Vanko. Druss zaproponował kilka możliwości.

Czekam też na odpowiedź Zoriana w kwestii czy zostaje w Pałacu, jak zasugerował Vanko, czy rusza z wami do Pałacu lorda.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 października 2013, 14:50

Przesłuchanie Afariego dobiegło końca, Zorian z zadowoleniem przeciągnął się i wrócił do sali narad, gdzie reszta jego drużyny czekała na niego. Pimpuś dostał polecenie przyniesienia napitku, choć dobrze zdawał sobie sprawę, że jego przełożony chce się go na chwilę pozbyć.

- Plan wydaję mi się niezły. Przyczaję się w pałacu, postawię w gotowości całą gwardię, wydam odpowiednie rozkazy. Ruszajmy, szkoda czasu.
Zostaję w pałacu i robie następujące rzeczy:
1. Postawiam gwardię królewską w stan alarmowy, gromadząc wszystkich na placu musztry.
2. Wydaję następnie rozkaz, coby wszyscy oprócz żołnierzy pełniących wartę ukryli się w kilku newralgicznych punktach pałacu: przy głównym placu i w sali tronowej.
3. Samemu zabieram kuszę ładując ją uprzednio dwoma bełtami. Do tego tarcza i miecz i udaję się na pałacowe mury wyczekując powrotu drużyny.
4. Wszyscy czekamy na przyjazd lorda.
5. Daję rozkaz, by nikt bez mojej wiedzy i zgody nie opuszczał pałacu pod groźbą śmierci.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 października 2013, 14:55

Kapitan Vanko i około 20 gwardzistów, pojechało po Lorda Tuthmesa.

Tenże uprzedzony wcześniej przez posłańca, był gotowy by udać się do pałacu.

Nieco go zaskoczyłą tak silna eskorta z samym kapitanem na czele, ale nawet jak coś podejrzewał, nie dał po sobie nic poznać.

Lord w eskorcie gwardii dotarł do pałacu i stawił się przed obliczem Tanandy.

Porucznik Zorian czuwał w pobliżu sali tronowej.

Po jakimś czasi przybyła i sama królowa. Lord złożył jej należny pokłon.

Wprowadzono Afariego w łańcuchach.
Lord nieco zbladł, co dalej.
Poruczniku Zorian dołącz do nas rzekła królowa.
Lord pojmany, Zorian może go wstępnie przesłuchać w obecności królowej i części dostojników.
Czekam na decyzje w kwestii zajęcia posiadłości Lorda. Czy idzie cała drużyna? Vanko chce zabrać 20 gwardzistó, powinno starczyć. Ruszy i Ageera z Wami.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 października 2013, 15:07

Zorian błysnął zębami, uśmiechając się od ucha do ucha. Zakuty lord cieszył go niezmiernie, a myśl o sowitej nagrodzie przepełniała chciwe serce najemnika.

- Wasza wysokość - Zorian ukłonił się królowej i czekając na znak, zaczął przepytywać arystokratę.

- Czy to prawda, że sprowadziłeś demona, panie, chcąc w ten sposób przyczynić się do zguby królowej Tanady? - odwrócił się do więźnia i spojrzał mu prosto w oczy, jednocześnie sugestywnie dotykając rękojeści miecza karolińskiego najlepszej jakości.
Zostaję w pałacu i mam oko na tych gagatków, jednocześnie prowadząc przesłuchanie. Gwardzistów podtrzymuje w stanie alarmowym, ci w sali tronowej mają być gotowi do natychmiastowej akcji.
Miecz karoliński
Obrazek

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 października 2013, 15:14

Lord mocno kręcił, ale zeznania Afariego i zdecydowanie królowej sprawiły, że się przyznał.
Domaga się prawa do sądu, należnego arystokracji.
Królowa kazała go zakuć i pilnować, jak oka w głowie.

Kapitanie Vanko, poruczniku Zorian zbierzcie kogo trzeba i załatwcie tego demona, chcę jego głowy.
Moi kapłani i przyboczni będą pilnować lorda Tuthmesa, do waszego powrotu.

Czyli co? Akcja na demona? Zorian, chcesz się wykręcić od wyprawy na demona? Jak tak zagadaj do królowej.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 października 2013, 15:20

Zorianowi wyraźnie mina zrzedła. Nie miał ochoty uganiać się za pomiotem Seta, znacznie bardziej wolał siedzieć na krześle i popijając winko pilnować więźniów.

- Królowo - rzekł, kłaniając się nisko. - Jeśli mógłbym zasugerować, pilnowanie miejsca i ludzi wychodzi wyśmienicie. Mogę obiecać, że lord nawet o krok nie opuści swojego więzienia, gdy ja go będę pilnował. Ani nawet nikt nie waży się zbliżyć, bez pani i pozwolenia, gdyż zaraz zarobi bełt pomiędzy oczy. Naprawdę nie ma potrzeby, zresztą kapitan Vanko i jego podwładni znakomicie sobie poradzą i nie potrzebują pomocy...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 października 2013, 15:44

Hm. Czyli nie chcesz narażać swego życia dla mnie poruczniku? W moim pałacu jestem bezpieczna.
Twoje bełty przydadzą się bardziej przeciwko demonowi, Twoja broń to arbalest?
Ale jeśli się obawiasz, cóż możesz zostać w pałacu. Jaka jest twa decyzja poruczniku, zostajesz czy idziesz po głowę bestii?



Zorian nieco się zdziwił, że Tananda rozpoznała jego unikatową broń. Ale teraz dworzanie patrzyli co odpowie? Królowa publicznie zasugerowała, że porucznik może się chyba czegoś bać, może samego demona?, jednocześnie podkreśliła, że czuje się bezpieczna we własnym pałacu.
Ostatnio zmieniony 06 października 2013, 18:31 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