PBF - Czarne Królestwa
To dobry pomysł. Wojsko maszerowało cały dzień, zakładam, że lwy podążają tropem armii, może nam się poszczęści i natkniemy się na ich ślady.
Wciąż jednak inna myśl zaprząta mi głowę. Zabijając lwy zniszczymy jedynie narzędzia tego, który je wysłał. Szybko poszuka więc nowych udręk, bardziej finezyjnych. Szukajmy sposobu by ująć sprawcę, lwy to tylko dzikie bestie, władcy dziczy.
Zamorianin zapatrzył się w pustkę. Wręcz szkoda mu było owych drapieżników, gdzieś w głębi ducha miał słabość do ich nieujarzmionej natury i wolności. Ktoś jednak łamał równowagę w przyrodzie i budził niezrozumiały niesmak u łotra, gotowego zatłuc ciężarne niewolnice na śmierć batem z powodu wyimaginowanych przewinień.
Wciąż jednak inna myśl zaprząta mi głowę. Zabijając lwy zniszczymy jedynie narzędzia tego, który je wysłał. Szybko poszuka więc nowych udręk, bardziej finezyjnych. Szukajmy sposobu by ująć sprawcę, lwy to tylko dzikie bestie, władcy dziczy.
Zamorianin zapatrzył się w pustkę. Wręcz szkoda mu było owych drapieżników, gdzieś w głębi ducha miał słabość do ich nieujarzmionej natury i wolności. Ktoś jednak łamał równowagę w przyrodzie i budził niezrozumiały niesmak u łotra, gotowego zatłuc ciężarne niewolnice na śmierć batem z powodu wyimaginowanych przewinień.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Słońce niemal zaszło, wojsko po kolacji, ogniska gotowe, straże wzmocnione czuwają.
Wkrótce zapadnie noc, ludzie nerwowo układają się do snu, jak najbliżej ognia.
Wkrótce zapadnie noc, ludzie nerwowo układają się do snu, jak najbliżej ognia.
Robicie coś? czy idziecie spać. Tranicos zebrał 10 ochotników na polowanie, w tym Amalryka i 5 innych najemników jacy z nim przybyli, oraz 4 kuszyckich tropicieli.
Druss spoglądał przez poły namiotu dowódcy na obóz, odór strachu unosił się nad nim niczym smród z wiadra pełnego gówna, musieli działać zanim ktoś podniesie to wiadru i obrzuci ich zawartością> Cymmeryjczyk odwrócił się i zaczął spokojnym tonem:
- Vanko dobrze rozumujesz że lwy to tylko narzędzie kogoś innego i jeśli je zabijemy to może poszukać następnego groźniejszego, prawdą też jest że może to być ktoś z obozu o czym szczerze mówiąc nie pomyślałem... tylko że to nie ma żadnego znaczenia dla nas w tej chwili. Lwy zabijają a ludzie się boją i tylko to się liczy, trzeba działać natychmiast bo jeśli ktoś zginie tej nocy, a sadze że tak, będziemy jutro mieli o ile nie bunt to wojsko topniejące nam w oczach bo ludzie zaczną dezerterować.
Dlatego nawet jeśli to pułapka to trzeba w nią wejść i ja przezwyciężyć, nie mówie że to dobry plan ale innego nie ma więc trzeba podjąć ryzyko! Bezczynność oznacza klęskę. Rano jeśli nie uda nam się dopaść maszkar podczas ataku na obóz wyruszę z Tranicosem na polowanie z grupką zwiadowców, plus ten dziesiętnik którego pokonałem pierwszego dnia bo juz sie do mnie zgłosił w tej sprawie na ochotnika będziemy działać konno więc nawet jeśli mielibyśmy objechać wojsko dookoła kilka razy to nadążymy za kolumną... - Barbarzyńca zrobił krótką, wymowną pauzę przestając wodzić wzrokiem od towarzysza do towarzysza i wpatrując się teraz intensywnie w ich dowódcę - Oczywiście wyruszymy za Twoim pozwoleniem Zorianie, udzielisz nam go prawda?
