PBF - Russian harvest story
Zobaczymy jakiś twardy...- uśmiechnął się do siebie Wasyl. Nie dosyć, że nie lubił borgów, to już naprawdę nie lubił się przed nimi chować. Dostrzeżony plecak z amunicją do Władcy Dżungli, rozpalił w nim nadzieję na przeżycie. Bezceremonialnie przerzucił zwłoki z plecaka i szybko przeanalizował możliwości.
Szczególnie odległość od borga - jeśli jest dostatecznie daleko, żeby nam nie zagroziły efekty, to ładuję fosforowe.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Poczuł się, jak gdyby dostał młotem kowalskim w tors.
Nagłe uderzenie odrzuciło Motłocha w tył, pozbawiając go równowagi. Przez dłuższą, zdającą się trwać wieczność chwilę usiłował wciągnąć ponownie powietrze do płuc. Elementy wewnętrzne wraku na szczęście zredukowały impet uderzenia pocisku, który przeszedł przez konstrukcję na wylot. Pancerz podskórny ocalił Motłochowi skórę.
Nagłe uderzenie odrzuciło Motłocha w tył, pozbawiając go równowagi. Przez dłuższą, zdającą się trwać wieczność chwilę usiłował wciągnąć ponownie powietrze do płuc. Elementy wewnętrzne wraku na szczęście zredukowały impet uderzenia pocisku, który przeszedł przez konstrukcję na wylot. Pancerz podskórny ocalił Motłochowi skórę.
Tania ma smartlinka, ale problem polega na tym, że nie ma celownika (tak wypadło), podczerwień i termograf też poszły się.. podobnie jak kilka innych już mniej istotnych rzeczy. Tylko tradycyjna broń zatem, oraz wbudowana broń biała.
Wasyl zbiera 7 obrażeń, ale 4 z tego to tylko porządny siniak.
Borg zbliża się, jest w odległości jakichś 15 metrów.
Wasyl zbiera 7 obrażeń, ale 4 z tego to tylko porządny siniak.
Borg zbliża się, jest w odległości jakichś 15 metrów.
Ostatnio zmieniony 20 stycznia 2014, 10:38 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Wasyl o mało nie zgubił pocisku, tak zaskoczył go postrzał.... domknął zamek z granatem fosforowym, rzucając okiem i lokalizując przeciwnika. Starając się być sprytnym, zmienił pozycję za samochodem, aby opóźnić reakcję borga o kilka cennych milisekund, i używając sprzężeń przycelował i modląc się w duchu o uszkodzenie broni borga, wypalił.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
27/ 11/ 2020, 04:56 czasu wschodnioazjatyckiego 6 km na południowy zachód od Smoleńska, Neorosja
..prawie jak w Witebsku.. -zdążył pomyśleć Motłoch, nim strzelił do zakonserwowanej sylwetki.
Przeturlał się na bok, po drodze zgarniając upuszczony przed sekundą nabój. Władca dżungli podjął dawno nie słyszaną, ciężką melodię.
[center]***[/center]
W myślach żegnał się już z życiem. Naruchałem co się dało, a i święty nie byłem.- Jelcynow przygryzł dolną wargę, wąska strużka krwi pociekła po policzku.
Błysk epkslozji. Przesłony atyoślepiacza wykonały swoją robotę. Fala gorąca uderzyła od strony zadrutowanego zwiastuna śmierci piekąc twarz i dłonie Niedźwiedzia. Jelcynowi zdawało się, że blaszany łeb eksplodował niczym wulkan zalewając ogniem dość rozległą okolicę. Płonąca sylwetka zatrzymała się, po czym ruszyła, stawiając ciężkie, niedbałe kroki; z łoskotem runęła niczym upadający gigant ze stali prosto w śnieg. Okolica płonęła, gałęzie pobliskich drzew trawiły drapieżne, ogniste języki.
..prawie jak w Witebsku.. -zdążył pomyśleć Motłoch, nim strzelił do zakonserwowanej sylwetki.
Przeturlał się na bok, po drodze zgarniając upuszczony przed sekundą nabój. Władca dżungli podjął dawno nie słyszaną, ciężką melodię.
[center]***[/center]
W myślach żegnał się już z życiem. Naruchałem co się dało, a i święty nie byłem.- Jelcynow przygryzł dolną wargę, wąska strużka krwi pociekła po policzku.
