PBF - Russian harvest story
Motłoch wyciągnął olbrzymie łapska w kierunku głowy przerażonego milicjanta. Uznał jednak, że szef może mieć kilka pytań, do dziwnie zachowującego się mundurowego. A głowę zawsze można mu potem urwać.
- szef zada Ci kilka pytań, a jak na nie odpowiesz, to Cię uwolnimy....Szefie? Motłoch pytająco spojrzał na Niedźwiedzia
- szef zada Ci kilka pytań, a jak na nie odpowiesz, to Cię uwolnimy....Szefie? Motłoch pytająco spojrzał na Niedźwiedzia
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
- Po pierwsze: gdzie jechaliście zanim nas zabraliście - boss nie tracił gruntu pod nogami, a wydarzenia sprzed kilku chwil wyzwoliły ostatnie pokłady adrenaliny w umęczonym już ciele. Borys zdawał sobie sprawę, że morderstwo dwóch milicjantów szybko postawi w stan gotowości cały miejscowy garnizon - a kto wie, może i cały region?
Niedźwiedź musiał działać szybko, by jeszcze jakoś wyjść cało z tego gówna.
- Tania, pozbądź się ciała, rzuć je troche z dala od drogi i szybko wracaj. - No to jak, panie władzo? - dodał, akcentując ostatnie słowo.
Niedźwiedź musiał działać szybko, by jeszcze jakoś wyjść cało z tego gówna.
- Tania, pozbądź się ciała, rzuć je troche z dala od drogi i szybko wracaj. - No to jak, panie władzo? - dodał, akcentując ostatnie słowo.
Zadaję następujące pytania: dokąd jechali, po co, co to za kody trzyma w schowku, czemu zjechali na pobocze. Reszta pytań zależna od odpowiedzi. Daję jeszcze Motłochowi polecenie, by nie zabijał go za szybko, ale by w każdej sekundzie był gotów to zrobić, gdyby nasz gagatek próbował jakiś niecnych sztuczek.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
27/ 11/ 2020, 05:48 czasu wschodnioazjatyckiego pobocze Krasninskaja szosa, Smoleńsk Neorosja
Polecenie szefa było dość ryzykowne. Pojazd stał na poboczu w terenie zabudowanym. Zbliżała się godzina szósta. Czas, w którym zdecydowana większość ubogiego społeczeństwa szykowała się do wyjścia do pracy. Tu i ówdzie w przydrożnych domach pojawiło się zapalone światło.
Gadaj gamoniu, co wiesz, jak się szefu pyta! -żelazny ucisk Motłocha oplótł szyję przerażonego mundura. Goryl Jelcynowa dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że Anajat nie jest w stanie wykrztusić słowa. Jego twarz była purpurowa, a oczy zaczęły lekko odpływać.
Błagam, mam rodzinę.... -wychrypiał Anajat unosząc ręce, po czym ze łzami w oczach z wolna zaczął odpowiadać na serię pytań Jelcynowa.
Była jakaś katastrofa kolejowa. Wysłali tam kogo się dało. Chyba Witebscy zamachowcy wysadzili pociąg.
Latislaw trzymał tam jakies swoje szpargały, zdjęcia jakichś aktorów... uchh... nie... nie mogę oddychać...
-Niedźwiedź gestem ręki polecił Motłochowi zwolnić chwyt.
Zjechałem, bo .... zapomnieliśmy was przeszukać... my tu.. nigdy nie mieliśmy.. takiej sytuacji. Pijaczków rozwozimy, mandaty...
Przemoczony i zmarznięty do granic wytrzymałości Jelcynow walczył z potrzebą pęcherza. Zazwyczaj jasny umysł utrzymywany w aktywności chyba tylko dzięki nadmiarowi wrażeń powoli odmawiał posłuszeństwa. Myśli mąciły się, a krajobraz stawał coraz bardziej niewyraźny.
[center]***[/center]
Miasto powoli budziło się do życia. Tania wysiadła na mały rekonesans. Peryferie na których się znajdowali iluzorycznie kamufłowały rosnące w oddali, kilkusettysięczne miasto. Nie było tu ani drapaczy chmur, ani smogu, nad miastem nie krążyły av-ki.
Kilkadziesiąt metró dalej skrzypnęły drzwi murowanego domu. Starsza kobieta uzbrojona w wiadro wymaszerowała przez frontowe drzwi, po czym nie zwracając uwagi na otoczenie dalsze niż półtora metra wokół własnego nosa zniknęła w szybkich krokach za rogiem swego domu.
