Deliad ma wrócić niedługo z urlopu. 8art zajęty mocno.
PBF - Wojna z Cieniem
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Pewną uwagę Radagasta przykuła karczma nad rzeką Grismerie. Czy wezwie tam telepatycznie tana Vadera i templariusza Kyrie Elejsona z goblińskimi zwiadowcami? Kto to wie?, na razie Druid rozważa sprawę, patrz post 41.
Vader zaś i templariusz oraz 12 goblińskich zwiadowców rozpoznają teren.
Vader zaś i templariusz oraz 12 goblińskich zwiadowców rozpoznają teren.
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2014, 19:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Stara, zniszczona i zaniedbana karczma "Meduza" przy jednej z rzek królestwa Dorn. Niegdyś piękna konstrukcja karczmy swoje czasy świetności ma już dawno za sobą. Strzecha w wielu miejscach przecieka,
pokoje są małe i brudne. Jedyną rzeczą ratującą reputację karczmy jest znakomitej jakości jedzenie oraz przemiły sędziwy Karczmarz. Gospoda położona jest w pobliżu plaży oraz niewielkiej przystani dla statków.
W pobliżu swoim widokiem straszą zgliszcza budynków gospodarczych - kilka lat temu spłonęły, pozostawiając po sobie tylko podmurówki i nadpalone belki.
Nagłe załamanie pogody spowodowało, że w tym samym czasie w "Meduzie" musiało przenocować wielu podróżnych.
pokoje są małe i brudne. Jedyną rzeczą ratującą reputację karczmy jest znakomitej jakości jedzenie oraz przemiły sędziwy Karczmarz. Gospoda położona jest w pobliżu plaży oraz niewielkiej przystani dla statków.
W pobliżu swoim widokiem straszą zgliszcza budynków gospodarczych - kilka lat temu spłonęły, pozostawiając po sobie tylko podmurówki i nadpalone belki.
Nagłe załamanie pogody spowodowało, że w tym samym czasie w "Meduzie" musiało przenocować wielu podróżnych.
Vader i Kyrielejson, ruszacie do tawerny nad rzeką, Druid przeczuwa, że może tam nastąpić jakieś naruszenie równowagi sił w niedługim czasie.
Jeśli ruszacie, to ilu zwiadowców bierzecie ze sobą? Wysyłacie kogoś po cały czambuł gobliński?
Jeśli ruszacie, to ilu zwiadowców bierzecie ze sobą? Wysyłacie kogoś po cały czambuł gobliński?
Niech dwóch goblinów-zwiadowców wejdzie do Meduzy i rozejrzy się, kto tam siedzi. Potem niech się rozejdą po całym terenie w niewielkich grupach, my zaś byśmy poczekali w tawernie na raporty.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Zakładam, że Druid wszedł tam pierwszy. W Meduzie jest kapłan Słońca (miejscowy waluzjańsko-kosjański odłam kultu Asteriusza Wielkiego) z dwoma ochroniarzami, około 12 flisaków i przewoźników jacy pracują na rzece Grismerie, jeden krasnolud z dziwnym czerwonym czubem na głowie, dwie rodziny w podróży (raczej uchodźcy) w tym kilkoro dzieci. Druid nic nie wyczuwa na ten moment, nic nienaturalnego.
Radagsat zamówił sobie posiłek rybny i jakieś piwo i siadł sobie gdzieś w kącie, obserwując innych gości i czekając na towarzyszy.
Radagsat zamówił sobie posiłek rybny i jakieś piwo i siadł sobie gdzieś w kącie, obserwując innych gości i czekając na towarzyszy.
Tymczasem tan Vader i templariusz Kyrie Elejson oraz 12 goblińskich zwiadowców na wargach, zmierzają ku Meduzie dotrą tam wieczorem. Mamy późną jesień, zima niedługo.
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2014, 18:48 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Piździ jak w Hillcrest - mruknął tan Kyrie Eleison, otulając się szczelniej płaszczem. Nie lubił późnej jesieni i zimy, bo jego zbroja nader dobrze przewodziła zimno, które dotkliwiej kąsało niż prażące letnie słońce.
