PBF - Łącznik z południa

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 stycznia 2014, 20:40

Zakład Tardiriego znajduje się około minut szybszego spacerku od Waszej kryjówki.

Karabiny niech tam będą skitrane gdzieś w porcie. Ale jesli czas akcji przypadnie na godziny dzienne, to raczej będziecie wyrózniać się lekko z tłumu, paradując z długimi flintami

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 10 stycznia 2014, 12:28

Wiem że raczej do niczego się nie przydadzą, ale jak je chciałem to nie będę teraz cofał że nie bo w przyszłości się dowiedziałem że są bezużyteczne ;).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 stycznia 2014, 12:40

A może porwanie barki wcale nie będzie konieczne, może wystarczy wynająć szypra razem z jakąś niewielką łajbą? W tak dużym portowym mieście to również nie powinno być problemem...

Co do podstaw konspiracji, też mi mowę odjęło! Każdy cygnarski szpieg wysyłany do naszej komórki wie, że powinien stawiać pierwsze kroki w naszej kryjówce! Tym samym jeden przechwycony agent wystarczy, żebyśmy zawiśli na stryczku! :o

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 stycznia 2014, 20:20

Longbottom chyba nie pomyślał nad tym specjalnie. Opuszczał oblężone miasto w pośpiechu i pewno z tysiącem innych spraw na głowie. Siatka szła w rozsypkę. Cóż walnął gafę, ale nic na to nie poradzicie, chyba że ziignorujecie polecenie byłego rezydenta CRS na Merywyn.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 stycznia 2014, 21:17

Bezpieczny dom sekcji; Poniedziałek 26 Ketash 606OR, wczesne popołudnie;

Wszyscy niemal podskoczyli, gdy od drzwi wejściowych rozległo się donośne pukanie. Drake bezszelestnie podskoczył do ściany wyciągając sztylet, a Kendrik niemal bezwiednie sięgnął za połę płaszcza, wyciągając swój pistolet. Na szczęście chwilę później pukanie rozległo się ponownie układając się w charakterystyczny rytm umówionego z Cordillem sygnału, oznaczającego, że wszysto jest w porządku i przybysz nie ma ogona. Falko dyskretnie wyjrzał przez okno, rozpoznając znajomą postać, stojącą na zewnątrz.

Choć wszystko zdawało się grać skryty za przy framudze Banderas dał oczyma znak aby otwierać. Lewis powoli otworzył ciężkie drewniane skrzydło drzwi. Niemal cały kontur wejścia zajmowała zwalista postać zziajanego niczym koń pościgowy Groga. Trollak oddychał ciężko, a każdy odkryty kawałek odkrytej skóry pokrywały krople potu. Amistead nieco zdziwony przepuścił posłańca, który stanąwszy pośrodku izby próbował złapać nieco tchu.

Mijały chwile, a trolak nie był w stanie zrobić nic. Stał zgięty w pół i trzymał się za masywny tors i próbował uspokoić oddech. Podolski nie wytrzymał i nie mogąc powstrzymać ciekawości wypalił do przybysza:

- Kurwości, mówże wreszcie!

Grog wyprostował się w końcu. Wyciągnął ogromnego Kargroota i odpalił go. Zaciągnąwszy sie głęboko wypuścił kłąb gryzącego dymu i zaczął powoli mówić:

- Oż w mordę... Prawiem się jak koń zajechał biegnąc tu z Zarzecza... Goniec przybył, trzy konie strudził na śmierć dziś... Olgar będzie w Merywynie nie dalej jak za pięć naszych pacierzy...

- Za ile? - spytali jednocześnie wszyscy spiskowcy, nie mogąc zrozumieć jaką miarą czasu może być trolacki pacierz.

- Nie więcej jak dwie godziny... - z trudem powiedział Grog: - Barka "Tłusty Węgorz"...

