PBF - Klepsydra Wieczności

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 marca 2014, 12:21

Gnom jest bardzo nierad ze środka transportu, ale tego raczej nie zmieni. Jedzenie jest, PM są, chęci są. Można jechać.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 19 marca 2014, 13:20

Nie ma przeszkód. Można ruszać.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 marca 2014, 20:52

28 sgun-ran 9455 KI, Kolczasta Brama

Pilnujący bramy żołnierze w półpancerzach i ryngrafach z symbolami złotego gryfa skupili się w większą kupę, otwarcie taksując ciekawymi spojrzeniami grupkę konnych. Dwaj wielcy mieszańcy krwi wyglądali na wierzchowcach równie zabawnie jak wyjątkowo nieszczęśliwy gnom, kurczowo trzymający się łęku siodła pstrokatej klaczy; obaj sięgali bowiem stopami niemal do ziemi, dzięki swym olbrzymim rozmiarom sprawiając wrażenie nienaturalnie małego wzrostu koni.

Lecz Osmundczycy z Karminu znali doskonale i półolbrzymów i gnomy, zamieszkujące wioski i miasteczka rozległej górzystej wyspy. Ich uwagę przykuł noszący się po wielkopańsku tan Takan i jego przyboczni, trzymający prawice na rękojeściach toporomieczy nie tyle w wyrazie niemej groźby, co podkreślenia statusu społecznego swego pryncypała. Gorbak wątpił, by którykolwiek z żołdaków wiedział coś o enklawie Sahry i religijnym sporze w łonie dawnego reptilliońskiego imperium - ciekawość Osmundczyków budziło oczywiste bogactwo cudzoziemskiego szlachcica i jego dumna poza.

- Bądźcie pozdrowieni w imieniu namiestnika Tressara - powiedział szczupły mężczyzna noszący hełm z karmazynowym grzebieniem zdradzającym rangę kapitana; dość przytomny, by od razu sięgnąć po Wspólną Mowę - Dokąd zmierzacie i w jakim celu?

- Tan Takan... - zaczął służący za tłumacza gwardzista, ale wychylony z siodła Gorbak natychmiast mu przerwał z dumną miną.

- Wielki i ssigodny, a przy tym Krynica Mądrości z zamorskiego Walgaru - oznajmił podniosłym tonem gnom, spoglądając jednocześnie z szacunkiem na Takana.

- Prawda to - kiwnął głową gadzi tłumacz - Tak Takan udaje ssie do Algilu w ssprawach wielkiej wagi, o których posslednie ssaki wiedzieć nie mussą. Długo tam wsselako nie zabawi.

Osmundzki kapitan zmarszczył nieco czoło na widok wyraźnie lekceważącego traktowania, bo reptillioński szlachcic nie zaszczycił go nawet przelotnym spojrzeniem, oglądając się w zamian łakomie na latające przy Bramie wielobarwne ptaki.

- Wybaczcie ciekawość, powodowana była obowiązkami - oznajmił oficer dając dłonią znak nakazujący reszcie żołnierzy rozstąpienie się na boki. Nie mówiąc nic więcej konni ruszyli przed siebie przejeżdżając pod kamiennym łukiem Bramy i wydostając się na biegnący ku zachodowi szeroki gościniec.
No to w drogę! Co do wizyty w świątyni Dagonina, tamtejsi kapłani nie są głupi - półolbrzym nie przyniósł daru ani nie miał przy sobie widocznego symbolu dagonickiej wiary, więc został de facto zignorowany, z grzeczności opatrzono mu tylko ranę...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 22 marca 2014, 08:39

Gnom był niewypowiedzianie zafrasowany jazdą konną. Nie dość, że musiał siedzieć z bardzo rozszerzonymi nogami, to na dodatek strzemiona, mimo, że skrócone, majtały się daleko poza zasięgiem stóp. Gorbak rozważał, żeby usiąść na koni tak jak to robią szlachetnie urodzone kobiety, czyli bokiem, ale czy nie spadnie? To jednak nie był kres problemów związanych z jazdą konną. Aby się utrzymać w siodle musiał trzymać się przedniego łęku, a co z wodzami, przecież nie będzie trzymać ich w zębach. Więc pozostał trzymać wodze i jednocześnie łęk. Czyli o sterowaniu koniem raczej nie było mowy. To jednak nie wszystko, na razie szło jako tako, konisko szło tam gdzie inne trzymając się w grupie. Człapało noga za nogą czyli tak zwanym stępem. Jednak jeżeli wpadnie na pomysł ruszyć kłusem lub galopem, to będzie koniec gnomiej jazdy i ryzyko złamań lub stratowania. Gnom westchnął oceniając wysokość z jakiej przyjdzie mu spaść.
Aby odwrócić uwagę od niewygód podróży rozejrzał się o kompanach. Los połączył ich w jedną drużynę więc wypadało by się dowiedzieć o nich więcej. Obok niego jechał półolbrzym o świeżo zabandażowanych ranach.

-Khm, khm - zakasłał aby zwrócić na sobie jego uwagę - Nie dane nam był spokojnie się zapoznać. Jestem el Gorbak, param się sztukami magicznymi, a kim waść jesteś i twoi kompani?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 22 marca 2014, 10:14

(zakładam, że chodzi o mnie)
Dino odwrocl się powoli, nerwowo podkurczając szorujące po ziemi stopy - przynajmniej tak mu się wydawało. Usmiechnął się radośnie do gnoma i tubalnym głosem odrzekł - Jestem el Dino Berghar, czasem kupiec, a czasem dam w ryj - ryknął śmiechem, rozbawiony własnym dowcipem... - a Ci moi kompanioni, to tacy sami jak i Ty, magiku, tym samym statkiem przybyliśmy i tyle.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 22 marca 2014, 12:28

Gnom poprawił się w siodle i gawędził dalej.