Pozwoliłem sobie założyć Procjonie że jesteś chętny do polowania, chyba się nie pomyliłem prawda?
Musimy działać, może to pułapka ale nie ma wyjścia. W każdym razie Druss spędzi noc wśród wojska obchodząc posterunki(reszta też mogłaby tak zrobić żeby podnieść trochę morale...i być na miejscu w razie ataku). Ludzie mają chodzić za potrzebą w granicach obozu, może to nie najmilsze ale konieczne, ogłaszanie nie trzymania się tego jako przestępstwa może być niezdrowe dla morale(bo ludzie pomyślą że się boimy wyjść za linie ognisk) ale barbarzyńca rzuci podczas patroli do ludzi że jak który wylezie po za ogniska to niech się mogli żeby do lwy wpieprzyły bo jak On się za delikwentów weźmie to będą błagać o Lwy.
- Vanko dobrze rozumujesz że lwy to tylko narzędzie kogoś innego i jeśli je zabijemy to może poszukać następnego groźniejszego, prawdą też jest że może to być ktoś z obozu o czym szczerze mówiąc nie pomyślałem... tylko że to nie ma żadnego znaczenia dla nas w tej chwili. Lwy zabijają a ludzie się boją i tylko to się liczy, trzeba działać natychmiast bo jeśli ktoś zginie tej nocy, a sadze że tak, będziemy jutro mieli o ile nie bunt to wojsko topniejące nam w oczach bo ludzie zaczną dezerterować.
Dlatego nawet jeśli to pułapka to trzeba w nią wejść i ja przezwyciężyć, nie mówie że to dobry plan ale innego nie ma więc trzeba podjąć ryzyko! Bezczynność oznacza klęskę. Rano jeśli nie uda nam się dopaść maszkar podczas ataku na obóz wyruszę z Tranicosem na polowanie z grupką zwiadowców, plus ten dziesiętnik którego pokonałem pierwszego dnia bo juz sie do mnie zgłosił w tej sprawie na ochotnika będziemy działać konno więc nawet jeśli mielibyśmy objechać wojsko dookoła kilka razy to nadążymy za kolumną... - Barbarzyńca zrobił krótką, wymowną pauzę przestając wodzić wzrokiem od towarzysza do towarzysza i wpatrując się teraz intensywnie w ich dowódcę - Oczywiście wyruszymy za Twoim pozwoleniem Zorianie, udzielisz nam go prawda?
Pozwoliłem sobie założyć Procjonie że jesteś chętny do polowania, chyba się nie pomyliłem prawda?
Musimy działać, może to pułapka ale nie ma wyjścia. W każdym razie Druss spędzi noc wśród wojska obchodząc posterunki(reszta też mogłaby tak zrobić żeby podnieść trochę morale...i być na miejscu w razie ataku). Ludzie mają chodzić za potrzebą w granicach obozu, może to nie najmilsze ale konieczne, ogłaszanie nie trzymania się tego jako przestępstwa może być niezdrowe dla morale(bo ludzie pomyślą że się boimy wyjść za linie ognisk) ale barbarzyńca rzuci podczas patroli do ludzi że jak który wylezie po za ogniska to niech się mogli żeby do lwy wpieprzyły bo jak On się za delikwentów weźmie to będą błagać o Lwy.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Tranicos i 10 ochotników było w gotowości w tym Amalryk, w cieniach czaił się Chen Shu oraz Druss z kuszyckim dziesiętnikiem Ngalą.
Blisko północy, jak niektórzy przyspali już co nieco lwy uderzyły.
Słychać alarm, około pół minuty zajmie wam dobiegnięcię tam.
Liczy się szybkość, kto będzie marudził nie zdąży.
Blisko północy, jak niektórzy przyspali już co nieco lwy uderzyły.
Słychać alarm, około pół minuty zajmie wam dobiegnięcię tam.
Liczy się szybkość, kto będzie marudził nie zdąży.
Jasne deklaracje proszę, kto idzie, kto obserwuje, albo zostaje w swym namiocie.
