Skrzypiąc i podskakują na wykrotach stary wóz o dwóch wysokich drewnianych kołach pokonywał kolejne wzniesienie. Siedzący na koźle Balin po raz setny odgonił tłustą czarną muchę. Promienie słońca palił niemiłosiernie, a ich skryty pod plandeką ładunek zaczynał się psuć wabiąc wszystkie trupożerne owady z całej okolicy.
Tuż przed wozem na dużym i tłustawym ośle jechał nienawykły do jazdy wierzchem Huskun, śmiesznie wysoko i szeroko trzymając wodze. Wzbudzał on wesołość i ciche żarty szeptana przez idących za wozem sześciu strażników. Jednak plecy jadących w przodzie Orofara, Urgrima oraz Gusłka na tyle ich onieśmielały, że zatrzymywali swoje spostrzeżenia jedynie dla siebie.
- To tutaj - powiedział Huskun dojechawszy do szczytu i patrząc ze wzniesienia - to ten wąwóz, gdzie się na nas zasadzili. W nocy minęliśmy go łukiem, ale dzisiaj trza go sprawdzić.
Cała grupa powoli zjechała ze szczytu między dwa wzgórza formujące coś na kształt wąskiego wąwozu, którego bokiem płynął obecnie wyschnięty potok. Już po kilkunastu metrach zobaczyli leżące zwłoki. Sądząc po zapachu, wzdęciu brzucha i nadgniłym oraz uwalanym ziemiom stroju było to zombi.
Koń Gusłka zadreptał w miejscu przednimi nogami, targnął kłową i parsknął kuląc uszy. Kapłan uspokoił go i zsiadł z siodła.
Huskun zostawiwszy osiołka jakiemuś strażnikowi ruszył w stronę trupa. Jego wąskie szparki oczu wypatrzyły błyski słońca na rozciągniętej między drzewami strunie.
- Uważajcie, to jest pułapka, prawie odciachała zombiemu głowę.
Jakieś trzydzieści metrów dalej leżało zwalone drzewo, pod którym szamotał się przybity do ziemi szkielet. Ziemia wokół jago łapsk była rozkopana prawi na pół metra głębokości. Kościotrup "zwęszywszy" żywych zaczął szamotać się jeszcze bardziej.
Przeszukując miejsce zasadzki (w promieniu 200 m) znaleźliście sześć zniszczonych szkieletów i pięciu martwych zombie. Leżą także ciała świeżych trupów, jest ich siedem. Czterech z nich ma wytatuowane M na nadgarstku. Mają przy sobie broń (Miecze długie typowe 3, szable zakrzywione 4, sztylety 6, noże - 4, Lekkie łuki refleksyjne - 7 i około 100 strzał w siedmiu kołczanach, siedem sakiewek - łącznie - 5 sztukami złota (głównie w srebrze), zbroje lekki - kurtkowe (część mocno uszkodzonych). Ciała Gromka brak. Łupy można upchnąć na wozie.
Zbieranie zwłok trochę potrwa. Czy poselstwo do druidów jedzie dalej (droga daleka), czy czeka na wóz, to samo zapytanie tyczy się Balina i Urgrima?
Zbieranie zwłok trochę potrwa. Czy poselstwo do druidów jedzie dalej (droga daleka), czy czeka na wóz, to samo zapytanie tyczy się Balina i Urgrima?