PBF - Russian harvest story

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 22 lutego 2014, 10:19

Plan dobry. Moja paranoja twierdzi że ktoś nas satelitarnie albo inaczej inwigiluje. Tylko mi tu z wyziębienia nie kojfnij. Będę musiał wtedy uwolnić orkę ! :)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 26 lutego 2014, 12:26

27/ 11/ 2020, 028 czasu wschodnioazjatyckiego, w drodze na lotnisko

http://www.youtube.com/watch?v=nwBHeXNhs1k- muzyczka z radia, czyli podkładzik na drogę

Po prostu mieli szczęście. Stara bryka nierozpoznawalnej marki nad podziw dobrze sprawdzała się na drodze.. Dwadzieścia minut wcześniej natknęli się na nią, gdy mocno wczorajszy kierowca zatrzymał się za potrzebą. Nie trzeba było specjalnie męczyć, ani nawet zastraszać napranego bystrzaka. Widząc policyjny radiowóz bez pytania wręczył kluczyki Borysowi, po czym z radością przyjął wiadomość, że może odmaszerować.

Stara bryka miała nawet sprawne radio, jednakże odbierała tylko jedną, lokalną stację. Niczym krążownik szos ze starych amerykańskich filmów sunęła niosąc na pokładzie trójkę szemranej tożsamości typów.

Dwóch gliniarzy pozostało w bagażniku porzuconego nieco dalej auta. Jelcynow czuł iskierkę przełomu, która pojawiła się na horyzoncie.

Wasza "zarekwirowana" fura:
Obrazek

[center]***[/center]

Iskierka przełomu niespodziewanie przesunęła się cholernie blisko. Piekące, narastające swędzenie w okolicach podbrzusza na moment zaparło mu dech w piersiach.

Dzwoniła Balbina.
Spoiler!
Misiu, jesteście już na miejscu?- nie czekając na odpowiedź Balbina nawijała dalej- Na bramce zapytajcie o kapitana Borejko, to Wasz kontakt, przelew poszedł na 25.000 baksów. Gość Was przerzuci liniami ...

BANG! -pojedynczy strzał, potem seria, wrzask Balbiny, urwana rozmowa.
Wróciłem.
Dobro- wyciagnij wnioski z kolejności wydarzeń zamieszczonych w spoilerze. Nie jest to przypadkowe. Masz na sobie zmienne ciuchy właściciela Fiata, który wracał z nocnej zmiany.

To co Cię piecze, to coś, co się z deczka.. nagrzewa.

Mam nadzieję, że przejażdżka starym fiatem była przyjemna ;)

Za chwilę wkroczycie na lotnisko wojskowe. Zakładam, że raczej nie chcecie wparadować tam obwieszeni sprzętem.
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2014, 12:39 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 26 lutego 2014, 19:46

"Szefie. Co robimy ?"

Zapytała Tania, wystawiając głowę przez okno by się odrobinę ochłodzić jako że ikonka zagrożenia była natrętnie pomarańczowa. Oczywiście morderstwo mołodiców pilnujących lotniska by poprawiło jej humorek.
Witaj z powrotem, Koszalku. :)

Zajebista bryczka. A ja bym wolał porwać jakiegoś ważniaka i wiać w las po naprawieniu mi łepetynki. Meh, mamy tak przejebane że nie wiem. Zajebista przygoda. :D

Ciekawe kto nas sprzedał ...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 marca 2014, 11:49

Borys jak gdyby nigdy nic odłożył słuchawkę. Wszystko stracone. Balbina nieżyje, pewnie reszta ekipy też. Ta pierdolona paczka nie jest warta takiego ryzyka. Trzeba wybrać pieniądze i spierdalać do Neorosji, najlepiej do Moskwy. Gra nie jest warta świeczki" , pomyśał "Niedźwiedź". Dopiero głos cyberlaski go wytrącił go z odmętów własnych myśli.

- Szefie, co robimy? - odbijało się w głowie Borysa. Przez chwilę jeszcze milczał, po czym rzucił krótko:

- Zatrzymaj wóz.

Jelcynow wysiadł i wyciągnął z majtek drugi telefon, który już niemal parzył speca od zdobywania trudnych rzeczy. Borys spojrzał na pojemnik, po czym wziął zamach i wypierdolił z całych sił zasobnik gdzieś w siną dal. Następnie wrócił do auta.

