PBF - Russian harvest story
- Jeżeli będzie trzeba - sapnął smutno Borys, przeciskając się między ludźmi, poruszającymi się w takt "muzyki". "Niedźwiedź" mógłby przysiąc, że jest właśnie świadkiem zmasowanej epidemii epilepsji, zaś wszyscy wokoło odczuwają jej atak, drgając konwulsyjnie i podróżując zarówno w pionie (ci mniej pijani) jak i w poziomie (ci po srogiej dawce alkoholu i pigułek).
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Kilkadziesiąt pojazdów zaparkowanych bez najmniejszego uporządkowania dawało dość szerokie spectrum wyboru. W kilku z nich siedziały naćpane, bądź upojone tanią wódką ekipy nastoletnich "gierojów", przyszłości i dumy tej dość biednej okolicy. Pośród starych wysłużonych transporterów i terenówek Tania odnalazła jednak coś, co w aktualnych warunkach stanowiło swoistą perełkę.
[center]***[/center]
Motłoch sterczał na skraju działającej mu od dłuższego czasu na rozpalony układ polany pełnej idiotów obrzucając swym odpychającym, ponurym wzrokiem każdego, kto spojrzał w jego stronę. Niczym średniowieczny wojownik stał z przerzuconą przez ramię "branką" lustrując wyzywająco każdego, kto się zbytni zbliżył. Gabaryty goryla razem z poobijaną gębą skutecznie uniemożliwały mu rozluźniającą bójkę, na którą gdzieś w głębi zdecydowanie liczył.
odwrócił jego uwagę. Skinieniem głowy wskazał Niedźwiedziowi sprzęt, który w międzyczasie skołowała Tania.

Drzwi terenówki otworzyły się ukazując zaprojektowany uśmiech #364N7 w pełni wyrażający kodowane uczucie triumfu i satysfakcji.
Cudeńko ma nawigację! -oznajmiła Tania gestem ręki zapraszając do wnętrza.
Niedźwiedź jednak wciąż wpatrywał się w wyświetlacz jednego ze swoich telefonów, jakby nie docierały do niego żadne inne newsy, żaś jego oblicze z każdą sekundą stawało się coraz bardziej purpurowe.
[center]22:24:22[/center]
Cyfry na wyświetlaczu od dłuższej chwili stały w miejscu..
[center]***[/center]
Motłoch sterczał na skraju działającej mu od dłuższego czasu na rozpalony układ polany pełnej idiotów obrzucając swym odpychającym, ponurym wzrokiem każdego, kto spojrzał w jego stronę. Niczym średniowieczny wojownik stał z przerzuconą przez ramię "branką" lustrując wyzywająco każdego, kto się zbytni zbliżył. Gabaryty goryla razem z poobijaną gębą skutecznie uniemożliwały mu rozluźniającą bójkę, na którą gdzieś w głębi zdecydowanie liczył.
odwrócił jego uwagę. Skinieniem głowy wskazał Niedźwiedziowi sprzęt, który w międzyczasie skołowała Tania.

Drzwi terenówki otworzyły się ukazując zaprojektowany uśmiech #364N7 w pełni wyrażający kodowane uczucie triumfu i satysfakcji.
Cudeńko ma nawigację! -oznajmiła Tania gestem ręki zapraszając do wnętrza.
Niedźwiedź jednak wciąż wpatrywał się w wyświetlacz jednego ze swoich telefonów, jakby nie docierały do niego żadne inne newsy, żaś jego oblicze z każdą sekundą stawało się coraz bardziej purpurowe.
[center]22:24:22[/center]
Cyfry na wyświetlaczu od dłuższej chwili stały w miejscu..
Spoiler!
