PBF - Tańczący z maszynami

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 listopada 2013, 18:11

Też się tylko przyglądam, czeka nas ciężka walka. Chcę się wkrótce zdrzemnąć.
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2013, 20:32 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 19 listopada 2013, 20:27

Nieporozumienie się wkradło - Paul trzymał na rękach Jenny, więc Eb nie mógł nią rzucić :) Zmiana deklaracji?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 listopada 2013, 20:33

Spadajcie.
Jutro walka z molochem nas wszystkich czeka, wrócimy do tej rozmowy po walce z maszynami ok???

Wasz kolega przegrał, pogódźcie się z tym. Mamy ważniejsze sprawy, niż wasze gamble.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 19 listopada 2013, 21:09

- Przegrał z kobietą - wysyczał pierwszy.
- To się nie liczy - dodał drugi.
- Dobrze, oddasz te osiemdziesiąt gambli z tego co jutro przyniesiecie z dziury maszynek - wyraźnie wkurzonym głosem powiedział pierwszy.
- My spadamy, widzimy się jutro - zakończył drugi.
Kowboje odeszli, ciągnąc za sobą pijanego w sztok Ronniego.

[center]* * *[/center]

Paul spokojnie ułożył Jenny na legowisku w ciężarówce i położył obok niej torbę z rzeczami. Odwrócił się i miał już wychodzić, gdy usłyszał za plecami głos.
- Boję się... - gladiator szybko obrócił się na pięcie i wyciągnął toporek, ale w ciężarówce nie było nikogo poza nim i Jenny.
- Zielone światło... strzykawka... skalpel... - tym razem Paul zobaczył że Jenny wypowiada te słowa.
- Nie... proszę... nie... nie... - dziewczyna dalej mówiła przez sen. Paul zatknął toporek za pas i cicho, starając się nie obudzić Jenny, wyszedł i zamknął prowizoryczne drzwi wycięte w suficie przewróconej ciężarówki. Szybko dotarł do biura szeryfa, gdzie reszta drużyny już spała na rzuconych na podłogę kocach, położył się, owinął pledem i prawie natychmiast zasnął.

[center]* * *[/center]

- Wstawać, lenie! Moloch się sam nie rozpieprzy! - zawołał szeryf nad głowami bohaterów. Czterech dzielnych maszynobójców wstało, narzuciło na siebie okrycia wierzchnie, wzięło broń i wyszło na ganek. Był tam już szeryf, a przed biurem w szeregu stało siedmiu uzbrojonych po zęby mężczyzn z milicji miejskiej.
- No co mam wam powiedzieć. Dzięki wam dzisiaj rozpieprzymy to co zagraża naszemu miasteczku - powiedział szeryf do drużyny.
Pięciu gości ma M16, dwóch M60, ponadto każdy ma w kaburze przy pasie Berettę, a jeden sporą apteczkę.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 listopada 2013, 22:21

W co ja się pakuję... -wysapał pod nosem Eb gramoląc się z wyrka. Ledwie wieczór temu bał się pookładać po mordach kilku zapijaczonych kowboji a dziś miał się pchać prosto w mikser.
Łatwo sobie wyobrazić, że się jest mega zabijaką, co też uczynił gdy wracali odprowadzając nastukaną Jenny, ale w rzeczywistości nic prócz spoglądania na ich buty nie uczynił.
A teraz? Lazł tam raczej ze strachu, że go stukną, jesli nie pójdzie licząc w duchu na sprzyjającą, by dać nogę okazję.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 20 listopada 2013, 06:47

Ian wstał i włożył wykałaczkę między zęby.
Żując ją mówił.
- Dobra chłopaki nazywam się Ian. Idziemy dzisiaj w dziurę molocha i wolałbym żebyście byli świadomi co tam się będzie działo. Broń palna to nie najlepszy sposób na kupy stali, dlatego przyda się też kilku gości z łomami, pałami, benzyną do podpalania, porządną prądnicą i palnikiem acetylenowym. Mogą tam być komputery i te inne piszczące i mrugające gówna, przydałby się więc ktoś kto na nich rozumie. Będzie potrzebny sanitariusz. Kto ma jakieś pojęcie o łataniu ran? No dalej chwalcie się kto na czym się zna poza pociąganiem cyngla.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 listopada 2013, 17:21

