- Niech będzie, już się napiłem. Idę z wami.
PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Goma zaś rzekł, chcesz wiedzieć kim jestem Kitajczyku?
Jestem Atlajem szukającym zemsty za śmierć ojca.
Jestem książe Goma, syn króla Czaki, prawowity władca Atlajów.
Nabo to mój wuj i uzurpator. Jak Ngai pozwoli, to zabiję króla Nabo.
Jak najszybciej zdołam.
Ngai dziwnie tka moje losy, rodacy uznali mnie za zdrajcę, a obcy najemnicy, stanęli u mego boku.
To kim jestem na razie zachowajcie dla siebie, moi rodacy tego nie wiedzą.
Jutro zaś nie atakujcie King Konga, on jest mój, zajmijcie się dwoma mniejszymi małpoludami.
Teraz widzicie, że gdybym z wami ruszył na dwór Nabo zginęlibyście i wy, za to, ze mi towarzyszycie, i ja sam.
Jestem Atlajem szukającym zemsty za śmierć ojca.
Jestem książe Goma, syn króla Czaki, prawowity władca Atlajów.
Nabo to mój wuj i uzurpator. Jak Ngai pozwoli, to zabiję króla Nabo.
Jak najszybciej zdołam.
Ngai dziwnie tka moje losy, rodacy uznali mnie za zdrajcę, a obcy najemnicy, stanęli u mego boku.
To kim jestem na razie zachowajcie dla siebie, moi rodacy tego nie wiedzą.
Jutro zaś nie atakujcie King Konga, on jest mój, zajmijcie się dwoma mniejszymi małpoludami.
Teraz widzicie, że gdybym z wami ruszył na dwór Nabo zginęlibyście i wy, za to, ze mi towarzyszycie, i ja sam.
Zadeklarowaliście we 4 walkę po stronie Gomy, nie wiedząc kim jest, to Wam powiedział...
Broni miotanej można używać, ale będziecie na czymś w rodzaju areny. Łuki i kusze są zabronione.
Nikt ci tam nie sprawdzi za bardzo, czy masz zatrutą broń Chen Shu.
Wszystkie chwyty dozwolone.
Nikt ci tam nie sprawdzi za bardzo, czy masz zatrutą broń Chen Shu.
Wszystkie chwyty dozwolone.
Ostatnio zmieniony 13 maja 2014, 21:56 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Oooo... łał. No, no, naprawdę... ciekawe - mruknął Zorian, szczerze zaskoczony takim obrotem sprawy. -Jeśli więc wygramy i przeżyjemy... z pewnością Goma wynagrodzi nasz trud! Ha! Vanko to ma jednak nosa! - pomyślał jeszcze, uśmiechając się złowieszczo...
Po zakrapianej uczcie akwilończyk rzucił okiem co tam u jego skośnookiego towarzysza. Gdy dostrzegł, że kitajczyk smaruje broń trucizną, Zorian pacnął się w głowę otwartą ręką.
- Chen, jesteś genialny! - powiedział z uznaniem i rzucił się do swojego bagażu po pudełko z trucizną, którą zakupił jeszcze przed wyruszeniem na wyprawę.
Po zakrapianej uczcie akwilończyk rzucił okiem co tam u jego skośnookiego towarzysza. Gdy dostrzegł, że kitajczyk smaruje broń trucizną, Zorian pacnął się w głowę otwartą ręką.
- Chen, jesteś genialny! - powiedział z uznaniem i rzucił się do swojego bagażu po pudełko z trucizną, którą zakupił jeszcze przed wyruszeniem na wyprawę.
Mistrzu, mam nadzieję, że o niej pamiętasz
Kupiłem wtedy też porcję dla Drussa...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
MG, pamiętasz moją deklarację o zbieraniu trucizny z węży jeszcze w dżungli? Jeżeli coś nazbierałem, to kupuję tak z cztery lekkie oszczepy i smaruję groty trucizną, żeby obrzucić małpoludy jeszcze przed właściwym starciem. Znaczy się oszczepy kupuję tak czy siak, smaruję trucizną jeżeli jakąś mam.