- A, jak ich zwą i z jakiej warstwy społecznej się wywodzą, bo to nawet nie wiem jak się do nich odzywać.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 22 marca 2014, 16:27

Ten drugi duży to el Ragax, też jakiś wędrowiec, bo laskę ze sobą targa, bard to Kevfalcon Lutter - bodajże bez przedrostka....
Powiedzcie gnomie - jakież to arkana są Waszą specjalnością? Ja wiem, że z Was bystra nacja, to może iluzjonistą pewnikiem jesteście?
- Berghar uniósł jedną brew w zaciekawieniu, czekając na odpowiedź.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 marca 2014, 16:52

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Szeroki ubity gościniec biegnący spod Kolczastej Bramy ku widocznym na zachodzie lesistym wzgórzom sąsiadował z licznymi gospodarstwami i zagrodami dla bydła, poletkami pełnymi dojrzałego zboża i gotowej do rwania agawy. Pracujący na polach chłopi odprowadzali kawalkadę jeźdźców ciekawymi spojrzeniami, popatrując zwłaszcza na trójkę wyniosłych reptillionów oraz wyjątkowo pociesznego gnoma. Podróżujący do Halladoru myśliwi i łowcy skór schodzili konnym z drogi, pozdrawiając ich zdawkowo.

Z biegiem czasu, kiedy niskie mury Halladoru zaczęły powoli znikać za pierwszymi pagórkami, a miejsce uprawnych pól zajęły coraz gęściejsze zagajniki, na trakcie zrobiło się nieco luźniej. Ciągle jeszcze ciągnęli nim jacyś wędrowcy, głównie rolnicy i myśliwi, ale było ich mniej i zachowywali w stosunku do przejezdnych nieufną ostrożność.

- Słyszałem, że tutejsze trakty nie są zbyt niebezpieczne - oznajmił Ragax podjeżdżając do wiodących cichą konwersację Gorbaka i Berghara - Zwłaszcza we wschodniej części wybrzeża, opodal miasta. Była tu jakoby jakaś banda rzezimieszków, która uprzykrzała życie podróżnym, ale wyrżnęli ją w pień najemnicy w służbie świątyni Oriaka i teraz wielki zapanował tu spokój.

- Ci tam musieli o tym nie dosłyszeć - wzruszył ramionami gnom śląc jednocześnie znaczące spojrzenie ku plecom jadącego przodem tana Takana - Inakszy pewnie by nas nie najęli, na naszą szkodę. A jeśli gościniec bezpieczny, tedy i łatwiej zarobek nam przyjdzie.
Tereny uprawne zaczynają ustępować miejsca pagórkom i lesistym zagajnikom, cywilizacja powolutku zostaje w tyle...

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 23 marca 2014, 10:48

- Albo to nie rzezimieszkowie są tymi, którzy na ich życie i majątek dybią. Przyznam się wam, że to nie był dla mnie miły widok, zobaczyć jak jeden z tych ochroniarzy poćwiartował swojego pobratymcę.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 23 marca 2014, 12:08

Gnom pokręcił się nieco w siodle szukając wygodniejszej pozycji.

- Dobre to wieści el Ragaksie, bo strzała z ukrycia może zabić najmężniejszego i opancerzonego woja, a my nawet nieopancerzeni. Obawiam się, że każdy napotkany reptilion może zareagować podobnie jak ci w mieście, przeto w miarę możliwości trzeba nam ich unikać. Wielce to ważna wizyta musi być skoro tak się nasz pracodawca naraża
- mówił Gorbak.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 marca 2014, 12:19

- Nasz pracodawca naraża się od momentu wyjechania ze swojej enklawy! - wtrącił Lutter, który od pewnego czasu podśmiechiwał pod nosem z gnoma jadącego na koniu. Wyglądał dla niego zupełnie tak, jakby wiewiórka dosiadała osła.

- W zasadzie wydaje mi się, że nasza banda została wynajęta jedynie po to, by uwypuklić władzę mości jaszczura i by szeptano o nim po miastach; że niby szlachcic werbuje najemników do ochrony, to i pewnie po jakoweś skarby się wybiera.

Po chwili ciszy Lutter nie wytrzymał.

- Nudno i monotonne.. wiem! Doświadczycie zaszczytu posłuchania jednych z moich melodii - sam skomponowałem! - oświadczył wesoło bard, po czym zaczął grać leniwą muzykę.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 marca 2014, 12:24

Pamiętaj co mówiłem o winie, bardzie. I nie mamy wina - zabrzmiał basowo Półolbrzym...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 23 marca 2014, 13:17

- Jeśli zaczęto by myśleć, że to wyprawa po skarby, to wraca zagrożenie ze strony rabusiów i innych amatorów szybkiego zarobku. Rzekłbym raczej, że nasz pracodawca planuje się z kimś spotkać, być może z dala od ciekawskich oczu. Pamiętacie, że jedziemy gdzieś i zaraz wracamy?
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 marca 2014, 13:36

- Może skarby są niedaleko, ha! - Lutter przerwał grę i odwrócił się do półolbrzyma. - Ty byś nie poznał prawdziwej sztuki nawet wtedy, gdy ta kopnęła by cię w dupe. Ja oferuję ci taką możliwość w przyjemniejszy sposób - dodał, ukłaniając się nieco w siodle i zdejmując na chwilę kapelusik.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 marca 2014, 14:20

hahahaha - roześmiał się kupiec - nie nadymaj się jak żaba, grajku. Pójdźmy na kompromis - jak takiś światowy, to znasz na pewno pieśń o walecznym wodzu Hanie Solo. Zaśpiewamy ją sobie razem, co Ty na to?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