- Tanie Vader, tak sobie myślę, że kto by w ogóle zaprzątał sobie głowę takim zadupiem jak te moczary i inne, pobliskie księstwa. Przecież tu jest bród, smród i ubóstwo. Kto mógłby mieć interes, by się tutaj pchać? Zwłaszcza, że póki co mamy status quo. - templariusz zauważył, że rycerz chciał coś dodać, więc podniósł rękę. - Ja wiem, wiem, słudzy ciemności, nieumarli i inne sprawy. A czy nie łątwiej - i taniej - byłoby po prostu ufortyfikować się wzdłuż granic i zaczekać, aż wszyscy tutaj sami się wybiją, hę? - spojrzał z ukosa, poprawiając się w siodle. Jazda na wargach nie należała do przyjemniejszych czynności, jakie ostatnimi czasy Kyrie Eleison wykonywał.
- Tanie Vader, tak sobie myślę, że kto by w ogóle zaprzątał sobie głowę takim zadupiem jak te moczary i inne, pobliskie księstwa. Przecież tu jest bród, smród i ubóstwo. Kto mógłby mieć interes, by się tutaj pchać? Zwłaszcza, że póki co mamy status quo. - templariusz zauważył, że rycerz chciał coś dodać, więc podniósł rękę. - Ja wiem, wiem, słudzy ciemności, nieumarli i inne sprawy. A czy nie łątwiej - i taniej - byłoby po prostu ufortyfikować się wzdłuż granic i zaczekać, aż wszyscy tutaj sami się wybiją, hę? - spojrzał z ukosa, poprawiając się w siodle. Jazda na wargach nie należała do przyjemniejszych czynności, jakie ostatnimi czasy Kyrie Eleison wykonywał.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Tan Vader i templariusz Kyrie Elejson z obstawą przybyli tuż przed wieczorem do karczmy Meduza.
Weszli do środka, Vader zamówił jedzenie i napitek dla goblinów jakie zostały przy dzikich wargach.
Awanturnicy posilili się nieco wymieniając powitania z Druidem. Radagast nagle zbladł, poczuł powiew mocy Chaosu, na górze karczmy. Jednakże nim zdołaliście cokolwiek uczynić ma miejsce poniższa scena:
Wieczorem, gdy wszyscy goście karczmy są w głównej izbie, impreza trwa w najlepsze, Karczmarz ledwo, co nadąża podawać napoje i jadło, do karczmy przyjeżdża niespodziewany gość. Nieprzytomny i ciężko ranny Strażnik Dróg wjeżdża na swoim wiernym rumaku na dziedziniec karczmy.
Zajeżdżony i przerażony wierzchowiec kręci się z jeźdźcem po błotnistym placu, po czym Strażnik spadł z grzbietu konia prostu w błoto, nim stracił przytopmność rzekł zombi, cała masa.
Strażnik Dróg padł ofiarą zombi. Z oględzin Strażnika i jego wierzchowca wynika, iż człowiek ten stoczył ciężki bój. Jego rynsztunek został zgubiony, a mundur potargano. Na ciele Strażnika
widnieją liczne rany (w szczególności na nogach i brzuchu). Po dokładnej analizie medyka wiadomo już, iż rany powstały w wyniku pokąsania przez innego człowieka.
Stan zdrowia Strażnika jest ciężki. Wojak jest nieprzytomny, nie reaguje na bodźce, stracił dużo krwi. Prawdopodobnie umrze przed świtem. Jego koń także nie jest w lepszej kondycji, jest ranny i nie chce poddać się żadnym zabiegom mogącym mu pomóc.
Przerażone zwierzę, atakuje ludzi, którzy chcą się do niego zbliżyć. Przybycie rannego Strażnika popsuło swawolną atmosferę panującą w karczmie.
Wesoły klimat potańcówki i pijatyki przeradza się w nerwową dyskusję. Co się stało? Kto go zaatakował i czy jest w pobliżu karczmy? Czy byli to zbóje, a może jakieś
istoty ciemności? - domysły i dyskusje trwają w najlepsze.
Strażnika wniesiono do wnętrza karczmy.
Weszli do środka, Vader zamówił jedzenie i napitek dla goblinów jakie zostały przy dzikich wargach.