Cholera, Tranicos bez łuku... Tego jeszcze nie było
Cholera, Tranicos bez łuku... Tego jeszcze nie było
Wino.
Gdyby wino miało swojego boga, niechybnie Vanko zostałby jego awatarem. Choć żadne ze znanych mu bóstw nie upominało się o dusze tych, którzy oddawali cześć mocniejszym trunkom zamorianinowi coraz częściej zdarzało się tracić część swej duszy, część wspomnień w ofierze nieznanym, niewątpliwie nadprzyrodzonym siłom.
Zbudziwszy się rankiem jako ostatni ujrzał posępne miny towarzyszy, prowadzących dyskusję tak ciężką, że można by ją było kroić i ważyć.
Powiadam Wam, że lepiej będzie atakować je osobno, podzielmy się na dwie drużyny po trzech wojowników. -ostro oponował Tranicos.
Do stu wiatrów! Ledwo człek oko zmruży, a już się w jakąś wpakujecie kabałę.. -wymamrotał Vanko przecierając oczy niepomny swych wczorajszych uniesień i deklaracji.
Kogóż znowu chcecie mordować? Truć i po łydkach podcinać?
Spojrzeli wściekle po sobie. Cymeryjczyk ruszył niczym byk sprowokowany czerwoną płachtą.
Ja go zaraz...!!!
Drogę zastąpił mu CHen Shu.
Wstrzymaj swój gniew wojowniku. Czeka nas ciężka walka i nie ma sensu osłabiać się przed czasem. Oszczędź swe siły na bitwę.
O tak! Tak! To wyśmienity pomysł!
Ochoczo przytaknął Vanko chichocząc dziwnie wychyliwszy się zza pleców Kitajczyka. Mimo, że znacznie przewyższał go wzrostem wydawało się, że zdołałby się całkowicie zań w razie nagłej potrzeby schować.
Gdyby wino miało swojego boga, niechybnie Vanko zostałby jego awatarem. Choć żadne ze znanych mu bóstw nie upominało się o dusze tych, którzy oddawali cześć mocniejszym trunkom zamorianinowi coraz częściej zdarzało się tracić część swej duszy, część wspomnień w ofierze nieznanym, niewątpliwie nadprzyrodzonym siłom.
Zbudziwszy się rankiem jako ostatni ujrzał posępne miny towarzyszy, prowadzących dyskusję tak ciężką, że można by ją było kroić i ważyć.
Powiadam Wam, że lepiej będzie atakować je osobno, podzielmy się na dwie drużyny po trzech wojowników. -ostro oponował Tranicos.
Do stu wiatrów! Ledwo człek oko zmruży, a już się w jakąś wpakujecie kabałę.. -wymamrotał Vanko przecierając oczy niepomny swych wczorajszych uniesień i deklaracji.
Kogóż znowu chcecie mordować? Truć i po łydkach podcinać?
Spojrzeli wściekle po sobie. Cymeryjczyk ruszył niczym byk sprowokowany czerwoną płachtą.
Ja go zaraz...!!!
Drogę zastąpił mu CHen Shu.
Wstrzymaj swój gniew wojowniku. Czeka nas ciężka walka i nie ma sensu osłabiać się przed czasem. Oszczędź swe siły na bitwę.
O tak! Tak! To wyśmienity pomysł!
Ochoczo przytaknął Vanko chichocząc dziwnie wychyliwszy się zza pleców Kitajczyka. Mimo, że znacznie przewyższał go wzrostem wydawało się, że zdołałby się całkowicie zań w razie nagłej potrzeby schować.