Grog znów zgiął się wpół sapiąc ciężko. Lewis błyskawicznie wyciągnął wytargowaną przez Dennisona książeczkę portowych pilotów. Gdy wertował potłuszczone stronniczki, krąg zaciekawionych spiskowców zaciskał się wokół Cygnarskiego botmistrza. W końcu Amistead zatrzymał palec na krótkiej notatce opatrzonej tytułem "Tłusty Węgorz":

- Duży pasażerski parostatek Corvijskiej Kompanii Transportowej... - zaczął czytać: - Przypływa w co drugi poniedziałek z Corvisu. Duże zanurzenie i szerokie koło napędowe. Cumować tylko przy nabrzeżu drugim i nie przepływać koło bojki zielonej.

- Cholera jasna, nie mamy dużo czasu... - stwierdził zupełnie oczywiście Kednrik. Cordillo musiał także zdawać sobie z tego sprawę, każąc Grogowi gnać na złamanie karku z Zarzecza do Rue Cotan. Dystans kilku mil jakie musiał przebiec trolak była zaiście imponująca. Wyglądało, że rezydent CRS otrzymał przeciek dosłownie w ostatniej chwili i chyba całe szczęście, że posłał trolaka, bo samemu nie doniósłby tu swojeg tłustego cielska do rana. Falko klasnął w ręce:

- W takim razie do roboty...
No to zaczęło się. Który plan wprowadzacie w życie? I czy ktoś zostaje w manufakturze Falka na dyżurze?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 stycznia 2014, 21:36

Jeśli statek płynie z Corvisu, to znaczy, że przechodzi przez linię frontu na Czarnej Rzece, a zatem będzie starannie skontrolowany! Nawet mysz przybywająca z Corvisu nie prześlizgnie się przez khardycki kordon niezauważona! Musimy obstawiać jedno: że Olgar od starej granicy Cygnaru i LLaelu będzie miał na pokładzie wojskową eskortę, a to bardzo podnosi poziom ryzyka!

Dobra, mniejsza z tym. Mamy dwie godziny na ruszenie do akcji. Na razie wciąż obstaję przy planie ataku na rzece, bo w mieście mimo pozornego bezliku kryjówek i dróg ucieczki będziemy mieli przeciwko sobie ogromne siły nieprzyjaciela. Skoro porwanie barki jest zbyt ryzykowne, może potrafilibyśmy zabrać się z biegu na pokład jakiejkolwiek małej jednostki wypływającej akuratnie w dół rzeki? Podamy się za pasażerów zmierzających do któregoś z nadrzecznych miasteczek na południe od Merywynu. Dostawszy się na pokład moglibyśmy sterroryzować załogę i zaatakować "Węgorza" z zaskoczenia...

Jakieś wnioski bądź kontrpropozycje?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 stycznia 2014, 23:46

Popieram atak na rzece, ale jak nas zrewidują przy wsiadaniu to mamy przewalone.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 13 stycznia 2014, 09:49

Armstead oderwał wzrok od książeczki i spojrzał na ledwo żywego trollaka po czym szybko się podniósł i nalał mu kubek wody do wypicia:

- Wybacz przyjacielu, dobrze się spisałeś, siadaj i odpocznij trochę.

Czy kojarzymy miejsce w którym powinni wysiadać w porcie?

Sam optowałem za atakiem na rzece ale teraz nie jestem pewien czy to w ogóle wykonalne, ukradzenie barki rzeczywiście będzie teraz naprawdę "kłopotliwe", a co do porwania jakiegoś statku to możemy wystawić na niebezpieczeństwo całkiem sporo cywili(w dodatku pewnie gotowych zaatakować nas od tylu jeśli tylko wyczują okazje.
Po za tym nawet mając statek to jak zaatakujemy parowiec?

Na moje oko wydaje mi się że pozostanie nam tylko taranowanie i próba abordażu ...a a tak w ogóle to skoro to statek z Corvis to teoretycznie płyną nim Cygnarscy cywile więc powinniśmy być dodatkowo ostrożni. Z drugiej strony jeśli nic nie wiedzą o prawdziwej działalności swojego pasażera...to może nas wspomogą, jeśli będziemy dość głośno krzyczeć"w imieniu Króla Leto!", a Lo założy mundur oficerski(oczywiście po wypłynięciu z portu)... mam pomysł, skoro wpuszczają tu statki z Cygnaru to może wystarczy wsiąść jako pasażerowie na jakiś wypływający z miasta Cygnarski statek i powiedzieć kim jesteśmy(oczywiście nie wszystko tylko że jesteśmy żołnierzami króla i prosimy o ich pomoc, jak się zgodzą to super jak nie przejdziemy do "prosimy"popartego wyciągniętymi pistoletami.

