PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 05 marca 2014, 21:31

Brat mój to obieżyświat, szukał pewnych ruin, w których miało być sporo cennych drobiazgów...
Z tego co pisał znalazł je. Ale powinien wrócić już miesiąc temu. Ustaliliśmy, że jeśli nie wróci w ustalonym czasie, ruszymy za nim.
Co do ludzi, wiem że byliście oficerami u Unguriusa i królowej Tanandy, nie znacie jakichś ludzi do najęcia, najlepiej sprawdzonych?


Ta wyprawa może potrwać i 3 miesiące i nawet dłużej.
Kwestię zabrania waszych ludzi na waszym żołdzie musicie uzgodnić z margrabią.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 05 marca 2014, 21:33

Eh to sorry... trochę się zagalopowałem. A czy przyjmiesz Drussa do spółki jako współfinansującego? Powiedzmy że dorzuci jakieś 500zl(choć ja bym najchętniej zostawił sobie tylko kilku albo w ogóle rozpuścił)

Druss też oczywiście przystaje na taką pensje, tylko najpierw chciałby otrzymać odpowiedź na wcześniejsze pytanie. A i tak w ogóle to jeszcze jest kwestia tego czy przyjmą nas z tak duża liczba dodatkowych wojaków na pokład;)

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 marca 2014, 21:47

Jasne, współfinansowanie bardzo mile widziane ;) Wiesz, chce mieć pewność, że nas potem nie wyruchają nasi właśni ludzie... najemnicy w końcu służą tym, kto więcej zapłaci, czyż nie?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 05 marca 2014, 21:50

Waylander odpowiedziałem Ci, ale chyba napisaliśmy posty niemal równocześnie.
Żołd dla 30 ludzi będzie kosztował minimum 4500 za 30 dni. Ale raczej więcej.
Bo ruszacie w bardzo niebezpieczne rejony. Musicie pogadać i z samymi najemnikami i z margrabią.
Ostatnio zmieniony 05 marca 2014, 21:58 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 05 marca 2014, 22:05

Hm chyba aż na taki żołd to nas nie stać(chyba że wszyscy by się po tysia składali z żołdu... . Może zaproponujmy wynajęcie większości przez nowego szefa a sobie zostawmy kilku(5-u góra 10-u) najbardziej zaufanych?

Co do postów to rzeczywiście musieliśmy razem pisać.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 06 marca 2014, 02:04

Ja oczywiście zabieram ze sobą Vasquez'a, a jeśli zajdzie pewna możliwość..
Spoiler!
to chciałbym nająć dwie dodatkowe najemniczki- tylko pod swoją komendę, chodzi mi o zarąbiste laseczki (lub dość łądne, jesli laseczek nie będzie), takie co to będą dobrze operować mieczem, a ja będę do nich podbijał w anonse. Najlepiej, jakby yo były jakieś zwiadowczynie znające tamte tereny. Zapłacę im hojnie- po 500 lun za miesiąc.
Pytanko jeszcze jedno: Ile kosztuje solidny niewolnik? Taki przypakowany?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 09:17

Statek na jakim popłyniecie nie jest aż taki duży, możecie zabrać 12 najlepszych ludzi. Popłyną za 2000 złotych lun na miesiąc i będą pod waszym dowództwem.
Kto im zapłaci, tego uznają za szefa. Wypłyniecie za jakiś tydzień.
Powiedzmy, że tamtą 20 rozpuściliście po 20 dniach, więc odzyskaliście 1500 złotych lun.
Czyli Zorian odzyskał 1500 i może nająć 12 ludzi. Vanko też coś zagadał z margrabią, ale nie wiecie co.
Margrabia najął inną ochronę, nie z tych jakim podziękowaliście.
Springald zaproponował wam obejrzenie statku na jakim popłyniecie.
Ktoś idzie z nim?.

Spoiler!
Vasquez oraz 2 najemniczki tropicielki ta trójka będzie wymagać 1000 złotych lun miesięcznie.
Najemniczki to Vea brązowoskóra i czarnowłowsa i Mea ta jest biała i blondyna. Obie są ładne, ale i groźne, widziałeś jak dołożyły kilku najemnikom bo tamci je zaczepiali.
Są tropicielkami, twierdzą, że znają tamte strony, wydają się mówić prawdę.
Niewolnik silny to 50 złotych lun za zakup.
Ostatnio zmieniony 06 marca 2014, 12:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 marca 2014, 12:12

- To chodźmy, obejrzymy tą łajbę - mruknął Zorian, wielce niepocieszony, że jego mała prywatna armia się nieco uszczupli.
Ok za to chcę wybrać i wyposażyć najemników osobiście. Jakieś granice Mistrzu, czy mam szerokie pole do wyboru?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 12:23