Krótko mówiąc Vanko coraz częściej i coraz łatwiej traci film. Nie pamięta więc, co zainicjował.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2014, 13:41 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dobra, macie zatrutą broń wszyscy, chyba, ze ktoś nie chce to nie ma zatrutej.
Tranicos dostał 4 dziryty.
Zakładam, że Druss walczy. Rzeczywiście byłby tchórzem w tej sytuacji, gdyby nie walczył.
Będziecie bez zbroi na torsie i głowie.
Tranicos dostał 4 dziryty.
Zakładam, że Druss walczy. Rzeczywiście byłby tchórzem w tej sytuacji, gdyby nie walczył.
Będziecie bez zbroi na torsie i głowie.
Początek walki, wyszliście wy i 3 małpoludy 1 pięciometrowy (King Kong) i dwa mniejsze 3 metrowe.
Goma przemówił coś do 5 metrowego, ten się nagle zatrzymał i cofnął, potem usiadł z tyłu areny w rogu, dwa pozostałe ponaglane przez opiekunów ruszyły na was.
Czyli walczycie z 2 małpoludami, wychodzi po trzech na jednego, nim was dopadną możecie rzucić czymś. ew. 2 walczy a trzeci z was rzuca z kilku metrów.Goma przemówił coś do 5 metrowego, ten się nagle zatrzymał i cofnął, potem usiadł z tyłu areny w rogu, dwa pozostałe ponaglane przez opiekunów ruszyły na was.
Ryzyko walki jest duże, bez pancerzy jesteście, a to doświadczeni zabójcy, rozrywają uzbrojonych ludzi na strzępy.
Podzielcie się na 2 trójki, w jednej Goma (chyba, ze wolicie walczyć nie po 3 z was na jednego małpoluda?). Im lepiej opiszecie taktykę walki tym mniejsze szanse na rany.
Tylko Chen Shu ma 1 lekką ranę przed walką, pozostali wyleczyli swoje przez noc, Chen Shu też wyleczył 1 ranę, ale miał 2.
Walka będzie narracyjnie, jeden rzut na całą walkę. Im lepszy plan tym mniej oberwiecie.
Rzucę każdemu z was 1 raz na ryzyko całej walki (średnia z 2 rzutów Fate). I podam obrażenia. King Kong nie walczy, Goma go jakoś skłonił by się nie mieszał.
Bazowe ryzyko 5. Czyli przy słabym planie i rzucie na 0 otrzymacie 5 ran na torze ran, czyli np. 1 średnią i 1 lekką, lub 3 lekkie jak ktoś tyle ma. To oczywiście się zmieni w zależności od planu walki i rzutów indywidualnych.
Walka będzie narracyjnie, jeden rzut na całą walkę. Im lepszy plan tym mniej oberwiecie.
Rzucę każdemu z was 1 raz na ryzyko całej walki (średnia z 2 rzutów Fate). I podam obrażenia. King Kong nie walczy, Goma go jakoś skłonił by się nie mieszał.
Bazowe ryzyko 5. Czyli przy słabym planie i rzucie na 0 otrzymacie 5 ran na torze ran, czyli np. 1 średnią i 1 lekką, lub 3 lekkie jak ktoś tyle ma. To oczywiście się zmieni w zależności od planu walki i rzutów indywidualnych.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2014, 10:05 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Dobra, robaczki, słuchajcie no mnie... niech jeden ściąga uwagę, a reszta otacza te małpy i dobija - syknął Zorian, robiąc młynek swoim mieczem. - Tranicos i Chen, wy jesteście najbardziej zwinni i tak sobie myślę, że dobrze byście odskakiwali od ramion tych małp... pozostali zaś zaatakowaliby z obu flank na raz, celując w nogi sierściuchów. Co wy na to?
Podsumowując: mam tylko mój krótki miecz, tak? Btw do drugiej ręki - jak jest pusta - nabieram garść piachu...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Można mieć tarcze, nie macie zbroi na tułowiu ani hełmów.