Błysk epkslozji. Przesłony atyoślepiacza wykonały swoją robotę. Fala gorąca uderzyła od strony zadrutowanego zwiastuna śmierci piekąc twarz i dłonie Niedźwiedzia. Jelcynowi zdawało się, że blaszany łeb eksplodował niczym wulkan zalewając ogniem dość rozległą okolicę. Płonąca sylwetka zatrzymała się, po czym ruszyła, stawiając ciężkie, niedbałe kroki; z łoskotem runęła niczym upadający gigant ze stali prosto w śnieg. Okolica płonęła, gałęzie pobliskich drzew trawiły drapieżne, ogniste języki.
Rewelacyjny strzał Motłocha- trafienie białym fosforem prosto w łeb. Jako, że pancerz miał już w tym miejscu przebity, czułe wyposażenie wewnętrzne dostało się w objęcia wysokiej temperatury. Niezłe wejście Denver :/uklon
Samochód przy solidnym wysiłku dałoby radę wyciągnąć, ale pobiezna lustracja pokazuje, że raczej nie będzie się nadawał do jazdy. Trudno tez określić stan techniczny Tani.
Do lotniska macie 6 km. Jest prawie 5 rano, lot o 13:15.
Co dalej drużyno?
Samochód przy solidnym wysiłku dałoby radę wyciągnąć, ale pobiezna lustracja pokazuje, że raczej nie będzie się nadawał do jazdy. Trudno tez określić stan techniczny Tani.
Do lotniska macie 6 km. Jest prawie 5 rano, lot o 13:15.
Co dalej drużyno?
Nie czekając na przejście fali uderzeniowej, ukryty Wasyl przeładowywał ostatni nabój, gotów do kolejnej rundy. wyskoczył zza dżipa jak sprężyna, z zaskoczeniem nie mogąc znaleźć celu. Po chwili namysłu, odwiesił broń i ruszył do tylnych drzwi, aby wyciągnąć szefa.
Czy Motłoch sie orientuje ile może ważyć Tania? 6km niby niedaleko, chyba, że po jesteś wypadku i brniesz przez śniegi...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Tania wbrew pozorom nie wazy zbyt wiele- około 80kg. To nowiusieńka zabawka, choż w tym momencie wygląda na solidnie uzywaną (raczej niezgodnie z zaleceniami). Wasyl waży grubo więcej.
Trzeba będzie coś z tym zrobić, bo w głowie Tani widnieje dziura o średnicy 5 cm, w miejscu lewego oka. Raczej nie polecam tak wkroczyć na lotnisko.
Trzeba będzie coś z tym zrobić, bo w głowie Tani widnieje dziura o średnicy 5 cm, w miejscu lewego oka. Raczej nie polecam tak wkroczyć na lotnisko.
-
Rikandur
- Reactions:
- Posty: 392
- Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
- Has thanked: 36 times
- Been thanked: 3 times
"Sze ... fie ? Nic nie widzę i nie słyszę ... ale chyba jeszcze działam."
Tania, jakby nigdy nic zaczęła delikatnie poruszać rękami i nogami ... jakby sprawdzając stan techniczny.
Tania, jakby nigdy nic zaczęła delikatnie poruszać rękami i nogami ... jakby sprawdzając stan techniczny.
Z tyłu włosy zasłonią jakby co. Problem jest że ja nie słyszę i nic nie widzę. Czuję tylko że dookoła mokro. Nie wiem jak z motoryką, również.
Borys wyczołgał się z auta. Poparzone dłonie i twarz pulsowały tępym bólem, ale Niedźwiedź doskonale zdawał sobie sprawę, że jak teraz się nie ruszy, to nie ruszy już nigdy.
- Dobra robota, Motłoch - rzucił z wysiłkiem i rozejrzał się za jakąś bronią.
- Dobra robota, Motłoch - rzucił z wysiłkiem i rozejrzał się za jakąś bronią.
Rozglądam się. Szukam broni, czegoś ciepłego do otulenia (koca, płaszcza, pokrowca). Próbuje również ustalić kierunek do lotniska oraz szansę na przetransportowanie tam Tanii. Mam jeszcze działający telefon?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
27/ 11/ 2020, 05:00 czasu wschodnioazjatyckiego 6 km na południowy zachód od Smoleńska, Neorosja
Niedźwiedź niezgrabnie wygramolił się z wraku, by w chwilę potem desperacko zanurkować do niego z powrotem. Rozglądał się nerwowo przetrząsając wszystko, aż wreszcie znalazł- zatopiony w lodowatej wodzie telefon komórkowy, który według zapewnień producenta miał być odporny na wodę, wstrząsyi wysoką temperaturę i wszystko to, czego przeciętny użytkownik nie powinien z komórką robić.