...Cziort Wazmi! Gore! - wybuch nie nastąpił. Kłęby czarnego dymu przemieszane z dobrze niosącym się poprzez zimowe powietrze smrodem palonego mięsa buchały z wnętrza ciężarówki. Krzyki kilku spanikowanych kobiet wymieszały się ze śmiechem innych i lekceważącym zobojętnieniem większości otępiałych wódą i prochami dyskotekowiczów.- Tania, Motłoch - powiedział chłodno Borys, chowając w bezpieczne wnętrze drogiego garnituru zasobnik. - Wypierdalamy stąd, i to szybko! Do Smoleńska!
- Jobany rot! - przeklinał cicho, usadowiając się z tyłu pojazdu, oddając kierowanie Tani. - Job twoju mać...
- Jobany rot! - przeklinał cicho, usadowiając się z tyłu pojazdu, oddając kierowanie Tani. - Job twoju mać...
Spoiler!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
27/ 11/ 2020, 04:53 czasu wschodnioazjatyckiego 7 km na południowy zachód od Smoleńska, Neorosja
Maszyna zachowywała się doskonale, do pełni brakowało jedynie sprzęgu. Gdzieś z wnętrza programowalnego umysłu Tani dobiegał zew dawnego, wymazanego życia. Zimny, lodowato wręcz kalkulujący mózg wspomagany szeregiem nowiusieńkich procesorów Matsushity ulegał przesączowi synaptycznemu, o którym wspominał Rumun objawiającemu się "świadomym" przeciążaniem parametrów pojazdu. Z drugiej strony Tania dysponując rozbudowaną bazą danych dotyczących preferencji zachowań swego protekta mogła usiłować wpłynąć na poprawę nastroju byłego kierowcy rajdowego dokonując popisowej serii manewrów na pokrytych śniegiem polach.
Nieistotne. - powiedział już na głos Jelcynow, zdając sobie sprawę, że pasażerowie nie podążali za jego przemyśleniami.
Cel- lotnisko w Smoleńsku z każdym przebytym kilometrem był coraz bliższy.
Motłoch wpatrywał się z ponurą miną w Swietłanę, której jak dotąd nie porzucili. Temat w jakiś sposób się urwał, a boss najwyraźniej nie chciał zbyt prędko do niego wracać. Mocarnej budowy najemnik Niedźwiedzia zdawał sobie sprawę, że Swietłany nie otrzymawszy odpowiedniej pomocy medycznej z każdą minutą zbliża się ku czarnej, ostatniej krawędzi. W pewnym momencie zawahał się wpatrując w nieruchome od dłuższej chwili ciało spoczywające na jego ramionach. Pogładził ręką włosy Swiety..
Maszyna zachowywała się doskonale, do pełni brakowało jedynie sprzęgu. Gdzieś z wnętrza programowalnego umysłu Tani dobiegał zew dawnego, wymazanego życia. Zimny, lodowato wręcz kalkulujący mózg wspomagany szeregiem nowiusieńkich procesorów Matsushity ulegał przesączowi synaptycznemu, o którym wspominał Rumun objawiającemu się "świadomym" przeciążaniem parametrów pojazdu. Z drugiej strony Tania dysponując rozbudowaną bazą danych dotyczących preferencji zachowań swego protekta mogła usiłować wpłynąć na poprawę nastroju byłego kierowcy rajdowego dokonując popisowej serii manewrów na pokrytych śniegiem polach.
Nieistotne. - powiedział już na głos Jelcynow, zdając sobie sprawę, że pasażerowie nie podążali za jego przemyśleniami.
Cel- lotnisko w Smoleńsku z każdym przebytym kilometrem był coraz bliższy.
Motłoch wpatrywał się z ponurą miną w Swietłanę, której jak dotąd nie porzucili. Temat w jakiś sposób się urwał, a boss najwyraźniej nie chciał zbyt prędko do niego wracać. Mocarnej budowy najemnik Niedźwiedzia zdawał sobie sprawę, że Swietłany nie otrzymawszy odpowiedniej pomocy medycznej z każdą minutą zbliża się ku czarnej, ostatniej krawędzi. W pewnym momencie zawahał się wpatrując w nieruchome od dłuższej chwili ciało spoczywające na jego ramionach. Pogładził ręką włosy Swiety..
