PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 grudnia 2013, 17:48

- Łaaa! - zachwycił się gnom, patrząc na czarnego rycerza. Gdyby nie wzrost, Drayaharus też byłby takim rycerzem... Walka zbliżała się nieubłaganie, zaś Drayaharus nie mógł się doczekać jej kulminacyjnego punktu... Nagle dostrzegł znajomego, idącego za paladynem.
- Fiu, fiu, to będzie ciekawe widowisko! - zagwizdał i powiedział bardziej do siebie, niż do śmierdzącej cebulą ciżby wokoło.
Spoiler!
Mistrzu, chciałbym podczas walki rzucić między walczących czar ŚLISKOŚĆ. Da radę zrobić to tak, by nikt z gapiów nie zauważył, że to ja? No i czy efektem tego będzie, że oboje walczący się wywalą, czy muszą to zauważyć świadomie?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 grudnia 2013, 07:13

Rynek miejski Rotgan-kir, przedpołudnie, 39 dzień kepon-ranu


Gusek i jego obstawa szła przez rozstępującą się tłuszczę, aż dotarła do fontanny, gdzie moczył nogi wiecznie uśmiechnięty gnom. I tym razem jego twarz zdobił szelmowski uśmiech, który jak zawsze zwiastował jakieś kłopoty.
Gusłek wspiął się na cembrowinę i przytrzymał rzeźby reptilionki, z której dzbana tryskała struga zimnej kryształowo czystej wody. Z tej wysokości pozdrowił znajomych i rozglądał się za rycerzami.

Nim jeszcze słońce osiągnęło pułap, swojej codziennej wędrówki w jednej z bocznych dróg rozległy się dźwięczne czyste śpiewy. Tłum rozstąpił się z westchnieniem i na plac wkroczyły odziane w nieskazitelną biel słane elfie dziewice Orofara. Elfki śpiewają i tańcząc ciskały pod kopyta siwego rumaka białe płatki lilii.

Orofar prezentował się wyśmienicie w płytowej błyszczącej zbroi z hełmem ozdobionym długimi białymi piórami jakiegoś egzotycznego ptaka oraz peleryną na której wyhaftowano kwiat Arianny. Spod podniesionej przyłbicy spoglądały przejrzyste, zdeterminowane i pewne siebie oczy. Za paladynem podążał jego giermek niosą kopię z proporcem prezentującym herb Orofara.
Elfki doprowadziły paladyna do centrum placu i wycofały się uniżenie.
Orofar z wysokości siodła pozdrowił córkę burmistrza, Gusłka i tłum mieszczan.

Nim jeszcze pojawiły się jakieś spekulacje na temat odwagi czarnego rycerza, w jednej z dróg rozległy się krzyki zapowiadające jego nadejście.

Przed zganaszowanym, paradnie stąpającym, karym ogierem podążał giermek odziany w lekką zbroję i torując drogę swojemu Panu.
Rahbag Krwiożerczy siedział na koniu w pozie sugerującej bardziej, że jedzie na spacerek, niż na bój na śmierć i życie. Nosił na sobie szmelcowaną zbroję płaszczyznową, a przy siodle sterczała lanca z czarnym proporcem ozdobioną srebrną głową atakującego węża. Przy siodle obijał się przytroczony obusieczny topór, który wielkości swojego styliska przypominał sporą tarczę.

Dwóch oponentów podjechało do siebie na środku placu wpatrując się w siebie morderczymi spojrzeniami. Nawet ich konie starały się ugryźć.

Obok nich stanęli giermkowie i skinęli na Gusłka, żeby podszedł.
Zaczął Alfred, giermek Orofara.
- Tan Orofar Miłosierny życzy sobie rozpocząć walkę bez utarczki konnej. Ogier waści Pana mógłby stratować niewinnych mieszczan, po tym jak tan Orofar, strąci tana Rahbaga w kurz placu pojedynkowego.

Giermek czarnego ryczerza skrzywił się i zmełł w ustach przekleństwo.

- Zatem rozpocznie się od walki na topory, niech twój Pan się dostosuje. I ty też. Głupsłek ogłoś to i w stosownym momencie daj znak do walki
.

Konie szybko odprowadzono do pobliskiej stajni, a rycerze i giermkowie stanęli naprzeciw siebie.
Niepostrzeżone rzucenie czaru w tak wielkim tłumie, jest bardzo trudne. Czar zadziałał by na obu walczących, chyba, że rzucił być go z boku, aby objąć tylko jednego.
Ostatnio zmieniony 13 grudnia 2013, 07:23 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 13 grudnia 2013, 11:45

Spoiler!
Naciągam na łeb kaptur z płaszcza, który wziąłem (post 1129) i zaczekam na kulminacyjny moment, najlepiej, kiedy oboje się na siebie zamachną bronią, wtedy rzucam ŚLISKOŚĆ na ziemię, by oboje się wywalili. Potem chodu do karczmy!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2013, 22:27

Jak nam gnom-żartowniś narobi kłopotów, Huskun najpierw go będzie zażarcie ścigał, a potem zamknie na dziesiątym piętrze w pokoju z otwartym oknem i rzuci na niego Przerażenie! :o

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 14 grudnia 2013, 06:29

- Khem, khem - Gusłek zakasłał głośno, żeby przyciągnąć uwagę rozentuzjazmowanej gawiedzi. - Wielce szanowni mieszczanie, tak tłumnie zgromadzeni na centralnym placu swego miasta, Rotgan-kiru, wszyscy przybyli spoza miasta wędrowcy, oraz inny, ludzie i nieludzie, bogaci i biedni, smutni i weseli, wszyscy powitajmy bohaterów dzisiejszego wydarzenia: Orafara Miłosiernego, walecznego paladyna w służbie Ariany, pani płodności. Serca szlachetnego, w boju zaś nieustraszonego. Oraz jego adwersarza, Rahbaga Krwiożerczego, rycerza z duszą tak czarną, jak jego przepiękna zbroja, takoż w boju nieulękłego, jak bezlitosnego. Potykać owi mężowie będą się na oczach waszych, w walce morderczej na zasadach uprzednio ustalonych. Przeto błagajmy bogów, by oczy swe na Rotgar-kir skierowali, a ulubieńca swego, temu, który w ich oczach na zwycięstwo zasługuje, tarczę powiększyli, oręż wyostrzyli a ramię wzmocnili. Potem zaś, wszyscy tu zgromadzeni niech ku czci Pana Uciech świętują, któregoż to ja, Gusłek wiernym jestem sługą, kapłanem i wiary krzewicielem. Gawiedź wielkie wydarzenie niech święci, orszak zwycięzcy niech święci wiktorię, orszak pokonanego smutek w trunkach niech utopi a potem do ogólnej wesołości niech dołączy, bo życie musi toczyć się dalej. A jako że świętujemy miesiąc Piana, tedy Pan Uciech opiekę swą nad wszystkimi tu obecnymi roztoczy. Przeto jedzcie, pijcie i chędożcie do białego rana, a jakby kto Painickiego błogosławieństwa potrzebował, to wiecie gdzie mnie szukać. Ale to dopiero po pojedynku. A teraz - NIECH ZWYCIĘŻY LEPSZY!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 grudnia 2013, 16:22