Awanturnicy posilili się nieco wymieniając powitania z Druidem. Radagast nagle zbladł, poczuł powiew mocy Chaosu, na górze karczmy. Jednakże nim zdołaliście cokolwiek uczynić ma miejsce poniższa scena:
Wieczorem, gdy wszyscy goście karczmy są w głównej izbie, impreza trwa w najlepsze, Karczmarz ledwo, co nadąża podawać napoje i jadło, do karczmy przyjeżdża niespodziewany gość. Nieprzytomny i ciężko ranny Strażnik Dróg wjeżdża na swoim wiernym rumaku na dziedziniec karczmy.
Zajeżdżony i przerażony wierzchowiec kręci się z jeźdźcem po błotnistym placu, po czym Strażnik spadł z grzbietu konia prostu w błoto, nim stracił przytopmność rzekł zombi, cała masa.
Strażnik Dróg padł ofiarą zombi. Z oględzin Strażnika i jego wierzchowca wynika, iż człowiek ten stoczył ciężki bój. Jego rynsztunek został zgubiony, a mundur potargano. Na ciele Strażnika
widnieją liczne rany (w szczególności na nogach i brzuchu). Po dokładnej analizie medyka wiadomo już, iż rany powstały w wyniku pokąsania przez innego człowieka.
Stan zdrowia Strażnika jest ciężki. Wojak jest nieprzytomny, nie reaguje na bodźce, stracił dużo krwi. Prawdopodobnie umrze przed świtem. Jego koń także nie jest w lepszej kondycji, jest ranny i nie chce poddać się żadnym zabiegom mogącym mu pomóc.
Przerażone zwierzę, atakuje ludzi, którzy chcą się do niego zbliżyć. Przybycie rannego Strażnika popsuło swawolną atmosferę panującą w karczmie.
Wesoły klimat potańcówki i pijatyki przeradza się w nerwową dyskusję. Co się stało? Kto go zaatakował i czy jest w pobliżu karczmy? Czy byli to zbóje, a może jakieś
istoty ciemności? - domysły i dyskusje trwają w najlepsze.
Strażnika wniesiono do wnętrza karczmy.
Aspekty sceny i sytuacyjne:
1. Przejaw mocy Chaosu na górze karczmy
2. Narastający strach gości z karczmy
3. Informacje strażnika dróg o ataku zombi
1. Przejaw mocy Chaosu na górze karczmy
2. Narastający strach gości z karczmy
3. Informacje strażnika dróg o ataku zombi
Owszem wiele motywów jest i będzie z Warhammera, lub na nim wzorowanych, ale postaram się je wtłoczyć w ramy KC, wszak Waluzja i Kos to miejsca dziwne i nietypowe jak na standardy Katańskiej Orchii. Będą też motywy typowo KC-towe i waluzjańskie.
dwd;
Co robicie?
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2014, 19:01 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Retrospekcja:
- I tu jesteś w błędzie tanie Kyrie. Młodość i gorąca keew jeszcze za Ciebie przemawia: - kapłan ruchem palca skarcił templariusza i poprawił się w siodle, aby wygodniej mu było przemawiać. Kochał przywoływać katańskie wersety, prowadzić teologiczne dysputy, choć w tym przypadku jedna ścieżka słuszną była: - Wszak rozdzielił Wszechmocny własnymi rękoma trzech wasali, którzy do gardeł sobie skoczyli, a tego który nieopatrznie skaleczył boskiego Kartana, kazał obatożyć bizunem z hufnalami.
- Wszyscy Ci kmiotkowie, rycerze od siedmiu boleści sługami są Katana, niezależnie od tego jakiego bożka innego wyznają, tylko w swej głupocie ślepi. Od każdej żywej głowy w tej krainie płynie roczny podatek do skarbca w Ostrogarze i nie chcemy aby ta kraina bezludną się stała, ze stratą dla szkatuły, bowiem martwi jeszcze podatków płacić nie zaczęli. Tedy mus nam jak najwięcej tych parchów przy życiu utrzymać, a tego co boską rękę slaleczył przykładnie ukarać.
