Próbując z całych sił nie dać się rozproszyć widokowi piersi i ud otaczających go elfich dziewoi, Huskun obejrzał bardzo dokładnie pogrążonego w śpiączce Hirmina Arusa. Gobliński zaklinacz nie znał się za bardzo na sztuce leczenia magicznych chorób ani zasadach działania religijnych amuletów, ale nawet on dostrzegł od razu zbawienny wpływ talizmanu Arianny na zdrowie chorego kleryka.
- Ręce ma gładziutkie i różowe jak ten minstrel, cośmy go zeszłego roku zjedli po napaści na karawanę - burknął w zamyśleniu, nie dostrzegając wyraz przestrachu, który pojawił się w wielkich migdałowych oczach najbliższych dziewic Orofara - Ani chybi amulet go leczy. Patrzajcie jeno, moje nadobne panny. Trza mu ów talizman na odsłoniętych piersiach położyć, wprost na sercu, a od góry przykryć rękami. Powszechnie przecie wiadomo, że całym ciałem, a jego waporami i fluidami zawiaduje serce właśnie, do którego głowa przypięta jest karkiem i resztą.
Huskun kiwał głową w miarę wypowiadania swych instrukcji, nie potrafiąc się oprzeć wrażeniu podziwu wobec własnej mądrości.
- A jeśli się przebudzi, niechaj która natychmiast mnie o tym powiadomi, najlepiej ty, zacna pani o ciele godnym bogini.