PBF - Boskie potyczki
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Córka burmistrza niestety nie rządzi miastem, czyni to 4 osobowa rada miejska, po mojemu trzeba z kapłanem Arianny sztamę trzymać, i pomóc jakosik uleczyć i jego i burmistrza.
Nie lubię takich sytuacji, klętwy, magiczne choroby, intrygi, ich toporem nie pokonasz.
Nie lubię takich sytuacji, klętwy, magiczne choroby, intrygi, ich toporem nie pokonasz.
(bo i kapłan Arianny i burmistrz niemocą złożeni? Czy coś pomyliłem?)
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Rozumiem, że zarobku szukasz gdzie tylko się da, ale nie sądzisz, że cenę zbyt wygórowaną stawiasz? Naprawdę od świątobliwej osoby tak wielką kwotę chcesz zedrzeć? Nie boisz się bogów? Nie jestem tak wielkim bogaczem, by fortunę płacić za książki obaczenie, i drugą, za odpisanie jej fragmentu. Pięćdziesiąt sztuk złota? Czy ci rozum podebrało? Decyduj zatem: obniż cenę, a znacznie, to zarobisz, albo jej nie zmieniaj, to nie zarobisz wcale.
Bazookh, jeśli wyprawa dojdzie do skutku, to zapraszam.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Karczma "Rezolutny goblin", 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie
Zafrasowany Huskun obejrzał się raz i dwa na Gusłka nie wiedząc, czy mentor aby nie oczekuje od niego towarzystwa, ale pianicki kapłan najwyraźniej poprzestał na zaproszeniu Bazookha. Gobliński zaklinacz przyjął to ze starannie skrywaną ulgą, miał bowiem pewne kiełkujące dopiero plany, które należało jak najszybciej wdrożyć w życie.
Odprowadziwszy człowieka, krasnoluda i gnoma wzrokiem aż do drzwi karczmy Huskun przysunął do siebie półmisek z resztkami wędzonej ryby i zabrał się za jego całkowite opróżnienie łypiąc jednocześnie zmrużonymi oczkami na Balina, Barthura i Draya.
- Nie zdążyłem rozmówić się z tym suczym chwostem od Mrocznych, hobbitem - oznajmił nie przestając jednocześnie żuć ryby, przez co jego mowa była nieco nieskładna i bełkotliwa - Wystraszyliście go tym swoim najściem, kiedy już miał na końcu jęzora cosik niepomiernie ważnego. To ichny nowy herszt, bo Srungo wyzionął w nocy ducha. Widzi mi się, że ktoś do tego przyłożył rękę, najpewniej ów Gromko, wszelako za jedno mi, kto tam rządzi, byle tylko się nas słuchali.
Huskun urwał na chwilę wypluwając przeżutą ość, sięgnął do półmiska po następny kawałek ryby.
- Trza tych obwiesi jak najszybciej odnaleźć i do końca o wszystko wypytać, jeno jak to uczynić? Gadajcie, co wam do głowy przyjdzie.
Zafrasowany Huskun obejrzał się raz i dwa na Gusłka nie wiedząc, czy mentor aby nie oczekuje od niego towarzystwa, ale pianicki kapłan najwyraźniej poprzestał na zaproszeniu Bazookha. Gobliński zaklinacz przyjął to ze starannie skrywaną ulgą, miał bowiem pewne kiełkujące dopiero plany, które należało jak najszybciej wdrożyć w życie.
Odprowadziwszy człowieka, krasnoluda i gnoma wzrokiem aż do drzwi karczmy Huskun przysunął do siebie półmisek z resztkami wędzonej ryby i zabrał się za jego całkowite opróżnienie łypiąc jednocześnie zmrużonymi oczkami na Balina, Barthura i Draya.
- Nie zdążyłem rozmówić się z tym suczym chwostem od Mrocznych, hobbitem - oznajmił nie przestając jednocześnie żuć ryby, przez co jego mowa była nieco nieskładna i bełkotliwa - Wystraszyliście go tym swoim najściem, kiedy już miał na końcu jęzora cosik niepomiernie ważnego. To ichny nowy herszt, bo Srungo wyzionął w nocy ducha. Widzi mi się, że ktoś do tego przyłożył rękę, najpewniej ów Gromko, wszelako za jedno mi, kto tam rządzi, byle tylko się nas słuchali.