- Inna jeszcze rzecz za tym wszystkim kryć się może. Władcy mogą umysłami prostaczków zawładnąć tak aby chaos i anarchię szerzyć, ku naszej szkodzie. Skierujemy gniew poddanych przeciw prawdziwemu niebezpieczeństwu i może nawet uda nam się władców powstrzymać bez przyzywania katańskich legionów. Orki z gór prawie napewno wedle mojej intuicji nieświadomymi sługami Władców są, ale to się zmieni już wkrótce.
I teraz:
Uruka nie był w stanie zadziwić, widok umierającego zbrojnego, toteż nie dał się porwać powszechnej panice. Władczym ruchem kazał wnieść rannego do karczmy.
- Spróbuj uspokić konia przyjacielu. - zwrócił się druida, po czym wszedł do środka. Złożył dłonie w modlitewnym geście, wyszeptał słowa modlitwy, po czym położył ręcę na ranach zbrojnego obwieszczając konającemu:
- Nie umrzesz tu dziś bez mojego pozwolenia żołnierzu!
Wątek techniczny
Używam magii leczącej na rannym. Deliad może by spróbował uspokoić wierzchowca. W końcu jest druidem;)
Kto sprawdzi co się dzieje na górze?
- I tu jesteś w błędzie tanie Kyrie. Młodość i gorąca keew jeszcze za Ciebie przemawia: - kapłan ruchem palca skarcił templariusza i poprawił się w siodle, aby wygodniej mu było przemawiać. Kochał przywoływać katańskie wersety, prowadzić teologiczne dysputy, choć w tym przypadku jedna ścieżka słuszną była: - Wszak rozdzielił Wszechmocny własnymi rękoma trzech wasali, którzy do gardeł sobie skoczyli, a tego który nieopatrznie skaleczył boskiego Kartana, kazał obatożyć bizunem z hufnalami.
- Wszyscy Ci kmiotkowie, rycerze od siedmiu boleści sługami są Katana, niezależnie od tego jakiego bożka innego wyznają, tylko w swej głupocie ślepi. Od każdej żywej głowy w tej krainie płynie roczny podatek do skarbca w Ostrogarze i nie chcemy aby ta kraina bezludną się stała, ze stratą dla szkatuły, bowiem martwi jeszcze podatków płacić nie zaczęli. Tedy mus nam jak najwięcej tych parchów przy życiu utrzymać, a tego co boską rękę slaleczył przykładnie ukarać.
- Inna jeszcze rzecz za tym wszystkim kryć się może. Władcy mogą umysłami prostaczków zawładnąć tak aby chaos i anarchię szerzyć, ku naszej szkodzie. Skierujemy gniew poddanych przeciw prawdziwemu niebezpieczeństwu i może nawet uda nam się władców powstrzymać bez przyzywania katańskich legionów. Orki z gór prawie napewno wedle mojej intuicji nieświadomymi sługami Władców są, ale to się zmieni już wkrótce.
I teraz:
Uruka nie był w stanie zadziwić, widok umierającego zbrojnego, toteż nie dał się porwać powszechnej panice. Władczym ruchem kazał wnieść rannego do karczmy.
- Spróbuj uspokić konia przyjacielu. - zwrócił się druida, po czym wszedł do środka. Złożył dłonie w modlitewnym geście, wyszeptał słowa modlitwy, po czym położył ręcę na ranach zbrojnego obwieszczając konającemu:
- Nie umrzesz tu dziś bez mojego pozwolenia żołnierzu!
Wątek techniczny
Używam magii leczącej na rannym. Deliad może by spróbował uspokoić wierzchowca. W końcu jest druidem;)
Kto sprawdzi co się dzieje na górze?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid skinął głową i bez namysłu wykonał rozkaz dowódcy. Sięgnął do jednej z licznie wiszących u pasa sakiewek i wyciągnął ziele Raba-sor. Owe zioło nie znane zbyt powszechnie na Orkusach tutaj rosło dość obwicie i było przez miejscowych zwane Anielską Drętwotą, bowiem sporządzony z niej proszek zaaplikowany nosem w kilka chwil zsyłał uspokojenie, a czasami nawet głęboki pełen marzeń sen. Niestety przepłacało się to wrażliwością na światło, bólem głowy i prawdomównością. Radagast rozkruszył kilka suchych listków, po czym spojrzał na konia i rozdrobnił jeszcze pół.