Spoiler!
Myśli Borysa krążyły wokół trzymanego w kieszeni zasobnika. Wszystko tej nocy się spieroliło. Od przygody w pociągu aż po dyskotekę w lesie. W dodatku jeden z jego ludzi był ciężko ranny, a zlecenie może być unieważnione.
"Niedźwiedź" sięgnął po swój telefon i wybrał numer do Balbiny.
- Balbina! Za ile minut dasz radę zorganizować pomoc medyczną przy Smoleńsku i dlaczego tak późno?!
"Niedźwiedź" sięgnął po swój telefon i wybrał numer do Balbiny.
- Balbina! Za ile minut dasz radę zorganizować pomoc medyczną przy Smoleńsku i dlaczego tak późno?!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Rikandur
- Reactions:
- Posty: 392
- Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
- Has thanked: 36 times
- Been thanked: 3 times
"Mogę przyśpieszyć jeszcze bardziej. Ale to zwiększa ryzyko tak bardzo, że bez rozkazu bezpośredniego tego nie zrobię."
Powiedziała Tania cicho do Borysa, z obojętnością obserwując spadające parametry życiowe Swietłany w lusterku wstecznym.
"Szefie, ponownie chcę zapytać kto oprócz Ciebie i Motłocha wiedział o naszej trasie ? Za dużo tych przypadkowych przeszkód jak na przypadek. Eliminacja zdrajcy, informanta lub ofiary szantażu zwiększy twoje bezpieczeństwo."
Powiedziała Tania cicho do Borysa, z obojętnością obserwując spadające parametry życiowe Swietłany w lusterku wstecznym.
"Szefie, ponownie chcę zapytać kto oprócz Ciebie i Motłocha wiedział o naszej trasie ? Za dużo tych przypadkowych przeszkód jak na przypadek. Eliminacja zdrajcy, informanta lub ofiary szantażu zwiększy twoje bezpieczeństwo."
27/ 11/ 2020, 04:54 czasu wschodnioazjatyckiego 6 km na południowy zachód od Smoleńska, Neorosja
Tkwiąc na tylnym siedzeniu Motłoch przez kilka sekund wpatrywał się w dziwnie pikający, mały przedmiot wielkości pinezki, odkryty przypadkiem pośród plątaniny potarganych włosów Swiety.
Kurw.. -jęknął wykrzywiając usta ...
[center]***[/center]
Jak to do cholery brak zasięgu?!?
-wrzasnął wściekle Jelcynow w ostatniej chwili powstrzymując się przed roztrzaskaniem telefonu o tapicerkę. Ten telefon miał działać w każdych warunkach, ostatnio nawalił tylko raz, w pociągu, kilka minut przed...
[center]***[/center]
Kurw...
-Motłoch nie dokończył. Przy wtórze pojedynczego, ciężkiego jak ołów metalicznego uderzenia przednia szyba pokryła się pajęczyną pęknięć promieniście rozchodzących się z prześwitującej tuż przed Tanią dziury, silnik zaryczał głucho, gdy perfekcyjnie stylizowana cybernoga w wyniku błędnego impulsu wbiła pedał gazu w podłogę...
[center]***[/center]
Teflonowa warstwa pokrywająca stalowy trzpień pocisku spotęgowała siłę przebicia. Precyzyjny strzał snajpera dosłownie przewiercił na wylot wysokiej generacji, kosztowny splot skórny Raven Microcybernetics. Wysłany bezpośrednio z mózgu, błędny impuls na kilka sekund sparaliżował większość układów symulacji behavioralnej, sensory audio, optykę i stymulatory wzorca. Trzask i szum wypełnił całą otaczajacą przestrzeń emitując na ocalałym wyświetlaczu prawego oka pasmo jarzących się wściekle czerwonym, neonowym blaskiem komunikatów.
ERROR..
ERROR..
..BŁĄD INTERFACE'U PODSTAWOWEGO..