Z grymasem na twarzy powoli przeradzajacym się w ulgę Borys stwierdził, że sprzedawca w tej delikatnej z racji aktualnych wydarzeń kwestii nie wciskał mu kitu.
Pokrywa lodowa, przytrzymując od dłuższej chwili terenówkę zaczęła złowróżbnie trzeszczeć. Borys i Wasyl spojrzeli na siebie porozumiewawczo. Tania wciąż tkwiła w pojeździe.
Gdzieś w oddali dało się słyszeć dźwięk syreny. Wiele dźwięków. Zbliżający się, widoczny z daleka konwój rozświetlonych "kogutami" pojazdów z każdą sekundą rósł w oczach.
Jednak wzrok Motłocha przykuwał teraz inny, póki co bardziej odległy punkt.
Niedźwiedź niezgrabnie wygramolił się z wraku, by w chwilę potem desperacko zanurkować do niego z powrotem. Rozglądał się nerwowo przetrząsając wszystko, aż wreszcie znalazł- zatopiony w lodowatej wodzie telefon komórkowy, który według zapewnień producenta miał być odporny na wodę, wstrząsyi wysoką temperaturę i wszystko to, czego przeciętny użytkownik nie powinien z komórką robić.
Z grymasem na twarzy powoli przeradzajacym się w ulgę Borys stwierdził, że sprzedawca w tej delikatnej z racji aktualnych wydarzeń kwestii nie wciskał mu kitu.
Pokrywa lodowa, przytrzymując od dłuższej chwili terenówkę zaczęła złowróżbnie trzeszczeć. Borys i Wasyl spojrzeli na siebie porozumiewawczo. Tania wciąż tkwiła w pojeździe.
Gdzieś w oddali dało się słyszeć dźwięk syreny. Wiele dźwięków. Zbliżający się, widoczny z daleka konwój rozświetlonych "kogutami" pojazdów z każdą sekundą rósł w oczach.
Jednak wzrok Motłocha przykuwał teraz inny, póki co bardziej odległy punkt.
Telefon Jelcynowa działa. Żadnego suchego koca nie ma, spluwa Jelcynowa jest plus dodatkowy magazynek, w poprzednim zostało kilka kul. Okolica jeszcze się dopala. Wciąż jest noc, więc widać to z daleka, gdyby ktoś Was obserwował.
Tania może się poruszać, motoryka w pełni sprawna, szczegóły uszkodzeń podane wcześniej.
Konwój ambulansów, lub pojazdów Policji, może straży pożarnej- czego jeszcze nie widać zbliża się z kierunku, w którym jechaliście.
Około godziny do świtu.
Motłoch zobaczył zbliżający się punkt na niebie, lecący według jego poczucia orientacji od strony uszkodzonego składu pociągu.
Tania może się poruszać, motoryka w pełni sprawna, szczegóły uszkodzeń podane wcześniej.
Konwój ambulansów, lub pojazdów Policji, może straży pożarnej- czego jeszcze nie widać zbliża się z kierunku, w którym jechaliście.
Około godziny do świtu.
Motłoch zobaczył zbliżający się punkt na niebie, lecący według jego poczucia orientacji od strony uszkodzonego składu pociągu.
Spoiler!
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2014, 05:26 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Szefie, musimy wiać. I to biegiem. - mocno zaniepokojony Motłoch, zaczął się siłować ze ślepym botem z przestrzeloną głową. Z ulga zauważył, że Tania nie ruszała się chyba tylko ze względu na brak bodźców. Wyciągnął, czy też wywlekł ją z pojazdu, który z każdą sekundą bardziej groził im utonięciem w lodowatej wodzie. Po oswobodzeniu Tani, Motłoch pogonił Niedźwiedzia i ruszyli w kierunku brzegu.
Staram się znaleźć jakieś miejsce z którego nie będzie nas widać z powietrza - pomijam czujniki termo, i inne tym podobne. liczę, że płonąca polana, zakłóci postrzeganie na tyle, że zdążymy zwiać.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
- Mądry plan, Motłoch! - szczęknął zębami zziębnięty Borys, ale samemu nie kwapił się do kolejnego kontaktu z lodowatą wodą i wyciąganiem jego nowej zabawki.
