PBF - Tańczący z maszynami

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 05 listopada 2013, 19:46

Drużyna wróciła do miasta pod wieczór, lekko zmęczona i rozczarowana, ale także z nowymi informacjami. Ian zapukał do drzwi biura szeryfa. "Proszę" rozległo się ze środka, więc Ian pchnął drzwi i cała drużyna weszła do środka.

- I co? Załatwiliście tych zmutowanych krowokradów? - spytał szeryf, wskazując wolne krzesło naprzeciw niego.

- Na razie tylko znaleźliśmy. I wiemy że to nie mutki kradną wam bydło. Niestety, panie szeryfie, ale... w górze Pilamayaye znajduje się prawdopodobnie spora baza maszyn Molocha. Widzieliśmy że maszynki typu Łowca-2, czyli w żargonie posterunkowców po prostu na oko dwukrotnie przerośnięci Łowcy, wnoszą do zakamuflowanej w górze bazy krowy. Nie odkryliśmy żadnych śladów typowych dla maszyn tego typu, więc wszystko wskazuje na to, że mają przyczepione do odnóży krowie kopyta bądź ich imitacje. Według nas - Ian wskazał na resztę drużyny, a ci pokiwali głowami - trzeba to draństwo jak najszybciej przerobić na złom i przekazać informacje ludziom z Posterunku.

Szeryf wyraźnie się zamyślił, a potem wstał i powiedział:
- Dobrze się spisaliście, panowie.
Czując na sobie wściekłe spojrzenie Myszy, dodał:
- Ty też, oczywiście. Jutro ogłosimy stan wyjątkowy i pójdziemy do tej ich bazy. Jeżeli chcecie, możecie iść z nami. Dam wam broń i amunicję od Gregory'ego, w zamian dostanie to co Jess wyciągnie z tych maszynek. Nie ukrywam, że bez waszej czwórki - bo Myszy tam nie wpuszczę, nie bój się, dziecko, dostaniesz udział - będzie dużo trudniej pozbyć się tych maszynek. Wiecie co się kroi, mieliście już kontakt z takimi rzeczami. Pewnie też nagroda się zwiększy, skoro zagrożenie jest większe niż kilka mutków. Pomożecie?
Jeżeli chcecie, PBF może się zakończyć choćby teraz, choć nie ukrywam, że rozczarowałoby mnie to. Jeżeli chcecie kontynuować - a do punktu kulminacyjnego jeszcze nie doszliśmy - proszę o potwierdzenie chęci dalszego udziału.
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2013, 14:41 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 listopada 2013, 15:37

- Ja idę - powiedział Ian - ale chce mieć dodatkowo równy udział w łupach.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 listopada 2013, 15:59

Wchodzę, wezmę z łupów tylko jedną rzecz, ale chcę zdecydować pierwszy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 listopada 2013, 17:11

Też pójdę za godziwy udział w łupach i nagrodę.
Jakimi siłami będziemy dysponowali szeryfie?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 listopada 2013, 23:41

Jako że Svarth przekazał mi że póki co nie będzie grał Ashką, pozwolę sobie zadecydować za niego.
- Biały Wilk być na twoje zawołanie, Wodzu Złota Gwiazda - powiedział Indianin, kłaniając się.

- Dobrze że mogę na was liczyć. Pójdę ja i paru ludzi z milicji miejskiej, myślę że łącznie będzie nas około dziesięciu. Dostaniecie też oczywiście udział w tym co stamtąd uda nam się wytargać. Wszystko ogłoszę jutro rano, nim chłopaki wygonią krowy na pastwiska. Możecie przespać się tutaj, dobrze się spisaliście.
Czy mówicie szeryfowi o mutkach?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 listopada 2013, 10:43

Burmistrzu pomogły nam nieco miejscowe mutanty, udzielając informacji.
Może dałoby się z nimi dogadać by nam pomogły.
Dacie im kilka krów, może się zgodzą.
To może ocalić życie wielu z nas.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 listopada 2013, 12:24

