PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 lutego 2014, 08:52

Zorian zwerbował 30 najemników ze straży karawan i byłych strażników Gazal.
Druss dokonał zakupu nowego odzienia dla siebie i uzbrojenia oraz egzotycznych podarków dla rodziny.
Zamierzał je wysłać z Meroe swojej rodzinie.
Łucznicy shemiccy zwiali, tak jak i najemni Tibu, zostali tylko ludzie królowej i wy.
Zakładam, że z pomocą Eutychesa jesteście w pełni sił.
Procjona nie będzie przez jakies 2 tygodnie. Koszal też ma zajęty tydzień.
Co planujecie dalej?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 18 lutego 2014, 09:05

Jakby co jestem za wyruszeniem. Z Gazal pewnie zostaną popioły, ale co tam. W sercu Vanka rośnie nienawiść do Stygijczyków.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 18 lutego 2014, 10:20

Mieliśmy ruszyć po premie, jedyne o co jeszcze bym się chciał wywiedzieć to aktywność Stygijczyków w okolicy, bo lepiej pewnie byłoby na nich nie wpaść. Może ruszają z miasta jakieś karawany w interesującym nas kierunku pod które można by się podłączyć albo i nająć jako ochrona?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 lutego 2014, 11:36

Zawarto pokój, stygijskich wojsk nie ma w okolicy.
Przynajmniej nie powinno ich być.

Kupiec turański Hassan, dowódca karawany liczącej 25 wozów i około 300 wielbłądów chętnie was przygarnie jako dodatkową ochronę, rusza do Meroe.
Proponuje jednak tylko wyżywienie, ma silną obstawę własną.
Czy Vanko rozpowiada iż jest tym bogatym księciem?
Czy akceptujecie ofertę Hassana? Wyżywienie dal was i waszych ludzi i wspólna podróż do Meroe?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 18 lutego 2014, 19:40

Rozumiem, że musimy jechać do Merore by z tamtąd wypłynąć do Asgaluny?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 lutego 2014, 20:49

Jak nie chcecie nie musicie wchodzić wszyscy do miasta Meroe. Druss ma coś do załatwienia u bankiera. Macie już wynajęty statek, on może na was poczekać poza miastem i zawiezie was do Asgalunu.
To nie jest bezpieczna okolica z karawaną byłoby bezpieczniej.
To jak ruszacie sami, czy z turańską karawaną?

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 18 lutego 2014, 21:07

Jak dla Drussa to możemy jechać za sam wikt byle tylko zgniłego żarcia nie dawali;).

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 18 lutego 2014, 21:21

Ok, chciałem się upewnić. W takim układzie jasne, że podróżowanie z karawaną będzie bezpieczniejsze ;) W międzyczasie chce zrobić rekonesans wśród moich nowych najemników i dowiedzieć się, czego mogę się po nich spodziewać.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 lutego 2014, 12:35

Najemnicy w większości się znają, eskortowali jedną z karawan. Są twardzi, ale trzeba ich krótko trzymać.
To mieszanka ras, kilku Tibu, kilkunastu Shemitów, reszta to Kushyci.
Dopiero walka pokaże na ile są oddani i waleczni.
Czyli jak rozumiem ku Meroe ruszamy?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 lutego 2014, 14:13

Tak.

Vanko sam z siebie nie rozpowiada, że jest bogatym księciem. Zresztą nie było mowy o rozpowiadaniu o bogactwie, lecz o waleczności, prawości, męstwie i szlachetności serca. I to nie Vanko to rozpowiada, tylko opłaceni gawędziarze i mistrzowie karawan.

W podróży do Meroe zaś będzie się starał maskować owinięty będzie w jakieś beduińskie szmaty itp. W Meroe, o ile tam wogóle wjedzie będzie incognito.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 lutego 2014, 14:33

Turańska karawana, 25 wozów, 200 wielbłądów i 135 ludzi ruszyła, w tym 40 to woźnice i sługi. 60 to zbrojna ochrona karawany na rozkazach jej szefa.
35 to wy i ludzie najęci przez Zoriana. 100 będzie walczyć w razie czego wliczają wasze siły.