Huskun urwał na chwilę wypluwając przeżutą ość, sięgnął do półmiska po następny kawałek ryby.
- Trza tych obwiesi jak najszybciej odnaleźć i do końca o wszystko wypytać, jeno jak to uczynić? Gadajcie, co wam do głowy przyjdzie.
Dla mnie w tej chwili priorytetem jest odnowienie kontaktu z Mrocznymi. Ktoś ma jakieś konkretne pomysły w tej kwestii?
Bazookh tylko na to czekał, z chęcią przyjrzy sie kopiowaniu przepisu z księgi i może potem z niego skorzysta, posiłkując się Gusłkową kopią. Dlatego dopilnuje, żeby kapłan niczego nie spaprał. Odwiedzając przy okazji rzeczony kontakt Elissy, mieli szansę utłuc dwa wróble jednym kamieniem. Gęsta broda ukryła lekki uśmiech krasnoluda.
Z chęcią z Tobą pójdę, Gusłku.
Z chęcią z Tobą pójdę, Gusłku.
W razie potrzeby, mogę zając się przepisaniem.
MG:Spoiler!
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dywagacji ciąg dalszy
Spoglądając na przygodę z szerszej perspektywy widzę kilka pierwszorzędnych zadań do realizacji. Najważniejsze wydaje się przejęcie kontroli nad miastem, a przynajmniej zablokowanie poczynań katanickiej kliki. Wolałbym nie posuwać się do działań skrytobójczych, bo w przypadku zdemaskowania nasz los będzie nie do pozazdroszczenia. Spróbujmy dopiąć swego drogą dyplomacji, wymuszeń, kradzieży i zastraszania, to dużo bardziej eleganckie!
Po pierwsze, trzeba zamknąć sprawę eliksiru, uleczyć burmistrza, zyskać wdzięczność Senil i przywrócić głowę miasta do stanu użyteczności. Po drugie, postawić na nogi Hirmina na tyle, by rekomendował Gusłka jako swego pełnomocnika do czasu wyleczenia własnej choroby.
Kiedy już zyskamy dwa miejsca w radzie, zdejmiemy bez trudu zakaz wstępu do ruin świątyni Czaszkogłowego i wykończymy wampira, z wydatną pomocą paladynów, których w międzyczasie trzeba zgromadzić wokół osoby Gusłka jako jego obstawę.
Jakieś uwagi?
Spoglądając na przygodę z szerszej perspektywy widzę kilka pierwszorzędnych zadań do realizacji. Najważniejsze wydaje się przejęcie kontroli nad miastem, a przynajmniej zablokowanie poczynań katanickiej kliki. Wolałbym nie posuwać się do działań skrytobójczych, bo w przypadku zdemaskowania nasz los będzie nie do pozazdroszczenia. Spróbujmy dopiąć swego drogą dyplomacji, wymuszeń, kradzieży i zastraszania, to dużo bardziej eleganckie!
Po pierwsze, trzeba zamknąć sprawę eliksiru, uleczyć burmistrza, zyskać wdzięczność Senil i przywrócić głowę miasta do stanu użyteczności. Po drugie, postawić na nogi Hirmina na tyle, by rekomendował Gusłka jako swego pełnomocnika do czasu wyleczenia własnej choroby.
Kiedy już zyskamy dwa miejsca w radzie, zdejmiemy bez trudu zakaz wstępu do ruin świątyni Czaszkogłowego i wykończymy wampira, z wydatną pomocą paladynów, których w międzyczasie trzeba zgromadzić wokół osoby Gusłka jako jego obstawę.
Jakieś uwagi?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Dom Gurgo Torophufa, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie
Gnom przez całą drogę gawędził opowiadając sprośne żarty, narzekając na pogodę i wyszukując wymówki, żeby nie przychodzić dzisiejszego popołudnia na przepisywanie czarów.