..UTRATA SZCZELNOŚCI BIOZASOBNIKA.
..KRYTYCZNE ZAGROŻENIE ŻYCIA PROTEKTA..
...KRT... ZZZ...
..BŁĄD ODCZYTU DANYCH WZORCA...
...USZKODZENIE SYSTEMÓW OPTYCZNYCH...
...BŁĄD TERMOGRAFU, PODCZERWIENI, IR, CELOWNIKA, GRUCZOŁU KOLORYZUJĄCEGO
...USZKODZENIE SYSTEMÓW AUDIO..
...BŁĄD SYSTEMU IDENTYFIKACJI GŁOSOWEJ...
.. SZRZZ....
.. BŁĄD MODUŁÓW PREZENTACJI... ZZZ....
[center]***[/center]
Z maksymalnym przyspieszeniem jeep runął poprzez barierkę kosząc kilka pomniejszych drzewek.
Góra. Dół. Uderzenie. Ułamki sekundy pojazd sunie na boku. Świat znowu wywraca się do góry nogami. Uderzenie o taflę lodową. Ciemność.
[center]***[/center]
Przenikliwe zimno kłującej niczym ostrza, lodowatej wody zachłannie i szybko upominało się o swą przypadkową zdobycz. Chłód błyskawicznie przywrócił świadomość Jelcynowa. Motłoch siłował się już z pasem chcąc uwolnić się ze śmiertelnej pułapki. W karykaturalnej pozie oszalała matryca prezentacji zewnętrznej Tani wyświetlała chaotycznie zmieniające się ubarwienie syntetycznej skóry, zmieniając przy tym także długość włosów i paznokci. Cyberzabawka dygotała teraz niczym epileptyk wysuwając naprzemiennie i chowając wbudowane ostrza. Audiovox szalał naśladując odgłos szarżującego słonia z wszczepionym w tyłek elektrycznym pastuchem.
Tkwiąc na tylnym siedzeniu Motłoch przez kilka sekund wpatrywał się w dziwnie pikający, mały przedmiot wielkości pinezki, odkryty przypadkiem pośród plątaniny potarganych włosów Swiety.
Kurw.. -jęknął wykrzywiając usta ...
[center]***[/center]
Jak to do cholery brak zasięgu?!?
-wrzasnął wściekle Jelcynow w ostatniej chwili powstrzymując się przed roztrzaskaniem telefonu o tapicerkę. Ten telefon miał działać w każdych warunkach, ostatnio nawalił tylko raz, w pociągu, kilka minut przed...
[center]***[/center]
Kurw...
-Motłoch nie dokończył. Przy wtórze pojedynczego, ciężkiego jak ołów metalicznego uderzenia przednia szyba pokryła się pajęczyną pęknięć promieniście rozchodzących się z prześwitującej tuż przed Tanią dziury, silnik zaryczał głucho, gdy perfekcyjnie stylizowana cybernoga w wyniku błędnego impulsu wbiła pedał gazu w podłogę...
[center]***[/center]
Teflonowa warstwa pokrywająca stalowy trzpień pocisku spotęgowała siłę przebicia. Precyzyjny strzał snajpera dosłownie przewiercił na wylot wysokiej generacji, kosztowny splot skórny Raven Microcybernetics. Wysłany bezpośrednio z mózgu, błędny impuls na kilka sekund sparaliżował większość układów symulacji behavioralnej, sensory audio, optykę i stymulatory wzorca. Trzask i szum wypełnił całą otaczajacą przestrzeń emitując na ocalałym wyświetlaczu prawego oka pasmo jarzących się wściekle czerwonym, neonowym blaskiem komunikatów.
ERROR..
ERROR..
..BŁĄD INTERFACE'U PODSTAWOWEGO..
..UTRATA SZCZELNOŚCI BIOZASOBNIKA.
..KRYTYCZNE ZAGROŻENIE ŻYCIA PROTEKTA..
...KRT... ZZZ...
..BŁĄD ODCZYTU DANYCH WZORCA...
