Post
autor: avnar » 10 kwietnia 2012, 22:18
Sugerowałem bogów jako nadludzi z kilku powodów.
1. Łatwiej ich ogarnąć dla MG jeśli są bardziej ludcy.
2. Jeśli żyją a nie istnieją w jakimś panteonie to można na nich wpływać. Czyli można ich spotkać, zranić, oszukać, polubić czy zabić.
3. Ciągle mogą być Przepotężni ale w sposób możliwy do ogarnięcia.
4. Tak jak pisałem wcześniej tacy bogowie mogą pozostawiać ciekawe rzeczy do wykorzystania w grze, przez graczy czy MG. Ślina, pot, mocz, kał, krew, włosy, łzy, jakieś części ciała. Wszystko to nasączone ich mocą może dawać ciekawe efekty. Pomysł ten spotkałem w jednej z książek i wydał mi się warty wykorzystania.
5. Bogowie jako ludzie będący niepodzielnymi władcami swojej religii, nie będą wszechwiedzący i wszechpotężni. Nie będą w stanie być w każdym miejscu, wiedzieć wszystkiego ani reagować na każde niebezpieczeństwo. Będą zmuszeni polegać na innych, co daje fajne możliwości.
Wiem że może być to dość kontrowersyjne podejście do bogów ale wydaje mi się dość oryginalne. Oni nawet mogą tworzyć Panteon, tak naprawdę będący formą mniej lub bardziej formalnego przymierza, uzależnionego od innych elementów np. wspólnych wrogów, prawa w danej krainie czy wspólnych interesów.
Z innej beczki. Mrufonn zaangażował się w inne projekty więc nie chce się rozbijać na drobne i odpada z tego.
Mogę zakładać Wikię ale mam pytanie, jak mam nazwać nasz System. Ma ktoś jakieś pomysły? Czy może wstępnie nazwać Wikię SystemWiki i tyle?
Kolejna rzecz, pomyśleliście nad swoimi HISTORYKAMI?? Imię, tytuł i krótka historia?? Potraktujcie to jako wprowadzenie do PBFa gdzie każdy jest graczem i MG jednocześnie.
Oto moja postać:
Strażnik Czasu Harron a'Vandrel. Urodzony jako syn namiestnika Syrondu od najmłodszych lat był przygotowany do objęcia funkcji państwowych w Konfederacji oraz przywództwa nad rodem a'Vandrelów. Niestety oportunistyczna natura skłóciła go z ojcem i rzuciła w świat. Wydziedziczony, samotny, przemierzał lądy i morza w poszukiwaniu przygód. W swojej autobiografi pisał o niewoli u malauków, odkryciu automatonu z Gharr'mondu, wyprawie do Głębi Astartha czy próbie opłynięcia Kontynentu Zachodniego która skończyła się jego kalectwem. To właśnie wtedy oślepł, podobno spoglądając w Kryształ Czasu, potężny artefakt zamknięty w innym wymiarze a możliwy do zobaczenia tylko w odpowiednim miejscu przy odpowiednim ustawieniu gwiazd. To dzięki temu doświadczeniu stał się Heroldem tego artefaktu, arcykapłanem nowej religii, której ten przedmiot został bogiem. Religi skupiającej się na katalogowaniu i spisywaniu Historii oraz opieki nad zachowaniem spójności czasu.