Polecenie szefa było dość ryzykowne. Pojazd stał na poboczu w terenie zabudowanym. Zbliżała się godzina szósta. Czas, w którym zdecydowana większość ubogiego społeczeństwa szykowała się do wyjścia do pracy. Tu i ówdzie w przydrożnych domach pojawiło się zapalone światło.
Gadaj gamoniu, co wiesz, jak się szefu pyta! -żelazny ucisk Motłocha oplótł szyję przerażonego mundura. Goryl Jelcynowa dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że Anajat nie jest w stanie wykrztusić słowa. Jego twarz była purpurowa, a oczy zaczęły lekko odpływać.
Błagam, mam rodzinę.... -wychrypiał Anajat unosząc ręce, po czym ze łzami w oczach z wolna zaczął odpowiadać na serię pytań Jelcynowa.
Była jakaś katastrofa kolejowa. Wysłali tam kogo się dało. Chyba Witebscy zamachowcy wysadzili pociąg.
Latislaw trzymał tam jakies swoje szpargały, zdjęcia jakichś aktorów... uchh... nie... nie mogę oddychać...
-Niedźwiedź gestem ręki polecił Motłochowi zwolnić chwyt.
Zjechałem, bo .... zapomnieliśmy was przeszukać... my tu.. nigdy nie mieliśmy.. takiej sytuacji. Pijaczków rozwozimy, mandaty...
Przemoczony i zmarznięty do granic wytrzymałości Jelcynow walczył z potrzebą pęcherza. Zazwyczaj jasny umysł utrzymywany w aktywności chyba tylko dzięki nadmiarowi wrażeń powoli odmawiał posłuszeństwa. Myśli mąciły się, a krajobraz stawał coraz bardziej niewyraźny.
[center]***[/center]
Miasto powoli budziło się do życia. Tania wysiadła na mały rekonesans. Peryferie na których się znajdowali iluzorycznie kamufłowały rosnące w oddali, kilkusettysięczne miasto. Nie było tu ani drapaczy chmur, ani smogu, nad miastem nie krążyły av-ki.
Kilkadziesiąt metró dalej skrzypnęły drzwi murowanego domu. Starsza kobieta uzbrojona w wiadro wymaszerowała przez frontowe drzwi, po czym nie zwracając uwagi na otoczenie dalsze niż półtora metra wokół własnego nosa zniknęła w szybkich krokach za rogiem swego domu.
- Już, już - mruknął, wychodząc z auta. Pęcherz mu niemal pękał, więc Niedźwiedź nie ryzykował, że obszcza się w spodnie i straci autorytet wśród swojej grupy. - Załaduj Anajata do bagażnika. A ty lepiej siedź cicho, jak chcesz zobaczyć swoją rodzinę na tym świecie - zwrócił się ostro do policjanta, stojąc już na poboczu i rozpinając rozporek.
Szczam. Za ten czas niech Motłoch wsadzi policjanta do bagażnika (wcześniej go dokładnie przeszukując) a jak będzie czym - to najlepiej go związać... w sumie: można związać go pasami bezpieczeństwa albo paskiem do przewieszenia przez ramię z AK47 (o ile posiada). Potem Tania za kierownice i gazu do Smoleńska. Jeszcze telefon do Balbiny z pytaniem, czy media trąbią o zamachu kolejowym i co wiedzą na ten temat.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Kurczę, masz rację! Przecież mają kajdanki! Aaa z trupem... jakby się zmieścili, to też niegłupi pomysł. Co na to Tania?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
27/ 11/ 2020, 05:50 czasu wschodnioazjatyckiego pobocze Krasninskaja szosa, Smoleńsk Neorosja
Fiu fiuuu... -zagwizdał Motłoch unosząc pokrywę bagażnika.
Troszku kontrabandy, panie władzo? -Anajat trzymany za szyję mógł jedynie purpurowieć na twarzy, gdy jego nogi podrygiwały kilkanaście centymetrów nad ziemią.
Motłoch przez moment przypatrywał się wypełnionemu do połowy kartonami białych i czerwonych Marlboro bagażnikowi, po czym brutalnie wrzucił zakutego we własne kajdanki gliniarza na spotkanie z ciemnością. Chwilę potem na rozszerzone oczy opadło bezwładne ciało Latislawa. Klapa bagażnika opadła, zapanowała ciemność.