Tranicos i Druss zadeklarowali udział w polowaniu, jak nie odwołają tego uznaję, że tam biegną. Pozostali czekam na deklaracje.
Tylko natychmiastowe ruszenie tam, daje wam szansę
Tylko natychmiastowe ruszenie tam, daje wam szansę
Ostatnio zmieniony 23 października 2013, 10:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Paco! Rici! Vasquez do mnie!
-huknął na całe gardło Vanko wytaczając się z namiotu.
W te pędy oblecicie cały obóz, w pierwszej kolejności sprawdzając namioty dowódców- jak który dziwnie się zachowuje, mamrocze coś, albo jakieś ziółka pali to zaraz dawać mi znać. Potem obiegnijcie namioty tych, którzy sypiają w odosobnieniu- to samo sprawdzić. Chyżo! Chyżo!
-huknął na całe gardło Vanko wytaczając się z namiotu.
W te pędy oblecicie cały obóz, w pierwszej kolejności sprawdzając namioty dowódców- jak który dziwnie się zachowuje, mamrocze coś, albo jakieś ziółka pali to zaraz dawać mi znać. Potem obiegnijcie namioty tych, którzy sypiają w odosobnieniu- to samo sprawdzić. Chyżo! Chyżo!
Zatem Vanko nie pędzi ku lwom, obserwując raczej kto w obozie nie boi się zagrożenia, sam sprawdza namioty Setytów i Jullahitów. Czekam na raporty swoich najemników.
Druss właśnie odchodził od jednego z posterunków w towarzystwie Ngala z którym omawiał jutrzejsze polowanie, gdy mrok rozdarły ryk wściekłych bestii i przerażone krzyki ludzi.
Spojrzał na truchlejących ze strachu wartowników po czym rzucił nawet nie zastanawiając się że mówi po cymmeryjsku:
- Co się gapicie jak osły, chcecie żyć wiecznie?! ZA MNĄ! KREW I ŚMIERĆ!
Druss pędzi na miejsce ataku z kuszą gotową do strzału i toporem w pogotowiu i zgarniając po drodze dodatkowych ludzi(ale lepiej żeby ktoś przy każdym posterunku pozostał no i jak miałby tracić specjalnie czas na zgarnianie dodatkowych ludzi to olewa najważniejsza jest szybkość) i wołając na alarm. Mam nadzieje że przyszycie sobie jako obstawy dziesiętnika nie jest zbytnim przegięciem:P?
Spojrzał na truchlejących ze strachu wartowników po czym rzucił nawet nie zastanawiając się że mówi po cymmeryjsku:
- Co się gapicie jak osły, chcecie żyć wiecznie?! ZA MNĄ! KREW I ŚMIERĆ!
Druss pędzi na miejsce ataku z kuszą gotową do strzału i toporem w pogotowiu i zgarniając po drodze dodatkowych ludzi(ale lepiej żeby ktoś przy każdym posterunku pozostał no i jak miałby tracić specjalnie czas na zgarnianie dodatkowych ludzi to olewa najważniejsza jest szybkość) i wołając na alarm. Mam nadzieje że przyszycie sobie jako obstawy dziesiętnika nie jest zbytnim przegięciem:P?
Ostatnio zmieniony 23 października 2013, 14:36 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Prosiłem o jednoznaczną deklarację chęci walki z lwami.
Zorian, Tranicos i Druss je złożyli.
Vanko zostaje u siebie
Chen Shu krąży po obozie obserwując, więc uznaję, ze walczyć z lwami nie będzie i nie chce.
We wpisie brak jednoznacznej deklaracji o chęci stoczenia walki z lwami, przeważa obserwacja obozu i próba wykrycia sabotażystów itp.
Zorian, Tranicos i Druss je złożyli.
Vanko zostaje u siebie
Chen Shu krąży po obozie obserwując, więc uznaję, ze walczyć z lwami nie będzie i nie chce.
We wpisie brak jednoznacznej deklaracji o chęci stoczenia walki z lwami, przeważa obserwacja obozu i próba wykrycia sabotażystów itp.
Walka noc 3 dzień wyprawy. Walka w świetle pochodni i niedalekich ognisk.