- Tanie Kirie mój wyostrzony szósty zmysł poinformował mnie, że na piętrze karczmy ktoś para się chaotycznymi arkanami i użył ich właśnie teraz. Czy zachciał byś odnaleźć sprawcę. Gdy tylko zajmę się koniem dołączę do ciebie - zwrócił się z uszanowaniem do rycerza.
- A wy psie pyski co tak się gapicie? Wskakiwać na wierzchowce i na zwiad. Lord Vader chce wiedzieć ile jest nieumarłych, jakiego typu i kiedy tutaj dotrą. Ale już. - rzucił władczym tonem do kręcących się po placu goblinów.
Proszek z Rab-sor skrył w pięści, ab przypadkowy powiew wiatru nie skierował broni na jej właściciela, a ludziom szarpiącym się z koniem kazał zamknąć mu pysk i chrapy.
Gdy szamoczący się stajenny w końcu puścił łeb konia, a zwierze gwałtownie wciągnęło powietrze, druid szybko jak żmija otworzył pięść i wdmuchnął czworonogowi proszek wprost do nozdrzy.
Poczekał na efekt działania ziół i przystąpił do pierwszej pomocy wzmocnionej dawką ziół i niewielką porcją magii stabilizującej stan pacjenta.
- Tanie Kirie mój wyostrzony szósty zmysł poinformował mnie, że na piętrze karczmy ktoś para się chaotycznymi arkanami i użył ich właśnie teraz. Czy zachciał byś odnaleźć sprawcę. Gdy tylko zajmę się koniem dołączę do ciebie - zwrócił się z uszanowaniem do rycerza.
- A wy psie pyski co tak się gapicie? Wskakiwać na wierzchowce i na zwiad. Lord Vader chce wiedzieć ile jest nieumarłych, jakiego typu i kiedy tutaj dotrą. Ale już. - rzucił władczym tonem do kręcących się po placu goblinów.
Proszek z Rab-sor skrył w pięści, ab przypadkowy powiew wiatru nie skierował broni na jej właściciela, a ludziom szarpiącym się z koniem kazał zamknąć mu pysk i chrapy.
Gdy szamoczący się stajenny w końcu puścił łeb konia, a zwierze gwałtownie wciągnęło powietrze, druid szybko jak żmija otworzył pięść i wdmuchnął czworonogowi proszek wprost do nozdrzy.
Poczekał na efekt działania ziół i przystąpił do pierwszej pomocy wzmocnionej dawką ziół i niewielką porcją magii stabilizującej stan pacjenta.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Tan Kyrie wzywając imienia Katana ruszył po schodach na górę, z tarczą i gwiazdą zaranną, ujrzał otwarte drzwi w jednym z pokojów oraz martwa młoda kobietę leżącą obok zamkniętej księgi, z szyi kobiety płynie krew jej gardło wygląda na rozszarpane.
Za Kyrie wbiegł młody człowiek krzycząc, to mój pokój ale nie znam jej.
Za Kyrie wbiegł młody człowiek krzycząc, to mój pokój ale nie znam jej.
Raczej nie on ją zabił, bo był cały czas na dole z innymi.
Tan Vader przyzywając moc Katana uleczył strażnika (Magia 5 i rzut +3 przeciwko trudności 6 dla poważnych ran, całkowicie leczy strażnika).
Druid Radagast uspokoił konia aplikując mu zioło z Waluzji jakie pokazali mu miejscowi druidzi. Potem uleczył wierzchowca magią.
Posłał gobliny na zwiad, szybko wykonali rozkaz, wielokrotnie widzieli pokazy mocy Pana Ognia i Wichru jak nazywali Radagasta, nikt nie chciał wzbudzić gniewu Hierofanta Waluzji i Kos.
Druid Radagast uspokoił konia aplikując mu zioło z Waluzji jakie pokazali mu miejscowi druidzi. Potem uleczył wierzchowca magią.
Posłał gobliny na zwiad, szybko wykonali rozkaz, wielokrotnie widzieli pokazy mocy Pana Ognia i Wichru jak nazywali Radagasta, nikt nie chciał wzbudzić gniewu Hierofanta Waluzji i Kos.
Co dalej?
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2014, 19:38 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times