Zamiast tego wystukał na klawiaturze telefonu numer do Balbiny, jego sekretarki i kochanki.
- Odbierz, do kurwy nędzy, odbierz - szeptał w słuchawkę klon Władymira Putina, jednocześnie obserwując okolicę - a szczególnie stronę, z której błyskały koguty.
Zamiast tego wystukał na klawiaturze telefonu numer do Balbiny, jego sekretarki i kochanki.
- Odbierz, do kurwy nędzy, odbierz - szeptał w słuchawkę klon Władymira Putina, jednocześnie obserwując okolicę - a szczególnie stronę, z której błyskały koguty.
Jestem w stanie rozpoznać jakie służby nadciągają? Z reguły dźwięk karetek, policji i straży na sygnale różni się od siebie, ale nie wiem jak to jest w Bielakorp.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Jelcynow ruszył tuż za Motłochem w kierunku rzadko porośniętych drzew, które stanowiły najbliższą i zarazem chyba jedyną możliwą kryjówkę. Trzęsąc się z zimna w nierównym biegu zdołał wreszcie wystukać numer Balbiny.
Borys!? Wreszcie! Co to za cholerny bałagan u Was? Straż pożarna, policja, pogotowie, pierdolone radio i telewizja. Wszystkie służby postawione do pionu ciagną w kierunku katastrofy kolejowej.
Jelcynow wydał krótkie, niewyraźne polecenia, dodatkowo zagłuszone przez zbliżające się w niepokojącym tempie syreny. Uciekinierzy zalegli w śniegu, Edytor bólu Motłocha raz jeszcze zagłuszył doznania zimna. Jelcynow usiłował nie stracić twarzy w oczach podkomendnego, powstrzymując swoje terkoczące niczym młot pneumatyczny szczęki.
Konwój jednostek wszelkiego rodzaju minął pozycję. Westchnienie ulgi przerwały ostatnie pojazdy, które zatrzymały się tuż przy rozerwanej przez jeepa barierce.
Dwóch mundurowych i kilku łapiduchów. -skomentował niepytany Motłoch. Tania wleczona na plecach leżała rzucona w głęboki śnieg kilka metrów wcześniej. Helikopter zatoczył właśnie szerokie koło włączając wysokiej mocy szperacze, bezlitośnie przeczesujące okolicę.
Borys!? Wreszcie! Co to za cholerny bałagan u Was? Straż pożarna, policja, pogotowie, pierdolone radio i telewizja. Wszystkie służby postawione do pionu ciagną w kierunku katastrofy kolejowej.
Jelcynow wydał krótkie, niewyraźne polecenia, dodatkowo zagłuszone przez zbliżające się w niepokojącym tempie syreny. Uciekinierzy zalegli w śniegu, Edytor bólu Motłocha raz jeszcze zagłuszył doznania zimna. Jelcynow usiłował nie stracić twarzy w oczach podkomendnego, powstrzymując swoje terkoczące niczym młot pneumatyczny szczęki.
Konwój jednostek wszelkiego rodzaju minął pozycję. Westchnienie ulgi przerwały ostatnie pojazdy, które zatrzymały się tuż przy rozerwanej przez jeepa barierce.
Dwóch mundurowych i kilku łapiduchów. -skomentował niepytany Motłoch. Tania wleczona na plecach leżała rzucona w głęboki śnieg kilka metrów wcześniej. Helikopter zatoczył właśnie szerokie koło włączając wysokiej mocy szperacze, bezlitośnie przeczesujące okolicę.
Dobro- Jesteście jeszcze głęboko po Ruskiej stronie granicy. Zimno za chwilę stanie się konkretnie uciążliwe. Motłoch- choć nie odczuwa zimna w wyniku odcięcia bodźców- to wciąż jest narazony na efekty odmrożeń i wychłodzenia.
Tania jest niesiona niczym wór. Rokandur- pamiętaj, że Tania ma w pełni sprawną motorykę, określ czy podejmuje jakies działania i odnieś się do ukrytej treści dla Ciebie- patrz post #102.
Tania jest niesiona niczym wór. Rokandur- pamiętaj, że Tania ma w pełni sprawną motorykę, określ czy podejmuje jakies działania i odnieś się do ukrytej treści dla Ciebie- patrz post #102.