- Wysiadajcie - dodał, czekając, aż podwładni spełnią polecenie. - flamingi wyżarły mi popkorn - powiedział do Tani, patrząc badawczo, stojąc parę metrów od cyborga.
Spoiler!
To jest dobre hasło do wyłączenia Tani? Mam nadzieję, żę tak... jeżeli nie, to mam przejebane :D
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 06 marca 2014, 14:16

27/ 11/ 2020, 6: 40 czasu wschodnioazjatyckiego, pobocze, 600 metrów przed wjazdem na lotnisko

...flamingi wyżarły mi popkorn - powiedział do Tani, patrząc badawczo, stojąc parę metrów od cyborga.

...Analiza porównawcza w toku..
...Nieinwazyjne skanowanie schematu psychologicznego protekta..

15% szansa na destabilizację.

!! Uwaga !! Możliwość zachowań autodestrukcyjnych !!

Sugerowane badanie profilu.

Spoiler!
Skan wzorca Jelcynowa, który masz zapisany wskazuje na skrajne wyczerpanie psychiczne. Może to prowadzić nawet do samobójstwa. Czas się zatroszczyć o bossa.
Motłoch przyglądał się zamyślony przez kilkanaście sekund obserwując nieruchome sylwetki bossa i Tani. Wrodzony zmysł walki po chwili skierował jego uwagę na okolicę. W oddali dostrzegł pojazd osobowy o wojskowych oznaczeniach, który właśnie opuścił lotnisko kierując się w ich stronę. Cała ta dziwna inscenizacja najwyraźniej zwróciła czyjąś uwagę. W tym samym momencie odezwał się telefon Motłocha. Krótkie spojrzenie na wyświetlacz, tak by nie stracić pojazdu z oczu.

Motłoch przez mgnienie oka zastanawiał się, dlaczego lider Czerwonej Bandy- sekcji ochrony placówek Jelcynowa dzwoni pod jego numer. Był najemnikiem, a nie figurą.

Nie mnie o tym myśleć - wymamrotał sam do siebie.

Pora pogłówkować! - zawołał w kierunku tępo wpatrującego się w Tanię Niedźwiedzia rzucając mu telefon.

[center]***[/center]

Boss? Namierzyli kryjówkę. Balbina przytomnie wybrała mój numer. Są w bunkrze. Rozpierdolić z zewnątrz i zatrzeć ślady, czy wyciągnąć naszych ze środka? To jacyś pierdoleni skośnoocy.

[center]***[/center]

Pojazd zbliżał się. Ciszę poranka smoleńskich bezdroży wypełniał narastający hałas silnika.

Dobro- nie podziałało. Pora na komendy- Czerwona Banda- dla przypomnienia osłania Twoje placówki.
Stoicie na poboczu, wokół szczere pole z nielicznymi kępkami drzew. Jedzie ku Wam fura o wojskowych oznaczeniach. Zamiary?
Ostatnio zmieniony 06 marca 2014, 14:43 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 marca 2014, 19:26

Borys rzucił krótkie "czekaj" do telefonu.

- Motłoch, Tania! Udawajcie, że coś się z silnikiem stało. Zajrzyjcie pod maskę czy coś! Szybko! - Niedźwiedź przyłożył telefon do ucha. - Oceń sytuację. Postarajcie się ich wyciągnąć, ale jeżeli będzie to niemożliwe - to zatrzyjcie ślady i spierdalajcie stamtąd. Ktoś siedzi nam na ogonie. Odezwę się do was. Póki co cisza w eterze - Boss rozłączył się. Prawdopodobnie telefon był na podsłuchu, wolał więc nie ryzykować dalszego wycieku informacji. Teraz musiał skupić się na nadjeżdżającym wozie, więc profilaktycznie włożył broń za pasek z tyłu spodni i udawał, że rozmawia przez telefon.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 07 marca 2014, 07:34

Gdzie znajduje się AK? Bo jeżeli leży na wierzchu w samochodzie lub Motłoch nadal trzyma go w grabie, to jest na tyle bystry, by go zdjąć z widoku. Po czym otwieramy maskę i motłoch stara się resztę zapłaszczonego ekwipunku ukryć sobą.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 marca 2014, 15:03

27/ 11/ 2020, 6: 43 czasu wschodnioazjatyckiego, pobocze, 600 metrów przed wjazdem na lotnisko

Wojskowi zatrzymali się w odległości kilkunastu metrów. Dwóch mężczyzn wysiadło z pojazdu. Jeden z nich, oparł się o maskę gapiąc beznamiętnie, po czym odpalił papierosa.

