Ok, zakładam dwie rzeczy. Po 1, nie wiem gdzie udaje się reszta, więc uciekam do naszych kwater. Po 2 staram się maksymalnie kluczyć, przebiegać nawet po dachach, jak jest taka możliwość - chodź kanały byłyby lepsze (a przynajmniej te części, które Banderas wybadał przed akcją w porcie). Pewnie nie ma szans na krycie się w cieniu, także nawet tego nie próbuje. Czekam na nowe wieści!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate) Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Panowie, chwilowo proponuję nie wykonywać głupich, ani nerwowych ruchów. Skoro niedaleko wybuchła strzelanina, to się nią zainteresują.
A nas nieszkodliwych wozaków, zostawią w spokoju.
Nie wiem czy mamy broń? Chyba tak, ale nie pamiętam. Jestem gotów jej użyć, ale po nią nie sięgam, udaję wozaka zajętego swoimi sprawami.
Też dołączam się do pytania o broń, mamy wyciągniętą w dłoniach i widoczną dla nich czy schowaną(a może wyciągniętą ale trzymamy ją tak nisko że Ci jej nie widzą)?
Jeśli mamy widoczną broń to ruszajmy i ostrzeliwujmy się bezwzględnie, skoro tamci są na granicy zasięgu to powinniśmy dać radę uciec.
Szczerze mówiąc jak nie mamy wyciągniętej broni to też radzę uciekać, nie sądzę żeby dali nam spokój, co najwyżej podzielą się na dwie grupy co oczywiście byłoby dobre...pod warunkiem że w międzyczasie nie skrócą dystansu to raz, dwa nie pojawi się ich więcej...znacznie więcej.
Kolejna sprawa czy wóz daje (albo da nam jeśli zaczniemy się kryć przed ostrzałem) osłonę, jeśli tak to jaką? I czy wojbot jest za nami czy pomiędzy nami i Khardami? Bo jak nas zasłania to powinniśmy być dość skutecznie osłonięci.
Aha wojbota wolałbym póki co nie ujawniać, powinniśmy dać radę uciec/przegnać ich własnymi siłami. Malucha trzymajmy na razie w rezerwie, na wypadek większych kłopotów.
Wojbot jest na pace, pomiedzy siedzacymi na kozle Kendrikiem i Tardirim, a Amisteadem i Podolskim na koncu wozu. Bron macie schowana, bo trudno mi sobie bylo wyobrazic, ze tachaliscie ciezkie skrzynie i wory z orezem w dloniach.
Jesli chodzi o oslone, to Podolski i Amistead, w tej chwili nie maja zadnej. Co innego dwóch agentow na kozle, tych w zasadzie Khardowie nie widza, a trudno o lepsza oslone niz pancerz bota.
Jestescie na ulicy, patrol za wami, przed wami jest okolo 50 metrow do krzyzowki - ulicy wylotowej z Zarzecza.
Sorry, mając nayśli broń schowaną, chodziło mi to, że jest w Waszych pochwach, kaburach itp. Nie macie ich w dłoniach tylko. Dobycie jest kwestią ułamków sekundy.
Hm czyli rozumiem że nie mamy szansy się jakoś ukryć z tyłu? na przykład paść na "podłogę" wozu(go prone).
Nadal jestem za tym żeby uciekać natychmiast, z tego co zrozumiałem mają nas na granicy efektywnego zasięgu tak(48)? Jeśli tak to proponuje użyć granatów, któryś z nas rzuca w nich odłamkowym, a drugi rzuca tuż za wóz garnat dymny.
Jak rozumiem w kwestii mechaniki wyglądałoby to tak:
- szybka akcja na dobycie granatu(chyba że ktoś ma bandolier na granaty to jest to akcja darmowa)
- kolejna szybka żeby wyciągnąć zawleczkę
- standardowy atak żeby rzucić
Jak widać jeśli nie ma się bandolier to w jednej turze nie da rady dobyć granatu i go rzucić...chyba że użyjemy po punkcie feat na dokupienie dodatkowej szybkiej akcji.
Dla MG
Spoiler!
Przyznaje się że troszeczkę tutaj naciągnąłem sytuacje z tymi granatami...bo nie wiem tak do końca jakie mamy XD, nie wiem jak jest do końca uzbrojona reszta(wydaje mi się że Falko ma bandolier z granatami) no i mamy w spadku jeszcze cztery granaty po Mime...ale nie było powiedziane jakiego są typu(pamiętałem że miał ten usypiający i najprawdopodobniej powinien mieć dymny ale reszty nie jestem pewien. Postaram się do niego zadzwonić i się spytać, ale jakbym nie zedytował tego posta z info że się dowiedziałem do czasu jak będziesz pisał następnego posta to prosiłbym żebyś rzucił okiem na jego kartę(jeśli jeszcze ją masz Mistrzu:P) i napisał jakie typy jeszcze mamy do dyspozycji(i czy były może w bandolierze) .