Nie można strzelać z kusz i łuków ani ich posiadać.
Można rzucać nożami, piachem, dzirytami i innym sprzętem.
Dwa 3 metrowej wysokości małpooludy macie, wygląd jak niżej.
Nie można strzelać z kusz i łuków ani ich posiadać.
Można rzucać nożami, piachem, dzirytami i innym sprzętem.
Dwa 3 metrowej wysokości małpooludy macie, wygląd jak niżej.

Ostatnio zmieniony 14 maja 2014, 11:04 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Ok. Uwagę będzie odciągał Vanko.
MG- ważna kwestia, Vanko do walki bierze dwa sejmitary, ale początkowo będą one w pochwach. Pojedynek rozpocznie... z batem w ręku (mam taki mistrzowskiej roboty).
Dlatego maksymalną uwagę przed walką Vanko poświęci na przyjrzenie się oraz na próbie podsłuchania komend, jakie wydawał treser (pytanie, czy treser używa bata, bo jeśli nie, to Vanko go nie użyje). Goma przed walką oznajmił, że King Konga ułagodzi, stąd zostawione przeze mnie miejsce przed walką na fabularny wpis- chćę dowiedzieć się od Gomy czegoś na temat tresury małpoludów, ich słabych punktów i lęku, komend treserskich, krótko mówiąc Vanko będzie usiłował ogłupić małpoludy by inni mogli je utłuc. Spore ryzyko, ale cóż. Taktyką będzie blef.
MG- ważna kwestia, Vanko do walki bierze dwa sejmitary, ale początkowo będą one w pochwach. Pojedynek rozpocznie... z batem w ręku (mam taki mistrzowskiej roboty).
Dlatego maksymalną uwagę przed walką Vanko poświęci na przyjrzenie się oraz na próbie podsłuchania komend, jakie wydawał treser (pytanie, czy treser używa bata, bo jeśli nie, to Vanko go nie użyje). Goma przed walką oznajmił, że King Konga ułagodzi, stąd zostawione przeze mnie miejsce przed walką na fabularny wpis- chćę dowiedzieć się od Gomy czegoś na temat tresury małpoludów, ich słabych punktów i lęku, komend treserskich, krótko mówiąc Vanko będzie usiłował ogłupić małpoludy by inni mogli je utłuc. Spore ryzyko, ale cóż. Taktyką będzie blef.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Treserzy używają batów, ale wobec młodych. Te są dorosłe, reagują na komendy słowne, ale po atlajsku i znają głos tresera.
W szale w jaki wpadają trudno w ogóle nad nimi panować.
Goma zaś liczy że King Kong go będzie pamiętał. Bo Goma jako mały chłopiec się nim opiekował, karmił go i przyjaźnił z nim.
King Kong był szkolony na osobistego strażnika Gomy, jest dość inteligentny i chyba poznał głos i zapach księcia.
W szale w jaki wpadają trudno w ogóle nad nimi panować.
Goma zaś liczy że King Kong go będzie pamiętał. Bo Goma jako mały chłopiec się nim opiekował, karmił go i przyjaźnił z nim.
King Kong był szkolony na osobistego strażnika Gomy, jest dość inteligentny i chyba poznał głos i zapach księcia.
Reasumując, czekam na ostateczną taktykę, jak pisałem im lepszy plan tym mniejszą cenę zapłacicie za wygraną.
Dopóki King Kong nie zaatakuje, małpoludy są na przegranej pozycji, na każdego przypada 3 elitarnych wojowników.
Zabójców demonów i innych takich. Ale cena za wygraną może być wysoka, nawet poważne rany. To silne i twarde bestie, tanio nie sprzedadzą skóry.
Dopóki King Kong nie zaatakuje, małpoludy są na przegranej pozycji, na każdego przypada 3 elitarnych wojowników.
Zabójców demonów i innych takich. Ale cena za wygraną może być wysoka, nawet poważne rany. To silne i twarde bestie, tanio nie sprzedadzą skóry.