Drugi przez chwilę gapił się na was, po czym ruszył pewnym, wojskowym krokiem w waszym kierunku.

Motłoch stał pochylony nad silnikiem, niby pochłonięty Tania siedząc w pojeździe z konsultowała się z nim w kwestiach technicznych.

Niedźwiedź kręcił się w kółko zbierając do kupy fakty.

[center]***[/center]

Dzieńdobry towarzysze!

-uśmiech na twarzy niższego oficera przypominał satysfakcję sadysty z horroru klasy C. Również i on wyjął z kieszeni paczkę nieoryginalnych Marlboro kierując ją do Borysa. Przerywając swoją wypowiedź małymi buchami podjął:

Burzliwa noc... sporo się działo w okolicy. A i poranek niecodzienny.

Wypadek był.. niejeden zresztą. Pewnie coś o tym... słyszeliście. Zjedzie się tu wkrótce trochę ..podróżników. Nie ma co tak przestawać na mrozie.

Szeregowy wyprostuje tę furę... Głośno o was w radiu. -zagaił bezpośrednio patrząc Jelcynowi prosto w oczy. Dymem z papierosa chuchnął mu nieco prowokacyjnie w twarz.

Podrzucę was, to pogadacie sobie z kim trzeba... a mi kawa nie wystygnie. -żar niedopałka zgasł, rozgnieciony na wewnętrznej stroni dłoni młodszego oficera. Gestem ręki wskazał na służbową brykę. Kierowca pospiesznie wsiadł do środka. Podjechał blisko.
Ponawiam pytanie, co z bronią? -Zostawiacie ją w aucie, czy chcecie zabrać ze sobą?
Dobro- co z pojemnikiem- idziesz po niego, czy sobie tu będzie kwitł na wiosnę, jak śnieg puści?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 marca 2014, 19:09

Borys nie zmrużył nawet oczu, ignorując jawną zaczepkę sołdata.

- Nie przedstawiliście mi się, towarzyszu - powiedział chłodno, przyglądając się wojskowej furze, to mundurowi młodszego oficera.
Rozpoznaje jego rangę? Póki co nie ruszam się z miejsca. Zasobnik niech i leży do przyszłej zimy...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 08 marca 2014, 03:56

Nie przedstawiałem się, a jakże, bo i raczej was pierwej winienem zapytać o tożsamość...

ale jak zauważyliście towarzyszu, tego nie robię, chociać kręcicie się koło wojskowego obiektu Matuszki Neorosji. Na służbie jestem, niech wam wystarczy.


-Jelcynow wbił pozbawione emocji spojrzenie w starszego sierżanta. Soldat wyglądał na trzydzieści kilka lat, coś w jego posturze i gestykulacji podpowiadało Niedźwiedziowi, że połowę swego życia spędził w wojsku, co więcej Jelcynow dałby sobie rękę uciąć, że konkretnie spędził je w tej jednostce.

- a skoro tak Wam pilno innych wypytywać, to wiedzcie, że niebawem się tu ciasno zrobi, a i pewnie się zakręcą tu jakieś policyjne ciemięgi... w radiu u nich huczy od opisu trójki bandytów z pociągu.. ale co wy o tym możecie wiedzieć, prawda?

Kapitan Borejko chce Was widzieć. Mnie się tu nie chce sterczeć i gadać o moskiewskich cichodajkach..

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 09 marca 2014, 21:50

Tania zerknęła na szefa, i coś jakby cień współczucia przemknął przez jej syntetyczną twarz. Kiedy boss patrzył na nadjeżdżających wojskowych ona cichutko przeszła do tyłu, tak by wojacy nie widzieli jej dłoni. Spokojnie wycelowała, na pamięć, z jednym ocalałym okiem to zajęło nieakceptowanie więcej czasu. Ale dało się zrobić.

Teraz tylko jak oni zaczną, albo Jelcynow straci cierpliwość. Chrząknęła, dając szefowi do zrozumienia że jest gotowa podnieść chowaną za samochodem broń i rozwalić sołdatów.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 10 marca 2014, 12:51

Borys podszedł w stronę wojskowego, specjalnie wybierając drogę koło Tanii, by szepnąć jej "jeszcze nie", i kierując się do pojazdu wojskowego. Pistolet lekko uwierał w plecy, ale to nie był jeszcze czas, by go wyrzucić.