Uda się nam zabrać karabiny z portu?

Co do pozostawienia kogoś w faktorii to spory problem, muszę przyznać że nie wiem co robić podczas akcji potrzebny nam każdy człowiek, myślałem żeby trollaka zostawić, ale z drugiej strony to z tego co rozumiem to on nic nie powinien wiedzieć o tym dodatkowym kontakcie bo jest z bezpośredniego otoczenia nowego rezydenta, a ta ewentualna druga siatka ma być od niego niezależna tak?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 stycznia 2014, 13:48

Watek techniczny

Bezpośrednia próba ataku kilkuosobowego komanda (nawet takich rezunów jak wy) na parostatek jest bardzo ryzykowna, a w zasadzie byłaby aktem totalnej desperacji. Tłusty Węgorz zalicza się do dużych jednostek, co oznacza, że sama załoga może składać się z kilkudziesięciu osób. Dodatkowo na pokładzie jest pewnie kilkuset pasażerów. Ale przy odrobinie szczęścia akcja może się powieść, jeśli przekabacicie Cygnarczyków na swoją stronę, lub zastosujecie inny fortel. Musicie jednak bardzo się spieszyć. Dotarcie do portu zajmie wam kwadrans. Przy dobrych wiatrach i sporym farcie wypłyniecie z Merywynu w ciągu pół godziny. Przez ten czas Węgorz będzie powoli, lecz nieustannie zbliżał się do miasta. To oznacza, że spotkanie z jednostką z Corvisu nastąpi dosłownie kilka mil od miasta, a każda minuta zwłoki jeszcze zmniejszy tę odległość.

Trolak teoretycznie nie powinien wiedzieć o drugim rezydencie, ale tylko teoretycznie. Grog jest w końcu też operatorem CRS, a Longbottom wspomniał tylko o budowie podwójnej siatki, ale nic nie wspominał o nie wtajemniczaniu nikogo. Interpretacja słów ambasadora i ostateczna decyzja należy jednak tylko do Was.

Co do karabinów. Nie będę utrudniał. Broń jest ukryta w kilku niepozornych skrzynkach, które swobodnie można nieść jak jakiś towar bez wzbudzania większej uwagi (szczególnie w takim miejscu jak port, gdzie niemal każdy coś dźwiga). Zabranie sprzętu nie zabierze Wam też czasu, bo będzie Wam po drodze.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 13 stycznia 2014, 16:59

Hm, wiem że się wrednie powtarzam ale czy kojarzymy przystań przy której mielibyśmy dokonać ataku w porcie? Bo może rzeczywiście będzie trzeba sobie odpuścić atak na rzece, nie możemy narażać aż tylu pasażerów. Choć jak reszta nadal chce atakować na rzece to nie będę się sprzeciwiał.
Co do naszego kontaktu to może zaryzykowałbym pozostawienie trolla albo... może niech jeden z nas jeszcze się szybko przeleci do kryjówki Falka(reszta w tym czasie ruszy do portu, a może to w sumie po drodze?) jest szansa że nasz kontakt właśnie czeka ze zniecierpliwieniem pod drzwiami, jak tak nie jest to trudno lećmy do portu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 13 stycznia 2014, 17:34

Proponuję zdjąć cel podczas zamieszania w porcie. Drake porzuca swoimi bombkami w drewniane statki albo w "tłustego węgorza". W ogólnej panice łatwiej będzie usiec i zabić zdrajcę niż próbując abordażu. To jakby piraci z somali uzbrojeni w dzidy i kije podpływali na motorówce i próbowali przejąć duży statek wycieczkowy...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 stycznia 2014, 23:27

Przystań w porcie jest Wam dobrze znana. Zakładam, że przygotowywując się do misji, zrobiliście porządny rekonesans. Orientujecie się nie tylko w samej topografii, ale i w ogólnych zwyczajach wsiadających, a przede wszystkim wysiadających ze statków pasażerów (oczywiście od wszystkiego zdarzają się wyjątki).