...USZKODZENIE SYSTEMÓW OPTYCZNYCH...
...BŁĄD TERMOGRAFU, PODCZERWIENI, IR, CELOWNIKA, GRUCZOŁU KOLORYZUJĄCEGO
...USZKODZENIE SYSTEMÓW AUDIO..
...BŁĄD SYSTEMU IDENTYFIKACJI GŁOSOWEJ...
.. SZRZZ....
.. BŁĄD MODUŁÓW PREZENTACJI... ZZZ....
[center]***[/center]
Z maksymalnym przyspieszeniem jeep runął poprzez barierkę kosząc kilka pomniejszych drzewek.
Góra. Dół. Uderzenie. Ułamki sekundy pojazd sunie na boku. Świat znowu wywraca się do góry nogami. Uderzenie o taflę lodową. Ciemność.
[center]***[/center]
Przenikliwe zimno kłującej niczym ostrza, lodowatej wody zachłannie i szybko upominało się o swą przypadkową zdobycz. Chłód błyskawicznie przywrócił świadomość Jelcynowa. Motłoch siłował się już z pasem chcąc uwolnić się ze śmiertelnej pułapki. W karykaturalnej pozie oszalała matryca prezentacji zewnętrznej Tani wyświetlała chaotycznie zmieniające się ubarwienie syntetycznej skóry, zmieniając przy tym także długość włosów i paznokci. Cyberzabawka dygotała teraz niczym epileptyk wysuwając naprzemiennie i chowając wbudowane ostrza. Audiovox szalał naśladując odgłos szarżującego słonia z wszczepionym w tyłek elektrycznym pastuchem.
Tania właśnie zaliczyła strzał ze snajperki prosto w łeb. Nastąpiło przebicie pancerza i penetracja wielu układów, w tym systemu podtrzymywania życia.
WB i WS głowy w chwili obecnej wynoszą odpowiednio WB 23, WS 10.
Tania jest pozbawiona (chwilowo) całej optyki i audio (zatem nie widzi i nie słyszy).
Jelcynow- połamane trzy palce lewej ręki, obity łeb, ale bez wstrząsu mózgu, obrażenia powierzchowne.
Motłoch- solidnie obita (być może złamana, bo coś z niej wystaje i cholernie boli) prawa noga.
Pojazd pozbawiony kontroli spadł ze zbocza niewielkiego wzniesienia wprost do małego jeziorka. Zakładam, że Jelcynow i Motłoch byli przypięci pasami.
Lodowata woda za chwilę Was utopi.
WB i WS głowy w chwili obecnej wynoszą odpowiednio WB 23, WS 10.
Tania jest pozbawiona (chwilowo) całej optyki i audio (zatem nie widzi i nie słyszy).
Jelcynow- połamane trzy palce lewej ręki, obity łeb, ale bez wstrząsu mózgu, obrażenia powierzchowne.
Motłoch- solidnie obita (być może złamana, bo coś z niej wystaje i cholernie boli) prawa noga.
Pojazd pozbawiony kontroli spadł ze zbocza niewielkiego wzniesienia wprost do małego jeziorka. Zakładam, że Jelcynow i Motłoch byli przypięci pasami.
Lodowata woda za chwilę Was utopi.
Vampire- czekam i czekam, ale albo reagujesz bardzo rzadko, albo dopiero jak pogonię, zarazem po raz kolejny nie odnosząc się do tego, co miałeś w indywidualnym spoilerze. Nie dajesz też znaku też napisać kiedy będziesz aktywny, a kiedy nie. Sesyjka, która miała mieć zawrotne tempo ciągnie się wolniej niż oczekuję. Oczekuję reakcji do końca tygodnia, potem wezmę sam, lub przekażę Twoją postać komuś innemu.
- Jobany wrot! - zaklnął Borys. Wszystko, ale to wszystko dziś się pierdoliło. Od pociągu, aż do teraz...