[center]***[/center]
Patrzcie co wygrzebałem. -z uśmiechem oznajmił Motłoch pakując się z powrotem do auta.
Fiu fiuuu... -zagwizdał Motłoch unosząc pokrywę bagażnika.
Troszku kontrabandy, panie władzo? -Anajat trzymany za szyję mógł jedynie purpurowieć na twarzy, gdy jego nogi podrygiwały kilkanaście centymetrów nad ziemią.
Motłoch przez moment przypatrywał się wypełnionemu do połowy kartonami białych i czerwonych Marlboro bagażnikowi, po czym brutalnie wrzucił zakutego we własne kajdanki gliniarza na spotkanie z ciemnością. Chwilę potem na rozszerzone oczy opadło bezwładne ciało Latislawa. Klapa bagażnika opadła, zapanowała ciemność.
[center]***[/center]
Patrzcie co wygrzebałem. -z uśmiechem oznajmił Motłoch pakując się z powrotem do auta.
Koc rozgrzewający, możnaby się zastanowić czemu go Wam nie dali.
Niespodzianką kolejną są 3 granaty: 2 x Gazowy, 1 x Hukowy.
Pistolet sygnalizacyjny + kilka flar, pamiętających lepsze czasy.
Apteczka, zawartość może się przydać.
Prócz tego z przodu znajdziecie torbę na ramię, w której jest termos z gorącą kawą, kanapki, skarpetki na zmianę.
Niespodzianką kolejną są 3 granaty: 2 x Gazowy, 1 x Hukowy.
Pistolet sygnalizacyjny + kilka flar, pamiętających lepsze czasy.
Apteczka, zawartość może się przydać.
Prócz tego z przodu znajdziecie torbę na ramię, w której jest termos z gorącą kawą, kanapki, skarpetki na zmianę.
Rozmowa z Balbiną wkrótce. Media trąbią o zamachu, ale żadna organizacja się nie przyznaje. Zeznania świadków są sprzeczne. Na miejscu jest póki co jedna ekipa reporterska.
-
Rikandur
- Reactions:
- Posty: 392
- Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
- Has thanked: 36 times
- Been thanked: 3 times
"Potrzebuję chłodu, otworzę okno. Szefie, rozbierz się i śpij. Motłoch ogrzej szefa. Ile trupek i złodziej papierosów mieli kasy ? Szef potrzebuje ciuchów a ja czapki i okularów. Balbina może być na podsłuchu ..."
Tania trochę dziwnie się czuła, ale starała wciąż utrzymywać wytyczne. Słyszała o cyberpsychozie. Troszkę szkoda. Ale tylko troszkę.
"Szefie, niech zamówi bilety ... ale lećmy prywatnie I osobno. Jak jest na podsłuchu ... mylny trop."
Potem skoncentrowała się na prowadzeniu samochodu w stronę najbliższego lotniska.
Tania trochę dziwnie się czuła, ale starała wciąż utrzymywać wytyczne. Słyszała o cyberpsychozie. Troszkę szkoda. Ale tylko troszkę.
"Szefie, niech zamówi bilety ... ale lećmy prywatnie I osobno. Jak jest na podsłuchu ... mylny trop."
Potem skoncentrowała się na prowadzeniu samochodu w stronę najbliższego lotniska.
- Tania, wszystko w porządku? - spytał Borys, patrząc się, jak cyborg prowadzi pojazd. Powoli zaczął się obawiać, czy dobrze zrobił, że pozwolił uszkodzonemu borgowi siadać za kierownicą. Tymczasem wciąż próbował dodzwonić się do Balbiny i ustalić parę faktów.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
27/ 11/ 2020, 05:54 czasu wschodnioazjatyckiego Krasninskaja szosa, Smoleńsk Neorosja
Borys? Jesteś tam? Są komplikacje. W regionie ogłoszono stan podwyższonego ryzyka z uwagi na możliwość ataku terrorystycznego. Lotnisko cywilne będzie bacznie pilnowane. Loty wychodzące wstrzymane. Cholera jasna.
Samoloty w powietrzu zostały przekierowane na lotnisko wojskowe, położone jakieś dwanaście kilometrów na zachód od Smoleńska. Zaraz Ci prześlę dokładne współrzędne.. tam będzie chaos panował, musiałam wydać trochę gotówki...dwadzieścia pięć tysięcy... nie złość się! Ja czasu nie mam na negocjacje! znowu wszystko na mojej głowie!