W książeczce pilotów możecie też znaleźć kilka cygnarskich jednostek, które wypływają w poniedziałki z portu. Mały kliper herbaciany (pewnie trudniący się przemytem), parowiec towarowy i kilka kutrów o niejednoznacznym przeznaczeniu. Wszystkie te statki będą płynąć w dół rzeki, ale nie wiadomo dokładnie o której godzinie będą opuszczać Merywyn (o ile już tego nie zrobiły). Oprócz tego są jeszcze dziesiątki llaelskich i khardzkich barek, kutrów, które będą opuszczać miasto dziś.

Faktoria Tardiriego nie jest po drodze, więc jeśli ktoś z Was chce się przebiec do zakładu, to może się zdarzyć, że wbiegając do portu zastanie kompanów machających doń z pokładu odpływającego statku (o ile wariant zamachu na rzece przeważy i uda się naprawde szybko znaleźć transport). Trolak nie zna adresów zamieszkania żadnego ze spiskowców, choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby Falko dał Grogowi swoje klucze i wyjaśnił mu gdzie mieszka.

Czy Magnus żyje? Bo nie wiem czy potraktować alchemika ostaecznym atakiem epilepsji czy nie?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 stycznia 2014, 20:28

Proszę o decyzję i deklarację, czy akcja zostanie przeprowadzona na rzece lub w porcie. No i co robicie z wypadającym na dziś dyżurem u Falka w faktorii.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 stycznia 2014, 21:55

Bezpieczny dom sekcji; wczesne popołudnie;

Falko Tadiri ogarnięty był ogromnymi rozterkami, chociaż starał się tego nie okazywać. Likwidacja podwójnego szpiega wystawiała całą sekcję na śmiertelne niebezpieczeństwo, ponieważ pobieżny z konieczności plan działania najeżony był mnóstwem niewiadomych. Magianik przez długi czas optował za pomysłem zasadzki na rzece, ponieważ zamierzał przeprowadzić akcję jak najdalej od Merywynu i własnej kryjówki, teraz jednak porwanie statku wydawało mu się pozbawione większego sensu. Nie znał "Tłustego Węgorza" i chcąc dokonać abordażu musiałby zdać się na duży łut szczęścia, bo mogło się zdarzyć tak, że płynący w przeciwną stronę cel zostałby zidentyfikowany zbyt późno i zyskał szansę na ucieczkę.

Znienacka pomysł likwidacji w rzecznym porcie zyskał w oczach Umbrianina na wartości, pomimo znacznie szerszego wachlarza niebezpieczeństw.

Pozostało jedynie zaplanować szczegóły...
W warsztacie zostawimy Mima czy jak mu tam (jako NPC nada się w sam raz). Dobra, zgrajmy szczegóły likwidacji w porcie. Kto ma PLAN?

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 15 stycznia 2014, 22:54

Co do planowania to wydaje mi się że trzeba by najpierw dotrzeć na miejsce i obaczyć jak wygląda okolica na ta chwilę(ilu ludzi się kręci, jakie są siły wroga w okolicy, drogi ucieczki, punkty strzeleckie, paroboty które mógłbym próbować na chama opętać;) itp.). Co do samego ataku to najprościej byłoby zarzucić cel granatami, bombami zapalającymi i ewentualnie podziurawić jeszcze dymiące ciała z pieprzniczek(co za finezja wiem...), tylko że to może się okazać niewykonalne ze względu na tłum który byśmy zmasakrowali. Ewentualnie jeśli po cel podjedzie jakiś wóz to można spróbować rzucić granaty do środka co powinno zminimalizować ofiary wśród cywili.
Z tego co pamiętam mamy co najmniej jednego strzelca wprawionego w obsłudze kuszy więc można by go użyć jako snajpera,reszta z karabinów też mogłaby strzelać ale wolałbym pozostawić to jako ostateczność, ze względu na automatyczne zdradzenie pozycji w związku z chmura dymu strzelniczego po wystrzałach.
Jeśli będą jakieś w okolicy to mogę spróbować jakiegoś parobota opanować, ale to będzie raczej bardzo niebezpieczne bo ryzyko przedwczesnej dekonspiracji bardzo duże.

ODPOWIEDZ