Lew/Lwica ludojad
IN = 4
Walka 3 + 1 za szał / 4, zadawane rany 3 + 1 za szał razem 4.
Obrona (4-1 za szał)/3
Zbroja skóra 1 Pancerza.
Obrażenia 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Walka Zoriana.
Zorian zdołał posłać 2 bełty z arbalestu, nim lew go dopadł. Pociski zadały obrażenia za 5 i 6, rozwścieczając lwa.
Akwilończyk zdołał sięgnąć po tarczę i karoliński miecz, trzy kolejne ciosy miecza, trafiały lwa, raniąc go kolejno za 2,3 i 4 obrażenia, ale lew nadal nie padł, mimo 2 bełtów w ciele i 3 trafień mieczem, dopiero 4 cięcie miecza powaliło dużego samca.
Lew w 4 rundy zadał obrażenia za: 4, po opatrzeniu do rana będziesz zdrów jak ryba.
Walka Drussa.
Bełt posłany z ciężkiej kuszy chybił celu.
Druss sięgnął dwuręczny topór, atakując najbliższego lwa.
Pierwsze cięcie topora ledwo dosięgnęło lwa, cios zadaje lwu trafienie za 4, drugi cios Cymeryjczyka w kolejnej rundzie trafia za 6 ran, cios w trzecim starciu trafia za 5 ran, lew jest ciężko ranny.
Potężny cios zadany w czwartej rundzie zabija dużego samca.
Lew w 4 rundy zadał obrażenia za: 3, 4, 5 i jedną lekką konsekwencję (poważniejszą ranę). Po walce opatrzenie usuwa 5 obrażeń. Cymeryjczyk ma więc obrażenia za 3 i 4 oraz lekką konsekwencję. W ciągu 24 godzin z pomocą szamańską wróci do pełni sił, o ile nie dostanie kolejnych obrażeń.
Walka Tranicosa.
Tranicos trzymał się nieco z tyłu, zdołał posłać 3 strzały nim lew go zaatakował bezpośrednio.
Pogranicznik posłał 3 strzały ze swego długiego bossońskiego łuku, nim drapieżnik zmusił go do sięgnięcia po miecze. Pierwsza strzała zadała aż 6 ran lwicy, druga chybiła, trzecia zadała, 4 obrażenia.
Tranicos odrzucił łuk, zaatakował mieczami, pierwszy cios miecza chybił, w drugiej rundzie walki wręcz, Tranicos zadał kolejny cios mieczem, trafiając za dwa obrażenia, trzeci cios miecza chybia. W 4 rundzie lwicę dobija Amalryk potężnym cięciem miecza.
Lwica w 3 rundy zadał obrażenia za: 4 i jedną lekką konsekwencję (poważniejszą ranę). Dwóch ciosów Tranicos uniknął. Po walce opatrzenie ran usuwa 4 obrażenia. Lekka konsekwencja zniknie do rana.
Lew/Lwica ludojad
IN = 4
Walka 3 + 1 za szał / 4, zadawane rany 3 + 1 za szał razem 4.
Obrona (4-1 za szał)/3
Zbroja skóra 1 Pancerza.
Obrażenia 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Walka Zoriana.
Zorian zdołał posłać 2 bełty z arbalestu, nim lew go dopadł. Pociski zadały obrażenia za 5 i 6, rozwścieczając lwa.
Akwilończyk zdołał sięgnąć po tarczę i karoliński miecz, trzy kolejne ciosy miecza, trafiały lwa, raniąc go kolejno za 2,3 i 4 obrażenia, ale lew nadal nie padł, mimo 2 bełtów w ciele i 3 trafień mieczem, dopiero 4 cięcie miecza powaliło dużego samca.
Lew w 4 rundy zadał obrażenia za: 4, po opatrzeniu do rana będziesz zdrów jak ryba.
Walka Drussa.
Bełt posłany z ciężkiej kuszy chybił celu.
Druss sięgnął dwuręczny topór, atakując najbliższego lwa.