- No patrzcie, czego ja się dowiaduję. Mutki nie dość że nie kradną, to jeszcze chcą pomóc. Nie wątpię że jest to prawda, jako że ten tu Indianin ponoć łowi takie i musiałby mieć solidny powód żeby ich nie kropnąć. Ale co może nam pomóc paru mutków z łukami i włóczniami przeciwko maszynom?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 listopada 2013, 12:43

Nie powiedziałem, że pomogą należy się z nimi dogadać.
Np. ściągną na siebie część ognia wroga co oszczędzi paru twoich.
Mogą dużo wiedzieć o wrogu.
Nie wiadomo ilu ich jest i jak są uzbrojeni.
Ja bym z nimi ponegocjował, szeryfie.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 listopada 2013, 14:36

- Dobra, zabierzemy się do tego jutro. Dzisiaj już i tak za późno. Coś jeszcze czy już koniec na dziś? - nie uzyskawszy odpowiedzi, szeryf wstał i powiedział:
- No, uszy do góry, panowie i Myszo. Jutro zrobimy tym maszynom z stalowych dup jesień średniowiecza... czymkolwiek było to średniowiecze. Możecie spać tutaj.

[center]* * *[/center]

Jakieś pół godziny później Paul, Eb i Ian siedzieli w knajpie i sączyli miejscowego whiskacza, którego postawił im pewien farmer, usłyszawszy o dzisiejszym odkryciu. Gęsta atmosfera nieco się ożywiła, gdy drzwi się otworzyły i do środka weszła Jenny. Usiadła przy barze, rzuciła jakieś gamble na blat i zawołała:
- Ogłaszam turniej trójboju klasycznego! Czy ktoś zgłasza swoją kandydaturę?
Jeden krzepki kowboj wstał i podszedł do baru, rzucił na blat garść naboi i złapał szklankę.
- Stawiam dwadzieścia gambli!
Tak dla rozrywki. Czy ktoś ma zamiar wziąć udział w walce?
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2013, 17:38 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2013, 22:16

Paul, stara się mało pić i nie rozpraszać, wkrótce rozprawa z maszynami.
Przyglądam się tylko. Co myślicie panowie, mamy jakieś szanse?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 listopada 2013, 08:22

Przed nami stalowe szpony maszynek, za nami lufy miejscowych wymierzone w nasze plecy będą nas pchać naprzód. Kto wie, co będzie, jak przyjdzie do podziału łupów?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 15 listopada 2013, 09:07

- Ne dramatyzuj. Nikt nie powiedział, że pójdziemy przodem - powiedział Ian sącząc whisky.
Przypatrywał się zawodom do jakich zachęcała mechaniczna. Być może jak ustali na czym polegają sam do nich przystąpi. Byle tylko nie zmarnowały go przed jutrzejszą akcją.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 15 listopada 2013, 22:26

Barman postawił na ladzie kilka flaszek i trochę więcej szklanek. Zaczął nalewać do kolejnych szklanek na przemian z różnych butelek. Gdy wszystkie szklanki były w połowie pełne, barman zawołał:
- Turniej trójboju klasycznego woda-wódka-spirytus uważam za otwarty! Przyjmuję zakłady i podbicia!
Jenny wyjęła z torby jeszcze jakiś gambel i dorzuciła do stawki.
- Czterdzieści gambli!- krzyknęła. Zrezygnowany kowboj wyciągnął kolejną garść naboi i rzucił na blat.
Paru farmerów podeszło do baru i rzuciło jakieś drobne gamble na stosiki stawiane odpowiednio na Jenny i jej oponenta.
Barman doliczył do dziesięciu i obwieścił koniec zakładów.
- Sto gambli na Jenny, dwieście gambli na Ronniego McCoy'a! - krzyknął. Potem pomieszał szklanki i zawołał:
- Raz! - cała knajpa zawtórowała barmanowi. Jenny i kowboj schwycili po jednej szklance i wypili duszkiem.
- Pięć gambli! krzyknęła rudowłosa mechaniczka po pierwszej kolejce. Oboje dorzucili po parę naboi do sumki.
- Dwa! ponownie zawołali ludzie. Jenny i Ronnie ponownie schwycili za szklanki i wypili je duszkiem.
- A co mi tam. Pięć gambli! - zawołała Jenny jeszcze raz i oboje ponownie dorzucili coś do stawki.
- Trzy! - krzyknęła knajpa po raz kolejny.