Użycie bata może na chwilę zdekoncentrować małpoluda, jednak pamiętają świst bata z młodości i ból zadawanych nim razów. Poznasz podstawowe komendy jak spokój, stój itp.
Czy treserzy są na arenie?
Jeśli tak to trzeba ich wyeliminować w pierwszej kolejności.
Co do taktyki na przynętę odciągającą małpoludy to zgodzę się jeśli faktycznie jestem szybszy i zwinniejszy od małpoludów. Na pewno trzeba rozciągnąć szyk żeby king kongi nie mogły nas atakować kilku na raz.
Przydałoby się je jakoś zdezorientować, obłupić np. rzucając gwiazdkami w oczy.
Jakie mam szanse na trafienie zatrutym szpikulcem w oczy lub otwarty pysk goryla ? (2 zatrute szpikulce zostały mi jeszcze z wyprawy po jeńca)
Jeśli tak to trzeba ich wyeliminować w pierwszej kolejności.
Co do taktyki na przynętę odciągającą małpoludy to zgodzę się jeśli faktycznie jestem szybszy i zwinniejszy od małpoludów. Na pewno trzeba rozciągnąć szyk żeby king kongi nie mogły nas atakować kilku na raz.
Przydałoby się je jakoś zdezorientować, obłupić np. rzucając gwiazdkami w oczy.
Jakie mam szanse na trafienie zatrutym szpikulcem w oczy lub otwarty pysk goryla ? (2 zatrute szpikulce zostały mi jeszcze z wyprawy po jeńca)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Treserzy są na widowni, nie ma ich na arenie i nie wolno ich atakować.
Szansa na trafienie w oczy? Statystycznie około 30% w obecnej sytuacji. Zależy jak mu wyjdzie rzut obronny, a Tobie rzut na trafienie.
Potrzebuję możliwie ogólnych deklaracji, walka będzie narracyjnie, bez rozgrywania runda po rundzie.
Szansa na trafienie w oczy? Statystycznie około 30% w obecnej sytuacji. Zależy jak mu wyjdzie rzut obronny, a Tobie rzut na trafienie.
Potrzebuję możliwie ogólnych deklaracji, walka będzie narracyjnie, bez rozgrywania runda po rundzie.
Ok ja mogę być w trójce z Gomą i trzecim chętnym.
Moja taktyka zachować dystans i rzucać gwiazdkami i szpikulcami w czułe punkty małpoluda (oczy,nos,paszcza itp.) tak żeby skupiał się na mnie aby pozostali mogli atakować go np. od tyłu. Zatrutymi szpikulcami staram się rzucać w otwartą paszczę potwora gdy będzie ryczał ze złości. Staram się też oślepić King Konga gwiazdkami.
Jak skończą się pociski lub nie utrzymam dystansu wyjmuję szable i walczę tak żeby zranić zatrutą bronią. Staram się zadawać szybkie ciosy z doskoku po czym odskakiwać po za zasięg ramion.
Jeżeli mój małpolud padnie pierwszy, pomagam drugiej trójce zabić drugiego podobną taktyką
Moja taktyka zachować dystans i rzucać gwiazdkami i szpikulcami w czułe punkty małpoluda (oczy,nos,paszcza itp.) tak żeby skupiał się na mnie aby pozostali mogli atakować go np. od tyłu. Zatrutymi szpikulcami staram się rzucać w otwartą paszczę potwora gdy będzie ryczał ze złości. Staram się też oślepić King Konga gwiazdkami.
Jak skończą się pociski lub nie utrzymam dystansu wyjmuję szable i walczę tak żeby zranić zatrutą bronią. Staram się zadawać szybkie ciosy z doskoku po czym odskakiwać po za zasięg ramion.
Jeżeli mój małpolud padnie pierwszy, pomagam drugiej trójce zabić drugiego podobną taktyką