Prawdopodobnie przeciwnicy dosłyszeli, z kim mamy konszachty i spróbują go przekupić, albo dać cynk innym agentom w okolicy Smoleńska. Musimy zaryzykować, ucieczka przez ten kraj drogą lądową jest o wiele bardziej niebezpieczna... pomyślał klon Putina, analizując sytuację.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 10 marca 2014, 15:42

Śmielej towarzysze, zmieścimy się wszyscy! -uśmiechnął się sierżant. Otworzył tylne drzwi pojazdu, gestem zapraszając wszystkich do środka.

Niespecjalnie zadowolony szeregowy został, by zająć się autem przeklinając pod nosem.

[center]***[/center]

27/ 11/ 2020, 7: 00 czasu wschodnioazjatyckiego, lotnisko, budynek administracyjny

W milczeniu dotarliście do celu. Mijając bramkę wjazdową Motłoch kątem, oka dostrzegł dwójkę snajperów, którzy najwyraźniej cały czas mieli na oku parę rozmówców. Otaksowali pasażerów zimnym spojrzeniem.

Blaszanogłowa pewnie i wytrzyma postrzelenie z Dragunowa, ale moja bańka mogłaby na tym solidnie ucierpieć -pomyślał.

Chwilę później zatrzymaliście się przed budynkiem administracyjnym. Sierżant wprowadził trójkę typów spod ciemnej gwiazdy do środka. stare, skrzypiące krzesła w poczekalni niezmiernie kojarzącej się z dawno minioną epoką. Cały budynek wydawał się zapomnianą świątynią komunistycznych bogów. Porzuconym reliktem przeszłości. Zepsuty automat z Coca- colą, umieszczony tu pewnie całkiem niedawno niechybnie przesiąkł tą atmosferą sprawiając wrażenie stuletniego, wysłuzonego wehikułu.

Dziesięć minut.

Dziesięć pierdolonych minut ciągnących się w nieskończoność. Wreszcie wyszedł jakiś stary jak to miejsce cieć w towarzystwie soldata pchając przed sobą niewielki wózeczek.

Tutaj możecie odłożyć broń. -podjął ochrypłym tonem po czym splunął na podłogę, jakby dla podkreślenia wagi swoich słów.

No dalejże, przecież nie będziecie leźć do sauny z tym wszystkim. -mizernej postury garbus bezbłędnie wskazał ukrywane pod ubraniami gnaty.

Super wzrok Tani skupił się na garbusie, lecz nie znalazł w nim oczekiwanej cybernetyki, czy jakiegokolwiek wspomagania wzroku.

Nie męczcie starego człowieka. Pistolety i karabiny tutaj -wskazał wykręconym od choroby palcem wózeczek - przypilnuję, nie zginie. A ciuchy zostawicie w szatni, zaporowadzę.

Wzrok ciecia na moment utkwił w Tani.

Za ładnaś. Nie, nie... lepiej zostań. Kapitan Borejko ma swoje humory. Nie będę tego potem słuchać. Poczekasz tu sobie. Przyjdę, przyniosę ci "Wilka i jajeczka". Nie będziesz się nudzić. A wy za mną chodźcie, do szatni.
dobro- wziąłeś pojemnik, czy został w śniegu?
Ktoś ma opory przed oddaniem broni?
Za chwilę rozbieracie się do naguska, kapitan okazał wam nieliczy przywilej prosząc do sauny, w tej części Europy uchodzi to za niezwykle uprzejme. Jak ktoś chce upchnąć granat w zadku, to proszę o stosowny wpis.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 10 marca 2014, 16:36

Motłoch chwilę się waha, ale zapewne za przykładem Szefa, oddaje sprzęt, a potem się rozbiera.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 10 marca 2014, 17:18

Borys zlustrował pomieszczenie czujnym wzrokiem. Po chwili wyjął zza paska pistolet, wyciągając z niego magazynek i bez słowa położył na tacy. Kiwnął głową na znak reszcie. Byli w patowej sytuacji, więc nawet gdyby chcieli, nie zdołaliby się przebić.

Jesteśmy na łasce kapitana... Mam nadzieję, że Balbina zrobiła swoje. I dobrze, że nie wziąłem tego pierdolonego wirusa. Same kłopoty przez niego..., pomyślał, idąc za cieciem do szatni.
Rozbieram się i wchodzę do sauny. I nie, nie wziąłem pojemnika. Leży w śniegu (lub błocie).
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

ODPOWIEDZ