Co do wyposażenia najemników, to masz cennik. Napisz co byś chciał kupić dla nich to się zobaczy.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 06 marca 2014, 13:42

MG- biorę wszystkich, włącznie z niewolnikiem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 13:57

Opcja wynajęcia dodatkowych wojowników, będzie już na miejscu, Będziecie potrzebować tragarzy i pewnie miejscowych wojowników, jako dodatkową ochronę.
Tam jednak zapłacicie sztabami żelaza, gotową bronią, ubraniami, ozdobami. Czyli musicie ew. kupić towary na handel wymienny i by najmować miejscowych.
By służyli wam. Nie musicie, ale wtedy zapłaci margrabia za wszystkich.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 15:01

Wynajęcie kapitana Wulfrede

Ruszyliście za Springaldem na nadbrzeże. Tam okazało się, ze owszem mają upatrzony statek, ale jeszcze się nie rozmówili z jego kapitanem.
To... Springald wskazał łódź zacumowaną sto kroków od nabrzeża zingarski statek budowany w Kordawie. Skonstruowano go z myślą o przybrzeżnym handlu w tym kraju. Zadbano o szybkość, gdyż w pobliżu Kordawy leżą Wyspy Baracha, gdzie roi się od piratów. Barachańczycy cenią sobie te okręty, bo łatwiej na nich dopędzić ofiarę. Widzicie skosy tych dwóch masztów?
Skosy to lekkie odchylenie masztów w tył wytłumaczył Springald. Ten typ omasztowania cieszy się popularnością wśród żeglarzy, gdyż zapewnia lepszą sterowność.

Żadnego żaglowca nie buduje się z tak pochylonymi masztami. Ustawienie zależy od kapitana, który sam wypróbowuje różne kąty, położenie rei oraz powierzchnię żagli, aby osiągnąć jak największą szybkość i jak najlepszą sterowność. W tym wypadku, kapitan skoncentrował się na szybkości. Tuż przed waszym wejściem do Albatrosa, statek ten okrążył cypel i opuścił trójkątne duże żagle. Jedynie stary wilk morski z dobrze wyszkoloną załogą może poradzić sobie z takim takielunkiem. Niedoświadczony kapitan mógłby wywrócić okręt.

Kilku ludzi wskoczyło do łódki i w chwilę później szalupa odbiła od żaglowca, a wiosła zaczęły rytmicznie młócić wodę. Wasza grupka zebrana na lądzie czekała z mieszanymi uczuciami. Po paru minutach łódź przybiła do drabiny zwisającej z nabrzeża. Z powodu odpływu ludzie z łodzi, aby wejść na pomost, musieli pokonać kilka szczebli. Gdyby był przypływ, wystarczyłby jeden krok.

Mężczyzna, który wysiadł pierwszy, był pokaźnej postury, miał długi płaszcz i kapelusz o szerokim rondzie.

Rudowłosy popatrzył na Cymeryjczyka, szmat drogi dzieli nas od domu rzekł. Mój i twój lud często walczą ze sobą.
Ale, chyba potrafię znieść widok Cymmerianina tak daleko od domostw moich ojców.
Zostawmy zatargi na ziemiach przodków. Na południe od Królestw Kresowych przyjaźniłem się nawet z Hyperborejczykami. Tutaj jesteśmy po prostu barbarzyńcami z Północy.

Co to wszystko znaczy? - zapytał cicho Chen Shu.
Kapitan jest Vanirem wyjaśnił Springald a Vanirowie i Cymmerianie są odwiecznymi wrogami. Vanirowie najeżdżają Cymmerian i porywają ich dzieci, które wychowują na niewolników, a Cymmerianie napadają na nich w odwecie i, no cóż, dla rozrywki.
Kapitan popatrzył na nieznajomych.

Zdaje się, że macie do mnie jakiś interes. O co chodzi?

Czy pójdziesz Pod Albatrosa i usiądziesz z nami przy stole, kapitanie? zapytał Springald. A niby jakiego statku i ludzi potrzebujecie?
Potrzebujemy łodzi do żeglugi po wodach, na których zwykły statek kupiecki przypomina tłustego gołębia na niebie pełnym chyżych jastrzębi. Potrzebujemy ludzi, którzy nie lękają się rzucić wyzwania najniebezpieczniejszym wybrzeżom. Potrzebujemy też kapitana, który poprowadzi okręt i dzielną załogę.