[center]* * *[/center]

Gdy na blacie pozostały już tylko dwie napełnione szklanki, a oboje walczących ledwo trzymało się na krzesłach, atmosfera w knajpie była gorąca jak panienka z Camino Real. Kibicujący ludzie skandowali "Jenny" lub "Ronnie", a oboje zawodnicy mierzyli się wzrokiem. W końcu Jenny schwyciła ostatnią szklankę i wypiła ją duszkiem. Ronnie nie miał tyle szczęścia przy próbie powtórzenia wyczynu i w połowie szklanki upadł na podłogę. Barman nalał Jenny honorową szklaneczkę, a mechaniczka wskoczyła na blat, uniosła szklankę, krzyknęła "Na zdrowie!" i wypiła do dna... aby po sekundzie stracić równowagę i wpaść prosto w ramiona stojącego obok Paula. "Jenny!" krzyczała ta część miejscowych, która postawiła na rudowłosą, reszta siedziała ze spuszczonymi głowami. Paul spojrzał na Jenny i zorientował się, że dziewczyna jest nieprzytomna. Barman zauważył jego nieco przestraszony wzrok.
- Ha! Masz szczęście, synku. Twoja Jenny zdobyła właśnie jakieś osiemdziesiąt gambli w drobnych. Wiesz, synku, zwycięzca dostaje dwukrotność swojej stawki, a cała reszta dzieli się po równo, oczywiście po odjęciu należności barmana. - Lekko otyły i łysiejący jegomość wsypał sporą garść naboi do torby dziewczyny i klepnął Paula w ramię. - Życzę szczęścia. Wielu miejscowych już z nią próbowało.

[center]* * *[/center]

Gdy tylko Ian, Eb i Paul wciąż niosący śpiącą Jenny wyszli z knajpy, natknęli się na czterech krzepkich kowboi. Po bliższym przyjrzeniu się, jednym z nich był pijany w sztok Ronnie. Jeden z kowboi podtrzymywał przegranego w pojedynku, a dwóch pozostałych podeszło do drużyny.
- Jesteśmy kumplami Ronniego - powiedział jeden.
- Postawiliśmy na niego sporo gambli - dodał drugi.
- Chcemy odzyskać swoją część - kontynuował pierwszy.
- Obaj stawialiśmy po dwadzieścia gambli. Masz osiemdziesiąt, zgodnie z regułami trójboju. Akurat po dwadzieścia dla każdego z nas - drugi szturchnął Paula.
Co robicie? Obydwaj kowboje mają przy pasie po dwie Beretty, trzeci pewnie też.
Ostatnio zmieniony 17 listopada 2013, 22:37 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 listopada 2013, 15:02

Sami ją sobie weźcie! rzucił Eb puszczając bezwładne ciało Jenny w kierunku kowboi, po czym wyciągnął łom mierząc w chwiejącą się sylwetkę zdezorientowanego pijaka.
Zatem "upuszczam" Jenny na kowboja, a gdy odruchowo wyciągnie raczki, żeby ją złapać, to walnę mu łomem w żebra- nie chcę nikogo zabijać.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 listopada 2013, 16:32

Ian ma to w czterech literach i nie ma zamiaru interweniować. Nie za to mu płacą.

ODPOWIEDZ