Pierwsze cięcie topora ledwo dosięgnęło lwa, cios zadaje lwu trafienie za 4, drugi cios Cymeryjczyka w kolejnej rundzie trafia za 6 ran, cios w trzecim starciu trafia za 5 ran, lew jest ciężko ranny.
Potężny cios zadany w czwartej rundzie zabija dużego samca.
Lew w 4 rundy zadał obrażenia za: 3, 4, 5 i jedną lekką konsekwencję (poważniejszą ranę). Po walce opatrzenie usuwa 5 obrażeń. Cymeryjczyk ma więc obrażenia za 3 i 4 oraz lekką konsekwencję. W ciągu 24 godzin z pomocą szamańską wróci do pełni sił, o ile nie dostanie kolejnych obrażeń.
Walka Tranicosa.
Tranicos trzymał się nieco z tyłu, zdołał posłać 3 strzały nim lew go zaatakował bezpośrednio.
Pogranicznik posłał 3 strzały ze swego długiego bossońskiego łuku, nim drapieżnik zmusił go do sięgnięcia po miecze. Pierwsza strzała zadała aż 6 ran lwicy, druga chybiła, trzecia zadała, 4 obrażenia.
Tranicos odrzucił łuk, zaatakował mieczami, pierwszy cios miecza chybił, w drugiej rundzie walki wręcz, Tranicos zadał kolejny cios mieczem, trafiając za dwa obrażenia, trzeci cios miecza chybia. W 4 rundzie lwicę dobija Amalryk potężnym cięciem miecza.
Lwica w 3 rundy zadał obrażenia za: 4 i jedną lekką konsekwencję (poważniejszą ranę). Dwóch ciosów Tranicos uniknął. Po walce opatrzenie ran usuwa 4 obrażenia. Lekka konsekwencja zniknie do rana.
Ostatnio zmieniony 23 października 2013, 17:04 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Lwów i lwic było 14, walczyły w szale.
To wynik jakiejś magii, jaka nimi zawładnęła.
Wszystkie zabito, co obok wasze trójki, uczynili ochotnicy Tranicosa, kilku ludzi Amalryka, Ngala i kilkunastu żołnierzy.
Zginęło 5 kuszytów.
Zorian, Druss i Tranicos, zyskali uznanie wojowników, zwłaszcza Druss który sam toporem, tylko trzema ciosami, zabił lwa, nie trafiając go wcześniej z kuszy.
To wynik jakiejś magii, jaka nimi zawładnęła.
Wszystkie zabito, co obok wasze trójki, uczynili ochotnicy Tranicosa, kilku ludzi Amalryka, Ngala i kilkunastu żołnierzy.
Zginęło 5 kuszytów.
Zorian, Druss i Tranicos, zyskali uznanie wojowników, zwłaszcza Druss który sam toporem, tylko trzema ciosami, zabił lwa, nie trafiając go wcześniej z kuszy.
Ludzie Vanko, niczego podejrzanego nie wykryli.
Kapłani, tez nie używali magii w czasie ataku lwów.
Straże czuwały.
Nikt obcy nie został wykryty na terenie obozu.
Chen Shu, nie odkrył nikogo podejrzanego, ani żadnej próby sabotażu, zatrucia wody itp.
Kapłani, tez nie używali magii w czasie ataku lwów.
Straże czuwały.
Nikt obcy nie został wykryty na terenie obozu.
Chen Shu, nie odkrył nikogo podejrzanego, ani żadnej próby sabotażu, zatrucia wody itp.
Co dalej? Zostało jakieś 8 godzin do świtu.
Ostatnio zmieniony 23 października 2013, 16:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Wszyscy, słuchajcie! Lwy połóżcie na jedna kupę i spalcie, nie wiadomo czy nie są chore! - krzyknął Zorian na otaczającą go grupę coraz liczniej nadbiegających żołnierzy i najemników. - Strażnicy zostają na warcie, reszta do snu! Jutro czeka nas sporo marszu.
Zorian nie tracił chwili, od razu pomaszerował do namiotu dowódców, by spotkać się z Vanko.