Rosjanin macał gorączkowo w poszukiwaniu przycisku odpinającego pasy. "Niedźwiedź" skoncentrował się tylko na tym.
Rosjanin macał gorączkowo w poszukiwaniu przycisku odpinającego pasy. "Niedźwiedź" skoncentrował się tylko na tym.
Jak uda mi się odpiąć pasy to biorę cokolwiek ciężkiego pod ręką, lub wyciągam pistolet i kolbą próbuję rozwalić boczną szybę. Jeżeli nie jest to możliwe - to zagłówkiem z fotela - jego metalowymi bolcami wsadzanymi w fotel.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Pętla ograniczająca skutecznie zredukowała odczuwalny poziom bólu. Motłoch w ostatniej chwili otworzył oczy, zaatakowane natychmiast przez lodowatą wodę. Jeszcze chwila i byłby utopił się na tym zasranym, zapomnianym przez Boga i ludzi pustkowiu.
Ale najwyraźniej tylko przez nich.
Unosząc, a w zasadzie podkurczając jeszcze bardziej łeb osadzony i tak bezpośrednio między barkami mięśniak najpierw odpiął pas, by zaraz potem chlupnąć prosto do wody uderzając o powyginany dach terenówki. Przewrócony do góry kołami pojazd powoli opadał w odmęty jeziora. Solidny kopniak wyrwał boczne drzwi pojazdu uwalniając ruskiego twardziela z zachęcających objęć zimnej śmierci.
Motłoch potrząsnął głową nachylając się do wnętrza pojazdu, ponaglany stekiem wyzwisk i złorzeczeń bossa.
Złorzeczeń, które gwałtownie ucichły ustępując ciężkiemu sapnięciu, jak gdyby to, co najgorsze miało dopiero nastąpić.
Szybciej durniu! Wyciągnij mnieeee!! -wrzask Jelcynowa zagłuszył narastający, metaliczny odgłos cięzkich kroków. Uszkodzone serwomechanizmy biodrowe hałasowały niczym gąsienice czołgu. Jelcynow wisząc do góry nogami wciąż szamotał się z pasami z przerażeniem patrząc na zbliżające się doń nogi cyborga, maszerującego po śnieżnobiałym, pokrytym nielicznymi czarnymi wysepkami nieboskłonie.
[center]***[/center]
IDENTYFIKACJA POZYTYWNA:
OBIEKT: BORYS JELCYNOW
PSEUDONIM: NIEDŹWIEDŹ
ZADANIE: ODZYSKAĆ PRÓBKĘ Z WIRUSEM WD#24 07T
W TOKU..
W oddali znajdował się przewrócony jeep, precyzyjny strzał ze snajperki chwilę wcześniej wyeliminował kierowcę. Uszkodzony wcześniejszym potraktowaniem cyborg o osmalonej , podziurawionej płycie twarzowej, nierównym, powłóczącym aczkolwiek szybkim krokiem zbliżał się ku trzem obiektom- celom.
Cyberlaska, która zaskoczyła go w pociągu z 70% prawdopodobieństwem była wyeliminowana. Obiekt Motłoch wydostał się z wraku po przeciwnej stronie pojazdu. Obiekt Jelcynow wciąż przypięty pasami szamotał się w powoli tonącym pojeździe. Cyborg jedną ręką uniósł snajperkę, by wyeliminować ludzkiego ochroniarza..
[center]***[/center]
Fala chaotycznych obrazów ze wspomaganą prędkością przelatywała przez umysł Tani dostarczając ogromną ilość informacji. Ciało, o ile można tak nazywać konstrukcję opartą na podwoziu Cherry 17B1 wiło się w spazmatycznych drgawkach, by wreszcie zablokować się w nienaturalnej pozie, rodem z podręcznika kamasutry.
UTRATA STABILNOŚCI SYSTEMU. AUTOMATYCZNY RESET.
Ale najwyraźniej tylko przez nich.
