Hauerine
A inny bóg nie moze mu przywalic?
Oczywiście, że może. Jednemu, drugiemu, setce, dwóm tysiącom... Ilu może uśmiercić na drodze bezpośredniej interwencji nim zareagują inni bogowie którym wybija wiernych?
A Set ma zakaz uzywania czarów ?
Nie ma. Nie chodziło mi o to, że bogowie nie mają technicznych możliwości wywołania jakiegoś efektu. Boska Wola z założenia może wszystko. Jak ktoś woli mogą użyć magii. To tylko kwestia użytego narzędzia. Problematyczny jest to, że może to oznaczać wkroczenie w domenę innego bóstwa. To dotyczy również Twojego komentarza Treant.
dodajmy: "w Twojej opinii traci...".
A w Twojej nie? No to spróbuję Cie przekonać:
Można oczekiwać, że gorliwi wyznawcy będą otrzymywali pomoc w sytuacjach zagrożenia. Naprawdę zły Setyta o robaczywym sercu może oczekiwać, że jego pan ocali go podczas burzy morskiej, w końcu jak to możliwe żeby musiał błagać jakiegoś innego (może nawet o zupełnie odmiennym charakterze) boga o ratunek skoro jest tak oddany swemu. Jak się zbierze cała załoga to może nawet cały statek ocali. Wysłanej w jakimś podłym celu flotylli nie wspomoże pomyślnymi wiatrami? W ogóle mógłby kontrolować morza w otoczeniu jakiegoś szczególnie oddanego mu królestwa i w akcie łaski zapewniać im fordewind i stopę wody pod kilem. Tylko jak on tak może to inni też. Wszyscy bogowie nagle objawiają się jako patroni marynarzy i zaczynają odbierać od nich hołd. Jakim sposobem Gothmed miałby na to pozwolić - to przecież (strata wiernych) dla niego samobójstwo. Pewna autonomia innych na jego terenie jest dopuszczalna ale wszystko ma swoje granice. Wyobraźcie sobie, że ktoś wchodzi wam do firmy, przestawia wam biurko, przegląda księgowość, podpisuje jakaś umowę ze swoim szemranym kumplem i wychodzi nie zamykając drzwi.Status quo którego Hauerine jesteś zwolennikiem wymusza także równowagę (a raczej wymuszony pokój) na poziomie bogów. Tak wyraźna próba przejęcia mojej firmy to ewidentne wypowiedzenie wojny. To ja ustalam kwestie burz i piorunów i tak mnie mają widzieć wierni.
wasut
to czy bóg ten czy tamten może razić piorun to inna kwestia zupełnie imo w rozpatrywanym przypadku pomijalna.
Nie. Usiłowałem pokazać, że przeciętny mieszkaniec Ochrii nie widzi w błyskawicy przejawu świadomej woli jakiegoś (raczej rozdrażnionego) boga. Nie może tak tego postrzegać, bo prowadzi to do sprzeczności (patrz wyżej). Tym samym takie zjawisko można łatwiej oswoić (to już żadne sacrum) szczególnie wtedy kiedy samemu można je wytworzyć (kiedy jest się czarodziejem).
W związku z tym nie widzę osobiście sposobności aby ktoś zaczął szukać "prawdziwej natury zjawiska". (...) Tak jak ty, (...) dowiadując się w szkole, że atom składa się z elektronów, protonów i neutronów nie badałeś sam, czy aby one nie są jakieś inne i raczej przyjąłeś to za fakt.
Ci którzy pracowali w projekcie Manhattan postanowili się kilku rzeczy upewnić i dzięki temu uratowali tysiące swoich współobywateli którzy zginęliby na plażach wysp Japońskich oraz zablokowali ekspansję komunizmu. Przykład całkiem adekwatny bo wojny na Ochrii to nie bitewki chłopstwa sprowokowane ambicją jakiegoś zaściankowego władyki. Tutaj padają imperia a całe rasy zostają eksterminowane (bo co stało się z reptillionami). W tej sytuacji taka dociekliwość może zmienić diametralnie stosunki sił i uratować już nie ego pojedynczego władcy ale istnienie nacji.
Już to właściwie pisałem(?).
wasut przeczytaj moje poprzednie posty bo nie ma większego celu powtarzanie tego wszystkiego. Właśnie z takim jak Twój punktem widzenia usiłowałem dyskutować. Uważam, że nie ma mistycyzmu i wiedzy tajemnej, bogowie zezwalają na postęp a sytuacja zmusza do zmian.
Na chwilę obecną nikt nie zdołał mnie przekonać, że tkwi w tym jakiś poważny logiczny błąd. Natomiast czy ktoś chce grać w taki sposób czy nie, to już jego sprawa. A z argumentem, że nie ma postępu bo go nie widać nie bardzo da się dyskutować.