Tam na miejscu jak będziesz to zadzwoń, to powiem, co dalej! Czas się kończy, bo nas namierzą Pa!
-krzyk Balbiny słyszeli wszyscy, idealnie zmieściła się w ryzykownym czasie. Puls boleśnie zaczynał dudnić Jelcynowowi w głowie, ręce trzęsły się, a na czole pojawiły się pierwsze krople potu. Upuścił komórkę.
Borys? Jesteś tam? Są komplikacje. W regionie ogłoszono stan podwyższonego ryzyka z uwagi na możliwość ataku terrorystycznego. Lotnisko cywilne będzie bacznie pilnowane. Loty wychodzące wstrzymane. Cholera jasna.
Samoloty w powietrzu zostały przekierowane na lotnisko wojskowe, położone jakieś dwanaście kilometrów na zachód od Smoleńska. Zaraz Ci prześlę dokładne współrzędne.. tam będzie chaos panował, musiałam wydać trochę gotówki...dwadzieścia pięć tysięcy... nie złość się! Ja czasu nie mam na negocjacje! znowu wszystko na mojej głowie!
Tam na miejscu jak będziesz to zadzwoń, to powiem, co dalej! Czas się kończy, bo nas namierzą Pa!
-krzyk Balbiny słyszeli wszyscy, idealnie zmieściła się w ryzykownym czasie. Puls boleśnie zaczynał dudnić Jelcynowowi w głowie, ręce trzęsły się, a na czole pojawiły się pierwsze krople potu. Upuścił komórkę.
Spoiler!
Denver- Nawet dwie sztuki AK 
Rikandur- policjanci mieli czapki, znajdą się też ich okulary, w portfelach wieje pustką, dosłownie po kilka rubli.
Rikandur- policjanci mieli czapki, znajdą się też ich okulary, w portfelach wieje pustką, dosłownie po kilka rubli.
Kordy lotniska wojskowego pokazują, że należy odbić drogą na zachód. Dobra wiadomość- wyjedziecie z terenu zabudowanego. Zła wiadomość- policyjną furą raczej tam nie wjedziecie.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2014, 05:20 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Rikandur
- Reactions:
- Posty: 392
- Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
- Has thanked: 36 times
- Been thanked: 3 times
"Chłodzenie mi siada, szefie. Najpóźniej jutro muszę mieć serwis ... okulary."
Tania założyła okulary i czapkę tak by zasłoniła ranę wylotową. Teraz nie wyglądała jak cyber-zombi.
"Proponuję zrobić kolesiowi zdjęcie z trupem i papierochami. Możemy podejść ostatnie dwa kliki. On będzie musiał ukryć trupa, albo pozbyć się również fajek. Szefie, niech się pan przebiera."
Cyberlala używająca złodziejsko-wojskowego slangu ? Gdzie ona takie zwroty słyszała.
Tania założyła okulary i czapkę tak by zasłoniła ranę wylotową. Teraz nie wyglądała jak cyber-zombi.
"Proponuję zrobić kolesiowi zdjęcie z trupem i papierochami. Możemy podejść ostatnie dwa kliki. On będzie musiał ukryć trupa, albo pozbyć się również fajek. Szefie, niech się pan przebiera."
Cyberlala używająca złodziejsko-wojskowego slangu ? Gdzie ona takie zwroty słyszała.
Borys się trząsł. Nie potrafił już klarownie myśleć, zaś jego psychozę napędzała Tania, mówiąca losowe słowa i zdania - a przynajmniej tak je słyszał klon Putina.
- Motłoch, pomóż mi ściągnąć ubranie z tego tutaj...
- Motłoch, pomóż mi ściągnąć ubranie z tego tutaj...
Plan mam taki: przebrać się za wdzianko tego trupa. Chyba, że jest za bardzo uwalone krwią, wtedy wdzianko tego drugiego. Wóz i obu policjantów zostawiamy, szukamy jakiegoś robola, który będzie jechał i będzie na tyle łaskawy, że zechce "po dobroci" oddać auto. Tym razem nich Motłoch prowadzi... pojedziemy na te lotnisko wojskowe i tam wmieszamy się w tłum. Co myślicie?
Spoiler!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)