- Sanitariusza mamy, Stan się zna na rzeczy - szeryf wskazał na gościa z apteczką - a poza tym każdy ma jakieś własne bandaże i piersiówkę whisky do stosowania zewnętrznie i wewnętrznie. Po jakieś łomy i inne palniki można skoczyć... no co tak stoicie, jazda - powiedział do swoich ludzi - a jeżeli chodzi o komputerowców... na rzeczy zna się tylko Jenny. A właśnie, jak tam Jenny?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 listopada 2013, 17:51

Położyliśmy ją spać, wczoraj. Pójde po nią.
Paul idzie po Jenny, rozmyślając czy to co mówiła na jawie, to był jakiś koszmar, czy wspomnienia tego co jej robiły maszyny Molocha, jakichś eksperymentów dziwnych.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 listopada 2013, 23:24

Paul szybko dotarł do ciężarówki Jenny i zapukał w drzwi.
- Wejść - rozległo się ze środka. Paul otworzył drzwi i zobaczył Jenny pakującą swoją torbę. Przy stole stał gotowy do użycia palnik acetylenowy, łom i SU-16. Mechaniczka narzuciła kurtkę, założyła na czoło gogle, złapała torbę, łom i karabinek i rzuciła do zdziwionego Paula:
- No co się gapisz? Łap palnik i idziemy! Moloch sobie sam nie wkopie! - Paul przez moment stał zdziwiony, a potem posłusznie podniósł butlę z acetylenem i rurkę z dyszą i poszedł za Jenny w stronę biura szeryfa.
- No, szybko się uwinęliście - skomentował szeryf. - Nie ma co gadać, ruszamy.
W międzyczasie milicja dozbroiła się w łomy, gazrurki i inne pałki.
[center]* * *[/center]

Grupa po jakimś czasie dotarła pod górę Pilamayaye. Indianin znalazł miejsce, gdzie poprzednio maszyny wchodziły do wnętrza góry. Jenny podeszła tam, zapukała w miejsce gdzie znajdowała się rzekoma brama, przyłożywszy obok ucho i stwierdziła:
- Lita skała. Co najmniej centymetr litej skały, dalej nie mogę ocenić, nie mam spektrometru. Palnikiem nic z tym nie zrobię, trzeba by kilofu.
- No to drałujemy na górę. Panowie, pamiętacie gdzie to było? - zapytał szeryf.
- Jasne, pan szeryf się nie kłopocze. Zaraz tam będziemy - odrzekł Ian.
Rzeczywiście, bez większych trudności bohaterowie znaleźli miejsce z którego odcięli klapę. Teraz zamiast włazu ciśnieniowego studzienkę zamykała przyspawana stalowa blacha o grubości około milimetra.
- No z tym to już się palnik upora - Jenny opuściła na oczy gogle z zielonkawymi szkłami, założyła wyciągnięte z torby rękawice robocze i wzięła od Paula palnik. Po pół minuty baza robotów stała otworem przed eksploratorami.
Robicie coś jeszcze przed wejściem?
Ostatnio zmieniony 23 listopada 2013, 19:12 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 25 listopada 2013, 16:51

Jak ktoś jest wierzący to jest dobry moment na modlitwę. -zakpił Eb, po czym jako pierwszy, ku zdumieniu zgromadzonych zapuścił się w odmęty stalowej śmierci.
Bacznie się rozglądam, uważnie wypatruję pułapek, czujnikó itp, schodzę bardzo powoli.
MG- przypominam o atucie z pochodzenia- ..Ponadto nigdy nie otrzymujesz kar za zasadę Zasadzki...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 27 listopada 2013, 21:22