Van wyszczerzył zęby.
Tygrys Morski jest właśnie takim żaglowcem, a ja, Wulfrede z Vanaheimu, takim kapitanem. Co do moich ludzi, sam ich zobacz i oceń. Wielu szczurów lądowych na ich widok wzięłoby nogi za pas ze strachu. Jeśli jesteś do nich podobny, nie nadajesz się do podróży, o której raczyłeś napomknąć.
Kapitan ruszył z wami do tawerny.
Czy przyłączysz się do nas, kapitanie? zapytała Malia.
Van z uśmiechem zmierzył jej smukłą sylwetkę.
Jak mógłbym odmówić? Tak, gotów jestem nawet usiąść obok Cymmerianina, by wysłuchać, co macie do powiedzenia. Za tą propozycją musi kryć się coś niezwykłego.
Wulfrede błysnął zębami w uśmiechu.
Wobec tego zostańmy przyjaciółmi przynajmniej na czas posiłku i rozmowy.


W tawernie przyniesiono wam tace z jedzeniem. Zaczęliście się posilać, podczas gdy Ulfilo powtarzał plan wyprawy. Słuchaliście uważnie, szukając jakiejkolwiek rozbieżności. Sądziliście, że Aquilończycy nie powiedzieli mu wszystkiego.

Powiem ci szczerze: uważam tę misję za głupią rzekł Wulfrede. - Ale to nie mój interes. Jestem pewien, że uprzedzono was, iż szansę odnalezienia tego człowieka są niewielkie.
Masz rację w obu przypadkach powiedziała sucho Malia. To nie twoja sprawa, i wspomniał nam o nikłych szansach. Co z tobą i twoim statkiem?

Najdalej żeglowałem trzy dni drogi na południe od Zarkheby i nigdy nie dotarłem do Wybrzeża Kości. Ale oferujecie dobrą zapłatę, a ja nie należę do ludzi, którzy wzdragają się przed ryzykiem, gdy mają nadzieję na duży zysk.
A jak z twoją załogą? - zapytał Ufilio.
Wulfrede wzruszył ramionami.

Powiem im, dokąd ruszamy, jak zawsze. Mogą płynąć lub zejść z okrętu. Jeśli będziemy mieli za mało rąk, weźmiemy ludzi z Khemi czy z przybrzeżnych wysp. Na tamtych wodach paru miejscowych żeglarzy na pokładzie jest dobrym pomysłem. Są bardziej odporni na miejscowe choroby.
Zatem zgoda?
zapytał Ulfilo.

Jedno mnie kłopocze. Wulfrede pochylił się lekko, wsparł ręce na stole i splótł palce. Ta dama. Czy ona rzeczywiście chce z nami popłynąć?
Tak, odpowiedziała Malia. Nie boję się.

Nie wątpię w to, moja pani, ale taka podróż jest śmiertelnie niebezpieczna nawet dla doświadczonych wojowników i zahartowanych marynarzy. Słońce może być groźne dla osoby o tak jasnej skórze. Poza tym moi chłopcy nie są dobrze wychowani. Obca jest im ogłada i subtelność, a będziesz, pani, jedyną kobietą wśród nich.
Stanę pomiędzy nią a twoją załogą, kapitanie, zadeklarował Ulfilo z dłonią na rękojeści miecza.
Ostatnio zmieniony 26 marca 2014, 11:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 marca 2014, 19:22

Zorian przyglądał i przysłuchiwał się rozmowie między margrabią a starym wilkiem morskim. Wyobraził sobie, jak mała mysz pertraktuje z kotem pilnującym spiżarni pełnej sera. Zapowiadała się kolejna dobra przygoda - no, może nie tak dobra jak szczanie na piramidę na piktyjskich pustkowiach, ale równie ciekawa.

- Dobra panowie, dogadajcie szczegóły. Ja muszę zebrać moją grupę dwunastu najlepszych ludzi. Chcę też zabrać trochę towarów, bo złote luny tam nie będą zbyt przydatne. Kapitanie - tu Zorian zwrócił się do Wulfrede. - Ile można załadować na statek?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 19:35

Ładownię mamy pustą. Kilkanaście do 40 skrzyń możemy zabrać. reszta miejsca będzie dla margrabiego. 1 złota luna za każdą skrzynię dla mnie. Opłata przewozowa.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 marca 2014, 19:40

- Świetnie - Zorian wstał. - W takim razie idę się szykować. Dziś pod wieczór przyjadę ze sprzętem. W którym doku mam się stawić? - zapytał kapitana.
Ktoś idzie ze mną? Pytam też, kiedy wypływamy. Towary, jakie będę chciał zabrać oraz najemników podam, jak jeszcze ktoś się wypowie; wstępnie chcę zabrać stal, ozdoby i trochę ubrań. Zaś najemników chcę: czterech łuczników z przeszywającymi łukami oraz 9 zbrojnych z tarczami, krótkimi mieczami i 2 oszczepami (do rzucania - tak, chcę ich ustawić na wzór hastati z legionów rzymskich).
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

ODPOWIEDZ