Zorian nie tracił chwili, od razu pomaszerował do namiotu dowódców, by spotkać się z Vanko.
Spoiler!
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Rano Druss, Zorian i Tranicos dostali naszyjniki z pazurów zabitych lwów.
W nocy nikt nie zginął. Lwy spalono.
Mamy ranek, po śniadaniu. Dzień czwarty.W nocy nikt nie zginął. Lwy spalono.
Ruszacie, czy macie inne plany?
Ostatnio zmieniony 23 października 2013, 18:17 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Spoiler!
Ruszać się leniwe małpy! - Vanko wrzeszczał od samego rana popędzając żołnierzy. Część z nich najwyraźniej nadmiernie podekscytowana ubiciem lwów nadużyła tej nocy alkoholu. Vanko, nie czuł się jednak hipokrytą wychodząc z założenia, że z racji stanowiska wolno mu było tej nocy pić wino. Dawno już nie miał w ustach jego cierpkiego smaku, sabotażysta czarownik z pewnością odzyskiwał teraz siły i planował kolejny cios, jednak zamorianin nie spodziewał się nazbyt szybko złych wieści. Oceniał w duchu dzień, może dwa spokoju, które postanowił wykorzystać, by nieco odprężyć się.Nie pił już przecież kilka tygodni, oczywiście nie licząc tych kilku czarek wina dziennie dla kurażu.
Chodził teraz zataczając się między składanymi właśnie namiotami. Mimo, że rozsądek nakazywał mu ostrożność i czujność- tej nocy, gdy przyniesiono wiadomość o pokonaniu lwów ludojadów- rozsądek przegrał walkę z nałogiem, a duchy drzemiące w dzbanach wzięły górę.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Chen Shu dostrzegł jak do kapłanów Seta przyleciał gołąb z wiadomością.
Około popołudnia po obiedzie i odpoczynku, zwiadowcy donieśli o stygijskich zwiadowcach, około 30 ludzi.
Nomadzi z plemienia Tibu, zasłonięte twarze, pod wodzą stygijskiego oficera, wszyscy konno.
Zmierzają w kierunku waszego obozu, nie kryjąc się specjalnie.
Co robicie?
Około popołudnia po obiedzie i odpoczynku, zwiadowcy donieśli o stygijskich zwiadowcach, około 30 ludzi.
Nomadzi z plemienia Tibu, zasłonięte twarze, pod wodzą stygijskiego oficera, wszyscy konno.
Zmierzają w kierunku waszego obozu, nie kryjąc się specjalnie.
Co robicie?
Techniczny:
Ogólnie, widzę, że PBF mocno siada.
Wpisów coraz mniej, często są krótkie i tylko techniczne, albo nie ma ich wcale od Niektórych.
Możemy albo ustalić, że np. zrobicie co najmniej jeden w miarę długi wpis fabularny, powiedzmy raz na 3 albo 4 dni, albo na inną ilość dni. Ale w tym czasie go zróbcie.
Albo znudziła wam się konwencja, wtedy możemy zakończyć wkrótce. I tak raczej skrócę, właśnie z racji na mocno malejące zaangażowanie Graczy.
Może nie odpowiada Wam styl mój, albo coś innego, piszcie konkretnie, co i jak Wam się nie podoba.
Ogólnie, widzę, że PBF mocno siada.
Wpisów coraz mniej, często są krótkie i tylko techniczne, albo nie ma ich wcale od Niektórych.
Możemy albo ustalić, że np. zrobicie co najmniej jeden w miarę długi wpis fabularny, powiedzmy raz na 3 albo 4 dni, albo na inną ilość dni. Ale w tym czasie go zróbcie.
Albo znudziła wam się konwencja, wtedy możemy zakończyć wkrótce. I tak raczej skrócę, właśnie z racji na mocno malejące zaangażowanie Graczy.
Może nie odpowiada Wam styl mój, albo coś innego, piszcie konkretnie, co i jak Wam się nie podoba.
Jestem dziś do późnego wieczora, od piątku rano do niedzieli po południu, mnie nie ma.
Ostatnio zmieniony 24 października 2013, 14:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.