Eb powoli schodził po drabince, widząc wokół siebie jedynie beton, gdzieniegdzie poznaczony śladami uderzeń czegoś spiczastego. Za nim w otwór wskoczył Ashka, potem członek milicji, Paul, Ian, reszta milicjantów, szeryf i Jenny. Na samym dole znajdowało się jedynie niewielkie pomieszczenie (około 5x5m) o betonowych ścianach i rozsuwanych betonowych drzwiach zamiast jednej ściany.
Nie ma żadnych widocznych kamer ani ukrytych obiektów.
Jenny schodząc z drabinki niemal spadła z kilku najniższych szczebli, na szczęście szeryf w porę zareagował.
Ku zaskoczeniu ekipy, ledwo wszyscy znaleźli się w pomieszczeniu drzwi się rozsunęły, a w korytarzu jakieś dwadzieścia metrów dalej zamajaczyły sylwetki trzech Łowców, spokojnie kroczących w stronę grupy ludzi.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 27 listopada 2013, 21:53

Eb, który stał teraz między młotem a kowadłem skoczył ku ziemi, by przeturlać się w przód i w bok ku ścianie.
Nie miał ochoty wpaść w pole rażenia przyjaznych shotgun'ów.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 27 listopada 2013, 22:45

- Przygotować się - powiedział szeryf tonem nieznoszącym sprzeciwu.
- Gotów - rozległy się odpowiedzi.
- Cel... Pal! - powiedział, a wszyscy maszynobójcy wypalili w stronę Łowców. Przez moment wszyscy byli ogłuszeni hukiem wystrzałów w małym pomieszczeniu, a potem...
Mamy 3 Łowców. Po waszej stronie jest:
Ian (AK 47, Zręczność 20, Karabiny 3)
Paul (XM 8, Zręczność 16, Karabiny 1)
Ashka (M 16, Zręczność 18, Karabiny 1)
Jenny (SU 16, statystyki póki co utajone)
Szeryf (2x Beretta 93F, statystyki póki co utajone)
5x Milicja (M 16)
2x Milicja (M 60)

Przyjmuję że wszyscy celowali maksymalnie długo, więc rzucają 3 kośćmi i mają bonus w wysokości swojej umiejętności do broni.

Ian:
Rzut 13, 13, 11
Zręczność 20 + 3(umiejka) - 5(ciemność) - 1(cel mniejszy od człowieka) - 2 (specyfikacja Łowcy) = 15, trzy sukcesy.
Lokacja trafienia: 4, czyli jedna z kończyn.
Oderwana, jeden Łowca uszkodzony, ale nadal idzie.

Paul:
Rzut 13, 9, 13
Zręczność 16 +1 -5 -1 -2(te same modyfikatory) =7, niestety nietrafiony.

Ashka:
Rzut 9, 5, 15
Zręczność 18 +1 -5 -1 -2 +1(broń) =10, dwa sukcesy.
Lokacja trafienia: 4, kończyna kolejnego Łowcy leży na podłodze.
Uszkodzony, ale nadal idzie.

Jenny trafia trzeciego Łowcę w korpus, ten upada i już nie wstaje.

Szeryf strzela z dwóch Berett seriami i jedną ładuje prosto w Łowcę, a drugą przez nieuwagę wywala w ścianę. Trafiona seria idzie w korpus i zatrzymuje maszynę.

Ostrzał milicji rozszarpuje trzeciego Łowcę i szczątki dwóch poprzednich na strzępy.
Eb wstał i otrzepał ubranie.
- No to pierwsze złomowanie mamy zaliczone - wymamrotał.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 listopada 2013, 01:00

Ciekawe ilu takich przyjemniaczków jeszcze mają?..

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 28 listopada 2013, 04:18

Ian sprawdził stan magazynka energiczne żując wykałaczkę.
- To by było na tyle jeżeli idzie o efekt zaskoczenia. Zapalcie jakieś światła.

ODPOWIEDZ