Ś. P. Mime miał po jednym granacie każdego typu: Acid Bomb, Ashes of Urcaen, Cinder Bomb, Knockout Bomb (zużyty przez Lewisa w trakcie potyczki z Cordillo) i Rust Bomb.
Bandoliera, który pierwotnie należał do Mime'a nie ma nikt z Was, bo przepadł wraz ze śmiercią alchemika.
Zostały Wam 4 granaty. Zakładam, że Cinder Bomb ma Falko w dłoni, bo miał podpalić oficynę. Jak go użyje to już inna sprawa. Reszte rozdzielam losowo:
Podolski - ma Acid Bomb (rzucony zadaje kwasowe rany z siła 12 i efektem Continuous)
Drake - Rust Bomb (boty i cele majace metalowe pancerze, objete dzialaniem granatu, maja -2 do ARM, przez 1 runde)
Kendrik - Ashes of Urcaen (pozwala widzieć istoty niematerialne, które znajdą się w promieniu wybuchu).
Nie mam teraz dostępu do Waszych kart postaci i nie pamiętam czy ktoś kupował jakieś ekstra granaty. Sprawdzę w domu wieczorem.
Poszukałem wątku technicznego i wychodzi na to że Keth ma granaty dwa odłamkowe i trzy dymne(co do reszty to nie wiem). Czy w razie czego mógłbym sięgnąć po granat Falko(oczywiście pod warunkiem że Keth się zgodzi;))?
Jesteście po dwóch stronach wozu, jakieś 2-3 metry od siebie, oddzieleni masywnym botem zakrytym płótnem. Sięgnięcie ręką jest jako takie niemożliwe, bez wstania i obejścia wozu. Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby Falko użył granatu ciskając go zza bota (może to zrobić całkiem niepostrzeżenie, bo Gwardziści prawdopodobnie zdają sobie sprawę, że pewnie jest woźnica na koźle, to nikogo nie widzą.
Zarzecze; Niedaleko oficyny Cordillo; Ketash 606 OR, przed południem;
Spoiler!
Drake biegł przed siebie meandrując w zaułkach Zarzecza. Powrót na kwatery wydawał mu się cokolwiek ryzykowny. Od znanych mu dobrze krętych uliczek biednego Rue Cotan oddzielał go szeroki nurt Czarnej Rzeki, który mógł przebyć tylko ma dwa sposoby: pełnym patroli Wielkim Mostem, lub jednym z dziesiątek promów kursujących z jednego na drugi brzeg. Jedna i druga droga w tej chwili, z pościgiem na karku były śmiertelnie niebezpieczne. Chyba, że po zgubieniu goniących go gwardzistów, a to nie wydawało się łatwe. Drake wciąż słyszał khurzickie okrzyki, których nie rozumiał, ale potrafił sobie wyobrazić co sam by krzyczał, gdyby był jednym z odzianych w czerwień Khardów.
Wyciągał nogi coraz bardziej, wpadł na ogromną budowę, przewracając do jakiegoś murarczyka z kielnią, który klnąc głośno wpadł na drewniane taczki pełne wapiennej zaprawy. Ten upadek zapewne uratował mu życie, bo Banderas niemal na własnej skórze poczuł jak siekańce z garłacza po raz drugi mijają go o włos. Zapewne chłopaczyna gdyby nie został obalony, pewno zarobiłby khardzkim śrutem.
Wątek techniczny
Wydaje Ci się, że pogoń zaczyna odstawać od Ciebie, poza jednym żołdakiem, który powoli, ale nieubłaganie skraca dystans.
Jesteś dość daleko od kwater. Po drugiej stronie rzeki. Powrót tam nie wydaje Ci się teraz dobrym pomysłem.
Eh przepraszam nie wiem czemu ale sądziłem że z tyłu wozu jest Lewis i Falko... to może tak.
Lewis zaatakuje dowódce używając czaru Convection, w tym czasie Podolski rzuciłby w nich Acid Bomb, falko rzuciłby w budynek bomba zapalającą. W Kendrick pognałby konie albo rzucił granatem dymnym Falka.
Rzucajmy wszyscy naraz, to pozwoli skumulować efekty. A potem być może Falko da się porwać mocy patriotycznego obowiązku i załatwi jakiegoś gwardzistę na śmierć, by dać upust żądzy zemsty za cierpienia współziomków!
Czyli co? Obrzucamy ich granatami?
MG czy Podolski podejrzewa, że ta strzelanina gdzieś dalej, to może być robota któregoś z naszych towarzyszy, jakiego nie ma na wozie?