Unosząc, a w zasadzie podkurczając jeszcze bardziej łeb osadzony i tak bezpośrednio między barkami mięśniak najpierw odpiął pas, by zaraz potem chlupnąć prosto do wody uderzając o powyginany dach terenówki. Przewrócony do góry kołami pojazd powoli opadał w odmęty jeziora. Solidny kopniak wyrwał boczne drzwi pojazdu uwalniając ruskiego twardziela z zachęcających objęć zimnej śmierci.
Motłoch potrząsnął głową nachylając się do wnętrza pojazdu, ponaglany stekiem wyzwisk i złorzeczeń bossa.
Złorzeczeń, które gwałtownie ucichły ustępując ciężkiemu sapnięciu, jak gdyby to, co najgorsze miało dopiero nastąpić.
Szybciej durniu! Wyciągnij mnieeee!! -wrzask Jelcynowa zagłuszył narastający, metaliczny odgłos cięzkich kroków. Uszkodzone serwomechanizmy biodrowe hałasowały niczym gąsienice czołgu. Jelcynow wisząc do góry nogami wciąż szamotał się z pasami z przerażeniem patrząc na zbliżające się doń nogi cyborga, maszerującego po śnieżnobiałym, pokrytym nielicznymi czarnymi wysepkami nieboskłonie.
[center]***[/center]
IDENTYFIKACJA POZYTYWNA:
OBIEKT: BORYS JELCYNOW
PSEUDONIM: NIEDŹWIEDŹ
ZADANIE: ODZYSKAĆ PRÓBKĘ Z WIRUSEM WD#24 07T
W TOKU..
W oddali znajdował się przewrócony jeep, precyzyjny strzał ze snajperki chwilę wcześniej wyeliminował kierowcę. Uszkodzony wcześniejszym potraktowaniem cyborg o osmalonej , podziurawionej płycie twarzowej, nierównym, powłóczącym aczkolwiek szybkim krokiem zbliżał się ku trzem obiektom- celom.
Cyberlaska, która zaskoczyła go w pociągu z 70% prawdopodobieństwem była wyeliminowana. Obiekt Motłoch wydostał się z wraku po przeciwnej stronie pojazdu. Obiekt Jelcynow wciąż przypięty pasami szamotał się w powoli tonącym pojeździe. Cyborg jedną ręką uniósł snajperkę, by wyeliminować ludzkiego ochroniarza..
[center]***[/center]
Fala chaotycznych obrazów ze wspomaganą prędkością przelatywała przez umysł Tani dostarczając ogromną ilość informacji. Ciało, o ile można tak nazywać konstrukcję opartą na podwoziu Cherry 17B1 wiło się w spazmatycznych drgawkach, by wreszcie zablokować się w nienaturalnej pozie, rodem z podręcznika kamasutry.
UTRATA STABILNOŚCI SYSTEMU. AUTOMATYCZNY RESET.
Spoiler!
Zatem już wiecie kto ustrzelił kierowcę... stary znajomy wyrzucony, a w zasadzie wykopany przez Tanię z pociągu. Znalazł Was jakimś cudem i chyba ma jakieś niedokończone sprawy z Jelcynowem.
Rikandur- co robisz?
Rikandur- co robisz?
Jaka sytuacja Borysa? Udało mu się wyplątać z pasów?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Ułamek sekundy więcej kosztowałby Motłocha życie. Szybki rzut oka na zbliżającego się borga pozwolił rozpoznać tę samą, cholerną żelazną puchę, która prawie dopadła ich w pociągu. Zbliżający się terminator plunął ołowiem. Motłoch schylił się przykucając tuż za wrakiem, oceniając pokrótce stan własnego uzbrojenia.
Zawzięty skurwysyn..
-zaklął pod nosem, przeładowując swego Crusshera. Zostały trzy magazynki, ale odległość 15 metrów nie była zbyt dogodna do strzału. Nadto cyborg uporał się z amunicją termitową już poprzednim razem, na bliskim dystansie. Ok, poza tym nadgarstkowa wyrzutnia rakiet.. cholera to też zbyt mało - szybko kalkulował najemnik.