Kilka dni minęło spokojnie, mogliście podziwiać stada dzikich zwierząt na sawannie i wspominać niedawne potyczki ze Stygijczykami
2 dni przed Meroe, Tranicos i zwiadowcy karawany wykryli przygotowania do napaści na was.

Jest wieczór, prawdopodobnie uderzą po zapadnięciu ciemności, lub tuż po tym jak słońce zacznie zachodzić
Mają około 200 ludzi. Jakieś przygotowania? Formalnie dowodzi tu Ahmed, dowódca ochrony karawany, doświadczony Kothyjczyk.
Macie 200 wielbłądów, 25 wozów i 40 cywilów do ochrony. Możecie walczyć konno, albo pieszo. Czekam na jakiś plan, jaki przedstawicie Ahmedowi.
Kilku dziwnych jeźdźców wyjechało na wydmę około 800 metrów od was, dają jakieś znaki swoim towarzyszom.
Słońce powoli zachodzi, około 100 piechurów i 100 jeźdźców rusza na was, nie zaczekali do zapadnięcia nocy.
Piechota w środku, po 50 jazdy na skrzydłach.

Zatrzymali się około 500 metrów od waszego obozu, jeden jedzie ku Wam z białą flagą, chce negocjować?
Co robicie?
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2014, 14:42 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 lutego 2014, 16:30

Zakładam, że pozwoliliście mu podjechać.
Oddajcie połowę wielbłądów. Lub tych kilku zbrojnych stanie do pojedynku z taką samą liczbą naszych, a przepuścimy was bez walki.
On spojrzał na Was, noga zaczęła boleć Chen Shu, ale dymu nie ma.
Tak wskazuje na każdego kto walczył z Ollam Onghą w Czerwonej Wieży.
Czyli albo oddacie połowę wielbłądów, alba drużyna stoczy walkę z hersztami tej bandy.
Czekam na reakcje.
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2014, 16:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 19 lutego 2014, 16:50

- Mamy lepszy pomysł - warknął Zorian, zły, że zaledwie dwa dni był spokój. - Usuńcie się grzecznie z drogi i zmierzajcie w kierunku przeciwnym do naszego, to pozwolimy wam odejść cało. W innym wypadku staniecie się pożywkom dla sępów i pustynnych demonów. Wracamy ze świętego miasta Gazal i prowadzi nas sam wszechmocny pan Ollam. A on nie lubi, jak ktoś przeszkadza w wypełnianiu jego woli - dodał akwilończyk lekko mrużąc oczy.
Wykorzystuje umiejętność Aktorstwo by wczuć się w rolę sługi demona i być przy tym bardziej wiarygodny.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 lutego 2014, 19:01

To właśnie z powodu Ollam Onghy moi władcy wyzywają was do walki.
Na brzmienie imienia Władcy Czerwonej Wieży wielu Kushytów z ochrony karawany zrobiło znak ochrony przed złem.
Moi władcy nie dbają o nasze życia.
Jaką mam im zanieść odpowiedź?.
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2014, 20:35 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 19 lutego 2014, 19:19

- Och - jęknął Zorian, uzmysłowiając sobie, jaki popełnił błąd. - Dobra, żartowałem, chciałem uniknąć rozlewu krwi, bo myślałem, że się przestraszycie. Tak naprawdę to my zarżneliśmy tego demona - tu Zorian wskazał na świeżą bliznę na przedramieniu - Dalej chcecie walczyć z nami? Pomyślcie tylko: ubiliśmy demona zniewalającego Gazal od kilkuset lat, więc co dopiero ma znaczyć wasza garstka wojaków dla nas...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

ODPOWIEDZ