6 Katesh 608 OR, tawerna "Winny Cycek"
Wyrzucając z siebie zduszone wyzwiska Rogan okręcił się na bok zmieniając raptownie pozycję w zamiarze złapania napastnika za nogi. Mocno odurzony piwem, ale zaraz i rozpalony wściekłością żołnierz dostrzegł ten nagły ruch i natychmiast cofnął się o krok uchodząc poza zasięg wyciągniętych desperacko dłoni łowcy nagród.
Przewracane krzesła i krzyki ludzi wciąż dźwięczały echem w uszach pozostałych Grzmocicieli, stojących już na równych nogach, ale bynajmniej nie kwapiących się do walki. Dwaj mężczyźni pilnujący drzwi ruszyli w kierunku miejsca bójki ściskając w dłoniach dobyte nie wiadomo skąd pałki, wytoczone z solidnego drewna i owinięte równiutko rzemieniem, ale w pewnej chwili zatrzymali się jednocześnie w połowie kroku.
Toczący pianę z ust obłąkaniec pochwycił w końcu opróżnioną już niemal w całości butelkę i zamierzył się nią na wciąż leżącego na podłodze Vaina, kiedy wtem ktoś przepchnął się między próbującymi dać nogę z niebezpiecznego miejsca ostatnimi gapiami i pochwycił wojaka za gardło.
A pochwycił go z taką krzepą, że targnięty w górę człowiek zadyndał nogami w powietrzu w daremnego próbie stanięcia z powrotem na podłodze.
- Nie wierzgaj, albowiem takowe wierzganie wystawia na próbę mą cierpliwość - oznajmił barczysty mężczyzna w ciemnym podróżnym płaszczu zarzuconym na ciało pomimo panującego w tawernie ciepła, pobrzękując oczkami kolczej koszulki i sprzączkami pasa. Prześladowca Rogana Vaina próbował coś wykrztusić przez ściśnięte palcami nieznajomego gardło, ale zdołał jedynie zacharczeć.
- Wzburzyłeś go niepospolicie - powiedział drugi człowiek, równie dobrze zbudowany i również noszący pod płaszczem nałożoną na skórznię kolczą koszulkę, stając obok Vaina i spoglądając na niego z góry badawczym wzrokiem - Ukrzywdziłeś go czymś?
Leżący na podłodze Morridańczyk natychmiast rozpoznał zawieszone na szyjach obu mężczyzn medaliony, przymocowane do pozłacanych łańcuszków.
- Rycerze Proroka! - zakrzyknął ktoś z tłumu inicjując owym okrzykiem falę pełnych ulgi pomruków i słów dziękczynnych modlitw. Rogan przełknął bezwiednie ślinę, odwzajemniając badawcze spojrzenie kościelnego rycerza przynależącego do jednego z żołnierskich zakonów kultu Morrowa.
Test ataku 2k6+Prw 4, ale z karą -2 z tytułu walki z wysokości podłogi przeciwko stojącemu przeciwnikowi. Nim go rozliczę (oraz atak butelką żołnierza), muszę przetestować Inicjatywę obu walczących. Dla żołnierza (2k6 + INI 14 - 4 za upojenie alkoholem) wyrzuciłem 2 i 6, suma 18. Dla Vaina (3k6 + INI 14) wypadło 2, 2 i 5, czyli suma 23. Rogan uderza pierwszy (a musi przebić OBR 12 strzelca). W rzucie 2k6 wypadło 4 i 2, to dopiero 10, niestety nie wyszło!