Zobaczymy jakiś twardy.. -szelmowski uśmiech zagościł na jego twarzy. Wewnątrz wraku pod ciałem Swietłany leżał plecak z pociskami do Jungle Mastera.
Cybernetyczny morderca najwyraźniej pochłoniety był osobą rosyjskiego wielkoluda, ignorując zagrożenie ze strony Jelcynowa. Ostrzał z ciężkokalibrowej broni snajperskiej wcisnął Motłocha za wrak, ale i tak pociski siały dramatyczne spustoszenie w cięzkiej konstrukcji pojazdu. Niedźwiedź z przerażeniem zdał sobie sprawę, że chwile dzielą go od zostania żywą pochodnią, jeśli zbłąkany pocisk trafi w zbiornik paliwa. Jęcząc niczym nieprzekonana dziwka Jelcynowa z krótkotrwałą ulgą wyrwał się wreszcie z ciasnego zapięcia ciężko opadając na dach odwróconej terenówki. Borg zbliżał. By wyldostać się z wraku Borys musiał wyleźć na JEGO stronę; obok zalegała Tania z przestrzelonym na wylot łbem, tył blokowało ciało Swiety. Pod ręką nie było żadnej broni..
Zawzięty skurwysyn..
-zaklął pod nosem, przeładowując swego Crusshera. Zostały trzy magazynki, ale odległość 15 metrów nie była zbyt dogodna do strzału. Nadto cyborg uporał się z amunicją termitową już poprzednim razem, na bliskim dystansie. Ok, poza tym nadgarstkowa wyrzutnia rakiet.. cholera to też zbyt mało - szybko kalkulował najemnik.
Zobaczymy jakiś twardy.. -szelmowski uśmiech zagościł na jego twarzy. Wewnątrz wraku pod ciałem Swietłany leżał plecak z pociskami do Jungle Mastera.
Małe przypomnienie posiadanego przez Motłocha uzbrojenia:
http://cyberpunk.net.pl/zbrojownia/bron ... sawed.html
2 naboje odłamkowe, 1 x Biały Fosfor, 1 x igłowy
http://cyberpunk.net.pl/zbrojownia/bron ... usher.html
amunicja termitowa (pociski zapalające): 8k6 uszkodzeń
[center]***[/center]http://cyberpunk.net.pl/zbrojownia/bron ... sawed.html
2 naboje odłamkowe, 1 x Biały Fosfor, 1 x igłowy
http://cyberpunk.net.pl/zbrojownia/bron ... usher.html
amunicja termitowa (pociski zapalające): 8k6 uszkodzeń
Cybernetyczny morderca najwyraźniej pochłoniety był osobą rosyjskiego wielkoluda, ignorując zagrożenie ze strony Jelcynowa. Ostrzał z ciężkokalibrowej broni snajperskiej wcisnął Motłocha za wrak, ale i tak pociski siały dramatyczne spustoszenie w cięzkiej konstrukcji pojazdu. Niedźwiedź z przerażeniem zdał sobie sprawę, że chwile dzielą go od zostania żywą pochodnią, jeśli zbłąkany pocisk trafi w zbiornik paliwa. Jęcząc niczym nieprzekonana dziwka Jelcynowa z krótkotrwałą ulgą wyrwał się wreszcie z ciasnego zapięcia ciężko opadając na dach odwróconej terenówki. Borg zbliżał. By wyldostać się z wraku Borys musiał wyleźć na JEGO stronę; obok zalegała Tania z przestrzelonym na wylot łbem, tył blokowało ciało Swiety. Pod ręką nie było żadnej broni..
Borg strzela do wraku przygniatając ogniem ukrywającego się za nim Motłocha. Borys wyplątał się z pasó, ale nie ma broni i żeby wyleźć z wraku musi się wyczołgać na stronę agresora. Tania tępo wpatruje się jedynym okiem w rozbitą szybę.
Deklaracje?
Deklaracje?