Do domu alchemika było dość blisko, ale i ta chwila zdążyła wycisnąć z Bazookha i Gusłka sporą ilość potu. Słońce paliło, jakby chciało spopielić całe miasto. Ludzie poukrywali się w cieniu swoich sadyb lub siedzieli po karczmach spijając trunki z zimnych piwniczek, przeto miasto wydawało się opustoszałe.
Gdy dotarli na miejsce, gnom przeszedł przez więdnące krzaki przed domem i poczynił uwagę, że ostatnio zaniedbał nieco ogród, ale wnet wynajmie ogrodnika.
Stanął przed drzwiami i wyciągnął z kieszeni klucz. Drzwi ustąpiły zanim jeszcze zdążył przekręcić go w zamku.
- Dał bym głowę, że zamykałem drzwi - zastanawiał się Gurgo.
Gdy drzwi otworzyły się szerzej, gnom krzyknął.
Po środku dużego salony znajdowały się schodzące na dół kamienne schody. Gdzieś z dołu wydostawały się kłęby zielon-brunatnego dymu.
- Co się tu dzieje na Seta, moja pracownia!
Kłęby dymu zawirowały jakby ktoś przez nie przeszedł, lecz nikogo nie był widać.
Gnom przez całą drogę gawędził opowiadając sprośne żarty, narzekając na pogodę i wyszukując wymówki, żeby nie przychodzić dzisiejszego popołudnia na przepisywanie czarów.
Do domu alchemika było dość blisko, ale i ta chwila zdążyła wycisnąć z Bazookha i Gusłka sporą ilość potu. Słońce paliło, jakby chciało spopielić całe miasto. Ludzie poukrywali się w cieniu swoich sadyb lub siedzieli po karczmach spijając trunki z zimnych piwniczek, przeto miasto wydawało się opustoszałe.
Gdy dotarli na miejsce, gnom przeszedł przez więdnące krzaki przed domem i poczynił uwagę, że ostatnio zaniedbał nieco ogród, ale wnet wynajmie ogrodnika.
Stanął przed drzwiami i wyciągnął z kieszeni klucz. Drzwi ustąpiły zanim jeszcze zdążył przekręcić go w zamku.
- Dał bym głowę, że zamykałem drzwi - zastanawiał się Gurgo.
Gdy drzwi otworzyły się szerzej, gnom krzyknął.
Po środku dużego salony znajdowały się schodzące na dół kamienne schody. Gdzieś z dołu wydostawały się kłęby zielon-brunatnego dymu.
- Co się tu dzieje na Seta, moja pracownia!
Kłęby dymu zawirowały jakby ktoś przez nie przeszedł, lecz nikogo nie był widać.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Księga zawierająca cokolwiek na temat wampiryzmu była jakimś śladem, choćby osoba właściciela była już dawno w zaświatach (albo hasała sobie po miasteczku jako wampir). Barthur był niemal pewien, że wąpierza i tę księgę łączy coś więcej niż przypadek. Z niepokojem czekał na powrót Gusłka i Bazookha.
Nie było jednak co siedzieć z założonymi rękoma. Oprócz kwestii martwiaczej i daleko posuniętej polityki, do której goblin nie miał zamiaru się mieszać, pozostawała jeszcze sprawa tajemniczej gildii bandyckiej, z którymi próbowali się skontaktować. Olbrzym podrapawszy się po głowie, nieśmiało zaproponował goblinowi:
- Huskun, a może by my poszli i ta hobbit poszukali, co się z tymi Mrocznymi kuma?
Nie było jednak co siedzieć z założonymi rękoma. Oprócz kwestii martwiaczej i daleko posuniętej polityki, do której goblin nie miał zamiaru się mieszać, pozostawała jeszcze sprawa tajemniczej gildii bandyckiej, z którymi próbowali się skontaktować. Olbrzym podrapawszy się po głowie, nieśmiało zaproponował goblinowi:
- Huskun, a może by my poszli i ta hobbit poszukali, co się z tymi Mrocznymi kuma?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times