Duszący dym palonej gumy wypełnił cały wagon. Z ogłuszającym rykiem dzwieścieczterdzieści koni szarpnęło Niedźwiedziem unosząc dzikiego jeźdźca prosto w równo przycięte przez Tanię okno na neorosyjski świat.
Skryty pod kaskiem szelmowski uśmieszek Jelcynowa sekundy później miał się przerodzić w grymas bólu. Suzuki wyskoczyło na tory, lecz najwyraźniej dawne umiejętności szefa nie były pielęgnowany zbyt czule.
Boost King spadł na tory pod kurewsko niewygodnym kątem, Niedźwiedź zdążył jedynie jęknąć, czując jak grunt umyka spod kół śmigacza, świat zawirował wokół. Uderzenie. Odbicie. Uderzenie. Ciężar. Ból.
Gdzieś z tyłu z oddalającego się wagonu dało się słyszeć rzucane przez Motłocha, który nie zdążył załapać się na tę wycieczkę bluzgi. Najemnik wyskoczył za bossem z zadziwiającą jak na swe gabaryty gracją. Tuż za nim pojawiła się Tania.
Jelcynow leżał jęcząc i masując się po obolałej lewej nodze, wkurwiony sam na siebie za prosty błąd jaki popełnił.
Wbudowane łącze komórkowe Borysa informowało właśnie podniecającym głosem azjatyckiej gwiazdy porno o nieodebranym połączeniu od Swietłany Kotov.
Wypadła jedynka! Na szczęście prędkość nie była zawrotna. Nadto przy rzucie na obrażenia wysoce się poszczęściłó. cóż nie tak to miało wyglądać, ale na szczęście dla reputacji Jelcynowa nikt prócz Wasyla i Tanii tego nie widział. Szalony motocyklista stracił równowagę po zeskoku na tory obijając się solidnie w kilku miejscach, szczęściem bez poważniejszych kontuzji.